Strona 1 z 1

Półpasiec u dziecka

Post: 21 wrz 2014, 20:40
autor: szaraczarownica
Wydzielone z "dziecko chore"

Staś obudził się dzisiaj ze zmianami, jakby pogryzł go komar. Zmian jest sporo: dwie nad brwią, 1 tuż pod ustami i ta była rano największa i opuchnięta, na jednej dłoni 1 zmiana na paluszku, jedna na wierzchu dłoni pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym, a druga w tym samym miejscu w środku, a na drugiej rączce 2 zmiany na jednym palcu i jedna na przedramieniu tuż za nadgarstkiem. Od razu dostał 5 kropli Zyrtecu i posmarowaliśmy mu to Fenistilem. Łącznie smarowaliśmy dzisiaj już 4 razy. Potem pojechaliśmy do Portu i tam Stasiowi na kilkanaście minut wybiło temperaturę, ale oczywiście nie wiemy jak wysoką. Obstawiam 37,5-38, na pewno nie wyższą. Ale jak nam zwiał się bawić, to po kilku minutach nie było śladu po temperaturze. Jak wróciliśmy do domu, to zaniepokoił mnie wygląd dwóch "ugryzień". Cała reszta dalej wygląda jak ugryzienie komara, ale dwa się rozlały do sporych rozmiarów, jeden wręcz bardzo duży jest, są spuchnięte, obrzeża mają czerwone, ale środek jest sino-żółty, bardzo twardy, z taką jakby kaszką. Dorzuciłam zatem Stasiowi wapno i profilaktycznie z powodu gorączki Ibum. Ale ponieważ zmiany rozlewały się dalej, to pojechaliśmy na doraźną.
Zmiany wyglądają tak:
Obrazek
Obrazek
Trochę przekłamany jest kolor, na żywo wychodzi to takie zasiniałe.
Lekarka z doraźnej obstawia reakcję uczuleniową na coś. Może rzeczywiście na komary, może na arbuza, którego zjadł wczoraj i dzisiaj, może winogrono, bo też wczoraj jadł (tzn. może były czymś dziwnym spryskane). Ale może to być też pokrzywka lub jakiś rodzaj wyprysku w ramach reakcji na rozwijającą się infekcję, bo gardło jest leciutko zaczerwienione i dzisiaj Staś zaczął pokasływać. Wiemy, że swędziało go rano tylko na twarzy, bo próbował się drapać, po Zyrtecu przeszło i do wieczora już świądu chyba nie było. No w każdym razie nawet nie próbował tego drapać.
Ja jechałam do lekarza z pewną obawą, że to może borelioza (bo na zdjęciach w necie wygląda podobnie) lub jakaś choroba zakaźna, ale ponoć to na pewno żadne z tych dwóch.
Dostaliśmy Pimafucort do smarowania i mam podawać 10 kropli Zyrtecu (2x5) i Neosine ze względu na wyrzut temperatury, stan gardła i pokasływanie. No i jutro mamy się pojawić u rejonowej pediatry, ale tego mi mówić nie musiała, bo i tak bym poszła. W zasadzie zdjęcia macie w bonusie, bo zrobiłam je dla naszej lekarki dla porównania, gdyby cokolwiek się zmieniło.

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 21 wrz 2014, 21:13
autor: Bian
szaraczarownica o kurcze... No faktycznie niepokojące zmiany. Najgorsze, że pewnie ciężko będzie znaleźć przyczynę.

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 21 wrz 2014, 21:30
autor: grafitowa
szaraczarownica, nieładnie to wygląda, ale dobrze, że chociaż borelioza jako tako wykluczona.
A my walczymy z gorączką od trzech godzin :(

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 21 wrz 2014, 22:18
autor: kasieńka 85
szaraczarownica, dziwna sprawa.
Zdrowia dla wszystkich chorowitków.

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 7:48
autor: szaraczarownica
K..... na obu zmianach robią się bąbelki z wodą, które się łączą. Półpasiec występuje po jednej stronie. Boję się, że to róża albo inne paskudztwo :(
Na 10:45 idziemy do naszej pediatry.

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 7:52
autor: zbroziu
szaraczarownica, trzymam za Stasia kciuki, a jak on to znosi?

