Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Dokąd jechać z małym dzieckiem? Co zabrać? Nasze doświadczenia podróżnicze.

Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: KOGIS » 11 sty 2013, 16:33

Idąc za ciosem, ponieważ zbliża się czas wyjazdów na zimowe ferie, dzielę się naszymi poradami w temacie choroby lokomocyjnej u dziecka:

„Choroba lokomocyjna” – inaczej kinetoza – nie jest tak naprawdę chorobą lecz naturalną reakcją ludzkiego organizmu na rozbieżności, które rejestruje mózg między tym co odczuwa (ruch) a widzi okiem (nieruchome wnętrze pojazdu). Potocznie uważa się, że częściej występuje ona u dzieci niż dorosłych, ale nie do końca jest to prawdą: dziecko nie zawsze na tyle orientuje się w doznaniach płynących ze swojego ciała, aby móc dać znać otoczeniu, że zaraz zwymiotuje, podczas gdy starszy osobnik po prostu przerwie podróż odpowiednio wcześniej.

Objawy
Sprzeczne informacje, które otrzymuje mózg od ucha wewnętrznego (z błędnika) wyczuwającego ruch i od oczu, które widzą najczęściej tylko przednie siedzenie, zagłówki czyli rejestrują obraz nieruchomy powodują wystąpienie mdłości. Zanim dziecko zacznie wymiotować, najczęściej widać po nim niepokój, bladość twarzy, pocenie się, apatyczność bądź drażliwość, czasem płacz i marudzenie. Nie ma sensu pytać 2-5-latka „niedobrze ci?” bo tak małe dziecko nie umie nazwać doznań płynących z ciała, skąd ma wiedzieć, że to co czuje to właśnie są mdłości? Oczywiście ostatecznym objawem choroby będą wymioty, ale zadaniem rodzica jest nie dopuścić do ich wystąpienia. Jest to bardzo nieprzyjemne wydarzenie dla dziecka, a pamięć o nim może spotęgować objawy w następnej podróży. Jeśli więc w rodzinie występują przypadki choroby lokomocyjnej bądźmy przygotowani zawczasu, gdyż skłonności te bywają dziedziczne. Pamiętajmy też, że zaburzenie to występuje także w czasie lotu samolotem czy płynięcia statkiem.

Jak przygotować i zapobiegać
Dziecko nie powinno być ani głodne i spragnione przy wsiadaniu do samochodu ani też mieć pełnego żołądka i być po wypiciu słodkich, gazowanych napojów. Najlepiej skończyć spożywanie posiłku na godzinę przed podróżą i nie dawać dziecku już nic słodkiego, słonego ani gazowanego. Na czas podróży najlepsza będzie do picia niegazowana woda mineralna albo lekka domowa herbatka (niektórzy polecają rumianek). Do spożywania w drodze dobre będą banany (trzeba tylko zadbać o odpowiednie ich przewożenie, bo szybko ulegają zepsuciu), herbatniki, ewentualnie lekkie kanapki. Jeśli mamy możliwość zamontowania fotelika dziecka pośrodku tylniego siedzenia przodem do kierunku jazdy, jest to najlepsze miejsce, gdyż wtedy malec może patrzeć na drogę i obserwować horyzont co zmniejszy liczbę sprzecznych bodźców docierających do mózgu. Taką samą rolę spełni zamontowanie fotelika na przednim siedzeniu, oczywiście także przodem do kierunku jazdy. Zadbajmy o właściwą temperaturę wewnątrz samochodu – zbawienna będzie klimatyzacja, a jeśli jej nie mamy to uchylone okna.

W przypadku płynięcia statkiem unikajmy rufy oraz miejsc na dziobie, dobrym miejscem będzie pokład, z którego widać horyzont. Podczas lotu samolotem kupujmy miejsca nad skrzydłami i rozłóżmy siedzenie maksymalnie płasko. Nie zachęcajmy dziecka do chodzenia po pokładzie, gdyż może to wywołać mdłości.

W czasie podróży dziecko nie powinno czytać, grać w karty czy układać puzzli – trzeba unikać takich czynności, które powodują konieczność częstej zmiany wzroku z bliskiego patrzenia na odległe. Dobre będzie natomiast zajęcie dziecka słuchaniem muzyki, bajek, zabawy polegające na wyszukiwaniu wzorkiem określonych kolorów w mijanym krajobrazie itp.
Konieczne będą także przerwy w czasie podróży, najlepiej co 45-60 minut.

Wspomaganie lekami
Kiedyś na rynku obecny był tylko jeden lek na chorobę lokomocyjną – Aviomarin. Obecnie jednak można dostać kilka różnych substancji przeciwdziałających mdłościom. Aviomarin produkowany jest na bazie dramaminy i jako skutek uboczny jego działania występuje senność. Oprócz tego mamy do wyboru leki produkowane na bazie imbiru, który od dawna jest znany jako roślina przeciwwymiotna. Tak więc możemy zakupić Avioplant Junior, Lokomotiv lub Herbi Kin (ten ostatni dla dzieci od 6 lat). Preparaty są dostępne w postaci kapsułek do połykania, ssania lub syropów. Przeczytajmy ulotkę, aby wiedzieć po jakim czasie od podania lek zaczyna działać i kiedy należy podać kolejną dawkę.

Gdy jednak wydarzy się wypadek
Jeśli wszystkie nasze wysiłki zawiodą i malec zwymiotuje bądź tak się źle czuje, że wpada w panikę w samochodzie, niestety trzeba się zatrzymać. Starajmy się przy tym unikać nerwów, wzdychania i krzywienia się na dziecko – nasz stres i dezaprobata będzie potęgowała jego napięcie i nie pozwoli na ustąpienie objawów. Wymiotujące dziecko trzeba przebrać, umyć, uspokoić i gdy ustąpią objawy dać kilka łyków wody niegazowanej do wypicia lub wypłukania buzi. W przypadku wymiotów wskazane jest przerwanie podróży na ok. 30 minut i podanie dziecku dawki leku przeciwwymiotnego.

Katarzyna Szaraniec
Portal Turystyki Dziecięcej KOGIS
Katarzyna Szaraniec
Portal Turystyki Dziecięcej KOGIS
KOGIS
Ekspert
 
Posty: 28
Rejestracja: 07 gru 2012, 12:54
Has thanked: 0 time
Been thanked: 6 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: malaJu » 11 sty 2013, 18:11

KOGIS, czy ja moge to wrzucić również jako artykuł na ŁM?
Awatar użytkownika
malaJu
Administrator
 
Posty: 10097
Rejestracja: 21 paź 2012, 19:37
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 671 times
Been thanked: 244 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: KOGIS » 14 sty 2013, 10:44

Tak, oczywiście, można wrzucać!
Katarzyna Szaraniec
Portal Turystyki Dziecięcej KOGIS
KOGIS
Ekspert
 
Posty: 28
Rejestracja: 07 gru 2012, 12:54
Has thanked: 0 time
Been thanked: 6 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: malinka » 18 paź 2015, 19:44

Dzięki za fajny artykuł!
malinka
 
Posty: 22
Rejestracja: 24 lip 2014, 16:49
Has thanked: 4 times
Been thanked: 0 time

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 27 lip 2016, 14:34

No to się dopisujemy do wątku :evil:
W ciągu ostatnich 2 tygodni Stasiowi zdarzyło się 2 razy zwymiotować w samochodzie. Za pierwszym razem myślałam, że mu coś zaszkodziło, poza tym wracał objedzony od teściów.
Tym razem zwymiotował nam 2 km przed Uniejowem (to i tak lepsza sytuacja, niż środek autostrady ;) ). Na szczęście tu głównie woda, bo mój syn jest takim samym fanem śniadań jak i ja ;) (czytaj mógłby zaczynać dzień od obiadu)

