Strona 1 z 1

Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:14
autor: szaraczarownica
Wątek nie o tym gdzie śpią nasze dzieci, ale jak, a szczególnie z czym/kim, czyli wszystko o pluszowym wyposażeniu łóżeczka.
Natchnął mnie demotywator, któy zobaczyłam na fb na profilu Mody na brzuszek: http://demotywatory.pl/1292857/Spie-z-m ... e-sie-boje

Pomimo tego, że Staś ma dopiero 2 miesiące z małym hakiem, to w jego łóżeczku jest tłoczno :lol:
Przede wszystkim otoczony jest ikeowskim Barnsligiem
Obrazek
Nie dlatego, że się przemieszcza i bije się o szczebelki, tylko u nas jest bardzo trudno wyregulować temperaturę. Mamy chyba skopane zawory i działają tylko w dwóch trybach: grzeje/nie grzeje. W trybie "nie grzeje" robi się okropnie zimno, więc chcąc nie chcąc u Młodego musi być gorący kaloryfer i otwarte okno. I ochraniacz na łóżeczko jest takim zabezpieczeniem przed przeciągiem. Trochę na wyrost, bo łóżeczko stoi poza tym korytarzem powietrznym, ale to zawsze dodatkowa ochrona.
Poza tym wprowadza trochę kolorów i kształtów :)
W łóżeczku znajduje się też:
- książeczka pluszowa Lamaze
Obrazek
- stonoga Lamaze
Obrazek
- 4 lub 5 maskotek

Pewnie jak Młody zacznie się przemieszczać, to zostanie to wyjęte, żeby się nie poddusił maskotką. Zobaczymy jak się będzie sytuacja rozwijać.

Podejrzewam, że chwilowo to to wyposażenie łóżeczka bardziej działa na moją wyobraźnię niż Stasia, ale mnie jest przyjemniej, jak mój syn ma towarzyszy snów :)

A Wasze dzieci jak śpią? Używacie ochraniaczy? Wyposażacie łóżeczko w strażników snów?

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:18
autor: agnieszka19
Nati obecnie śpi z pielucha tetrową i jedną maskotką- ma ich kilkanaście do wyboru i codziennie wieczorem bierze jakąś inną. Jeśli jednak wybieramy się w podróż zabiera ze sobą tygryska z Kubusia Puchatka.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:22
autor: Pepsi
oj to u nas wszystkie misie są smutne ;) młoda w łóżeczku ma poduche misia od ściany, ale tylko dlatego żeby nie było zimno jak się do niej przyklei. I ma małego miska na którego zawsze podczas kataru puszczam kropelki Olbasa.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:23
autor: martula_87
U na też Dominik ma ochraniacz do łóżeczka nad głową karuzelę do przytulenia pieluszkę tetrową a maskotkę ma w końcu łózka w nogach która dostał od mojej mamy z okazji narodzin i jest to mały biały miś.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:29
autor: malaJu
Ulka śpi z całym dobytkiem. Rano znajduję dowolnie: pluszaki, kapcie, skarpetki, książeczki, plastikowe naczynia. Wszystko, co MUSIAŁO z nią spać. Ale zawsze jest jeden stały element - wielki pies z IKEI robiący za poduszkę.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:35
autor: kari
jak był młodszy to za głową miał dwa misie, które dostał jak był jeszcze w szpitalu, później wyjęłam, bo się kręcił, na całość miał założony ochraniacz, jakiś najprostszy z allegro, a teraz ma poduchę i kocyk a przytula się do tetry :oops: , do tej pory nie kupiłam mu jakiegoś wieczornego misia

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:37
autor: Bian
U nas jeden lub dwa misie od początku towarzyszą Hani w łóżeczku i nie tylko. Początkowo przytulała też kocyk, teraz woli go z siebie zrzucać :P Misia numer 1 dostałam jeszcze w ciąży jako pierwszy miś z dedykacją dla Młodej i jakimś trafem stał się jej ukochanym :) Miś numer 2 to Pani Misiowa z Baby Ono, która ma wmontowany sznureczek i jak się go pociągnie to gra melodyjkę.


Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:44
autor: Deco-Ania
U Antosia w łóżeczku jakoś zawsze było ... dość pusto.
Od samego początku mieszkała tam z nim tylko:
Obrazek

Starała się, żeby stała się właśnie taką przytulanką do spania. Ale Antek okazał się totalnym ignorantem w tej kwestii: jest - to dobrze, nie ma - to tez OK, a czasami nawet wyrzuci ją z łóżka. Ale potrafi w nocy przywędrowac do nas z całym inwentarzem: podusia, kołderka i ... owieczka. Teraz chrapie u mnie w łóżku - oczywiście bez owieczki.
A ja na tyle jestem nią zafascynowana, że uparcie pakuję na każdy możliwy wyjazd. Chociaż dramatu by nie było.

