Tatry z dziećmi

Dokąd jechać z małym dzieckiem? Co zabrać? Nasze doświadczenia podróżnicze.

Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 26 sie 2016, 22:24

Myślę,że można się tu dzielić doświadczeniami zarówno zimowymi jak i letnimi w Tatrach z naszymi dziećmi.

Najpierw skopiuję swojego posta pisanego rok temu z innego wątku:

Polecam góry-jakie tam chcecie,my akurat ostatnie 2 lata jeździmy w Tatry.
Fajna forma AKTYWNEGO wypoczynku-zwłaszcza dorosłym się przyda dla zdrowia,poza tym górskie powietrze itp.
Góry wzmacniają psychicznie,kształtują charakter (zwłaszcza,jak Ci mąż w chwilach zwątpienia gada,że wchodzi się nie tylko mięśniami ale i głową :lol: ), stojąc na szczycie czuć siłę.No,tyle że abym ja wzmocniła charakter to jeszcze duuuużo bym musiała pochodzić :lol:
Co można z dzieciakami zwiedzić:
-Morskie Oko (na wózek OK,można też skorzystać z wozów z końmi) + przeszliśmy Morskie Oko naokoło
-Gubałówkę-polana widokowa spoko,ale samej Gubałówki nie lubię.Tłok,handel,stragany,smród żarcia fastfoodowego...Do wzięcia leżaki na polanie,tor saneczkowy (7zł zjazd),liczne atrakcje dla dzieci typu ścianka wspinaczkowa,
parki linowe (starsza w jednym z parków przeszła naprawdę trudną jak na 6 lat trasę (wzrost ją załapał) mimo 2 chwil zwątpienia).I teraz jej mówię,że dała radę przejść taką trudną trasę,a potrafiła się rozpłakać,że jej krzywo szlaczek wyszedł;)
-Termy Białka (są też w Bukowinie, Szaflary lub "na zimno" Aquapark w Zakopcu)
Rok temu szliśmy też doliną Chochołowską i Kościeliską (myślałam że się wózek rozleci,ale dał radę),
a w tym roku żeby było coś nowego zaliczyliśmy Dolinę Strążyską (widok na Giewont) i "wodospad" Siklawica (raczej cienki sik,daleko mu do Niagary :lol: :lol: :lol: )-bardzo łatwa i krótka dolina,lubiący chodzić 3 latek da radę (nasza trochę stękała fragmentami) oraz Rusinową Polanę (przepiękny widok na Tatry,przy dobrej widoczności Gerlach,Rysy itp.jak na dłoni).Dodatkowo z Rusinowej polany zeszliśmy do Sanktuarium na Wiktorówce no i z polany można wejść na Gęsią Szyję (tu wyszła moja "kondycja" do poprawy).Rusinowa polana nie jest szlakiem "obiadowym" a typowo oscypkowym-więc lepiej wziąć zapas jedzenia,mają pyszny bunc i niezłą żentycę (poza oscypkami),no ale z ciepłego obiadu nici (zazwyczaj są schroniska z żarciem obiadowym).I można na nią się dostać na kilka sposobów,więc weszliśmy i zeszliśmy inną drogą.
Jako nowość w tym roku-wjechaliśmy Kolejką na Kasprowy.Można bilety kupić online lub w biletomatach.Zazwyczaj na górze jest 10 stopni mniej niż na dole.Byliśmy na to przygotowani a i tak miałam obawy czy dzieciaki się nie rozłożą.Czas na górze to 1h 40 min-jakoś tak.Piękne widoki,jest moc:)Mąż chce za rok ze starszą wejść pieszo,ale ja chcę za rok gdzieś indziej jechać a tu za 2 lata,to wtedy może i z młodszą by się dało.
Co poza tym można tam robić z dziećmi-w upały popiknikować i pomoczyć nogi w rzeczce/nad potokiem,pogrillować (wszystkie nasze ubrania śmierdzą dymem) oscypki,zjedliśmy do nich kilka słoików żurawiny miejscowej.Poza tym dzieciaki mogą poganiać owce i kozy,lub co łaskawsze egzemplarze pokarmić:)
W samym Zakopcu przebywaliśmy mało,ja nie lubię z miasta do miasta,ruch uliczny,hałas,całe tłumy ludzi (poza sezonem,we wrześniu było zdecydowanie lepiej!),ale było coś co mogę polecić-obiady w Stodole.Fajna knajpa z dobrym żarciem,tuż obok budynku poczty polskiej na Krupówkach,pewnie są lepsze,ale ta wg nas jest OK.Ceny ujdą,mięso pycha,grule z masłem czosnkowym pieczone w folii rewelacja.No i przyjazna dzieciom bo bardzo krótki czas oczekiwania na posiłek!Poza tym są podwyższane krzesełka,a czas oczekiwania umilają malowankami.Ogólnie smacznie i SZYBKO (w innych miejscach czas oczekiwania w sezonie około 25 min).
Góry ogólnie wypadają nieco drożej niż morze z naszych kalkulacji-trzeba zainwestować w dobre nieprzemakalne buty (dla dzieci poczciwy decathlon będzie OK,ja mam typowo trekkingowe),co do kurtek to swoją drogą,ale na deszcz polecam peleryny za 5zl-wszędzie do kupienia,mało miejsca zajmują,na szlaku głównie je widać-w tym roku nie przydały się.
Nosidło-dla dziecka do 2-2,5 lat może być niezbędne.W przypadku starszaka (3+) na trasach wózkowych wózek (ludzie na Morskie Oko do wózków wysokich lub bez budek ładują nawet 4 latki),spacer za rękę lub nosidło typowo dla starszaka (my naszą młodą przyuczamy do chodzenia już)
No i te wszystkie wstępy do TPN,parkingi,dojazdy jak się mieszka poza Zakopcem też trochę wyjdą sumarycznie jak się dużo chodzi.Minus w sezonie-tłumy ludzi i często gigantyczne korki oraz pełne parkingi,we wrześniu już było spoko.
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 26 sie 2016, 22:37

Dopisać jeszcze można,że termy są też na Polanie Szymoszkowej (poza Białką, Bukowiną i Szaflarami).

No i dopiszę,że u wylotu Doliny Strążyskiej są pyszne naleśniki (zarówno na słodko jak i na słono) w knajpie Roma.
Jednym naleśnikiem można się spokojnie najeść.

Z tegorocznych wypraw innych niż te opisane powyżej:

-Dolina Małej Łąki - pomiędzy doliną Strążyską i Kościeliską.Można na nią dojść na kilka sposobów.Momentami nieco pod górę,dojściu na polanę Małołącką towarzyszy wartki strumyk,więc można napełniać butelki,co też robiliśmy:)Polana Małołącka urokliwa,ponieważ trawa akurat była skoszona traktorami,to rozłożyliśmy koc i był piknik:)Własny prowiant,bo nie ma schroniska,chyba,że się schodzi do doliny Strążyskiej.Sporo malin.Ktoś pisał na blogu,że to najładniejsza z dolin-w mojej opinii niekoniecznie,dolina Chochołowska z owcami z dzwoneczkami jest wg mnie przyjemniejsza.

-Hala Gąsiennicowa + Czarny Staw Gąsiennicowy-wyprawa na cały dzień,można się zasapać.7 latka dała radę bez problemu, 4 latce trzeba było trochę pomagać.Ogólnie dziewczynki były b.dzielne,mimo,że trafiliśmy na upał.Na hali jest schronisko Murowaniec,gdzie można zjeść obiad i nie tylko.Piękne widoki po drodze,widać Giewont i Kasprowy,na szczyt których zresztą z hali Gąsiennicowej jest już "tylko" 1,5h.Zawrat też robi wrażenie.Czarny Staw Gąsiennicowy ładny,ale...Morskie Oko ładniejsze;P Za to tu o wiele mniej ludzi.Ogólnie jedna z najfajniejszych wypraw,choć i z tych bardziej męczących.

Tatr zdradzić nie potrafię.Co roku myślę o tym,by wybrać się w inne pasmo górskie,a i tak kończy się na Tatrach.Pojechałabym gdzie indziej,to czuję,że bym tęskniła.Jak pierwszy raz pojechaliśmy,młodsza miała 2 lata a starsza 5 lat.
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 27 sie 2016, 7:11

Aha,w plecaku warto miec na wszelki wielki latarke (z hali gasiennicowej dobilismy do Kuznic o 19.40 wiec do zmroku niedaleko a i do jaskin sie przydaje),scyzoryk (typu 5w1 z otwieraczami i innymi bajerami),dodatkowe skarpety w przypadku zamoczenia,przepocenia na wymiane),bandaz,plastry i nasaczone spirytusem gaziki,ew.altacet w zelu.U nas nigdy otarc nie bylo na nogach,maz i dzieci smigali z butach z Decathlonu-polecam.Dodatkowo mapa ze szlakami/przewodnik.Czapki z daszkiem (moga byc tzw Arabki chroniace kark bo slonce pali),krem z filtrem UV,kurtki/peleryny foliowe przeciwdeszczowe,mokre chusteczki,dla dzieci na zmiane dlugie legginsy/spodnie jesli startuja w krotkich-w lasach potrafi byc chlodno i ciagnie wilgocia.Bluzy z kaptirem wszyscy mamy zazwyczaj obwiazane wokol bioder by nie obciazac plecakow.Oczywiscie jedzenie i picie.
Dzieci z kolei mozna zajmowac na szlaku opowiesciami o gorach-zwierzeta,rosliny,nazwy szczytow.Nazwy typu dolina chocholowska czy radosc z rozpoznania Giewontu po krzyzu u malucha bezcenna:)Gdy pasa sie owce to dodatkowa atrakcja.
W samym Zakopcu tatrzanskie muzeum,wesole miasteczko i inne tego typu miejskie atrakcje,nie korzystalismy z wielu bo wolimy isc na szlak jesli tylko nie pada.Jesli chodzi o slodkie przekaski to sprawdzily sie pierniczki ze sliwka-nie zamieniaja sie w proch jak ciastka,chrupki czy wafle i sa pozywne.W przypadku gdy planujemy dluzszy odpoczynek na polanie przy ladnej pohodzie przyda sie kocyk (trawa potrafi byc klujaca a mnie uczula kontakt z nia).
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 27 sie 2016, 8:01

-Dolina Jaworzynki i Boczań-drogi dojścia do hali gąsiennicowej.Dolina Jaworzynki ma bardziej strome podejścia,już po tym jak kończy się płaski odcinek.Początkowy odcinek na halę gąsiennicową przez Boczań jest jednocześnie początkiem drogi na Nosal (wchodzą tam kolonie z dziećmi głównie).Dużo słońca idąc przez Boczań (już wychodząc ponad linię lasów),więc czapki i kremyUV niezbędne,piękne widoki.
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Paulinka » 27 sie 2016, 20:29

Blue, fajnie,ze założyłaś ten temat, dzieki Twoim opisom aż zatęskniłam za Tatrami... Kiedyś jeździłam prawie co rok na ok.tydzien, a od kilku lat jeździmy wszędzie tylko nie tam,niestety jakoś tak wychodzi. Ja tez nie przepadam za Krupówkami i Gubałówką, nie lubię zapchanej zakopianki i ogólnie tamtejszych korków, ale góry wszystko wynagradzają, taka jest prawda ;) Większość opisanych przez Ciebie tras znam, Dolina Małej Łaki to jedna z moich ulubionych :)
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Paulinka
SuperMama
 
Posty: 1592
Rejestracja: 10 wrz 2013, 21:51
Has thanked: 39 times
Been thanked: 43 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 28 sie 2016, 16:25

