Strona 1 z 1

Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 02 gru 2012, 21:10
autor: malaJu
Mój kolejny problem - zupa. No bo kanapka to pikuś, powiedzmy sobie szczerze, ale kiedy Wasze dzieci przestały wylewać więcej zupy na stół/siebie/dywan niż W SIEBIE? Bo Ulka jest mistrzynią chyba... Brak mi cierpliwości, by zostawić ją sam na sam z talerzem tak długo, aż nauczy się JEŚĆ, a nie rozlewać. Najlepiej byłoby latem posadzić ją w samych gaciach. Mniej sprzątania i mycia.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 02 gru 2012, 21:21
autor: Pepsi
malaJu pisze:kiedy Wasze dzieci przestały wylewać więcej zupy na stół/siebie/dywan niż W SIEBIE?

Kiedy zaczęła jadać obiady w przedszkolu ;) Wcześniej próbowałam nauczyć jej jedzenia łyżką na jogurtach/serkach, bo lepiej trzymały się na łyżce. Nawet całkiem nieźle jej to szło. Z zupami był problem, bo moje dziecko ich nie lubi. W domu. Bo w przedszkolu są dobre :twisted: Jedyne co w domu jej smakuje to rosół i muszę powiedzieć, że na chwilę obecną potrafi sama nakarmić się zupą ;)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 02 gru 2012, 21:23
autor: malaJu
Pepsi, czyli mam jeszcze czas? Ufff, bo zaczęłam się martwić, że mam koślawe dziecko ;) A musi się nauczyć jeść zupki sama, bo dla odmiany - ona je kocha! Je, aż się uszy trzęsą. Każdą - rosół, krupnik, pomidorową, kapuśniak, żurek etc.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 02 gru 2012, 21:31
autor: Pepsi
No to moja jak twój Leoś - nie ma ziemniaka nie ma obiadu :lol:

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 04 gru 2012, 13:29
autor: klarysa
Zuzia w wieku ok. 1,5 roku sama wszystko jadła. Trochę się zwykle zupą polała, ale ona zawsze musi mieć ściereczkę na kolanach czy pod brodą jak je, bo sama nie lubi być brudna. :)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 05 gru 2012, 14:34
autor: agnieszka19
Natka zaczęła sama jadać zupę jak miała 1 rok i 9 miesięcy mniej więcej... Wcześniej jadała sama kanapki i serki.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 05 gru 2012, 15:49
autor: Fionka
Patrzcie, że nie pamiętam :| Coś koło dwóch lat chyba.
Oczywiście nadal czasem ma dziurawą brodę, ale stara się. A ponieważ to mały Monk, to zawsze wszystko wyczyści po jedzeniu na błysk :D

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 13:05
autor: caixa
malaJu, nie stresuj się ;;) . Kaja jak skończyła 2 latka jeszcze nie radziła sobie z zupą. Napatrzyła się na swoje koleżanki na wakacjach i jakoś powoli ruszyło. Nadal wylewa ale zdecydowana większość trafia do buzi. ::)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 13:32
autor: Malwina
A mój nie chce sam jeść :(
Nie rajcuje go to :(

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 16:53
autor: Patrycja11
caixa pisze:Kaja jak skończyła 2 latka jeszcze nie radziła sobie z zupą
mój oprócz makaronu z serem, paróweczek i każdych innych "suchych" potraw wyleje wszystko jak tylko spuszczę go z oka. Z kolei moje dziecko uwielbia zupy, ale jest nimi karmiony, bo zapewne nic zupełnie oprócz jednej kluski czy ziemniaka z tej właśnie zupy nie trafiłoby do buzi.

