szaraczarownica pisze: A jak ktoś pisze, że kocha swoje dziecko będąc jeszcze w ciąży, to dla mnie czysta abstrakcja





caixa pisze:Miłość przyszła z czasem.


Marta pisze:Gdzieś po miesiącu jego obecności zdałam sobie sprawę, że kocham go najbardziej na świecie, że jest MÓJ, że będę zawsze czuwać, by nie stało się mu nic złego i że już nie wyobrażam sobie życia bez niego.



malaJu pisze:ale chociaż parówek z serem żółtym nie daję.


Ale to naprawdę NIC osobistego 

agnieszka19 pisze:Dobra dobra![]()

malaJu pisze:otóż to! Kochana, czyli jestem normalna? Bo wiesz, etos matki, a ja, zołza, nie pokochałam brzuchów.



Marta pisze:to znaczy, że obie jesteśmy nienormalneciągnie swój do swego

malaJu pisze:to by się w sumie zgadzało... ;P i tak już 14 lat



tulipan87 pisze:Teraz czasem mam wrażenie, że bardziej Go kochać już nie mogę, ale przychodzi kolejny dzień i okazuje się, że można

tulipan87 pisze:Ona urodziła drugi dziecko i mówiła, że przy pierwszym tej miłości nie było od razu, przy drugim pojawiła się natychmiast.


Bian pisze:Co do miłości do drugiego dziecka... mam nadzieję, że przyjdzie. Może inaczej by było, gdyby ciąża była planowana. Póki co chyba nawet numeru dwa za bardzo nie lubię.
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
A 2013 
Bian pisze:Może inaczej by było, gdyby ciąża była planowana. Póki co chyba nawet numeru dwa za bardzo nie lubię.
szaraczarownica pisze:Sama nie kochałam Stasia od urodzenia. A jak ktoś pisze, że kocha swoje dziecko będąc jeszcze w ciąży, to dla mnie czysta abstrakcja
caixa pisze:Na pewno nie będąc w ciąży, na pewno nie po porodzie
caixa pisze:dziwne uczucie gdy po porodzie nie czuje się tej fali uczuć a wręcz obojętność
Mamy dokładnie tak samoszaraczarownica pisze:wystarczy, że się do mnie uśmiechnie, albo zrobi coś fajnego, nowego, a ja już zapominam o tym, co było złe. Ale to działa tylko, jak jest miłość




Mimo, że dziecko było planowane. Ale jakoś szybko poszło i nawet nie przyzwyczaiłam się do myśli, że się staramy 
szaraczarownica pisze: A jak ktoś pisze, że kocha swoje dziecko będąc jeszcze w ciąży, to dla mnie czysta abstrakcja.
szaraczarownica pisze:Prawdziwa miłość pojawiła się gdzieś po upływie miesiąca. Nie jestem w stanie dokładnie określić momentu, bo to było bardzo płynne.
Bo często wściekam się na niego za nieprzespaną noc, ale wystarczy, że się do mnie uśmiechnie, albo zrobi coś fajnego, nowego, a ja już zapominam o tym, co było złe. Ale to działa tylko, jak jest miłość.
caixa pisze:Na pewno nie będąc w ciąży, na pewno nie po porodzie, na pewno nie czułam tego gdy pierwszy miesiąc karmiłam piersią.

, więc powstało pytanie czy będę potrafiła tak samo postępować wobec drugiego dziecka: dać mu tyle siebie. Fuente pisze:Jak już pisałam kiedyś będąc jeszcze w dwupaku, ja pokochałam Amelcię będąc jeszcze w ciąży, trudno mi określić moment, ale wydaje mi się, że fala miłości oblała mnie kiedy po raz pierwszy zauważyłam jak się rusza na USG, potem ta miłość byla coraz większa
Kocham to Maleństwo, ale teraz kiedy jest Amelka, która kocham ponad życie, kiedy cała moja uwaga jest skupiona na niej, na jej postepach, rozwoju emocjonalnym, na jej przywiązaniu do mnie, nie skupiam się tak na tej ciąży... Baaaa czasem nawet zapominam, że w ciązy jestem. Dopiero teściowa mi przypomina, że może powinnam zwolnić, pozwolić sobie pomóc, a nie brać wszystko na swoje barki... nie sledze juz kalendarza ciąży, nie sprawdzam w każdym tygodniu co dzieje się z dzieckiem które nosze pod sercem... To sprawia, że mimo radości jaką odczuwam, mimo tej fali ciepła na sercu, kiedy czuje jak Maluch delikatni przewala sie w moim brzuchu, mimo zalewającej mnie fali miłości, póki co nie potrafie sobie uzmysłowić, że kogokolwiek pokocham tak mocno jak Amelkę... która przecież jest teraz całym moim życiem.Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość