Dziś pierwszy dzień Kacpra w przedszkolu.
Rano było wszystko ok do czasu aż miał iść na salę. Wtedy zrobił podkówkę i cofnął się do mnie, posiedziałam z nim chwile i zachęciłam do zobaczenia salki zabaw, poszedł na nią i wtedy przejęła go Pani AGnieszka jak się zorientował, że mnie nie ma to zaczął płakać ale odrotu już nie było. Chwile postałam i wyszłam.
Pierwszego smsa dostałam po 9, że Kacper zjadł śniadanie, humor ma dobry i poznaje sale.
Kolejnego przed chwilą, że słodko śpi, że nawet pracował z dziećmi przy stolikach i że jego praca wisi w szatni
Oczywicie zostało też dodane, że wszędzie go pełno, że włazi wszędzie i że trzeba mieć oczy w okół głowy
Odbieram go przed 15.

Wiktor 


