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:13
autor: szaraczarownica
Stanisław ma półpasiec. Po obu stronach, bo wirus zdążył się już sam przenieść. Niezłe jaja zaczynają się dalej. Otóż prawdopodobnie nie "złapał" od nikogo, po prostu się z nim urodził, bo ja go mam. Po wyjściu od pediatry przypomniało mi się, że przecież miałam półpasiec na samym początku ciąży, nawet jeszcze o niej nie wiedziałam. Po prostu bosko :roll:
Oczywiście Heviran 200 4xdziennie. Muszę rozkruszać tabletki, bo innej postaci nie ma. Do tego acyklowir w kremie jak najczęściej. I coś co już wywołało mega awanturę - muszę zaklejać wykwity, żeby Staś nie zatarł oczu :roll: nawet stempelki na plastrze nie pomogły. Niby ich nie zdziera i już się nie awanturuje, ale się nafąfał.
A jam ochotę w łeb sobie strzelić. Chociaż lepszy półpasiec niż róża.

A wczorajsze ugryzienia komara były katalizatorem choroby.

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:16
autor: Bian
szaraczarownica no nieźle... Biedny Staś! Namęczycie się wszyscy. Ale najważniejsze, że jest diagnoza.

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:17
autor: ppola
o rany szaraczarownica, zdrówka dla Stasia :ymhug:

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:20
autor: monika
szaraczarownica no to faktycznie paskudztwo, duuuuużo zdrówka dla Stasia i cierpliwości dla Ciebie

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:22
autor: AgaGrusiecka
szaraczarownica, dobrze, że wiecie co to i oby było już tylko lepiej. Ściskam Cię mocno i życzę cierpliwości :-*

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:30
autor: malulu
Zdrówka dla Stasia!

Re: Gdy dziecko choruje ... v2

Post: 22 wrz 2014, 11:36
autor: kasieńka 85
O kurcze...najważniejsze że wiadomo co to. Trzymajcie się.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 11:58
autor: Fuente
Biedny Staś... :(

szaraczarownica, nie orientujesz się jak z zaraźliwością? Bo trochę się przestraszyłam, biorąc pod uwagę, że Amelka ze Stasiem miała kontakt w czwartek, a wiem że przy półaśćcu łatwo zarazić się wiatrówką... :roll: Tylko nie wiem jak to wygląda w sytuacji o której piszesz, bo to taki jakiś niezwykły półpasiec, skoro Staś miał go od urodzenia, a uaktywnił się teraz... :roll:

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:02
autor: Kurczak
szaraczarownica, zdrówka dla Stasia, oby szybko wydobrzał.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:05
autor: szaraczarownica
Fuente, myślę, że niestety mógł zarażać. Chyba, że bez tych ugryzień nic by się nie stało, ale tego się nigdy nie dowiemy.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:15
autor: milencja83
szaraczarownica zdrówka dla Stasia :ymhug:

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:30
autor: szaraczarownica
A propos zaraźliwości półpaśca: http://pediatria.mp.pl/lista/show.html?id=82118
Także jest spora szansa, że nikt się nie zaraził.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:36
autor: Fuente
szaraczarownica, dzwonię do pediatry a potem do Skoczylasa, bo pal sześć Amelkę o siebie się boję- nigdy nie miałam wiatrówki a już wyczytałam, że jeśli zarażę się tym na kilka dni przed porodem to cytat: "Jeżeli kobieta ciężarna zostanie zarażona 5 dni przed lub 2 dni po porodzie wówczas u 17-30% noworodków może wystąpić ciężka postać ospy wietrznej. Ryzyko śmiertelności oceniane jest wtedy na 30%."

Sorry, właśnie zrobiłam w domu małą panikę... :(((((

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:41
autor: szaraczarownica
Fuente, przykro mi. Niestety to jest wredna choroba. Okres wylęgania wynosi od 2 do 6 tygodni i w tym czasie można zarażać, chociaż akurat jak tak teraz czytam, to półpasiec jest najmniej zaraźliwy z całej trójki wiatrówka-półpasiec-opryszczka.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:44
autor: Fuente
szaraczarownica, wiem tez czytam... :( Skoczylas nie odbiera bede dzwonic pozniej jeszcze... :(

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:45
autor: lmyszka
Fuente, a może zadzwoń do Salve skoro i tak tam rodzisz i są tam lekarze gin.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 12:55
autor: hatifnatka
o rety, zdrowia dla Stasia!

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 13:01
autor: caixa
szaraczarownica, współczuję. ::(

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 13:04
autor: Fuente
Dobra jestem po rozmowie z naszym pediatrą. Pani doktor kazała nie panikować, bo największa zaraźliwość półpaścem jest w okresie kiedy pojawił się wykwit i głównie wtedy kiedy jest kontakt z płynem z wykwitu chorego, a poza tym stwierdziła, że dziecko musiałoby mieć bardzo niska odporność, żeby coś załapać...