Paulinka-Ja wcześniej jeździłam w Tatry z koloniami i z rodzicami do WDW w Zakopcu.Potem przez wiele lat przerwa,ale wreszcie się odmieniło.Mężowi Dolina Małej Łąki też przypadła bardzo do gustu,ale naszym ulubionym miejscem póki co jest Rusinowa Polana.
Plusem na pewno w Tatrach jest to,że tras i szlaków jest wiele,zarówno po naszej jak i po Słowackiej stronie,więc temat na wiele lat nie do wyczerpania;)
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: caixa » 28 sie 2016, 19:15

Jak dojdę do komputera to chętnie dopiszę do tego wątku post z zimowej perspektywy. Jeśli można? ;;))
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
caixa
SuperMama
 
Posty: 8861
Rejestracja: 16 lis 2012, 20:33
Has thanked: 33 times
Been thanked: 175 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 28 sie 2016, 19:59

Caixa-daaawaj:)ja wręcz czekam na to,aż ktoś mnie zachęci do nart i zimy w Tatrach,i pewnie nie tylko ja:)
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 18 sie 2017, 21:58

Z tegorocznych wypraw:

-Nosal - Młodsza zdobyła ten szczyt bez problemu całkiem sama.Szlak kolonijny,łatwy,dojść można w godzinke na szczyt (szliśmy z Kuźnic).Ładne widoki.Na górze dość ciasno i tłoczno-niestety.Zazwyczaj staramy się wracać inną drogą,więc zeszliśmy przez Polanę Olczyską na Jaszczurówkę.Przy zejściu odradzam knajpę Pod piórem-dłuuugo się czeka na jedzenie (jakieś 45 min??? :ymdevil: )

-Sarnia Skała-ten szczyt zaliczyliśmy z Doliny Białego.Powiem uczciwie-trasa nudna,średnia widokowo,żmudna.Dopiero jak się wyjdzie wyżej (po jakiejś godzinie marszu) to jest fajnie.Na Czerwonej Przełęczy ławki.Ogólnie po drodze nie ma ani gdzie zjeść, ani w sumie wygodnego miejsca do siedzenia,ani gdzie zrobic siku.Na samej Sarniej Skale piękne widoki na Giewont,który jest na wyciągnięcie ręki:)Wróciliśmy przez Dolinę Strążyską,gdzie się posililiśmy na Polanie Strążyskiej oraz u wylotu doliny w znanej nam knajpce Roma:)

-Cela + kaplica Sw.Alberta + Kalatówki + Hala Kondratowa- piękna i ciekawa trasa.Kapliczka urozmaica wędrówkę,Kalatówki przebajeczne,widać kursujące wagoniki kolejki na Kasprowy,widoki obłędne.Plus za hotel z restauracją-smaczne i niedrogie jedzenie (zestaw dnia za 21 zł tzn.zupa,drugie danie + kompot).Na Hali Kondratowej jest PTTK,ale podają tylko żołnierskie jedzenie dla wytrwałych piechurów idących na Giewont czyli fasolka po bretońsku,bigos,flaczki itp.Ciasno i duszno.Klasztoru Albertynów już nie odwiedziliśmy,bo nie mieliśmy siły:)Lepiej było się wyleżeć na kocu na Kalatówkach:)

-Kopieniec Wielki-jak dotąd nasz ulubiony szczyt (dzieci również podobnie jak 2 poprzednie zdobyły go całkiem same bez pomocy).Szliśmy z Toporowej Cyrhli-droga krótka,łatwa i przyjemna.Polana Kopieniec urocza-stoi tam 8 szałasów.Piękne widoki,przestronnie na szczycie i nie tłoczno.Wspaniałe wspomnienia.Gdy wraca się tą samą drogą,to na Cyrhli polecam knajpę "7 kotów"-duże porcje,szybko dają jedzenie,choć nie najtaniej.

-Dolina Kościeliska + Staw Smreczyński-W Kościeliskiej już byliśmy,ale tym razem poszerzyliśmy ją o Staw Smreczyński.Ciekawe miejsce,są ławki do wypoczynku,łatwe podejście z Hali Ornak.W PTTK na Ornaku dość drogo,ale szarlotkę mają wyborną.Naleśniki z serem też niezłe.

-Miętusia Polana + Dolina Małej Łąki- W Dolinie Małej Łąki też już byliśmy,ale postanowiliśmy poza Polaną Małołącką odwiedzić też sąsiednią Polanę Miętusią.Obie piękne,piknik na kocu w tych miejscach to jest to.Startowaliśmy z Gronika.

-Polana Szymoszkowa + Butorowy Wierch-sporo tu atrakcji.Poza termami,jest też kolejka linowa na Butorowy Wierch.Wjechaliśmy na szczyt,daliśmy sobie zrobić zabawne zdjęcie z zaskoczenia;),popodziwialiśmy widoki (podobnie piękne jak z Gubałówki) i zjechaliśmy na dół.Krzesełka nadają się dla dużych rodzin,bo są na 6 miejsc (śmialiśmy się z mężem,że to już przystosowane pod przyrost naturalny wywołany 500+ :lol: ).Na Polanie Szymoszkowej owce z dzwoneczkami,ale też i...owcze bobki,więc lepiej patrzeć pod nogi;)na dole przy kolejce Karczma Szymoszkowa-zestaw dnia za 18 zł (zupa + drugie danie),porcje nieduże ale smaczne.

-PTTK na Roztoce w Dolinie Białki-wspaniała miejscówka.ładnie położona,bez tłoku,a menu pachnące lasem <3 Absolutnie przepyszna zupa borowikowa i zupa czosnkowa.Pyszne jagody ze śmietaną na deser oraz aromatyczna herbatka "Roztoka".Zrobiłam zdjęcie jej składników,potem dopisze,bo nie chce mi się iść po telefon :lol: Bardzo polecam to miejsce w drodze na lub z Morskiego Oka.Z Roztoki jest około 2h z małym hakiem do Doliny pięciu Stawów (z dziećmi ze 3,5-4 z dłuższymi postojami).

Jak zaznaczyłam na mapie Tatr trasy którymi przez te 4 lata już przeszliśmy z dziećmi,to całkiem juz sporo zakreślone jest:)
Przykładowo z tatrzańskich schronisk zostało nam już tylko to jedno w dolinie 5 stawów.Szczytów zostało sporo więcej =)))) ,ale wszystko przed nami:)
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: klara76 » 19 sie 2017, 8:25

Blue, zmobilizowała świat mnie ;;)
My w tym roku pierwszy raz rodzinnie wybraliśmy się na tydzień w Tatry. No więc zaczynam:

Gubałówka - pierwsza nasza piesza wędrówka zaraz po , przyjemnie się szło, za plecami ładna panorama Tatr, zjedliśmy w Restauracji Gubałówka - szału nie ma; w dół ja i Hania zjechaliśmy kolejką (młoda obtarła piętę i trochę bolało), mąż zszedł czarnym szlakiem i spotkaliśmy się pod dolną stacją; wycieczka w sam raz na rozruch;

Dolina Strążyska - wycieczka z widokiem na Giewont, spokojnie i uroczo choć tłoczno, zaliczyliśmy naleśniki na polanie, smaczne, i dalej poszliśmy do Wodospadu Siklawica - no nie jest to Niagara ale dla dzieci radocha bo można podejść naprawdę blisko; żeby nie wracać ta sama drogą wybraliśmy na Czerwoną Przełęcz i Sarnią Skałę (poszedł tylko mąż bo Młoda miała kryzys), na przełęczy można wypocząć, chociaż ławki stoją w samym słońcu; w dół szliśmy Dolina Białego - nudno, bez widoków;

Spływ Dunajcem - polecam, dojechaliśmy do Sromowców Wyżnych, tam zostawiliśmy samochód; spływ trwa około 2,15 h; flisacy są fantastyczni (przynajmniej ci, z którymi my płynęliśmy; zaraz na początku jest gość, który robi zdjęcia - nie trzeba brać, nasza tratwa nie robiła sobie w ogóle; w trakcie spływy można zrobić sobie zdjęcie w stroju flisaka z tym kijem do odpychania tratwy; Hania była jedynym dzieckiem tratwie i dobrze się bawiła, flisak w wielu miejscach pozwalał jej "wiosłować" delikatnie ją asekurując; piękne widoki, ciekawe anegdoty; spływ kończy się w Szczawnicy (krótsza trasa) lub Krościenku (dłuższa trasa); prze biletach na spływ można od razu kupić bilety na bus, który dowiezie spowrotem do Sromowców;
w Szczawnicy zjedliśmy obiad w Karczmie u Polowacy - smacznie, miło, ceny w granicach rozsądku; zaliczyliśmy też jazdę kolejka w obie strony na Palenicę i moczenie nóg w potoku Grajcarek - tam z resztą są miejsca gdzie można pomoczyć tyłek i się poopalać;

Dolina Kościeliska, Jaskinia Mroźna i Staw Smreczyński - dojechaliśmy busem by nie zwiększać korków w Zakopcu kolejną osobówką, trasa trochę spacerowa, jest bacówka gdzie można kupić świeże oscypki i żyntycę, jaskinia Mroźna to fajna atrakcja, szczególnie w upalny dzień, fajne podejście i zejście, schronisko na Hali Ornaczańskiej duże, pełne; smaczna pomidorowa i naleśniki z serem; Staw Smreczyński - moje miejsce na ziemi - cisza, spokój, przyroda z każdej strony; wróciliśmy tą samą drogą;

Zamek Niedzica i Czorsztyn - Niedzica utrzymana w dobrym stanie, zwiedza się z przewodnikiem około godziny;
w Czorsztynie ruiny ale dobrze utrzymane, ładna panorama na okolicę;
z Niedzicy do Czorsztyna przepłynęliśmy statkiem;

Kasprowy Wierch - w obie strony tym razem kolejką z głosem Karpiela - Bułecki, fajna atrakcja chociaż cena odstrasza, i kolejka do kolejki; na górze pięknie widać Tatry, restauracja najdroższa ever - 5.50 z 100 g, ale trudno, są wakacje >D

Niestety zabrakło czasu na Dolinę Chochołowską, Morskie Oko, Nosal, Rusinową Polanę i wiele innych miejsc. Ale jeszcze tyle wakacji przed nami.

Przy okazji naprawdę polecam buty z Decathlonu, sprawdziły się. I kurtki przeciwdeszczowe, te składane w kostkę.
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
klara76
SuperMama
 
Posty: 3561
Rejestracja: 02 lis 2012, 8:28
Lokalizacja: łódź-bałuty
Has thanked: 55 times
Been thanked: 28 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 19 sie 2017, 8:46

Klara-piękne wycieczki porobiliście:)
O dolinie Białego widzę,że mamy podobne zdanie.Mojemu mężowi tez wyjątkowo przypadł do gustu Staw Smreczyński.
Te Pienińskie atrakcje (Niedzica,Czorsztyn,spływ Dunajcem,3 Korony,kolejka linowa w Szczawnicy itp.) zaliczyliśmy będąc kiedys w Krościenku nad Dunajcem-co oczywiście tez polecam bo okolice piękne.
W Jaskini Mroźnej rodzinnie nie byliśmy (kolonii nie liczę),choć przymierzaliśmy się,dopiszę na za rok:)
A co do Decathlonu-my na szlaku jesteśmy żywą reklamą ich marek własnych :lol: Ale nie tylko my,spora większość ludzi,podejrzewam,że chodzi o jakość w stosunku do ceny,obie są OK.Ja wyjątkowo mam typowo trekkingowe buty Lafuma ze wzmocnieniami,ale to dlatego,że nasz pierwszy raz w górach był kilka miesięcy po tym,jak wyjęłam nogę z gipsu.Kurtki Regatta tez polecam,moja ma mój ulubiony kolor więc narazie jej nie zamieniłam na inną;)
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: klara76 » 19 sie 2017, 9:38

