agnieszka19 pisze:Do podstawówki pójdzie tam gdzie ja chodziłam, ale to tylko dlatego, że to dobra szkoła, a ja znam tam nauczycieli. Reszta szkół to raczej będzie jej wybór.
Kim będzie? Nie ważne- ważne, żeby była
szczęśliwym lekarzem

caixa pisze:Choć już usłyszałam, że są duże szanse, że może pójść moją drogą
podobnie jak mój syn.
i wiesz, wezmą ślub, przejmą po Tobie firmę, żebyś mogła odpocząć itp.
Prawda jest taka, że jedną z niewielu rzeczy jaką możemy dać naszym dzieciom, oprócz dobrego wychowania jest właśnie wykształcenie. I taki jest mój plan. Studia skończyć muszą, bo nie wyobrażam sobie, żeby miało być inaczej, oczywiście, najważniejsze, żeby byli szczęśliwi, ale niech mają najpierw wyższe wykształcenie. Byłoby cudownie, gdyby któreś z moich dzieci, Helenka na przykład została lekarzem, bo lekarz zawsze znajdzie pracę i raczej nie głoduje. Ale jak się nie będzie chciała małpa uczyć to jej nie zmuszę, (chociaż nie wiem na pewno), Franio ma raczej zainteresowania po cioci
caixy, bo albo rysuje, albo buduje, także raczej inżynier przed nazwiskiem się pojawi (właściwie tylko ja i mój brat mamy tylko mgr, bo reszta rodziny, od rodziców wzwyż i na boki to mgr inż.).
Mają być szczęśliwi, to oczywiste, ale nie chcę, żeby w wieku 30 lat powiedzieli, dlaczego mnie nie zmusiłaś, żebym skończył te studia, a pozwoliłaś mi zostać kimś tam, bo mówiłem/łam, że jest mi z tym dobrze.
Niech będą szczęśliwi, ale po studiach

Szizel pisze:poślemy Julcię na balet i będzie baletnica
Helena chodzi na balet i też mówi, ze chce być baletnicą, ale tego bym jej nie zrobiła