Ja ze Stasiem bezpośredniego kontaktu nie miałam, Amelka tak... ale lekarka stwierdziła że nie widzi konieczności izolowania jej ode mnie... będę jeszcze dzwoniła do Skoczylasa (wolę do niego niż do Salve, bo mimo wszystko do niego mam największe zaufanie)

BTW. szaraczarownica, rozumiem, że do SmyKawki nie idziecie?

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 13:07
autor: szaraczarownica
Fuente, nie. Bardzo prawdopodobne, że w przyszłym tygodniu też jeszcze nie, ale to zobaczymy jak szybko wszystko wyjdzie, a potem zacznie zasychać. W każdym razie Ania nas wykreśliła wstępnie na 2 tygodnie.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 13:17
autor: szaraczarownica
Jako bonus, jakby ktoś kiedyś potrzebował do porównania, dzisiejsze wykwity z samego rana
Obrazek
Obrazek

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 15:13
autor: 19anioleczek92
Jej....biedny Staś zdrówka dla niego i żeby szybko poszło sobie od Was to choróbsko :ymhug:

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 16:18
autor: Fionka
Biedactwo :-( zdrówka dla Stasia !

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 16:22
autor: sistermonn
szaraczarownica, współczuję! Dużo zdrówka dla Stasia i dla Ciebie dużo cierpliwości i wytrwałości :ymhug:

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 16:35
autor: szaraczarownica
Dzięki dziewczyny za wszystkie życzenia :)
Łatwo nie jest, Staś jest bardzo marudny, ale ja mu się nie dziwię, bo sama miałam półpaśca niestety już kilka razy. Trochę lepiej się zrobiło po lekach przeciwbólowych. Mam mu też podawać Zyrtec, żeby te objawy były dla niego jak najmniej dokuczliwe.

zbroziu pisze: jak on to znosi?

zbroziu, przepraszam, dopiero teraz zobaczyłam pytanie.
Nie najgorzej. Jest marudny, ale na szczęście się nie drapie. Nie ma gorączki, więc tu też dobrze.
Bardzo ładnie łyka leki, co jest dla mnie ogromnym pocieszeniem, bo nie są one najwygodniejsze do podania małemu dziecku. Muszę rozkruszyć tabletkę, dolać płynu (a nie chcą się mieszać) i w takiej formie podawać. Na szczęście Staś toleruje grudki i mozolne wybieranie tego z kieliszka i grzecznie buzię otwiera. Smarowanie też jest spoko, pod warunkiem, że potem można wysmarować mamę ;)
No i troszkę mi szczęka opadła po ostatnim smarowaniu i zmianie plastrów, bo tych dużych pęcherzy już nie ma, albo pękły, albo tak przesiąkało i płyn już wyleciał, a z kolei nowe na razie nie rosną. Jak się to utrzyma, to jutro zapewne zacznie zasychać, co oznacza, że za tydzień po chorobie może nie być śladu. Oby.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 16:56
autor: Blue
rany szara,ale się porobiło :shock:
najważniejsze że już jest diagnoza i wdrożone leczenie.
zdrówka dla Stasia!

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 17:18
autor: agunia
No to się porobiło!!!!współczuję Wam bardzo.Oby Staś dalej był tak dzielny

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 18:30
autor: Patrycja11
szaraczarownica, łooooo rety, wspólczuję, ale jak rano pokazałaś zdjęcia to nie chciałam Ci pisać, że ja obstawiam półpasiec.
Pamiętam jak kilka lat temu moja mama miała ... UWAGA! na powiece :shock:

Po 4 godzinach mojej nieobecności gdyby nie to, że była w naszym domu to bym jej nie poznała. Dobrze że męża nie ma, bo by ludzie powiedzieli że ją okładał pięściami i kopał na zmianę :roll:

Podziwiam że całkiem nieźle to znosi, bo o ile pamiętam moją mamę baaaaardzo ciągnęło.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 18:36
autor: Fuente
Patrycja11 pisze:Podziwiam że całkiem nieźle to znosi, bo o ile pamiętam moją mamę baaaaardzo ciągnęło.


No właśnie chciałam też to napisać... To podobno strasznie bolesne jest :( Biedny Stasiulek :( Bardzo dzielny chłopak!

W ogóle to pierwszy raz słyszę żeby małe dziecko miało półpaśca. Szara a Staś wiatrówkę miał w ogóle? Nie wiesz jak to jest? Skoro ma półpasiec to na wiatrówkę już nie zachoruje?

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 19:16
autor: szaraczarownica
Fuente pisze:W ogóle to pierwszy raz słyszę żeby małe dziecko miało półpaśca. Szara a Staś wiatrówkę miał w ogóle? Nie wiesz jak to jest? Skoro ma półpasiec to na wiatrówkę już nie zachoruje?

Żebyś wiedziała jak ja byłam zaskoczona. Staś nie miał wiatrówki.
Według naszej pediatry jeśli złapał tylko półpaśca, to wiatrówkę może jeszcze mieć. Ja chcę mu zrobić badania jak się wychoruje, bo mieliśmy go właśnie niedługo szczepić, a może to już zupełnie niepotrzebne.
I generalnie jeśli mama dziewczynki nie widzi potrzeby szczepienia lub wręcz wysyła córkę na ospa party, to takie mogą być konsekwencje, że potencjalny wnuk urodzi się już z nosicielstwem wirusa :evil: Moja mama boleje właśnie nad tym, że nie było tej szczepionki jak ja byłam mała, albo nikt ich nie promował, bo generalnie szczepili mnie na wszystko dostępne.
Ja sama usłyszałam o niej jak już zaliczyłam ze dwie serie półpaśca.

Fuente pisze:To podobno strasznie bolesne jest

Jest. Sama się dziwię.
Ale teraz już wiem skąd od dwóch tygodni takie dziwne zachowanie u Stasia. Potrafił się rozpaczliwie rozpłakać i pokazywać na rączki właśnie w tych miejscach. Wtedy nie wiedzieliśmy o co chodzi, teraz już wiem, że to były nerwobóle zwiastujące chorobę.

Patrycja11 pisze: jak rano pokazałaś zdjęcia to nie chciałam Ci pisać, że ja obstawiam półpasiec.

Patrycja11, też bym obstawiała na 100%, tylko zmyliło mnie to, że jest na obu rączkach, a półpasiec atakuje z jednej strony. Otóż zazwyczaj, ale nie zawsze. No ale zmylona tą informacją bałam się, że to jest z kolei róża.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 20:06
autor: kochecka
szaraczarownica współczuję :roll: biedny Staś...mam nadzieję, że szybko mu przejdzie!

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 22 wrz 2014, 23:20
autor: grafitowa
szaraczarownica, zdrówka dla Stasia i siły dla Ciebie.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 23 wrz 2014, 7:45
autor: Marta
Ojej, zdrowka dla Stasia

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 24 wrz 2014, 16:42
autor: szaraczarownica
W końcu zaczynamy wychodzić na prostą. Bąble zaczynają zasychać... albo inaczej - już by zaczynały, gdybym im dała. A ponieważ Staś jest non stop posmarowany grubą warstwą Hascoviru i na to ma jeszcze opatrunek, żeby nie przenieść wirusa na twarz, a już w szczególności oczy, to zmiany nie mają możliwości wyschnąć. Więc po powrocie od lekarza zaczęliśmy akcję lekkiego wietrzenia i nie ma Hascoviru i płatków kosmetycznych, jest sama opaska dziana.
Ale i tak to lepiej wygląda, bo schodzi zaczerwienienie i skóra już wygląda normalnie, no tyle, że są jeszcze resztki bąbli.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 24 wrz 2014, 18:03
autor: Patrycja11
szaraczarownica, suuuuper.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 26 wrz 2014, 13:49
autor: sardynka
Ech nieźle z tym półpaścem...ale najważniejsze, że Stasiowi już lepiej :) dzielny chłopczyk :)

Co do zaraźliwości to chyba faktycznie jest dość niska...moja mama miała półpaśca jak Misiek miał 2 czy 3 miesiące (chyba jeszcze dzień przed wizytą u lekarza miała z nim kontakt) i ospy nie złapał

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 26 wrz 2014, 14:35
autor: szaraczarownica
Ja się wczytywałam we wszystko co znalazłam i w dużej ilości miejsc piszą, że wystarczy przykryć wykwity, żeby nie zarażać, więc samym połpaścem ciężko się zarazić, bo najczęściej i tak jest pod ubraniem.

U nas z godziny na godzinę żegnamy się z tą chorobą. Na jednej zmianie łuszczy się już strup.
No i skoro Staś i tak miał wirus, to może lepiej, że się ujawnił teraz, a nie za rok, bo mieliśmy niedługo szczepić go na ospę wietrzną. Teraz już wiemy, że to szczepienie nam odpada, bo przeciwciała już ma.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 26 wrz 2014, 18:06
autor: Fuente
Mnie neonatolog po urodzeniu Marcinka tez powiedział ze ryzyko zarażenia jest bardzo małe jeśli jeszcze nie było wykwity. Sama ospa pod tym względem jest znacznie gorszym dziadostwem :roll: Bardzo się ciesze ze że Stawie juz coraz lepiej. Pięknie się z tym uwineliscie :)

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 26 wrz 2014, 19:41
autor: Deco-Ania
szaraczarownica, widzę, że u Was też niezłe historie chorobowe.
Dobrze, że wychodzicie na prostą.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 26 wrz 2014, 20:08
autor: szaraczarownica
Deco-Ania pisze:widzę, że u Was też niezłe historie chorobowe.