Blue, z tym Decathlonem to prawda, że rządzą na szlakach :lol: Hanka ma jeszcze od nich spodenki gimnastyczne, cienkie, szybko schną.
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
klara76
SuperMama
 
Posty: 3561
Rejestracja: 02 lis 2012, 8:28
Lokalizacja: łódź-bałuty
Has thanked: 55 times
Been thanked: 28 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: martonia » 19 sie 2017, 10:04

Blue,klara76 pięknie opisałyście wycieczki, jakie można zaliczyć w Tatrach z dziećmi :)
polecam też obejść wokół Morskie Oko
Obrazek
Awatar użytkownika
martonia
SuperMama
 
Posty: 1323
Rejestracja: 02 wrz 2016, 15:07
Has thanked: 45 times
Been thanked: 12 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 19 sie 2017, 13:38

Martonia-obeszliśmy Morskie Oko naokoło w 1szym i 2gim roku,pięknie z każdej strony.

sekretny skład herbatki "Roztoka" w PTTK: z pomarańczą,borówką brusznicą,imbirem,cytryną i goździkami (9zł).
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: mikron123 » 19 sie 2017, 23:58

My również w sierpniowy urlop zaliczyliśmy góry - Pieniny :) co prawda tylko 4 dni ale pogoda była tak cudowna i wszystko się udało ze jestem bardzo szczęśliwa. Z racji tej ze mój 4 latek to flegmatyk i leniwiec i sam nie wie co by chciał - jak siedzi to by pochodził a jak idzie to nogi bolą to szlaków żadnych wielkich nie pokonaliśmy ale po oglądaliśmy dużo. Spaliśmy w Niedzicy wiec zarówno zamek w Niedzicy, Czorsztynie i plażowanie przy jeziorze czorsztynskim zaliczyliśmy i było naprawdę super, plaża kamienista jak w Grecji, ale chociaż młody miał zajęcie wrzucając kamienie. Kolejny cały dzień to Sromowce Niżne - miejscowość pod samymi Trzema Koronami, plażowanie przy Dunajcu, spływ do Szczawnicy- bardzo ładna,atrakcyjna,zadbana miejscowość, wjazd na Polanice i powrót do Sromowcow. Kolejnego dnia pogoda kaprysiła wiec wyjechaliśmy za granice na Słowację gdzie cały dzień spędziliśmy w Tatralandii! Tam pogoda była rewelacyjna, upał bez cienia wiatru i chmurki choć straszyli burzami. Rewelacja choć obiektywna nie jestem bo aż tylu aqualandow nie zaliczyłam. Mnóstwo basenów, gorące termy po 40 stopni, rewelacyjna strefa dla dzieci, mini figloraj, smaczne jedzenie i to wszystko w otoczeniu gór. Gdy robiło się chłodniej korzystaliśmy z basenów krytych z morskimi wodami. Z żalem odjezdzalismy a młody był zachwycony. Dzień ostatni spędziliśmy w Zakopanem gdzie pospacerowalismy Krupówkami i wjechaliśmy na Gubałówkę. Żal było wracać - ostatni rzut oka na Tatry to obiad w Nowym Targu w karczmie u Gazdy przy Zakopiance. Smaczne jedzonko i naprawdę miłe widoki. Mój mąż zapalony motocyklista zachwycony był Chabówka i tamtejszymi trasami - z godzinę staliśmy na parkingu przy trasie i podziwialiśmy wyczyny ścigaczy na zakrętach. Ogólnie wyjazd bardzo fajny.
mikron123
 
Posty: 265
Rejestracja: 06 mar 2013, 19:53
Has thanked: 39 times
Been thanked: 2 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 02 kwie 2018, 11:18

Co polecacie u naszych zagranicznych sąsiadów w Tatrach?Tzn jakie miejsca,szlaki?
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: monia25 » 25 maja 2018, 8:45

Jeśli chodzi o miejscowości to polecam Zakopane. Wiem wiem, że w mniejszych miejscowościach bywa taniej, ale Zakopane ma to do siebie,ze jest tam wiel atrakcji nawet jeśli pogoda jest taka sobie. Tak więc można maluchom zorganiować czas nawet jesli pada deszcz i pogoda nie jest zachęcajaca do wybierania sie na szlaki spacerowe.
W Zakopanem niedrogie mieszkanie mozna zarezerwować sobie na stronie apartamentów SunandSnow.pl. Wiele apartamentów znajduje się tuż przy Krupówkach.
jupi
Awatar użytkownika
monia25
 
Posty: 83
Rejestracja: 05 mar 2014, 12:06
Has thanked: 0 time
Been thanked: 1 time

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Bian » 25 maja 2018, 9:34

monia25 korzystałaś z oferty tych apartamentów? Bo wczoraj siedziałam na ich stronie i mocno się zastanawiam właśnie.
Bian
SuperMama
 
Posty: 7176
Rejestracja: 04 lis 2012, 20:05
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 6 times
Been thanked: 87 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: monia25 » 30 maja 2018, 7:00

Bian pisze:monia25 korzystałaś z oferty tych apartamentów? Bo wczoraj siedziałam na ich stronie i mocno się zastanawiam właśnie.


