Strona 1 z 1

Dobry - zły policjant

Post: 19 mar 2013, 21:03
autor: Marcka
Czy macie u siebie w domu podział, na tego dobrego rodzica, do którego dziecko leci jak skaleczy nóżkę, chce zjeść czekoladkę, czy przytulić się i wypłakać, oraz tego złego co to on nakazuje i zabrania?


Wracając do tematu ;) u nas mąż jest wprowadzony we wszystkie moje pomysły na wychowanie dziecka i w 100% się z nimi zgadza, więc oboje staramy się zakazywać pewnych czynności, czy rzeczy, ale do przytulenia i wypłakania się to i tak mama jest najfajniejsza i myślę, że mężowi jest nieraz przykro jak Emilka wyrywa się mu z rąk lgnąc do mnie gdzie się wtuli i uspokoi.

A jak jest u was? :)

Re: Dobry - zły policjant

Post: 19 mar 2013, 21:06
autor: szaraczarownica
Marcka pisze:No i się TROCHĘ wściekłam

Trochę? No żesz... :evil:

U nas z racji wieku podziału jeszcze nie ma, chociaż na wszystko najlepsza jest babcia :lol: A nie, przepraszam, leki wciska mama, czyli wychodzi na to, że jestem ta zła ;)

Re: Dobry - zły policjant

Post: 19 mar 2013, 21:08
autor: Audiolka
Taka sytuację jaką opisałaś opowiadała mi niedawno koleżanka. Przyznam może poirytować, w końcu dziecko nie powinno bac sie własnej mamy.
U Nas to ja jestem tym dobrym gliną ;) czasem wręcz za dobrym. :roll: no ale to jest mój malutki synuś no :D

Re: Dobry - zły policjant

Post: 19 mar 2013, 21:21
autor: malaJu
Ku mojemu zaskoczeniu, bo byłam pewna, że będzie odwrotnie, to ja jestem dobrym gliną. Meża dzieci się boją i jest to jedyna osoba, przed którą Ulcia czuje respekt. Reszta może sobie gadać...
Za to jak coś się złego stanie to tylko mamusia.

Re: Dobry - zły policjant

Post: 19 mar 2013, 22:01
autor: Justinaa
malaJu pisze: bo byłam pewna, że będzie odwrotnie
też bym tam obstawiała :D
u nas, zgodnie z przypuszczenami, ja jestem dobrym gliną także :)

Re: Dobry - zły policjant

Post: 19 mar 2013, 22:04
autor: malaJu
Justinaa, :twisted: :twisted: :twisted:

Re: Dobry - zły policjant

Post: 20 mar 2013, 9:05
autor: Patrycja11
W naszym domu niestety padło na mnie.
To ja odstawiam do kąta, to ja na niego muszę krzyknąć, chociaż ostatnio wystarczy że powiem, że czegoś nie wolno i nie wolno.
Moje dziecko wie, że ze mną nie ma żartów.
Jak coś odwali to nie ma zmiłuj, za to z moim mężem...Wolna amerykanka. Robi sobie co chce. Zero konsekwencji, zero powagi, jak ostawia dziecko do kąta to wybucha śmiechem i Gab myśli, że się bawimy :roll:
Dlatego myślę, że tym "złym" w naszym domu jestem ja, niestety ;)

Re: Dobry - zły policjant

Post: 20 mar 2013, 11:45
autor: tulipan87
U nas póki co nie ma podziału na "dobrego" i "złego" rodzica. Jeśli czegoś nie wolno, to nie wolno i oboje staramy się być w swoim postępowaniu konsekwentni, bo być może dzięki temu potem będzie łatwiej "okiełznać" Mateusza.
Ale fakt, że Mati bardziej lgnie do mnie kiedy jest Mu źle. Tyle, że to wynika raczej z tego, że to ze mną spędza całe dnie, a Męża widuje wieczorami i w weekendy.

Re: Dobry - zły policjant

Post: 20 mar 2013, 11:58
autor: Deco-Ania
tulipan87 pisze:Mati bardziej lgnie do mnie kiedy jest Mu źle. Tyle, że to wynika raczej z tego, że to ze mną spędza całe dnie, a Męża widuje wieczorami i w weekendy.
u nas dokładnie z tego samego powodu jest tatoza.

Re: Dobry - zły policjant

Post: 20 mar 2013, 12:03
autor: agnieszka19
U nas nie ma podziału póki co- oboje przytulamy, całujemy i karzemy...

Miałam jednak podobnie jak Marcka przeprawę z moją mamą. Był czas że byłam wręcz zazdrosna o Natalkę bo jak tylko moja mama była w pobliżu to Nati wolała jej towarzystwo... Z czego to wynikało? Babcia nigdy nie dawała kar, można było robić co się chciało, jeść co się chciało, no i dokładnie padały takie hasła jak u Marcki... Czułam wręcz nieraz, że mama ze mną rywalizuje i ma satysfakcję jak młoda wybiera ją...Ciężko mi było, ale po wielu rozmowach/kłótniach zaczęło się to zmieniać... Teraz uważam, że jest ok. Młoda nadal uwielbia babcie- która jest na prawdę super babcią, ale jest to na jakiś takich zdrowych torach...

Re: Dobry - zły policjant

Post: 20 mar 2013, 16:21
autor: Mirasek
Ja jestem i tym złym i tym dobrym-maż jest czasem jak dziecko. Sama muszę mu czasem przypominać i ustawiać do pionu bo ma głupsze pomysły od Majki.Jestem od karania i przytulania.