Strona 1 z 1

Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 21:12
autor: malaJu
Jako że coraz blizej mam do momentu, gdy moje dziecko bedzie biegać bez pieluchy, mam kilka pytań taktycznych oraz wątpliwości ... hmm.. etycznych (?)
No bo ok, mogę przypilnować, żeby dziecko załatwiło się przed wyjsciem z domu, ale co zrobic, gdy zawoła mimo wszystko i stanę przed decyzją: ściagac jej majtki i wysadzać na trawniku czy desperacko szukac toalety licząc, że wcześniej się nie posiusia?
Jak to u Was wygląda?

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 21:17
autor: lmyszka
Jako, iż uważam że małe dziecko nie umie wstrzymać na tyle długo aby mieć szanse na znalezienie WC pozwalałam załatwiać sie pod drzewkiem. Szukałam w miare ustronnego miejsca. Tak było w zeszłym roku. Aktualnie młody potrafi juz na tyle kontrolować swoje zwieracze, że jak mu się zachce siusiu gdzieś gdzie nie ma możliwości załatwienia się wstrzymuje az wrócimy np. do domu. Oczywiście jeżeli będziemy np. w parku na pare godzin i jemu sie zachce to tez pójdę z nim w krzaki.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 21:22
autor: Pepsi
Ja zawsze przed wyjściem odsyłam do zrobienia siku. Jakoś udaje się jej wytrzymać do kibelka. Zresztą kiedy mamy takowy w pobliżu zawsze pytam czy chce siku, żebym za 2 minuty nie musiała gnać. Ale...kiedy było ciepło i szłyśmy na spacer i akurat zachciało się siku to podlewała trawkę ;)

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 21:23
autor: agnieszka19
U nas tak samo. Jeśli jest możliwość znalezienia toalety to tea wiem już, że młoda wytrzyma i po prostu jej szukam. Jeśli natomiast jestem w parku czy gdzieś gdzie takowych miejsc brak zbieram młodą w ustronne miejsce i tyle...

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 21:31
autor: Deco-Ania
No cóż... z Antkiem było trochę łatwiej niż z dziewczynką.
Na spacerze zaliczaliśmy krzaczki i drzewka - ale staraliśmy się trochę chociaż "ukryć", żeby nie tak na widoku wszystkich. (ale dziwnie się czułam, mimo, że to malutki człowieczek przecież jeszcze był).
Jak zaczynał chodzić bez pieluszki nie dałby rady wytrzymać.

Na zakupach: przed wejściem na halę w markecie - wizyta w toalecie (profilaktycznie). W trakcie kiedy byliśmy już na hali to jak byliśmy w trójkę, to jedno z nas brało Antka pod pachę i biegiem to toalety, a drugie spokojnie robiło zakupy dalej. Ale zdarzyło mi się też kilka razy zostawić wózek z zakupami i iść z Antosiem siusiu. Później wracaliśmy a wózek najczęściej na nas jeszcze czekał.
W galeriach - pytaliśmy za każdym razem kiedy mijaliśmy toaletę. Kiedy wydawało nam się już długo - szliśmy, nawet tak profilaktycznie.

Teraz potrafi już wytrzymać jakiś czas. Na tyle długo, że najczęściej zdążymy już dojść do domu lub zlokalizować jakąś toaletę.
Ale myślę, że jeszcze nie raz zaliczymy ustronne krzaczki.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 21:57
autor: caixa
malaJu, na początku trawnik będzie konieczny. Dziecko nie potrafi aż tak kontrolować i wstrzymywać.
U nas nigdy nie zdawało egzaminu pytanie czy chce siku jak byliśmy w okolicy toalety bo zazwyczaj odpowiadała "nie" a po 2 minutach już jej się chciało. :roll:

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 22:02
autor: malaJu
caixa, tak też mi się wydaje własnie, bo dzis biegala w majtkach po domu w ciągu 15 minut zasikała dwa komplety ubrań. siusiała na raty sobie, bo ją to bawiło.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 22:36
autor: Audiolka
caixa pisze:U nas nigdy nie zdawało egzaminu pytanie czy chce siku jak byliśmy w okolicy toalety bo zazwyczaj odpowiadała "nie" a po 2 minutach już jej się chciało.

wychodzimy ostatnio z przedszkola i pytałam 3 razy czy chce siku, on oczywiście że nie. Wchodzimy do sklepu i po 3 minutach "Mama ja nie wytrzymam ja muszę siku" i "proszę Pani czy wy tutaj macie ubikacje?"