Ja nie, ale znajomi.
jupi
Awatar użytkownika
monia25
 
Posty: 83
Rejestracja: 05 mar 2014, 12:06
Has thanked: 0 time
Been thanked: 1 time

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: mimimo » 01 sie 2018, 9:18

Wiem, że to trochę "za" Tatrami, ale ja polecam pojechać do Popradu, jeśli ktoś jeszcze nie był. Piękne miasto i super ludzie :D
Awatar użytkownika
mimimo
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 sie 2018, 9:00
Lokalizacja: Toruń
Has thanked: 0 time
Been thanked: 0 time

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 17 sie 2018, 11:20

Tegoroczne wyprawy:

Kalatówki+klasztor Albertynek-Rok temu z Kalatówek dotarliśmy do PTTK na Hali Kondratowej,ale ominęliśmy klasztor Albertynek.Od razu był więc na liście wypraw na ten rok.Fajna droga lekko pod górę a do tego...pusta.Tylko 2 pary zakonnic szły.Zero tłumów.Sam klasztor średnio ciekawy,przed nim są ławki by odpocząć a za nim (na prawo od wc) samotnia idealna do rozmyslania lub czytania.Zejście tą samą drogą (chyba innej nie ma).Potem ponownie cela Św.Alberta i długi odpoczynek na Kalatówkach,które uważam za piękne miejsce, niesamowite widoki na Kasprowy itp.Rozłożyliśmy się na kocu,obserwowaliśmy wagoniki,lornetkowaliśmy i zjedliśmy obiad w restauracji hotelu górskiego.Cena za obiad typu zestaw dnia (2 dania + kompot) 22 zł.porcje przeciętnej wielkości.Od razu też zarezerwowaliśmy tam nocleg-ale o tym póżniej:)

Dolina 5 stawów-po przeczytaniu kilku blogów i wysłuchaniu opinii,miejsce zdecydowanie do przejścia z dziećmi w wieku naszych.Mieliśmy rok temu plan przenocować w PTTK na Roztoce i stamtąd zdobyć dolinę 5 stawów,ale nie było miejsc.Pewnie jak się rezerwuje noclegi pół roku wcześniej to problemu nie ma,ale my rezerwacje robimy na krótko przed wyjazdem.Jednak zbyt wiele czasu i odległości z Roztoki do oszczędzenia nie ma-tyle,że mniej o korki na Palenicę (!) i o 45 min drogi asfaltem Oswalda Balzera do Wodogrzmotów.Telefony więc na stawione na 7 rano,o 9:30 przekroczyliśmy kasę TPN na Palenicy i w drogę.Droga technicznie przeciętna,ale dość wyczerpująca.Sam marsz w obie strony,z godzinnym odpoczynkiem i obiadem w schronisku w dolinie 5 stawów trwał do 18:30.Mnóstwo kamieni duzych i małych,łatwo więc skręcic kostkę.Szliśmy szlakiem koło wodospadu Siklawa-i ten wodospad robił wrażenie (to nie to co Siklawica obok doliny Strążyskiej czy w dolinie Białego).Piękne widoki.Przejście dosłownie obok szumiącego głośno wodospadu,miejscami pozycja lekko na czworakach.Mąż asekurował Młodszą (szedł tuż za nią).Przy wodospadzie jest odrobinę niebezpiecznie,reszta drogi jak wszędzie.Po dojściu do schroniska mija się 3 stawy-jako pierwszy widać charakterystyczny Wielki Staw z dużym kamieniem.W schronisku zjedliśmy obiad i zeszliśmy dokładnie tą samą drogą obok wodospadu.Dzieci chodzą po górach już piąty rok i dały radę chyba nawet lepiej niż my (no ale my dźwigaliśmy też ciężkie plecaki).Ogólnie piękna wyprawa,do zapamiętania w sobie.I wyczerpująca-zejście dość się dłużyło.

Dolina Białej Wody-Bielovodska Dolina na Słowacji-chwalono na blogach,że to piękne miejsce.Chyba za dużo już widzieliśmy ;;) Owszem,bardzo łatwo tam dotrzeć (szlak zaczyna się z Łysej polany).Biała Polana faktycznie urokliwa,ładny widok na góry ale...one są tak daleko.To nie to samo co nasza ukochana Rusinowa polana.Podobno piękny jest Litworowy Staw,ale aż tam nie dotarliśmy.Cała dolina jest b.długa,aby dojść do litworowego stawu i wrócić przed zmrokiem,znów najbezpieczniej byłoby nastawić telefony na 7 rano.No i minus-nie ma u celu żadnego schroniska z jedzeniem czy przeczekaniem chwilowych niekorzystnych warunków pogodowych.Szkoda.Są tylko szałasy i wiaty.Za Białą Polaną poszliśmy jeszcze z dobre 4 km ale poza licznymi drewnianymi mostkami,strumykami i lasem widokowo nic sie nie zmieniało.Do samej Białej Polany można dotrzeć dosłownie w pół godziny,zero wzniesień,więc wg nas to dobre miejsce na pierwsze tatrzańskie wycieczki z malutkimi dziećmi (wózek też da radę bez żadnego problemu).

Polana Głodówka-miejsce w Brzegach/Bukowinie tatrzańskiej.Prosto z w/w szlaku na Słowacji,tam zjedliśmy obiad,a dokładniej w Schronisku harcerskim Głodówka.Widoki piękne,ale znów góry są tak daleko.Jeszcze ładniejszy widok na góry niż z głodówki jest na parkingu/punkcie widokowym w mniej więcej połowy drogi od ronda do Schroniska ZHP.Schronisko ma mini plac zabaw,ale całość raczej wygląda skromnie,więc już o noclegi nie pytałam.Ale ceny obiadu wcale nie skromne,jak na ZHP spodziewałam się mniejszych.Po prostu normalne ceny,ale i normalne jedzenie-nie bigos czy fasolka i tu duży plus:)Pierś z grilla była dobra,porcje też ok.Na tarasie luneta/punkt obserwacyjny na góry.