Innej przytulanki też sobie jakoś specjalnie nie upodobał: raz miał dwudniową fazę na Elmo.
Generalnie u nas pluszaki nie mają wzięcia.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:53
autor: szaraczarownica
Ja jestem bardzo ciekawa, czy Staś upodoba sobie jakiegoś pluszaka.
Obecnie mieszkają z nim:
- z tej samej serii co Antkowa owieczka - żółwik Sammy - jako uspokajacz też nie ma wzięcia, może będzie atrakcyjny jako przytulanka
- moja mama wygrzebała w jakimś second handzie małego pluszowego Ciastka. Obecnie służy jako "zasłonka" dla odbiornika niani. Nie wiem kto wymyślił, żeby światełko świadczące o tym, że działa było tak silne. W związku z czym trzeba je czymś zasłonić i Ciastek się do tego świetnie nadaje.
- mini kocyk-przytulanka z głową owieczki z Rossmanna
- taki miś z wyszytym sercem z Ikei
- śmieczny królik, którego mama wygrzebała w TKMaxxie. Mamy go kilka dni, a ja dalej jestem pod wrażeniem jego ceny początkowej - 125 zł :lol: i opisu na metce. Ponoć królik jest tylko jeden, ma swój nr seryjny i jak nam zginie, to możemy dostać/kupić dokłądnie takiego samego, bo producent ma jego dokładną kopię właśnie w tym celu. Tak czy siak ładnie sobie za ten przywilej liczy. Dobrze, że mama za niego tyle nie zapłaciła, bo bym ją do odpowiedniego lekarza wysłała :lol:

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 21:55
autor: misia-misia
u nas jest goło i wesoło :) Jest tylko podusia w kolorowej poszewce by Ikea i Maja. Moje dziecko nie śpi z żadnym miśkiem, pieluszką, zabawką. Nie jest jej to potrzebne. Jedynie podczas usypiania lubi się przytulić do mojej ręki tudzież swojej stopy.
Za to za dnia w łóżeczku jest stos zabawek :) ostatnio ma fazę na pluszaki :)

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 22:28
autor: Justinaa
misia-misia pisze:u nas jest goło i wesoło
misia-misia pisze:Nie jest jej to potrzebne
otóż to
:) tak jak u nas

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 22:40
autor: ava
agnieszka19 pisze:Nati obecnie śpi z (...) jedną maskotką- ma ich kilkanaście do wyboru i codziennie wieczorem bierze jakąś inną
He, he, gdy byłam mała też tak robiłam, nie chciałam, żeby któryś miś poczuł się gorszy :D

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 lis 2012, 22:53
autor: Szizel
U nas są oczywiście ochraniacze bo Julcia obija się o szczebelki, podusia zielona z gąsienicą kolorową i czasem wyląduje jakaś maskotka albo Kubuś Puchatek albo Myszka Miki albo Słoń.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 10:38
autor: Frezja
u nas ochraniacze na tym etapie figli Kubusia są niezbędne dodatkowo zakochał się w wyhaftowanych na nich myszkach,głaszcze je,uśmiecha się do nich :D
Obrazek
od pierwszych dni Kubusia podczas snu pilnuje puchatek :lol:
Obrazek
no i jego ulubieniec piesek z pozytywką :D
Obrazek
a w dzień zawieszam mu plastikowe zwierzaki które są hitem,prosta zwykła zabawka a ile radości ;)
Obrazek

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 10:59
autor: gohnia
Wojtuch od dawna zasypia przytulając się do mojej koszulki, w której akurat śpię ;) Śmiesznie to wygląda jak się w nią wtula i napawa zapachem ;)
W łóżeczku ma jednego misia, ale służy on raczej do zabawy przed spaniem i po obudzeniu.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 11:55
autor: Fionka
U nas śpi Chłodnica Górska 8-)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 12:20
autor: Frezja
u nas też już chyba czas na pierwszy samochodzik :D

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 14:04
autor: Sybel
Wit ma zabawki, ale nie interesują go za bardzo. Ma niedźwiedzia grizzly z ikei, konia lamaze, pawia lamaze, do tego karuzelkę z rybkami i takie podwieszane dusiołki - rybki z ikei. Olewa wszystko, woli się przytulić do kołdry, dziś się popłakał, bo mu ją zabrałam z buzi, a taka dobra była... Ma też misia - termofor, jak by było zimno, miś na razie siedzi w kącie łóżeczka.
Nie chcemy, żeby miał dużo zabawek, tylko raczej ładne, funkcjonalne. Znajomi mają chyba z 50 autek czerwonych, więc jest tam po prostu bałagan.
Może jak podrośnie, będzie spał z misiem - po to go kupiliśmy.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 14:28
autor: Fionka
Sybel pisze:Znajomi mają chyba z 50 autek czerwonych


My mamy ponad 150, ale nie tylko czerwonych :lol:

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 19:04
autor: Emi
Ania ma ochraniacz bo turla się po całym łóżeczku i wali główką po szczebelkach. Maskotki raczej są na brzegu łóżeczka a nie w środku. Czasem jej włożę jakąś maskotkę do środka ale zazwyczaj nie zwraca na nią uwagi.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 26 lis 2012, 19:21
autor: Marcka
Emilka ma ochraniacze, poduszkę, która leży za nią oraz pieluchę do której się przytula. Zabawek brak ;)

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 29 lis 2012, 17:47
autor: Blue
Oj mamy tego troche.Moze kiedys wstawie pogladowe fotki :lol:
Wersja nocna (bo w dziennej to ma tam wrzuconych full zabawek),to ochraniacz na lozeczko + baldachim (b.przewiewny)na stelazu,+plastikowny panel na lozeczko FP,lusterko (dzieciece),kilka zawieszek Tiny Love i Lamaze po obu stronach lozeczka-ale wszystko na zaczepach na szczebelkach lozeczka by sie mala nie udusila tymi zabawkami w nocy.Nie mam czasu na zdjecia ale kiedys wstawie.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 20 maja 2013, 22:49
autor: Audiolka
Mój Wojciech nigdy nie spał z pluszakami...do czasu. Jakiś czas temu kupiłam mu
Obrazek
ma na imię Bitek i zawsze musi być w łóżku :)

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 19:42
autor: wiolancia
Obrazek
Moja Ala zawsze tuli tego ikeowskiego misia do snu.Nasz nazywa się Frycek.Od samego początku go sobie upodobała,bo jest taki malutki,chudziutki ...idealny dla małych rączek.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 20:13
autor: Emi
wiolancia pisze:Moja Ala zawsze tuli tego ikeowskiego misia do snu

a Anka nie zwraca nawet na niego uwagi :roll:

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 20:17
autor: kochecka
Maksio śpi ze swoim ukochanym misiem, którego nazywa Mimi a zazwyczaj oprócz tego miśka można też u niego pod kołdrą znaleźć pingwina, ze dwie książki, kilka resoraków, klocki lego, inne pluszaki. Wszystko jest oczywiście niezbędne i absolutnie konieczne :lol:

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 20:45
autor: Patrycja11
Gabryś nie ma żadnego misia ani pluszaka do spania. Generalnie jak miał to bardziej był zainteresowany gadaniem do niego i cudowaniem niż samym spanie. Więc jeszcze nie ma żadnego Misia do spania. Być może jak wyeliminujemy ukochanego "momo" to będzie spał z jakimś przyjacielem, ale niestety na tą chwilkę nie.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 21:01
autor: Bian
U nas nastąpiła wymiana pluszaków do snu. Niestety ukochany miś jakiś czas temu został zgubiony. Ostatnio Hania zasypia w towarzystwie bociana i psa. Oczywiście najpierw się z nimi tłucze po łóżeczku, gada do nich, a potem zwykle zastaję ją obłożoną z obu stron pluszakami :) Często zasypia z którymś z nich w objęciach :)

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 21:17
autor: ppola
Emi pisze:wiolancia pisze:
Moja Ala zawsze tuli tego ikeowskiego misia do snu

a Anka nie zwraca nawet na niego uwagi
Marysia naciskała serduszko - a ze nie działało to olała misia ;) Generalnie moje dziecko nie lubi pluszaków - w łóżeczku jest kołderka i poduszka, no i ciasteczkowy potwór gdzieś w ciśnięty w rogu który służy do porannego rzucania w rodziców :lol:

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 21:35
autor: AnnaMaria
U nas hitem jest kocyk i Miś CZESIO

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 21 maja 2013, 21:51
autor: caixa
U Kai jest jeden najkochańszy, najwierniejszy przyjaciel- miś nazwany bardzo oryginalnie "duzim misiem" :lol: . Miś nie tylko śpi ale całuje gdy zrobi się "kuku", chodzi do lekarza gdzie jest gruntownie badany, jeździ na wakacje i nawet chodzi do przedszkola. Nie wiem czym ujął moje dziecko ale szyja mu się wydłuża z miesiąca na miesiąc a futerko nie jest takie świecące jak kiedyś. Aha- miś jest fajny bo w łapkach i brzuszku ma groch :).

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 22 maja 2013, 8:07
autor: Mirasek
Maja śpi z prosiaczkami i małym serduszkiem. Jeden jest duży, drugi mały i Maja nazywa je Peppa i George. A serce to "mama świnka" :lol: Mało tego-prosiaczki chodzą z nimi wszędzie. Na spacer,na zakupy,na każdą wycieczkę i siusiu z Mają tez.
Obrazek
Ps: Maja też nazywa ich "moje dzieci"

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 04 lis 2013, 16:44
autor: szaraczarownica
U Stasia na chwilę obecną wygląda to tak :lol:
Obrazek
Totalny "must have" zasypiania - Pan Mycha i Miś Bruno (który się wypiął na zdjęcie(u) ;) ).
Jest jeszcze Horacy - sowa pacynka z Ikei, ale to tylko dodatek. Do zaśnięcia nie jest konieczny. Za to Staś lubi go przytulać po przebudzeniu.

Nie byłam przekonana do zakupu Misia Bruna, bo kosztował sporo, ale na chwilę obecną nie żałuję ani złotówki. Dzięki niemu Staś w 9 na 10 przypadków zasypia na drzemkę sam. Wkładam go do łóżeczka, daję smoka i wychodzę. Staś się przytula do misia, czasami w międzyczasie wyrzuci wszystkie pluszaki i woła kogoś, żeby je włożył z powrotem (mam wrażenie, że potrzebuje, żeby ktoś do niego przyszedł na kilka sekund i tylko ten sposób wezwania wymyślił ;) ), ale najczęściej po 5 minutach znajduję go smacznie śpiącego przytulonego do Bruna, z Panem Mychą w objęciach. Wystarczy przykryć. Czasami trzeba wcześniej przełożyć na standardowe miejsce do spania (patrz zdjęcie ;) ).

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 04 lis 2013, 17:20
autor: Deco-Ania
U nas nadal przytulanki nie są w typie Antosia. Czasami bierze do spania jakieś małe autko (najczęściej z serii Auta2) - najczęściej to, które właśnie dostał. Miłość do autka trwa dwa dni i ... mija.
Najlepszą przytulanką do zasypiania jest nadal tata lub mama.

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 04 lis 2013, 22:59
autor: Fuente
No to u nas od dłuższego czasu jest konik morski. Amelka ma straszny problem z zaśnięciem, jak konik nie gra i nie świeci... Tydzień temu, mąż wracając z pracy na gwałt musiał kupować baterie, bo konik przestał grać i nie mogłam Dziecka uspić :lol:

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 mar 2019, 14:27
autor: gohnia
Odkurzę temat.
Klara ma ukochaną od zawsze świnkę z LaMillou. Bez niej nie zaśnie...aż strach co będzie jak się w końcu po którymś praniu rozpadnie 8-)
Obrazek
Chłopaki też jeszcze mają po ulubionym pluszaku, króliku i tyranozaurze .
A wasze dzieci wyrosły z przytulanek opisanych wyżej? ;;)

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 mar 2019, 14:45
autor: kari
w sumie to nie napisałam później, ale od wielu lat bezapelacyjny jest Kubuś Puchatek, mamy 2 sztuki, najpierw były na zmianę, a teraz jeden jest w domu, a drugi u dziadków, kiedyś próbowałam kupić podobnego, ale to nie było to samo, w końcu dostaliśmy takiego samego w Pepco

Re: Pluszowi towarzysze snu

Post: 25 mar 2019, 19:40
autor: szaraczarownica
U nas Pan Mycha (później nazwany przez Stasia Pinim) poszedł w odstawkę prawie 2 lata temu, po pobycie na Zakynthos. Kupiliśmy wtedy pluszowego żółwia - pamiątkę i od tego momentu zaczęła się wielka miłość do żółwi. Na chwilę obecną kolekcjonujemy żółwie wszelakiego rodzaju - pluszowe, takie twarde zabawkowe, figurki, książki. Ale 2 są konieczne do zaśnięcia - Tata Żółw, czyli ten z Zante i Dziadek Żółw, czyli całkiem spory żółw, którego Staś dostał na ostatnie urodziny od koleżanki z przedszkola :)