Jestem lekko zdezorientowana w tej sytuacji, bo nikt w mojej rodzinie nie cierpiał nigdy na chorobę lokomocyjną.
Pani w aptece w Uniejowie dała nam Lokomotiv do ssania (mogłam jeszcze wziąć coś z imbirem do łykania), natomiast u nas w aptece dostałam Aviomarin z zaleceniem podania połowy tabletki. Wiem, że Aviomarin jest skuteczny, bo moja znajoma z dzieciństwa brała. Nie mam natomiast wyrobionego zdania na temat skuteczności tych specyfików z imbirem. Ktoś wypróbował to kiedyś?
Niby Staś dostał tabletkę w drodze powrotnej, ale też i prawie nigdy do tej pory nie wymiotował, więc ciężko orzec jak z jej skutecznością.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Fuente » 27 lip 2016, 14:51

szaraczarownica, Amelka ponieważ przy dłuższych dystansach tez mi wymiotowała, dostaje lokomotive, na nią działa ;) Tyle ze my mamy syrop.
Z Mankiem w tym roku nie eksperymentowałam bo się bałam ze tez będzie wymiotowal w drodze nad morze, wiec poszlam do lekarza zapytać co można takiemu Maluchowi dać, bo wszystkie lokomotivy, aviomariny etc sa od 3 lat. Nam kazala lekarka podać przed sama podróżą Diphergan, bo działa przeciwwymiotnie, uspokajająco. Podróż tez zniosl pięknie:)
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Fuente
Moderator
 
Posty: 6312
Rejestracja: 27 paź 2012, 22:20
Has thanked: 41 times
Been thanked: 87 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Misiak » 27 lip 2016, 15:19

szaraczarownica, po 4 latach choroba lokomocyjna? No nieźle. Tym bardziej, że przecież często jezdzicie. Kurcze. A może nie powinien podczas drogi czytać/ oglądać? Ja tak mam, choć ogólnie choroby lokomocyjnej nie mam.
Obrazek
Awatar użytkownika
Misiak
SuperMama
 
Posty: 3171
Rejestracja: 19 lis 2012, 10:33
Has thanked: 31 times
Been thanked: 56 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 27 lip 2016, 15:54

Misiak, za pierwszym razem grał na komórce, teraz nie - gapił się przez okno.
Istnieje prawdopodobieństwo, że to na tle nerwowym, bo co raz częściej boi się dużych prędkości, a dzisiaj jechaliśmy kawałek A2. Chociaż zwymiotował jakieś 15 km po zjeździe, więc takie to podejrzane trochę.
Też się dziwię, bo przecież on jeździ od zawsze. W zeszłym roku bez problemu pojechaliśmy do Wrocławia.

Fuente pisze:Tyle ze my mamy syrop.

No właśnie ja celowo wzięłam tabletki, bo można dawkować co jakiś czas nawet w trakcie jazdy.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: sardynka » 27 lip 2016, 20:07

Na mnie lokomotiv za chiny nie działał za to awiomarin super (minusem była senność), chorobę lokomocyjną miałam okropną, zresztą do tej pory nie bardzo mogę jeździć np na tylnej kanapie albo czytać cokolwiek w czasie jazdy
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
sardynka
SuperMama
 
Posty: 3280
Rejestracja: 23 gru 2012, 11:49
Has thanked: 47 times
Been thanked: 31 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 27 lip 2016, 20:43

sardynka, czyli skutki uboczne takie, jak podejrzewałam. Na razie pod ręką będę miała Lokomotiv, a Aviomarin zostawimy na dalsze podróże, gdzie fakt, że dziecko prześpi pół drogi w zasadzie może być nam na rękę ;)

I jeszcze wracając do:
Fuente pisze:Nam kazala lekarka podać przed sama podróżą Diphergan, bo działa przeciwwymiotnie, uspokajająco.

Szkoda, że Stanisław jest na niego uczulony :twisted:
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: kochecka » 27 lip 2016, 20:51

Ja podałam dzieciakom Diphergan (pierwsza dawka wieczorem dzien przed wyjazdem a druga rano na godzine przed wyruszeniem) przed drogą nad morze. Dałam im co prawda profilaktycznie ( w drodze do Karpacza było ok ) ale liczyłam ze więcej pospią. Niestety ale nie pospali. Ale za to byli bardzo senni i rozdrażnieni.
Awatar użytkownika
kochecka
SuperMama
 
Posty: 3311
Rejestracja: 27 paź 2012, 21:03
Lokalizacja: Zd-Wola
Has thanked: 37 times
Been thanked: 39 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Agata. » 27 lip 2016, 21:21

szaraczarownica, ja bym chyba jeszcze się wstrzymała z tymi wszystkimi specyfikami ;;) To że dwa razy zwywiomotował to chyba nie musi od razu oznaczać choroby lokomocyjnej. Mojemu synkowi też zdarzył się zwymiotować, jeśli dobrze pamiętam 3 razy, i to w dość krótkim odstępie czasu. Też miałam wizję choroby lokomocyjnej, która mi również bardzo długo dokuczała, miałam ją w wypasionej wersji, bez aviomarinu nie kogłam wsiąść do auta. Ale u mojego syna, albo to jakaś łagodna wersja, albo w ogóle tej choroby nie ma, bo więcej incydentów nie było, a często robi trasy po 200 km (Warszawa - Poddębice). Nigdy żadnych leków mu nie dawałam. A te wymioty to raz ewidentnie były z powodu tabletu (już wiemy, że nie może korzystać), a drugi raz w korku, gdzie bylo non stop ruszanie i hamowanie.
Agata.
 
Posty: 318
Rejestracja: 10 sie 2013, 17:52
Has thanked: 10 times
Been thanked: 3 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 27 lip 2016, 21:30

No tylko, że u nas gra na komórce w trakcie jazdy to jest chleb powszedni. A i daleka trasa i to szybka się zdarzyła - Wrocław, kiedyś byłam też u Kocheckiej. Poza tym ja dużo z nim jeżdżę i często szybko i ostro, bo nie mam lekkiej nogi. Natomiast, tak jak napisałam, od jakiegoś czasu jest problem z krętymi i szybkimi trasami - Staś po prostu wybucha płaczem i mówi, że się boi. I tu się strach zdecydowanie nasila. I albo wymiotuje ze strachu, albo ten "strach" to nasilające się mdłości, których nie potrafi nazwać.
Myślę, że wyciąg z imbiru mu nie zaszkodzi.
Zastanawiam się jeszcze, czy może mieć na to wpływ Laktoferyna. Bierze od 4 lipca, wymioty nie zdarzyły się przed ta datą (w ogóle to były jedyne 2 razy kiedy Staś wymiotował, nie zdarzyło mu się to wcześniej nawet przy chorobie). Pewnie czysty przypadek, ale tak sobie siedzę i główkuję.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: caixa » 27 lip 2016, 21:35

A to się stało na prostym odcinku? Nie musiałaś częściej hamować? Mała też nam wymiotowała ale zazwyczaj tam gdzie jest sporo zakrętów albo gdy jazda jest chaotyczna (np. przyspieszanie, hamowania...). I nie może nic czytać/ oglądać podczas jazdy. No i obowiązkowo wymiotuje jak ma pusty żołądek. Także ja chce czy nie, do samochodu jak wsiada musi coś zjeść lekkiego.
Ja podaję lizaki z imbirem. Pół godziny przed jazdą. Na małą działają.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
caixa
SuperMama
 
Posty: 8597
Rejestracja: 16 lis 2012, 20:33
Has thanked: 32 times
Been thanked: 172 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: caixa » 27 lip 2016, 21:36

O jeździe doczytałam. To mi się tylko pusty żołądek nasuwa.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
caixa
SuperMama
 
Posty: 8597
Rejestracja: 16 lis 2012, 20:33
Has thanked: 32 times
Been thanked: 172 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Agata. » 27 lip 2016, 21:43

Możliwe, że nie potrafi tego nazwać i mówi, że się boi. Mój też nie umiał w żaden sposób powiedzieć, co mu dolega, w pewnym momencie zaczynał płakać a po paru minutach były wymioty. Teraz jak czasem robi się taki niespokojny, to pytam, czy boli go główka i mówi, że tak. Ale to się rzadko zdarza i zwykle jak już dojeżdżamy.
Edit: bo jak ktoś miał chorobę lokomocyjną to wie, ż to nie tylko mdłości, ale też ból głowy, zawroty i ogólńie dzień po takiej przejażdżce jest spisany na straty. Aha, i ja nie mogłam (do tej pory nie mogę) korzystać z żadnych karuzeli, huśtawek etc. Mój synek bardzo lubi jedno i drugie, dlatego też może zbytnio w tą chorobę lkomocyjną u niego nie uwierzyłam.
Agata.
 
Posty: 318
Rejestracja: 10 sie 2013, 17:52
Has thanked: 10 times
Been thanked: 3 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 27 lip 2016, 21:58

Dzisiaj mówił, że boli go szyja od jazdy. No ale siedząc z przodu nie mogliśmy tego doprecyzować. Już na basenie pokazywał gardło (to ta jego szyja), co oznacza, że po prostu czuł w gardle, że mu niedobrze. Potem zaczął bardzo cicho płakać (myśleliśmy, że ma już dosyć, ale naprawdę niewiele drogi nam już zostało ~ 5 km i chcieliśmy po prostu dojechać), a kilka minut później skończyło się tak, jak się skończyło.
Droga była prosta, pusta, więc jechałam ze stałą prędkością. Żołądek oczywiście był pusty, bo dwa malutkie gryzy kanapki nie mogę nazwać śniadaniem :evil:

No nic, poobserwujemy delikwenta. Już znamy objawy, Staś też uczulony, że ma mówić, a my wiemy, że mamy reagować na "boję się/mam balonik w gardle/szyja mnie boli" itp. No i będę walczyła z teściową o jedzenie, bo ona to próbuje dopchać pod korek wszystkich :evil: A lepiej, żeby Staś jednak nie jechał z wypchanym żołądkiem :evil:
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: caixa » 28 lip 2016, 8:05

szaraczarownica, ale ten strach właśnie to jest takie dziwne uczucie w środku. Sama mam chorobę lokomocyjną i tak jak pisze Agata., dziecko w tym wieku nie potrafi określić co mu jest. Mała przy zapaleniu płuc mówiła, że boli ją brzuszek bo nie potrafiła powiedzieć, że klatka piersiowa.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
caixa
SuperMama
 
Posty: 8597
Rejestracja: 16 lis 2012, 20:33
Has thanked: 32 times
Been thanked: 172 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: malaJu » 28 lip 2016, 9:10

Tak przy okazji chciałam tylko napisać, że coraz częściej czytam o tym, iż choroba lokomocyjna to objaw glisty ludzkiej. Ot, przypomniało mi się.
Awatar użytkownika
malaJu
Administrator
 
Posty: 10097
Rejestracja: 21 paź 2012, 19:37
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 671 times
Been thanked: 244 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: lmyszka » 28 lip 2016, 10:52

malaJu, kurde poczytałam o niej i kurde pewne objawy by pasowały do moich dzieci. Czy najlepiej ją wykryć badając kał?
Czy z zwykłe przychodni się to zrobi czy trzeba do sanepidu jechać?
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
lmyszka
SuperMama
 
Posty: 8468
Rejestracja: 27 paź 2012, 20:02
Has thanked: 37 times
Been thanked: 58 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: niesia2708 » 28 lip 2016, 11:50

lmyszka, zbadanie z krwi.nam w Łagiewnikach robili.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
niesia2708
SuperMama
 
Posty: 6423
Rejestracja: 28 lis 2012, 17:38
Has thanked: 51 times
Been thanked: 81 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: lmyszka » 07 sie 2016, 10:16

U nas nawet aviomarin nie pomógł. Obaj w drodze wymiotowi :|
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
lmyszka
SuperMama
 
Posty: 8468
Rejestracja: 27 paź 2012, 20:02
Has thanked: 37 times
Been thanked: 58 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Fuente » 07 sie 2016, 11:14

lmyszka, może lepszy by byl diphergan dla nich- działa uspokajająco i przeciw wymiotnie... Tyle ze jest chyba na receptę...
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Fuente
Moderator
 
Posty: 6312
Rejestracja: 27 paź 2012, 22:20
Has thanked: 41 times
Been thanked: 87 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: lmyszka » 07 sie 2016, 20:10

Mam, ale w domu ::( mi
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
lmyszka
SuperMama
 
Posty: 8468
Rejestracja: 27 paź 2012, 20:02
Has thanked: 37 times
Been thanked: 58 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 04 lis 2016, 19:58

Mój syn to hardcore :lol: Jechaliśmy dzisiaj do Piotrkowa do fabryki bombek. Oczywiście autokarem. Stwierdziłam, że nie zaryzykuję jazdy nawet na Lokomotiv, więc podałam Stasiowi pół tabletki Aviomarinu. Senność? Jaka senność? Chyba, że przez indukcję przeszła na mnie :lol: No ale jego nie usypiają ani antyhistaminowe, ani polfergan.
Może bym tak nie świrowała, gdyby wczoraj Stanisław prawie nie ochrzcił samochodu mojego taty na trasie Pasaż-Radogoszcz. Fakt, że zazwyczaj jeździ "czysty", bo przecież przy naszym trybie podróżowania, gdybym chciała mu za każdym razem dać Lokomotiv, to bym zbankrutowała :roll: No ale jednak trasa była taka akceptowalna jak na jego warunki.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: lmyszka » 04 lis 2016, 21:51

szaraczarownica, to mój Kacper jak twój Staś I na prawdę miałam nadzieję, że aviomarin go "uśpi" bo "wszystkich" usypia.
Jak widać nasi to wyjątki od wyjątków >D
Tylko u nas przeciw wymiotnie zadziałał dopiero cała tabletka i nawet ona go nie powaliła =))))
ObrazekObrazekObrazek
Awatar użytkownika
lmyszka
SuperMama
 
Posty: 8468
Rejestracja: 27 paź 2012, 20:02
Has thanked: 37 times
Been thanked: 58 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 02 lip 2017, 20:06

A u nas problem. Aviomarin nie działa kompletnie. I choroba lokomocyjna Stasia jest bardzo dziwna. Nie wymiotował: na statku, w samolocie (gdzie to mnie było niedobrze), na bardzo krętych, ostrych, górskich drogach na Zakynthos (naprawdę hardcore). Ale za to w drodze na lotnisko 2 razy musieliśmy się zatrzymać na trasie Łódź - Warszawa, bo nam prawie ochrzcił samochód. Nie wiem o co w tym chodzi :roll:
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: kangurek » 02 lip 2017, 20:25

szaraczarownica, a może to jakuś stres pidróżny ?!?
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
kangurek
SuperMama
 
Posty: 682
Rejestracja: 06 mar 2014, 12:23
Has thanked: 1 time
Been thanked: 13 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: martula_87 » 02 lip 2017, 20:28

szaraczarownica, a macie jakiś zapach samochodowy??Ja osobiście mam wtedy największy kłopot dlatego my w autach nie używany wcale. W samolocie tez jest oki nie mam problemu za to na statku porażka tylko. Aviomarin. A i dziś sprawdziłam nie mogę niczego czytać jako pasażer dzis 2minuty i choroba lokomocyjna się włączyła. Czy Staś podczas jazdy nie ogląda jakiś książeczek???
Obrazek
Awatar użytkownika
martula_87
SuperMama
 
Posty: 7808
Rejestracja: 28 paź 2012, 6:39
Has thanked: 189 times
Been thanked: 85 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 02 lip 2017, 20:37

kangurek pisze:szaraczarownica, a może to jakuś stres pidróżny ?!?

W drodze do Ptak Outlet na Trasie Górna też musimy się zatrzymać, także nie.

martula_87, wcześniej nie mieliśmy zapachu, teraz przez chwilę mieliśmy. Czy gra, czy nie gra, czy gapi się przez okno, czy nie. Jest wsio ryba. Nie jest mu niedobrze tylko jak śpi. A tak to nie znasz dnia ani godziny.
Jak jechaliśmy do CNK problemu nie było, teraz był.
Jacek obstawia strach, a nie chorobę lokomocyjną jako taką, ale czym może się stresować jak jeździmy po Łodzi? Niby może prędkością, bo ja nie jeżdżę wolno, ale czasami jak jadę wolniej też mu niedobrze.

Rozważam zamówienie opasek uciskowych. Jakbyśmy mieli gdzieś dalej pojechać spróbuję zaklejenia pępka. Czas sięgnąć po akupresurę.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: ava » 02 lip 2017, 20:48

martula_87 pisze:nie mogę niczego czytać jako pasażer dzis 2minuty i choroba lokomocyjna się włączyła
Mam to samo. Zaczęło się kilka lat temu, jeszcze zanim zaszłam w pierwszą ciążę - wcześniej 5 lat prawie codziennie dojeżdżałam 50 km na studia, potem 3 lata do pracy i mogłam całą drogę czytać książki czy gazety, nie było problemu.

szaraczarownica, ciekawy przypadek ze Stasia.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
ava
SuperMama
 
Posty: 7132
Rejestracja: 13 lis 2012, 20:32
Has thanked: 28 times
Been thanked: 87 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Emi » 08 lip 2017, 20:12

szaraczarownica, moja Anka potrafi zwymiotować nawet na bardzo krótkich trasach, np 5 km, już nie raz miałam fotele do prania. Dlatego od pewnego czasy zawsze wożę w aucie małą miskę plastikową.
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Emi
Administrator
 
Posty: 3288
Rejestracja: 28 paź 2012, 9:18
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 17 times
Been thanked: 36 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: Agata. » 08 lip 2017, 23:26

Jak na kretych górskich drogach nic mu nie było, to ja bym tez obstawiałam, że to w ogóle nie jest choroba lokomocyjna. Jako jej odwieczny posiadacz stwierdzam, że nie ms nic gorszego niż zakretasy i gorki. Autostradę da się przeżyć, zakrętów nie. No i nie znam nikogo na kogo nie dzialalby aviomarin. W dzieciństwie tylko dzięki nie mu mogłam się przemieszczac. Dlatego chyba bardziej bym coś na tle nerwowym obstawiala. Ale Wy go znacie najlepiej :)
Agata.
 
Posty: 318
Rejestracja: 10 sie 2013, 17:52
Has thanked: 10 times
Been thanked: 3 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: szaraczarownica » 09 lip 2017, 9:45

Agata., my też już obstawiamy strach przed prędkością. Bo to jest bardzo dziwne coś, ale jak by nie było autostrady toleruje najmniej.
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
szaraczarownica
Moderator
 
Posty: 11154
Rejestracja: 27 paź 2012, 19:50
Lokalizacja: Łódź
Has thanked: 166 times
Been thanked: 142 times

Re: Choroba lokomocyjna u dziecka - jak przetrwać

Postautor: ola » 09 lip 2017, 16:09

szaraczarownica, ja też się obawiałam teraz jazdy na trasie Łódź- Warszawa i do hotelu. Po tym jak roku temu wracając z Rowów była akcja. Ostatnio też akcja na trasie Łódź-Bełchatów i na zjeździe z górki w Drużbicach szyko zajechaliśmy na stację benzynową. Ale mam pewne ppdejrzenie że to przez śniadanie i max 30 minut później jechała autem. A głównie było to mleko.

Tak teraz ani w trasie Łódź-Warszawa, samolot, 2h jazdy autobusem po krętych uliczkach z lotniska do hotelu, na statku ani później w aucie wycieczka ponad 1h po też górskiej trasie. Żadnej wpadki.
ObrazekObrazek
ola
SuperMama
 
Posty: 2497
Rejestracja: 10 lis 2012, 14:41
Has thanked: 2 times
Been thanked: 39 times


Wróć do Podróżowanie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość