


Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
szukajcie i w prywatnych i państwowych. Czasem faktycznie zdarza się, że ktoś wypisuje dziecko. Albo zdarza się "dobra dusza" wśród dyrektorów i nauczycieli, że przyjmą dziecko nadprogramowo (choć nie wiem czy nie zmieniły się przepisy i nadal można zwiększyć grupę. Miało być tak, że 25 to nieprzekraczalna liczba dzieci, ale za czasów kiedy pracowałam, można było za zgodą nauczyciela przyjąć do 27 dzieci). U mnie, jednym z najlepszych państwowych przedszkoli w Łodzi, zdarzyły się pojedyncze przypadki wypisania chorującego dziecka. Podzwońcie, popytajcie, przejdźcie się po tych najbliższych. Może coś się znajdzie 
szaraczarownica pisze:A lepszy rydz, niż nic. Możecie posłać dziecko tam i czekać na miejsce w przedszkolu.

Jeden kłopot z głowy przy przeprowadzce 
codziennie angielski a starsze grupy raz w tygodniu niemiecki.
), liczenie do 10. itp. Czasem coś podśpiewuje po angielsku. Nawet to, że się z tym osłuchuje to już moim zdaniem coś. Wiadomo, że jak ktoś chce się faktycznie uczyć to to jest fikcja, ale takie małe dzieci to chyba mają się bawić, a nie uczyć. Teraz jako trzylatek ma mieć codziennie po 20 min, a w piątki dodatkowo 0,5h śpiewanie i zabawy po angielsku. Pewnie niedługo będzie lepiej nawijał niż ja 
.Wróć do Nauczyciel wychowania przedszkolnego
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości