Brzydkie słówka w wykonaniu dzieci
Jak wiadomo maluchy bardzo szybko podłapują różne wyrazy, a te wulgarne bardzo szybko i z przekory powtarzają. Czy u Was tak jest, że używają ich zbyt często?
Wojtkowi nie powiem zdarzyło się kilka razy powiedzieć jakieś brzydkie słowo, ale naprawdę kilka i nie używał ich w chwili złości. Pewnie kiedyś usłyszał od dorosłego i powtórzył. Ogólnie to posiada swoje własne zamienniki (fajna mać i zła mać). Także odpukać w niemalowane, jak narazie nie mam bluźniącego dziecka. Zobaczymy co będzie, gdy pójdzie do szkoy - tam dzieciaki mają większy zasób słów...
Jednak bardzo często słyszę rodziców, którzy (szczególnie na imprezach) opowiadają o językowych wpadkach dzieci i traktują to jako anegdotki rodzinne. Mało tego, wydają się być dumni z tego, że ich dziecko używa takich słów i tak "słodko" przy tym sepleni.
Wojtkowi nie powiem zdarzyło się kilka razy powiedzieć jakieś brzydkie słowo, ale naprawdę kilka i nie używał ich w chwili złości. Pewnie kiedyś usłyszał od dorosłego i powtórzył. Ogólnie to posiada swoje własne zamienniki (fajna mać i zła mać). Także odpukać w niemalowane, jak narazie nie mam bluźniącego dziecka. Zobaczymy co będzie, gdy pójdzie do szkoy - tam dzieciaki mają większy zasób słów...
Jednak bardzo często słyszę rodziców, którzy (szczególnie na imprezach) opowiadają o językowych wpadkach dzieci i traktują to jako anegdotki rodzinne. Mało tego, wydają się być dumni z tego, że ich dziecko używa takich słów i tak "słodko" przy tym sepleni.



) powoduja ze to nie takie proste.Nie uwazam ze dobrze robimy,nie jestemsy z tego dumni.Nie chce jednak za bardzo umoralniac swiata wokol i budowac lepszej rzeczywistosci niz ona bywa.Bardzo mnie razi jak ktos co 2 zdanie wstawia slowa na K (a nawet powiedzialabym ze nie utrzymuje w swoim otoczeniu takich znajomosci),ale od czasu do czasu to nie koniec swiata.Zazwyczaj tlumacze starszej corze,ze mama zle robi ze tak mowi,zeby wiedziala ze to jest zle,wole jej objasniac emocje i ewentualne reakcje na nie.Mysle ze lepiej jej to wyjasnic niz jakby udawac, ze sie tak nie powiedzialo lub wrecz wypierac sie,mysle ze tym bardziej stracilabym na autorytecie.Dzieki temu Jula wogole nie powtarza brzydkich slow,nigdy nie bylo z tym problemu a nawet czasem mnie strofuje i jak mi sie cos wymknie to ona do mnie mowi "nie mow tak",na co odpowiadam przewaznie "masz racje".Ona rozumie sprawe i chyba tak jest dobrze.