(Marta, dobrze kojarzę?:) Jeśli tak, to skąd się wzięła konieczność wychowania dziecka dwujęzycznego? Ojciec dziecka jest obcokrajowcem, mieszkacie poza Polską a może mimo, że jesteście Polakami mieszkającym w Polsce postanowiliście nauczyć dziecko drugiego języka? Ciekawa jestem Waszych historii, tego jak wygląda życia z dzieckiem dwujęzycznym. Kiedy Wasze dzieci zaczęły mówić, jakie mieliście problemy, na co warto zwrócić uwagę?Strategii językowych jest kilka:
OPOL (one parent one language) - jeden rodzic, jeden język, czyli oczywiście ojciec mówi do dzieci w swoim języku a matka w swoim
MLAH (minority language at home) – język mniejszości w domu, metoda często używana w rodzinach emigrantów
T&P (time and place) - czas i miejsce, stosowana np.w szkołach dwujęzycznych
strategia mieszania języków - używamy raz jednego a raz drugiego języka
Oczywiście strategie mogą być modyfikowane w zależności od potrzeb.
U nas sytuacja póki co wygląda tak (wiem, że jeszcze sporo wody upłynie, nim nasza Kicia zacznie mówić, ale lepiej się przygotować;)): mieszkamy aktualnie w Polsce, więc póki co tym językiem córka jest otoczona i to on będzie dominujący. Ja mówię do niej po polsku. Mąż mówi do niej po włosku. Między sobą jednak rozmawiamy głównie po hiszpańsku. Czyli córka słyszy najczęściej: polski, później hiszpański a na końcu włoski. Tak się zastanawiam czy 3 języki w jej otoczeniu to nie będzie przesada? Niby czytałam, niby studiowałam, niedawno znalazłam kolejny artykuł potwierdzający to, że dzieci do bodajże 4 czy 5 roku życia mogą się bez problemów nauczyć i 4 języków... Hmm...
Ciekawe informacje dla zainteresowanych tematem można znaleźć m.in. tutaj: http://dwujezycznosc.info/?q=pl









, ale dzięki wakacjom spędzanym u dziadków w PL mówi tez bardzo dobrze po polsku (czasami jedynie wtrąca angielskie słówka). Na pewno dużo tez jej dala polska opiekunka,kiedy miala 3-4 lata.