W każdym razie napisze tylko tyle, albo aż tyle w temacie sikania i będę go omijała szeroko...

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 22:55
autor: gohnia
malaJu pisze:biegala w majtkach po domu w ciągu 15 minut zasikała dwa komplety ubrań. siusiała na raty sobie, bo ją to bawiło

Skąd ja to znam! Zachęcona opiniami eksperta z telewizji, że jak dziecko siknie np. po drzemce to można puścić je bez pieluchy, bo jakiś czas nie będzie mu się chciało. Acha! Jasne! Po 5 minutach zasikane rajty i kanapa :twisted: Po przebraniu na kolejny sik czekałam całe 10 min :twisted:

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 26 lut 2013, 22:56
autor: malaJu
gohnia, dobrze, ze też tak miałaś, bo już Ulke podejrzewałam o utajone zapalenie pecherza czy coś. :-\

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 9:01
autor: Patrycja11
Ja chętnie poczytam i dowiem się czegoś więcej.
Jako że mam syna zapewne będzie nam łatwiej z sikaniem na dworze. Zawsze zazdrościłam chłopakom, że nie mają z tym nigdy i nigdzie problemu.
Próbowałam odpieluchować Gabrynia jakieś dwa miesiące temu, ale właśnie sikał gdzie popadnie mimo tego, że sadzałam go co jakiś czas.
Jakoś na naukę chodzenia bez pieluchy wydaje mi się że zima nie jest odpowiednia.
Musiałabym mieć co najmniej ze 30 par rajstop, tyle samo majciorów i spodni. Lato wydaje mi się bardziej odpowiednią porą.
Myślę, ze nie ma nic złego w siusianiu na trawnik.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 9:41
autor: caixa
malaJu, u nas schemat wyglądał podobnie. Co prawda Kaja nasadzana była na nocnik jak skończyła rok więc jak miała 1,5 pomyślałam "warto spróbować". Przygotowałam majtki, rajstopki i tetrę w majtki włożyłam i... przebierałam po 10 razy dziennie. ;;) Z każdym dniem było coraz lepiej aż załapała.

Patrycja11 pisze:Musiałabym mieć co najmniej ze 30 par rajstop, tyle samo majciorów i spodni. Lato wydaje mi się bardziej odpowiednią porą.
Myślę, ze nie ma nic złego w siusianiu na trawnik.


Ja odzwyczaiłam zimą i właśnie na wiosnę i lato przypadła nam nauka wytrzymywania dłużej czyli byle dojść do toalety co często kończyło się trawnikiem. :) Ale każde dziecko jest inne. Jedne załapią nocnik w 2 dni innym zajmie to 2 tygodnie. Jedne od razu nie sikają w nocy, inne sikają jeszcze przez 2 lata. Trzeba się przygotować na różne scenariusze. :)