Co nie oznacza że nie pozwalam mu próbować, ale jak zaczyna cudować i kombinować przejmuje karmienie, bo bym osiwiała.
Powtarzam sobie, że jeszcze mamy czas :D

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 17:50
autor: klara76
zupy dość późno zaczęły "trafiać" do Haninego brzuszka, jakoś nie mogła się ogarnąć z tą łyżką - chyba dopiero koło 2. roku życia sobie z tym poradziła; teraz zdarza mi sie przejmowac inicjatywę jak czas konsumpcji zupy zbliża się do 30 min :D

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 18:15
autor: kochecka
Maksio dośc topornie uczył się samodzielnego jedzenia. Nie szło mu zupełnie, albo może bardziej nie chciało mu się wysilać...
Zupy zaczął koło 2.roku życia ogarniać. Chociaż do tej pory jak je to zawsze się uleje. Ale jak tylko bardzo chce to wychodzi mu prawie idealnie ;;)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 18:24
autor: Deco-Ania
w zadziwiający sposób umiejętność samodzielnego jedzenia zanika wraz z przekroczeniem bramy przedszkola.
Mamoooooooooooo, karm mnieeeeeeeeeeeeeee

Tez tak macie??

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 18:38
autor: kochecka
Deco-Ania pisze:Tez tak macie??

my tak mamy jak w zasięgu wzroku jest babcia :twisted:

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 18:56
autor: klara76
Deco-Ania pisze:w zadziwiający sposób umiejętność samodzielnego jedzenia zanika wraz z przekroczeniem bramy przedszkola.
Mamoooooooooooo, karm mnieeeeeeeeeeeeeee

Tez tak macie??


zdarza się się Hance: mamo, pomóż!
i moje nieśmiertelne pytanie: a w przedszkolu, kto ci pomaga?
i pogrążająca ją odpowiedź: sama jem, wszystko sama
i tak kończy się rozmowa ::)

chociaż czasem, żeby było szybciej, żeby zjadła ciepły obiad, pomagam jej

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 19:20
autor: caixa
A ja chciałam zapytać czy u was też jest tak, że jak karmicie to dziecko potrafi zjeść całą porcję a gdy je samo to po kilku łyżkach twierdzi, że się najadło? :?

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 19:50
autor: gebka
U nas tez tak jest ze w domu czyste lenistwo posiłek trwa godzinami i często towarzyszy mu histeria.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 21:30
autor: kochecka
caixa pisze:A ja chciałam zapytać czy u was też jest tak, że jak karmicie to dziecko potrafi zjeść całą porcję a gdy je samo to po kilku łyżkach twierdzi, że się najadło? :?

oczywiście :lol: jak Maksowi pomagam to zazwyczaj po kilku kęsach słyszę "jestem za malutki. Nie mogę tyle jeść. Mam malutki brzuszek. Za dużo jedzenia" :lol:
A jak dużo czasu zajmuje Waszemu dziecku samodzielne zjedzenie posilku? Bo ja mam wrażenie, że u nas to jest niekończąca się opowieść...Jak bym nie przypominała o gryzieniu, połykaniu to spokojnie godzina albo i więcej...

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 22:49
autor: Emi
Deco-Ania pisze:Tez tak macie??

Niestety :( Ciągle słyszę tylko "mamo pomóż"

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 19 gru 2012, 23:06
autor: malaJu
ja póki co słyszę "Ula ama" i fakt, sama, sama, tylko też długo to trwa, więc lecimy na dwie lyżki. Ale to z zupą, bo drugie ładnie zjada.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 0:05
autor: Pepsi
ja tam słyszę "dziękuje już nie chcę" ale zjadał prawie wszystko z talerza ;;)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 10:25
autor: Deco-Ania
caixa pisze:czy u was też jest tak, że jak karmicie to dziecko potrafi zjeść całą porcję a gdy je samo to po kilku łyżkach twierdzi, że się najadło?
Ależ oczywiście, że tak.
gebka pisze: posiłek trwa godzinami i często towarzyszy mu histeria
Taaaa... Potrafi się zawiesić nad kęsem mięska na przykład. ale histerii nie ma na szczęście.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 10:40
autor: caixa
Moje dziecko jest kluskowe. Tylko. No pomidorowe jeszcze. Jak ma zjeść zupę sama to jak napisałam po kilku łyżkach dziękuje.

U nas też są zawieszki. :lol:

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 10:56
autor: Deco-Ania
caixa pisze:Moje dziecko jest kluskowe.
Antek też. Jak nie chce nic jeść to mogę mu ugotować sam makaron - i zniknie z miseczki. Najchętniej za pomocą łapki.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 11:04
autor: caixa
Deco-Ania, dokładnie tak jak u nas :lol: :lol: .