Tak, też całkiem niezłe. Dobrze, że my na miejscu.

Wiecie co, rozmawiałam z mężem z 10 minut temu i oprócz tego plusa, który już wymieniłam (dobrze, że nie zdążyliśmy zaszczepić), widzę jeszcze jeden tak ogromny, że aż nie do opisania i cieszę się, że nie czytałam tego w ciąży: powikłania po półpaścu, szczególnie w I trymestrze ciąży (ja miałam w 3tc) są naprawdę poważne http://parenting.pl/portal/polpasiec-w-ciazy http://polpasiec.eu/polpasiec-w-ciazy.php i ja się cieszę, że skończyło się "tylko" na przekazaniu wirusa. Jak teraz sobie poczytałam, to wieści zwaliły mnie z nóg.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 31 sty 2015, 20:41
autor: szaraczarownica
Powoli uzupełniam nasze ostatnie konsultacje specjalistyczne, to doszłam i tutaj.
Staś przed półpaścem ze dwa razy i po wielokrotnie zgłaszał bóle prawego kolana i prawego biodra. Takie krótkotrwałe - 2-3 minuty, po czym przechodziło. W najgorszym okresie pojawiło się 3 razy tego samego dnia, ale potem się ukrywało na 2-3 tygodnie.
Zaliczyliśmy konsultację ortopedyczną, bo nasza pediatra bała się, że to może być przewlekłe poinfekcyjne zapalenie stawów, ale okazało się, że wszystko jest ok (podczas wizyty mieliśmy zrobione usg, więc jesteśmy pewni). Ale ortopeda przychylał się do mojego zdania, że raczej są to nerwobóle. Najpierw zwiastujące półpaśca, a potem jako pozostałość po chorobie. Ja miewam je właśnie tak samo jak to wyglądało u Stasia - kilka przed, potem sporo już po przechorowaniu.
We wtorek wylądowaliśmy zatem na wyczekanej wizycie u neurologa. Lekarka stwierdziła, że u dzieci nerwobóle po półpaścu nie występują (skąd wie, z własnego doświadczenia, czy co? :? ), więc to na pewno nie to, ale bardzo dokładnie zbadała Stasia pod kątem neurologicznym. Szczególnie jak usłyszała, że ospy nie przechodził, a wirusa złapał prawdopodobnie w 3tc. Wszytko jest ok, nie ma żadnych niepokojących objawów (no oprócz opóźnienia mowy, ale o tym to przecież sami dobrze wiemy i pracujemy nad tym).
A ja dalej uważam, że to nerwobóle po półpaścu. Może jestem matką-ignorantką, ale to sobie będę wmawiać. Zwłaszcza, że powoli się te bóle wyciszają.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 31 sty 2015, 20:53
autor: lmyszka
szaraczarownica, a czy to nie mogą być bóle wzrostowe? Wiktor miał coś takiego.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 31 sty 2015, 21:01
autor: szaraczarownica
lmyszka, wiem, ale z tego co pamiętam, pisałaś, że Wiktor zgłaszał bóle wieczorem/w nocy. Stasia boli w ciągu dnia i to dosłownie na kilka minut. Pediatra od razu odrzuciła tę teorię.

Re: Półpasiec u dziecka

Post: 27 maja 2015, 15:11
autor: szaraczarownica
Wątek o zapaleniu ucha w grupie Mamy z Łodzi na fb przypomniał mi coś i postanowiłam wpisać to tu jako "ciekawostkę".
Pati pisała, że jej mama miała półpasiec na powiece. A ja miałam w uszach. Obu na raz!! Totalny hardcore. 5 dni wyłam z bólu, nie mogłam spać. Nerwobóle obejmowały oba policzki, schodziły aż na szyję, z tyłu głowy też bolało. O spaniu praktycznie zapomniałam, chociaż mama próbowała mi zrobić coś na kształt podpórki do spania dla gejszy
Obrazek
ale spać na tym było bardzo ciężko.

Mina laryngologa, jak zobaczył w środku uszu bąble z wodą: :shock:
=))))
Teraz się z tego śmieję, no ale wtedy... ;)