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 10:38
autor: Blue
jak trzeba to trzeba-latem krzaki w odosobnionym miejscu rulezz :lol:
Teraz mloda juz ma wytrenowane zwieracze i dlugo wytrzymuje,ale jak zaszla koniecznosc to bylo sikaniem pod chmurka.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 16:52
autor: monika
Ja odpieluchowałam z początkiem lata. Jak definitywnie przestał sikać i robić kupkę w dzień i w nocy to miał 2 lata i 3 mies. Biegał po domu w gatkach, dywanów nie mamy, z jego pokoju dywan był zwinięty profilaktycznie. Parę razy zsikał się na parkiet. Jak popuścił/zrobił kupkę w gacie to opiekunka prała a ja...wyrzucałam gatki :))Jakoś nie mogłam się zmusić do prania. Co do sikania to zawsze sika przed wyjściem, jeżeli w parku/zoo/centrum handlowym przechodzimy obok toalet to propozycja lub wizyta profilaktyczna. Zdarzyło się sikać wiele razy pod krzaczek, drzewko:-) Zdarzyło się też stanąć przy drodze i pod krzaczek. Musisz wyczuć ile Ula wytrzyma, na początki mogą być wpadki. Każde dziecko ma inną wrażliwość. Najgorzej jest w podróży na autostradzie gdy akurat brak parkingu z kibelkiem...
Ja mam we wszystkich swoich torebkach jednorazowe podkładki na toaletę (u nas tylko na grubsze sprawy) bo mam hopla na punkcie sikania w miejscach publicznych, nie lubię, najchętniej zrobiłabym to bezdotykowo. Z dziewczynką wiadomo nie zrobi na stojaka, to trochę trudniej.Powodzenia życzę:-)

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 16:53
autor: lmyszka
monika, a sa takie podkładki jednorazowe?

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 18:03
autor: monika
są i to od dawna bo wiesz już mam "stare" dziecko:-) właśnie jednorazowe, wyrzucasz i po sprawie. Mój synek, że tak powiem "na wyjściu" baaaaaaaaardzo rzadko robi ale w razie czegoś mam:-)

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 18:20
autor: Deco-Ania
monika pisze:najchętniej zrobiłabym to bezdotykowo.
to tak jak my.
Prawdziwa szkołe przeszłam ostatnio z Antkiem w pociągu.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 27 lut 2013, 18:51
autor: monika
uuu nieźle, w pociągu nie robił bo jechał tylko raz do Warszawy i to wtedy jak jechał pociąg z 1.40 tylko. Za to robił już w sumie kilka razy siku w samolocie i to była niezła jazda bo kabinka mocno jednoosobowa :)) a my w dwójkę aby bezdotykowo wysiusiać się. Dobrze, że jestem mikrych rozmiarów bo inaczej ciężko by było.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 28 lut 2013, 18:10
autor: mls
Gaja odpieluchowała się przed drugimi urodzinami. Jednego dnia siku, a na drugi dzień kupa. Łatwo poszło :) Aż dziwne, bo wcześniej zero, nic w tym temacie. Po ok 2 tygodniach zrezygnowałam z pieluchy na noc, tym sposobem mając 2 lata i 1 miesiąc była całkowicie odpieluchowana. Oczywiście zdarzały się wpadki (głównie w nocy), ale szybko je wyeliminowaliśmy :) Wpadki podczas zabawy zdarzają się nadal, przecież po co tracić czas na sikanie :/

Na spacerze/zakupach jak zachodzi potrzeba, to albo toaleta, albo podlewanie drzewka :)

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 04 mar 2013, 21:15
autor: anka TO
Polecam mimo wszystko zabierać ze sobą chusteczki higieniczne. Mi kilka razy zdarzyła się kupa na spacerze :))
Oczywiście posprzątałam po synku.
A w samolocie jak zawołał raz , że mu się chce, to tak mu się spodobało, że wołał co kilka minut żeby tylko wstać z fotela.

Re: Gdy dziecko woła "siku"...

Post: 20 mar 2013, 16:41
autor: Mirasek
Zawsze przed wyjściem Maja robi siusiu. Ale jak zaczęła chodzić bez pieluchy często wołała na dworze siusiu i nie było dla mnie problemem "nastawienie" jej gdzieś na trawie. Dla niej to była fajna zabawa i wolała nawet bez potrzeby. Jest mała i to normalne. Szybko jej przeszło i potrafi długo wytrzymać. Nawet długa podroż samochodem nie jest nam straszna.