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 11:05
autor: Malwina
Mam pytanie,

na początku dziecko więcej wywala na siebie/podłogę niż zjada. Czy jak widzicie, że mało zjadło, to dokarmiacie później dzieci czy nie?
Nastrajam się psychicznie na drugie podejście do samodzielnego jedzenia Maksa.

Idzie mu za to świetnie jedzenie wszystkiego, co można jeść rękoma. Pierogi, owoce itd.
Przechodzimy na wyższy poziom wtajemniczenia, serki i drugie dania.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 20 gru 2012, 11:10
autor: Deco-Ania
Malwina pisze:Czy jak widzicie, że mało zjadło, to dokarmiacie później dzieci czy nie?
ja z tych wyrodnych - i nie dokarmiam. Nie zje na obiad - zje więcej na kolację. W międzyczasie podrzucę jakiś owoc albo Paulę.
Owoce też mu podaje w miseczce - jak ma ochotę to sobie bierze. nie biegam za nim i nie wtykam do buzi.

Podobnie ze sławnym: mamoo, karm mnieee! Pomagam ,ale jeśli wstanie od stołu i zaczyna się bieganie po mieszkaniu to kończę. Nie biegam za nim z łyżką, nie mam tyle cierpliwości.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 26 kwie 2013, 12:04
autor: Szizel
U nas to samo kanapka, serek, drugie danie ok jak nie sztućcami to rączkami, problem się pojawia z zupą, którą z łyżki wylewa na siebie i wszystko w około, do tego czasem zaczyna bełtać, chlapać w misce z zupą ta że wszystko w około jest pochlapane zupką, a jak już nabierze to i ma trafić do buźki to może z 1/3 łyżki.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 26 gru 2013, 11:25
autor: szaraczarownica
U nas Staś właśnie przechodzi fazę zachwytu tym, że sam je. Potrafi przez kilka minut zachwycać się tym, że potrafi nabrać jedzenie na łyżeczkę :D
Dosyć szybko zaczął jeść sam rękoma, bo gdzieś w okolicach 11 miesiąca dostawał już obiad w kawałkach i sobie wyjadał, ale potem się zbuntował i potrafił siedzieć pół godziny i nie zjeść nic. Więc wróciłam do karmienia go. I tak karmiłam, karmiłam, aż się któregoś razu zagapiłam na Ciekawskiego George'a i Staś postanowił wziąć sprawę w swoje ręce i od zawieszonej mamy odebrał łyżeczkę i wsadził sobie do buzi. No to nałożyłam znowu i podałam mu, a on zjadł. Tak się bawiliśmy przez tydzień, kiedy to na chwilę musiałam wyjść do kuchni, żeby zamieszać gotujący się obiad, a jak wróciłam zastałam Stasia dumnie szuflującego samodzielnie.
Na chwilę obecną (15mż) je kaszki i jogurty. Generalnie wszystko, co jest w stanie nabrać łyżeczką i nie spłynie mu zbyt szybko, jak tę łyżeczkę przez przypadek przechyli. Nie umie nabijać na widelec i się denerwuje, więc wtedy my mu pomagamy widelcem, a on je co może łyżeczką.
Oprócz tego je rękoma "kanapki", czyli pokrojony chlebek, ser, wędlinę, pomidora, ogórka, pasztet w kawałku itp.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 26 gru 2013, 11:50
autor: Misiak
U nas jest tak, że ja nakładam na łyżeczkę, którą Pola ma w ręku, a ona sobie wkłada do buzi. W międzyczasie podganiam karmiąc ją drugą łyżeczką. Próbowałam by sama zamaczała łyżeczkę, ale zbyt bardzo pasjonuje ją to, że np kaszka jest taka fajna lepiąca się, i zaraz zaczyna dłonią paćkać w misce i nakładać na włosy.:P myślę, że to przez to, że wcześniej nauczyła się jeść sama rączkami np owoce, i z kaszką też próbuje.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 26 gru 2013, 22:08
autor: kakonka
U nas Młody najpierw opanował sztukę jedzenia widelcem - ok. roku miał a późnej łyżeczką- teraz szufluje już tak, że czasami aż sama się dziwię jak On to robi, że zupa jednak w buzi a nie na ubranku ląduje :)

