Mianowicie będąc kiedyś u rodziców obcięłam czubek smoczka mówiąc,że kotek się bawił i odgryzł. Potem jeszcze obcinałam dwukrotnie dosłownie po parę milimetrów z tą samą historią aż zostało pół smoczka. Karolinka mimo wszystko chciała go do spania, ale w sumie brała do buzi i wypluwała. W dzień smoczek przestał istnieć.
Zrobiliśmy tak - umyłam smoczka i wygotowałam go, po czym obcięłam przy samym plastiku, tak żeby nie można było wziąć go do buzi. Nie chciałam zaskakiwać młodego przed samym pójściem spać, więc ok. 2 h przed kąpielą, Mąż przyszedł z dworu i pokazał Wojtkowi tego obciętego smoka, tłumacząc, że gdy byliśmy wszyscy na dworze, to Puszek (kundelek teściów) musiał chyba wejść do domu i zjadł część smoczka. Młody miał baaardzo niewyraźną minę, ale nie popłakał się. Potem, gdy był już w piżamie w łóżku, zaczął płakać pokazując na resztki smoczka, ale przypomniałam mu co się stało i że tata obiecał mu, że w nagrodę za spanie bez smoka jutro pojedziemy kupić nowy samochodzik, który sam sobie wybierze. Dosyć szybko się uspokoił i nagle dostał jakiś zastrzyk energii, zamiast iść spać, bawił się, śmiał, ale machnęłam na to ręką. Po godzinie zasnął. W nocy ok. 3 obudził się i przez jakieś 2 h nie mógł spać, kręcił się tylko, ale nie płakał. Wczoraj i przedwczoraj zasypiał na noc dłużej niż zazwyczaj, ale bez marudzenia, noce przespał ładnie. A dziś nawet udało mi się położyć go na drzemkę, choć trochę walczyliśmy 

Zasypiała neico dłużej na początku, ale smoczka nie wołała, tylko upominała się o krówkę... Poszło sprawnie, choć z racji tego że Maniuś miał smoczka, to Amelka w ciągu dnia czasem mu go zabierała i aplikowała sobie. Dlatego to był jeden z naszych trzech celów względem Wojtka, który chcieliśmy zrealizować przed powiększeniem się rodziny - myślę, że do grudnia zapomni całkowicie o smoczku. Odpieluchowanie w dzień też zaliczone, został ostatni cel - nauczyć go, że ma sprzątać po sobie zabawki, ale na razie wychodzi na to, że to chyba będzie najgorszeFuente pisze:trudniej jest odsmoczkować dziecko, jeśli młodsze rodzeństwo nadal smoczka używa ...
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Zostały pieluchy
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Póki co myślę o tym, żeby nie dawać smoka do spania, ale zobaczymy kiedy się za to zabiorę
Ostatnio kupiłam 2 nowe 6-18 m-cy i moje postanowienie jest takie, że to będą ostatnie smoczki i następnych nie kupię 





Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
nie mniej jednak koszmarnie boję się jutra,ale ustalone,że się nie poddamy.Trzymajcie kciuki




ola pisze:Co robiłyście jak dziecko budziło się w nocy? Bo mnie przeraża co wtedy
U nas jeszcze ostatnio sprawdziły się maskotki. Adaś ma swojega psa i od tygodnia misia koala. Bez koali nigdzie się nie rusza, zabiera wszędzie gdzie się da i z nim śpi. Pies jest tylko do spania, bo za duży, żeby go gdzieś zabierać
Także u nas ostatnio pomaga podanie któregoś z pluszaków, który jest w drugim końcu. Przyznam szczerze, że nie wiem czy Hania jest wystarczająco duża, żeby zrozumieć, że smoczki są dla malutkich dzieci i zabieramy smoczek i dostaje w zamian jakiegoś misia do spania. Nie wiem czy 2,5 roczne dziecko to zrozumie, bo mój 2 lat nie ma 





U nas nadal ze smoczkiem 
U nas podziałało. Przestał być atrakcyjny.
I nie oddałabym, ale mąż został sam z dziećmi i jeszcze dodatkowo kolegą Łukasza i tak dali mu w kość, że jak płakała o smoczek to dał. Wróciłam - oddała i poszła spać bez smoczka. Ostatnio znalazła jeszcze jakieś stare smoczki i od razu poszła sama wyrzucić
Próbuję teraz z butelką, ale niestety z kubka mleka nie chce pić
Najgorsze, że przy piciu wieczornego mleka ma swoje rytuały. Ciężko będzie, ale będę próbować co jakiś czas aż w końcu się uda. 







2017
2021
ci3kawe jaka będzie noc.
u nas też był moment, że ja walczyłam, a po 2 dniach mąż został z dzieciakami, do Łukasza przyszedł jeszcze kolega i nie dał rady, oddał Gosi smoczek. Ale ochrzaniłam go i się nie poddałam. Po kolejnych 2-3 dniach było o niebo lepiej. Wyciszcie emocje i na spokojnie oboje ustalcie plan działania.
tylko z drzemkami jest gorzej, bo nie chce zasypiać. Ale wieczorem pada szybko. Kwestia tego jak będzie w domu. Bo teraz na wakacjach śpi w środku z nami. Więc wszyscy razem zasypiamy. Pierwszej nocy wołała monia. Ale też chwila i przeszło, później już zero wołania. Jak widziała mniejsze dziecko ze smokiem to powiedziała że dzidziuś i ma monia.
Kurczak pisze:Tadzio uwielbia swojego dyda. W dzień domaga się Go ciągle. W nocy mniej, tzn, jak zaśnie, to smoczek ląduje z reguły na podłodze i nie domaga się go aż do rana. Przez najbliższe pół roku nawet nie myślę o odsmoczkowaniu.
Pierwszą, niezobowiązującą próbę, podjęliśmy w listopadzie. Próba trwała jakieś 10 minut
Tak Tadziulek wył wieczorem, że od razu dostał "dydy" z powrotem (nie mieliśmy jakiegoś mega ciśnienia na odsmoczkowanie). Druga próba w zeszłą niedzielę. Tym razem już byliśmy bardziej zdeterminowani. Bałam się bardzo, bo Tadzio do spania musiał mieć dwa smoczki - jeden w buzi, drugi w łapce. No ale słowo się rzekło... Ku mojemu zaskoczeniu nie płakał prawie w ogóle. Chwilę pomarudził, a potem zaczął śpiewać i gadać w łóżeczku, no i zasypiał dość długo (z reguły zajmowało Mu to 3-5 minut). W nocy bez żadnej pobudki
Kolejny dzień to już właściwie tak, jakby nigdy tego smoczka nie miał, nie dopominał się ani raz. Jestem w szoku, że tak łatwo poszło
Na pewno pomogło to, że od dawna już nie dostawał smoczka NIGDY poza spaniem, w ciągu dnia smoczek był w szafce, żeby nawet go nie widział. Jestem dumna z mego Synusia 
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość