ALE, co jescze bardziej mi uświadomiły 4 dni sam na sam
jest mało zdyscyplinowananie jestem przekonana co do skuteczności klapsów, więc ich nie daję, stawianie do kąta - czasem niby skutkuje, ael generalnie mam wrażenie, że Hania ma to w nosie
a jakie Wy macie metody na wprowadzenie dyscypliny? I nie mam tu na myśli tresury
ale uświadamianie dziecku, że pewne jego zachowania, jak np wylewanie wody, gryzienie książeczek, czy rzucanie przedmiotami nie są akceptowalne?Domyślam się, że łatwo nie będzie, jeśli np. dziadkowie pozwalają jej na wszystko, ale mimo wszystko, może macie jakieś swoje sposoby?




.
Jak radzi
A do tego jest straszna zadziora. Widzę jak mnie czasem sprawdza, jak z premedytacją, złośliwie robi to, czego mu zabraniam i patrzy na moją reakcję. Dzieciaki to małe cwaniaki 