Jaskinia Mroźna + Wąwóz Kraków+Smocza Jama-Genialna wyprawa!Mini survival,jak ktoś lubi parki linowe i adrenalinę to się odnajdzie:)Coś innego niż dotychczas.
Start z Kirów i niestety w mega upale (!) i dzikim tłumie trzeba iść kawałek by dojść do wejścia do jaskini mroźnej.Podejście z łatwymi na kształt schodów kamieniami (nie to co w dolinie 5 stawów które są dość kuliste i różnych rozmiarów).Kolejki do wejścia nawet za bardzo nie było.Sama jaskinia dość długa,łatwa do przejścia,momentami w kucki i ze zdjętymi plecakami bo wąsko i nisko.Dzieciakom bardzo się podobało.Temperatura podobno stała 6 stopni,więc warto mieć coś do zarzucenia-aczkolwiek kompletnie się tego nie czuje,po prostu przyjemny chłodek.Zejście dol doliny kościeliskiej z jaskini mroźnej z pięknymi widokami.
Wąwóz Kraków-trzeba iść jeszcze kawałek doliną kościeliską i po lewo jest szlak do Wąwozu Kraków-fajne miejsce i puste,chyba mało popularne.Widoki super,trochę mi się kojarzą z górami stołowymi,trzeba jednak uważać na kamieniach idąc wąwozem-nieprzyjazne,o różnych kształtach,niektóre poluzowane.No i Smocza jama-to ten mini survival.Jest to jaskinia do której najpierw trzeba wejść po drabinie.I tu luz,drabina jak drabina choć nie niska.Ale powyżej drabiny...trochę się bałam o dzieci-serio.Nawet krzyczałam do męża,że żałuję,że się zdecydowaliśmy wejść,a odwrotu już nie ma bo ruch jest jednokierunkowy...:)Są łańcuchy których lepiej się mocno trzymać bo jest stromo.A do tego z góry dostałam w szyję kamieniem,chyba Młodsza strąciła,która szła pierwsza a za nią mąż też spocony ze strachu o nią.Weszliśmy i trzeba było podjąć decyzję,czy obchodzimy jaskinię naokoło czy przechodzimy przez nią.Po drabinie wchodziliśmy jednak jeszcze z 2 rodzinami z dziećmi i też mieli podobny dylemat.Ustaliliśmy jednak,że 3 tatusiów da radę jakby co powyciągać te młodsze dzieciaki z wyjścia z jaskini (lekko stromo,mokro i ślisko od błota).No i zaczął się park linowy:)Jako piersza szła Młodsza z moim mężem,potem Starsza i ja,a potem 2 pozostałe rodziny.W sumie mieliśmy 3 latarki,było mokro i błotniście.Ale jaskinia jest bardzo krótka-od razu po wejściu,praktycznie widać wyjście,do tego okazała się całkiem nietrudna i bezpieczna w przejściu:)Są łańcuchy więc można się zapierać rękami i nogami.Super przeżycia,wyszliśmy ubłoceni i szczęśliwi przybijając sobie piątki i chwaląc wszystkie dzieci,że były dzielne.Następnie udaliśmy się na piękną polanę/halę Pisaną-widoki nie z tej ziemi.Tam posililiśmy się,parę selfie i zeszliśmy znów do Kościeliskiej.Obiad zjedliśmy u wylotu doliny w restauracji bodajże harnaś (?).Cena za zestaw dnia (zupa+2 danie+ deser+ woda żródlana) 30zł.Dwoma zestawami wszyscy się najedli,choć zupy są podawane w małych rosołówkach.Szarlotka pycha.

Ścieżka nad reglami+Sarnia Skała+Dolina Strązyska-trasa tylko w części nowa dla nas,gdyż na Sarniej Skale byliśmy rok temu,a w dolinie Strązyskiej co roku ze względu na jej małą długość.Wyruszyliśmy prosto po noclegu w hotelu górskim na Kalatówkach przed 11.Bardzo szybko robi się wysokość,po 10 min od wejścia na ścieżkę,są już fajne widoki.Sama ścieżka łatwa a po drodze kilka drewnianych widokowych mostków (ładnie widać Zakopane).Przemierzając tę ścieżkę uświadomiłam sobie,że szłam kiedyś tędy z kolonią,jest łatwa.Na Czerwonej Przełęczy krótki odpoczynek i weszliśmy na Sarnią Skałę.Nad Giewontem jednak zaczęły zbierać się ciemne chmury,więc szybkie selfie,10 min odpoczynku na wietrze i zeszliśmy w dół.Schodziliśmy do doliny Strążyskiej,nie lubię tego zejścia.Pierwsza połowa drogi jest OK,ale druga to ślizganie się na błocie koloru brązowo-czerwonego po opadach dnia poprzedniego,liczne śliskie konary drzew,a my cali w błocie od kolan w dół.Na polanie strązyskiej właściwie nie przysiedliśmy,bo się rozpadało i w sumie mżyło aż do końca,więc jakieś 40 min szliśmy w deszczu.W knajpce Roma jak co roku zjedliśmy po naleśniku.

To tyle z nowości w tym roku,choć tras mam jeszcze trochę obmyślonych.Niewykluczone,że kiedyś wybierzemy się latem w Alpy.Ta myśl już kręci się nas od kilku lat,a Rodzina Bez granic też nas zachęciła na swoim fb.

Teraz odnośnie noclegu w hotelu górskim na Kalatówkach:

