Czasem wymiękam i ciekawa jestem czy bardziej się buntują chłopcy, czy dziewczynki. A jak pamiętam na przykładzie swoim i rodzeństwa (jedna siostra i dwóch braci)- to mama miała zdecydowanie większy problem ze mną i siostrą.
Wydaje się że tego buntu nie da się uniknąć, ale na pewno można złagodzić
stosując odpowiednie metody wychowawcze. Ja przede wszystkim mam pomysł na to, żeby Wojtek nie miał czasu na głupoty, żeby miał swoja pasję, zajęcie które będzie sprawiało mu przyjemność, a w przyszłości nawet i korzyści jakieś z tego będzie czerpał. W tej chwili to BJJ i taniec i mam nadzieję, że tak zostanie.