owoców w rączki raczej nie brał, bo brało go obrzydzenie :P

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 27 gru 2013, 14:28
autor: tulipan87
Ja stosowałam metodę dwóch łyżeczek - jedną Mateusz jadł sam, a ja drugą Go karmiłam. Jak Młody załapał, że sam umie nabierać na łyżeczkę i trafiać do buzi, to z "mojej" łyżeczki zrezygnowaliśmy i od tamtej pory je sam. Z widelcem analogicznie. Sporadycznie jeszcze prosi o nabicie np czegoś twardszego, ale generalnie radzi sobie "siam".
Ale chyba nigdy nie zapomnę swojej miny, po tym jak Mati po raz pierwszy zjadł sam zupę. Zajęta czymś innym nie obserwowałam Go zbyt uważnie, więc na widok pustej miseczki szukałam zupy wszędzie dookoła - na podłodze, w kieszonce śliniaka, w krzesełku. A że nie znalazłam to uznałam, że ją zjadł :lol:

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 16 sty 2014, 12:56
autor: patilu
tulipan87 pisze:Ja stosowałam metodę dwóch łyżeczek - jedną Mateusz jadł sam, a ja drugą Go karmiłam. Jak Młody załapał, że sam umie nabierać na łyżeczkę i trafiać do buzi, to z "mojej" łyżeczki zrezygnowaliśmy i od tamtej pory je sam. Z widelcem analogicznie. Sporadycznie jeszcze prosi o nabicie np czegoś twardszego, ale generalnie radzi sobie "siam".
Ale chyba nigdy nie zapomnę swojej miny, po tym jak Mati po raz pierwszy zjadł sam zupę. Zajęta czymś innym nie obserwowałam Go zbyt uważnie, więc na widok pustej miseczki szukałam zupy wszędzie dookoła - na podłodze, w kieszonce śliniaka, w krzesełku. A że nie znalazłam to uznałam, że ją zjadł :lol:


Dobry sposób, będę musiała zastosować, bo już niedługo mój mały będzie gotowy do nauki :)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 16 sty 2014, 13:18
autor: Blue
U nas H.je widelcem wszystko a łyżką to co się do niej przyklei;)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 16 sty 2014, 20:16
autor: Marcka
Emilka najpierw nauczyła się jeśc łyżeczką a teraz już również i widelcem. Zupa nie koniecznie zawsze trafia do buzi, dlatego się śmieję, że ona brzuchem je- bo wszystko po nim spływa :lol:

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 30 sie 2014, 9:16
autor: lmyszka
Odświeżam temat. Jestem nieco zdezorientowana ponieważ Panie w żłobku zdziwiły się, że Kacper sam nie je i nie umie pić z kubka :shock: On pije sam ale z bidonu. Jak próbuje mu dać pić z kubka ( oczywiście ja go trzymam ) to leci mu wszędzie. Jedzenie to już kompletna porażka. On nie je sam nic po za chrupkami czy biszkoptem. Jak daje mu kanapkę to koncertowo ją miażdży w ręce i nie wiele ląduje w buzi. O daniu mu łyżki ro ręki nawet nie chcę myśleć. Kurcze on ma dopiero rok i wydaje mi się, że ma czas, a Panie chyba by chciały aby każde z dzieci było samodzielne, ale tak się nie da.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 30 sie 2014, 9:22
autor: agnieszka19
lmyszka pisze:Panie w żłobku zdziwiły się, że Kacper sam nie je i nie umie pić z kubka


:shock: :shock: :shock: słucham???
Jak dla mnie to raczej normlane ze dziecko w tym wieku jeszcze samo nie je...
Martyna sama nieraz potrafi nadziać parówkę czy wziąć do buźki kawałeczek kanapki czy borówkę, ale to wszystko... picie z kubka nie idzie jej tak źle jak w odpowiednim momencie przytrzyma jej sie kubek zeby dalej nie przechylała...

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 30 sie 2014, 10:52
autor: Blue
lmyszka-nieźle,co żłobek to inaczej.Na Pawia z kolei,umiejętność samodzielnego jedzenia na nic się zdała,bo dzieci były karmione łyżką i musiały grzecznie czekać na swoją kolej.Same nie mogły jeść (grupa dla 1,5 roczniaków).Czyli siedziały wokół stolika,gapiły sie w talerz z zupą i czekały aż Pani im da z rękami przy sobie.
PS.Moja H.do tej pory rozlewa z kubka więc chyba oszalały te babki u Was.

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 30 sie 2014, 20:19
autor: ava
agnieszka19 pisze:Jak dla mnie to raczej normlane ze dziecko w tym wieku jeszcze samo nie je...
Dla mnie też. Chyba panie zapomniały, że pracują w żłobku, a nie w przedszkolu. A nie były zdziwione, że jeszcze nie jest odpieluchowany? 8-)

U nas od ok. 1,5 m-ca młody je sam, zupy także. Tylko kaszkę na kolację muszę mu dać, bo sam nie zje, nie chce :twisted: Generalnie to jestem zaskoczona, że tak całkiem łatwo przyszło mu samodzielne jedzenie. Wcześniej kilka razy na próbę dawałam mu łyżeczkę, ale albo w ogóle nie był zainteresowny, albo walił łyżeczką w miseczkę i wszystko rozwalał. Nie naciskałam, stwierdziłam że ma jeszcze czas. Jak miał trochę ponad 16 m-cy dałam mu serek i łyżeczkę, bo akurat musiałam coś zrobić i ku mojemu zdziwieniu zjadł sam pół serka. Spróbowałam więc z obiadem i miałam taką minę :shock: , okazało się, że radzi sobie całkiem dobrze. Tyle, że Wojtek lubi jeść i myślę, że to bardzo ułatwiło sprawę. Raz zje ładnie, raz znaczna część obiadu wyląduje poza buzią, ale ogólnie daje radę ::)
Niestety od kilku dni ma manię wyrzucania wszystkiego z miseczki na tackę :evil:

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 12 sty 2015, 10:00
autor: kochecka
Laurka też już od jakiegoś czasu je samodzielnie. Dopóki nie poszła do przedszkola potrafiła jeść sama ale nie miała aż tyle chęci. A od września wszystko jest siama, siama :) Dzieci ją zmotywowały bardzo. Zupy całkiem ładnie je, nie jest ulana aż tak bardzo nawet :lol: I wszystko chce robić tak jak Maks więc plastikowe sztućce odpadają :lol: muszą być "dorosłe".

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 12 sty 2015, 12:26
autor: Fuente
U nas z tym jedzeniem różnie bywa. Zazwyczaj je sama- równiez zupy, bo od nie dawna nauczyła się jeść łyżeczką.
kochecka pisze:Zupy całkiem ładnie je, nie jest ulana aż tak bardzo nawet :lol:


U nas tak samo... No i też ma etap, że ona wszystko chce sama.

Co do nauki jedzenia, niespecjalnie ja uczyłam. Najpierw podawałam jej nadziane na widelec jedzenie, ona jadla, potem chciała sama nadziewać, to zaczęła jeść sama. Łyżeczka najpierw sama jadła serki, potem nie chciała jeść zupy, bo ona "siama,siama"... no to jej dałam i jadła ;)

Re: Nauka samodzielnego jedzenia

Post: 17 lut 2015, 20:56
autor: agnieszka19
Martynka jest teraz na etapie "siama"... Wszystko chce jeść sama i nieraz jest niezły z tym bajzel... Drugie danie- ok. Radzi sobie świetnie ale... Kanapki- niby łatwe, ale ten nasz mięsożerca zjada jedynie wędlinę a chleb wyrzuca... Zupa- wiadomo-3/4 na niej...
Za to z kubeczka ładnie pije... Jak ma nie dużo nalane spokojnie potrafi się napić i nie rozlać :)