Jest to obiekt PTTK jednogwiazdkowy (!) pięknie położony na samej polanie z obłędnymi widokami m.in.na Kasprowy.Spodziewając się standardu co najmniej kiepskiego,na wypadek wzięłam nam ręczniki a nawet mydło :lol: Obie te rzeczy jednak były.Z mężem stwierdziliśmy,że tę 1 noc dla przygody jakoś przeżyjemy,jakiekolwiek warunki zastaniemy,choć restauracja może nie powala,ale jakoś bardzo źle nie wróżyła.Pokojów 4 osobowych nie ma,są 5,2 i 3 osobowe.Wzięliśmy 2 pokoje 2 osobowe bo takie były dostępne i podzieliliśmy się dzieci + dorośli:)Młodzież zadowolona,że miały swój klucz (raz nie zamknęły pokoju,ale nic nie zginęło) i swoją swobodę.Pokoje mieliśmy na przeciwko siebie.Pokoje skromne,ale w porządku,łóżka wygodne.W pokoju także stolik,deska do krojenia,lampki do czytania,2 krzesła,szafa.Normalnie.Na recepcji poprosiliśmy też o czajnik-wydali bez problemu bez dodatkowych opłat.Nasze pokoje były na 2 piętrze,dzieci od strony lasu (zachód) a nasz od strony gór <3 -wschód.Ale nie ma zasłon w oknach,tylko takie jakby krótkie lambrekiny;)Mówię do męża,no świetnie od 4 rano będzie nam zap...słoce w twarz.Więc narzuty na łóżko,który na szczęście były lekkie,mąż zawiesił na żabkach-pasowały idealnie,takie 2w1.Z filmów drogi miałam obraz imprez,śpiewów i rozmów do późnych godzin nocnych w schronisku.Zastała nas jednak cisza,sporo obcokrajowców głównie starszych emerytów lub rodziny z dzieciakami,pilnowali grzecznie ciszy nocnej o 22.
Z nami było inaczej-wszystkim chciało się przygody.Zjedliśmy więc kolację prawie po ciemku,potem ubraliśmy się cieplej i z latarką obeszliśmy schronisko i zeszliśmy na dół do szałasu (mały kawałek,ale po ciemku fajnie).Spacerkowi towarzyszyły opowieści o niedźwiedziach,Młodsza tak się wystraszyła,że wracaliśmy biegiem:)Potem dzieciaki w piżamy i zostawiliśmy je w pokoju a my kocyk i na huśtawce ogrodowej popijając Dębowe, posiedzieliśmy do północy patrząc się w niebo,rozmawiając i snując plany.Góry zrobiły się czarne a tle światełko na górnej stacji Kasprowego.Teraz o niebie-jakie to było niebo.Całkiem bezchmurne,z milionem gwiazd, w tym wiele spadających.Ostatnio takie niebo widziałam też w sierpniu u cioci na działce jak miałam 12 lat.Pomyslałam sobie,że kiepsko z moją uważnością na świat,do tego mieszkamy w blokach i chyba dlatego nie wiedziałam,że niebo może być takie cudne.Spadające gwiazdy dosłownie leciały szybkim łukiem jak w kreskówkach Disney'a.Magia!
A potem...dnia nastepnego przeczytałam artykuł w necie,że niebo w 1szej połowie sierpnia obfituje w Perseidy.Mało tego,nocowaliśmy na kalatówkach z 13 na 14 sierpnia,a wczoraj na fejsie Rodziny Bez granic przeczytałam o ich wpisie z 13 sierpnia,że oni na to samo niebo patrzyli i się zachwycali.Magia!2 różne rodziny,2 różne części świata (oni z Ukrainy) i ten sam niesamowity widok podziwiali.Mogło 13 sierpnia padać,mogła być burza (zapowiadali),mogło być zimno.A trafiło się lepiej niż mogłam pomarzyć.
Inne info: bufet czynny do 17, posiłki w restauracji wydawane do 20,śniadanie 7-10, zameldowanie od 12,wymeldowanie do 10.Pokoje są z łazienkami i samymi umywalkami
Rano przywitał nas piękny widok na góry.W cenie pokojów (które za 1 noc wyszły ponad 300zł), było też hotelowe śniadanie.11 zestawów śniadaniowych do wyboru (20 zł za osobę)-normalne,bez szału ale najedliśmy się.Ogólnie bardzo nocleg udany i polecam,choć to niebo było najbardziej niesamowite:)

O Perseidach:

http://www.gazetakrakowska.pl/turystyka ... ,13359855/

https://pl-pl.facebook.com/TheFamilyWithoutBorders/
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 17 sie 2018, 15:15

A tu jeszcze znalazłam o "naszej" nocy z 13 na 14 sierpnia :) No magia i tyle!

http://www.gloswielkopolski.pl/styl-zyc ... ,13388792/

I stronka hotelu PTTK na Kalatówkach:

http://www.kalatowki.pl/

Nie napisałam dość ważnej rzeczy-dla dzieci do lat 10 są zniżki.I na dzieci można wziąć pół porcji śniadania.
W pokojach są też tv,ale to pewnie standard nawet na schroniska;)
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: martonia » 17 sie 2018, 16:46

jak nie lubicie błota po kolana to może stuptuty?
Obrazek
Awatar użytkownika
martonia
SuperMama
 
Posty: 1323
Rejestracja: 02 wrz 2016, 15:07
Has thanked: 45 times
Been thanked: 12 times

Re: Tatry z dziećmi

Postautor: Blue » 17 sie 2018, 16:54

Martonia-z błotem po kolana lekko przesadziłam,ale do połowy łydek było;)
Zaczęliśmy jak Młodsza miała 2 lata z hakiem a starsza 5 i pół.Przez pierwsze 2 lata używaliśmy nosidło górskie na trudniejszych fragmentach,bo dolinami Młodsza w większości szła sama.Ona bardzo naśladuje Starszą i od Małego chce to co tamta,więc jak Starsza szła to i ta chciała iść.Również nie raz w dolinach przydawał nam się wózek.O 5 z dziećmi nawet jakbyśmy wstali to i tak na szlaku bylibyśmy koło 7.Zazwyczaj u nas trzeba liczyć +2h-jedna godzina to śniadanie plus przygotowanie do wyjścia (mimo plecaków spakowanych dzień wcześniej) a druga godzina to...pokonanie korków.Kto był w tatrach ten wie,że korki tam to prawdziwa zmora-z roku na rok coraz gorsza.Więc na luzie by się nie stresować,wiemy,że od chwili wstania z łóżek,szlak rozpoczniemy za te plus minus 2h.No ale może o 5tej rano jest inaczej,kto wie.Raz wstaliśmy o 7 z okazji doliny 5 stawów a tak to o której się obudziliśmy-urlop rządzi się swoimi prawami;)
Blue
SuperMama
 
Posty: 9661
Rejestracja: 11 lis 2012, 9:59
Has thanked: 10 times
Been thanked: 113 times


Wróć do Podróżowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość