Strona 1 z 1

Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 12:40
autor: klarysa
Po przeczytaniu postu Sybel o powijakach zaczęłam zgłębiać temat. I jestem w szoku. Nie miałam pojęcia, jak dawniej wyglądała "opieka" nad dzieckiem (zawijane ciasno w materiał na kilka dni, a nawet tygodni). Myślałam, że kiedyś z dzieckiem spało się w jednym łóżku, przy pracy nosiło w chuście, albo kładło na sianie, gdzie dziecię spało błogo pilnowane przez wiernego psa. A tu proszę: http://www.englishstory.pl/tekst/_op/sm ... y/239.html

Znacie inne takie historie?

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 13:39
autor: szaraczarownica
Taaa... XVIII wiek? Babcia mojego męża opowiadała w niedzielę, że za jej czasów dzieci się owijało dwoma pieluchami - jedną tetrową jak standardową pieluchą, a drugą flanelową jak w beciku. I dziecko tak leżało do pierwszego roku życia. Skrępowane, bez możliwości ruchu.

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 13:56
autor: Patrycja11
szaraczarownica pisze:I dziecko tak leżało do pierwszego roku życia.
serio, czy się teraz nabijasz?

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 14:02
autor: kari
Patrycja11, nie sądzę, żeby to był żart

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 14:04
autor: szaraczarownica
Patrycja11, serio. A ponieważ babcia mojego męża z tych postępowych raczej, to sama teraz z zniedowierzaniem to wspomina.

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 14:07
autor: Patrycja11
szaraczarownica, pytam, bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić roczne dziecko pozawijane w pieluchy :shock:

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 14:13
autor: szaraczarownica
Ja myślę, że jak jest tak zawijane od pierwszych minut życia, to po jakimś czasie już przestaje walczyć (a zapewne to najtrudniej jest nam sobie wyobrazić - ja sobie nie wyobrażam zawiniętego 6-miesięcznego Stanisława, bo by się w trakcie zawijania sam odwijał :lol: ) - zresztą myślę, że martula to potwierdzi, bo Dominik przecież miał nogi w gipsie, a to porównywalny stopień unieruchomienia choćby części kończyn.
Bardziej sobie nie wyobrażam tego jakim cudem te dzieci potem zaczęły się ruszać, nie mówiąc już o chodzeniu. Po takim czasie to mięśnie były w stanie zaniku :shock:

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 14:21
autor: martula_87
Jasne mój w gipsach radził sobie ja mógł, ciągle ruszął nogami ale bym do nich przyzwyczajony nawet jak mu je zdjeli to płakał bardzo bo czegoś mu brakowało.A co do zawijania też wiem że tak było nie słyszłam żeby aż do roku ale do kilku miesięcy.No i nie nosiło się tak dziecka na rękach zawsze w beciku sztywno owinięte.
No i coś co mi powiedziała babcia kilka dni temu że w tamtych czasach kazano dziecko myc 2 razy dziennie i że tak robiła.

Re: Stare zwyczaje

Post: 05 kwie 2013, 14:24
autor: szaraczarownica
martula_87, to i tak postęp z tym myciem, bo w artykule była mowa o nie myciu przez kilka tygodni :roll:

A za 200 lat do osiemnastki dzieci będą podłączone do rury karmiącej i innych odbierających "nieczystości", a mózg będą im nieustannie i obligatoryjnie pakować wiedzą. A z naszych metod wychowawczych będą się naśmiewać :lol:

Re: Stare zwyczaje

Post: 08 kwie 2013, 9:49
autor: Sybel
No a opisane metody leczenia? Pamiętacie Anielkę z Janka Muzykanta, co ją na wsi leczyli wsadzając na trzy zdrowaśki do pieca? No płakała, płakała, aż przestała, ale choroba z niej wyszła. Z serii operacja się udała, pacjent zmarł.
Czytałam też kiedyś taki fajny artykuł o opiece nad rodzącą na przestrzeni wieków. Ni cholery nie mogę teraz znaleźć, bo mam w firmie część stron poblokowaną. Były tam na przykład opisy metod na pomoc w porodzie typu wożenie rodzącej na wozie na rogatki, kładzenie jej na rozstajach na noc, np. zimą.
Co do dzieci - przecież przez wieki dziecko nie było uznawane za człowieka, aż nie uzyskało jakiegos tam wieku, różnego dla chłopca i dziewczynki. W wielu kulturach to dzieci jadły ostatnie, w razie głodu to one umierały, bo najpierw jedli silni mężczyźni, a dzieci było i tak łatwo zrobic.

Re: Stare zwyczaje

Post: 11 kwie 2013, 20:10
autor: Szizel
Oglądałyście film "Bobasy" polecam film ukazuje dzieci urodzone i żyjące na różnych kontynentach pewne obyczaje nie mieszczą się nam Europejczykom w głowie jak np, smoczek zrobiony z kawałka słoniny