Strona 1 z 15

Jutro wielki dzień:)

Post: 01 wrz 2013, 17:01
autor: AgaGrusiecka
Kochane Mamy! Już jutro wielki dzień dla Was i Waszych pociech :) Trzymam za Was kciuki. Oby wszystko poszło gładko, bez płaczu i stresu (choć pewnie bez stresu w przypadku nowych przedszkolaków się nie da). Głowy do góry i czekam na Wasze relacje z tego pierwszego dnia :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 01 wrz 2013, 17:05
autor: klara76
trzymma kciuki za wszytkie nowe przedszkolaki i ich rodziców - wierzę, że będzie dobrze (jak nie pierwszego dnia to na pewno w ciągu tygodnia, no może miesiąca)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 01 wrz 2013, 20:34
autor: Hosiole
My też od jutra mamy już przedszkolaka w domu 8-)
Relacje po pierwszym dniu postaram się napisać jutro.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 01 wrz 2013, 21:04
autor: AgaGrusiecka
Hosiole, koniecznie daj znać jak sobie poradziliście :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 6:38
autor: lmyszka
Juz wstaliśmy i zaraz ruszamy do nowego przedszkola.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 7:54
autor: kochecka
Maksio jak tylko wstał zaczął pytać czy już jedziemy i co chwilę powtarzał, że nie może się doczekać ::) ufff a jak przypomnę sobie pierwszy rok prowadzania do przedszkola...

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 8:34
autor: Emi
Ania poszła dzis pierwszy raz do żłobka - stojąc pod drzwiami do sali widać było, że nie mogła się doczekać, próbowała otworzyć drzwi :) Jak tylko drzwi się otworzyły to dosłownie wbiegła do środka i od razu popędziła do zabawek, nawet się nie obejrzała :)
Adaś natomiast dziś poszedł do przedszkola, to już jego drugi rok w tej placówce. Zazwyczaj po długiej nieobecności miał problemy z pójściem, płakał itd ale dziś było inaczej. Szedł z ochotą, pod przedszkolem przyspieszył i wbiegł do placówki :) Na górę też wszedł bez problemu :)
Zobaczymy jak będzie jutro.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 10:53
autor: Hosiole
U nas był wielki płacz i lament, krzyki "mamo ja zostaje w domu", "mamusiu kocham Cie, ja wracam do domu".
Nie pomagały cukierki, obietnice lodów po wyjściu z przedszkola... ::(
Krzyczał najgłośniej ze wszystkich dzieci.
Do żłobka bardzo lubił chodzić, ale jak widać trzymiesięczna przerwa zrobiła swoje.
Siedzę jak na szpilkach i odliczam minuty do odbioru go.
Mam tylko nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej...

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 11:04
autor: lmyszka
Mój był smutny w przedszkolu. Poszedł bez problemu ale jak wszedł na sale to chodził, widać że nie wiedział co robić. Z tego co widziałam w jego grupie 3 i 4 latków to chyba po za nim same 3 latki :| Boje sie, że będzie sie nudził bo programowo on juz 3 latków przerobił. Zobaczymy jak mąż go odbierze.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 11:07
autor: Deco-Ania
za chwilę nasi debiutanci zaczną być odbierani. Mój - jeszcze prawie 3 godz.
Ciekawa jestem ogromnie jak im poszło. Czy się podobało?

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 11:08
autor: lmyszka
No mój dopiero przed 17 ::( Chciałam iść po niego z małym wcześniej ale ten wiatr mnie przeraża,nie będę ryzykowała.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 15:03
autor: Patrycja11
Jak już pisałam u nas w dzienniczku, my wróciliśmy koło 12:30 do domu, poszłam kilka minut po 12 po Gabrynia, z uśmiechem na twarzy powiedział: "Idziemy na dwól?" Porozmawiałam z panią i wyszliśmy. Nie płakał, jadł grzecznie, pił i panie powiedziały, że jest najgrzeczniejszy i najbardziej ułożony z całej grupy. Bardzo mnie to cieszy, mówi, że jutro idzie również. Jak zapytałam jak mu minął dzień, to powiedział, że dobrze i pytał co ja robiłam jak go nie było :lol:

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 16:01
autor: AgaGrusiecka
Hosiole na pocieszenie napiszę, że w ubiegłym roku miałam chłopca, który w żłobku nigdy nie płakał, a pierwszego dnia w przedszkolu próbował nam uciekać z klasy, wpadł w histerię, nie dał się przytulić, uspokoić, nieźle nas poobijał :) Drugiego dnia jak ręką odjął, był uśmiechnięty, chętnie się bawił. I tak już przez cały rok :)
Patrycia11, ogromne :ymapplause: dla Gabrysia i dla Ciebie :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 16:27
autor: Patrycja11
AgaGrusiecka pisze:Patrycia11, ogromne dla Gabrysia i dla Ciebie
dzięki ;)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 16:33
autor: Deco-Ania
Hmm - właściwie nie wiem, w którym wątku powinnam napisać: tutaj czy w zmiana przedszkola/żłóbka.

Antoś z uśmiechem na ustach został odebrany o 15:00. I stwierdził: wcale się o Ciebie nie martwiłem, mamo
Chyba dobrze się bawił. Opowiadał o zabawkach, nowych kolegach. Jak podpytałam pani jak dzisiaj było, to okazało się, że świetnie sobie poradził, wszystko chętnie zjadał (sam! - co jest wyzwaniem, bo w domu ma lenia w tej kwestii), był grzeczny.
Oczywiście stwierdził, że jutro też idzie, i że "fajne to jego nowe psedskole"

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 16:35
autor: Patrycja11
Deco-Ania, super, to bardzo dobra wiadomość :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 16:42
autor: Deco-Ania
Patrycja11, dzięki.
Też się cieszę, bo przecież to była jego pierwsza przerwa wakacyjna (na dodatek przymusowo dłuższa, bo w połowie czerwca się rozchorował), i dodatkowo zmiana przedszkola. Ale wygląda na to, że sobie poradził. Chociaż prawdziwy test będzie zapewne za dzień czy dwa.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 17:17
autor: AgaGrusiecka
Deco-Ania, będzie dobrze :) Najważniejsze, że przedszkole mu się podoba. A gorsze chwile może mieć każde dziecko.
W okolicach czwartku, piątku dzieci, które od początku chodzą z uśmiechem, mogą popłakiwać. To nie jest oznaka tęsknoty za rodzicem czy "nielubienia" przedszkola, a po prostu zmęczenie. Po wakacjach trzeba wcześniej wstawać zwiększa się aktywność dziecka i po kilku dniach ma prawo być zmęczone. Kiedy nabierze rytmu, pochodzi miesiąc, wszystko wraca do normy. Wrzesień to trudny czas dla wszystkich.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 18:26
autor: lmyszka
Młody też zadowolony. Tylko mówi że dzieci płakały a on ma dość płaczu

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 19:25
autor: kochecka
Maksio tez zadowolony i to bardzo. Jednym tchem chciał mi wszystko opowiedzieć jak już wyszedł ::) bardzo mnie to cieszy :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 19:28
autor: kakonka
i za nami żłobkowy debiut :) Filip wbiegł do sali jak tylko otworzyłam drzwi- nie pomachał nam nawet- nie miał czasu.
Odebraliśmy go o 12 - ucieszył się jak nas zobaczył, podobno płakał chwilkę bo inne dzieci zaczęły płakać i poszło falowo- cała 13 lała łzy :p Fifi po przytuleniu do cioci pobiegł malować salę :) a później pięknie zjadł obiad - zostawiając tylko surówkę z marchewki :)
Ciekawe jak będzie jutro :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 19:45
autor: klarysa
kakonka pisze:i za nami żłobkowy debiut :) Filip wbiegł do sali jak tylko otworzyłam drzwi- nie pomachał nam nawet- nie miał czasu.

U nas też tak było, aż mi się przykro zrobiło. ;) Dziś za to pierwszy dzień w przedszkolu. Bez problemu, uśmiechnięta weszła i wyszła. Tylko trochę zawiedziona była, że nie spała tam. ;) (większość dzieci była dziś odbierana o 12, więc i my tak przyszliśmy)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 20:19
autor: Deco-Ania
AgaGrusiecka pisze:Po wakacjach trzeba wcześniej wstawać
właśnie ja byłam rano w totalnym szoku, że odbyło się to u nas zupełnie bezproblemowo. A specjalnie zaplanowałam pobudkę z większym zapasem czasowym.

kakonka pisze:Filip wbiegł do sali jak tylko otworzyłam drzwi- nie pomachał nam nawet- nie miał czasu.
To najlepszy przykład na to, że czasami to my bardziej się stresujemy. A także na to, że żłobek czy przedszkole są potrzebne naszym dzieciaczkom.

klarysa pisze:Tylko trochę zawiedziona była, że nie spała tam. (większość dzieci była dziś odbierana o 12, więc i my tak przyszliśmy)
W ubiegłym roku - jak Antos zaczynał przedszkole - też właśnie przez pierwszy tydzień planowałam go odbierać wcześniej. Ale już we wtorek sam zapytał czy następnego dnia może spać z innymi dziećmi. W środę rano tylko się upewniłam czy nadal chce i ... zapakowałam piżamkę.

Fajnie, że podoba się w nowych miejscach tym naszym forumiątkom.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 02 wrz 2013, 21:40
autor: Hosiole
Podobnież nie było tak strasznie Staś mówi, że jutro też pójdzie. 8-)
Mówił, że zjadł kluski a zupka była niedobra...
I Adaś jest fajny ;;)
Jutro może się więcej dowiem :lol:

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 7:29
autor: Deco-Ania
DZIEŃ DRUGI
Chyba się normalnie fochnę! - nawet buziaka nie dostałam, tylko zabrał swoje rzeczy, pobiegł powiesić w szafce i poleciał do sali.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 7:48
autor: Patrycja11
Deco-Ania pisze:DZIEŃ DRUGI
Chyba się normalnie fochnę! - nawet buziaka nie dostałam, tylko
przebrałam go i poszedł sam otwierając sobie drzwi.

Zdążyłam mu tylko powiedzieć, że tak jak się umawialiśmy, będę po obiadku :roll:

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 7:59
autor: Deco-Ania
Patrycja11, świetnie!
A Ty jak dzisiaj? - mniej zestresowana niż wczoraj?

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 8:01
autor: Patrycja11
Deco-Ania pisze:A Ty jak dzisiaj? - mniej zestresowana niż wczoraj?
o wiele mniej, chociaż wieczorem jeszcze beczałam. Cieszę się, że jemu się podoba, bo to chyba najważniejsze :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 8:32
autor: lmyszka
A mój dziś płakał że chce do domu ::( 4 letnie dziecko, które do przedszkola chodzi od roku a wcześniej 2 lata w żłobku :|
Ja widzę przyczynę w grupie w której jest. Niby mieszana 3 i 4 latków, ale 4 lata ma tylko on :| Pewnie sie nudzi, inne dzieci płaczą bo dopiero zaczynają przygodę z przedszkolem.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 8:37
autor: Mirasek
U nas tez wczoraj był debiut przedszkolny. Ale nie było tak kolorowo jak u Was. Maja trochę płakała. ::( Jak Ją odebrałam to była zadowolona,jednak dziś rano było tak samo-płacz. Mam nadzieje ze szybko się przyzwyczai.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 8:41
autor: Deco-Ania
lmyszka pisze:Niby mieszana 3 i 4 latków, ale 4 lata ma tylko on
a nie da rady pogadać z dyrekcją, żeby go przenieść do innej grupy? - Dla mnie argument, że jest jedynym 4-latkiem w grupie jest bardzo rozsądny i wg mnie to błąd organizacyjny placówki.

Mirasek, u nas było tak w ubiegłym roku. Pierwszego dnia poszedł chętnie, jak go odebrałam to było fajnie i chętnie pójdzie następnego dnia. ale już na drugi dzień minkę miał nie za wesołą. Chyba nawet było z płaczem. Najgorzej było jak odprowadzał tata.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 8:46
autor: lmyszka
Deco-Ania, on sie dostał do przedszkola z listy rezerwowej, obawiam się, że nie wiele da się zrobić. Ale spróbuje pogadać, choć nie wiem czy to nie będzie kolejny szok dla niego, kolejna zmiana.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 9:04
autor: Deco-Ania
lmyszka pisze:czy to nie będzie kolejny szok dla niego, kolejna zmiana.
ale na lepsze prawdopodobnie.
To, że dostał się z listy rezerwowej to chyba nie jest powodem tego, że nic się nie da zmienić. Zawsze warto spróbować.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 9:15
autor: Hosiole
U nas niestety powtórka z wczoraj... Histeria na całego, oby popołudniu było lepiej...

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 9:17
autor: grafitowa
Mirasek, Hosiole, życzę, aby z dnia na dzień było coraz lepiej. I współczuję stresów. Jak pomyślę, że to samo czeka mnie za rok, to już mi słabo.
lmyszka, może faktycznie porozmawiaj o przenosinach do innej grupy. On na pewno się tam nudzi i dlatego chce do domu.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 13:16
autor: Mirasek
U nas powtórka chyba będzie długo się powtarzać. ::( Dziś jak zaszłam na 12 do przedszkola to akurat grupa Mai szła na dwór,szybko się wycofałam i nikt mnie nie widział ;;) Dziecko uśmiechnięte i zadowolone. Poszłam o 13 i usłyszałam: było fajnie ale jutro nie chcę iść.... :cry: Codzienne zapłakane poranki złamią mi serce ::(

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 13:21
autor: Patrycja11
Mirasek pisze:Dziecko uśmiechnięte i zadowolone
czyli jednak jak idziesz do domu, to Mai przechodzi. Może warto tego się trzymać, że przy Tobie tylko płacze, bo ciężko się rozstać, a jak wyjdziesz to zapomina i się bawi.. A co ty myślisz ?

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 13:31
autor: Mirasek
Patrycja11 pisze:Może warto tego się trzymać, że przy Tobie tylko płacze, bo ciężko się rozstać,
i tu tylko o to się rozchodzi... Może jak by ktoś inny ja prowadzał to było by lepiej. Ale mąż na wyjeździe,babcia się do tego nie nadaje (będą płakać obie) a z dziadkiem nie wiem czy pójdzie... Przykry obowiązek należy do mnie.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 14:50
autor: lmyszka
Wiktor odebrany z przedszkola w dobrym humorze ale mówi, że się nudził w przedszkolu :| Dyrekcji juz nie było żeby porozmawiać.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 15:00
autor: Deco-Ania
Mirasek pisze:Może jak by ktoś inny ja prowadzał to było by lepiej
Niekoniecznie. U nas jest taka sytuacja, że to ze mną Antoś spędza więcej czasu niż z tatą. A jednak znacznie trudniejszy były rozstania kiedy to właśnie tata odprowadzał.

Antoś odebrany: znów było fajnie i oczywiście jutro też idzie.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 03 wrz 2013, 21:26
autor: AgaGrusiecka
Imyszka, spróbuj od rana porozmawiać z nauczycielka, podpytaj ją czy Wiktor bawi się z dziećmi. A co do zmiany grupy. Może w innej grupie jest jakiś 3-latek, który jeszcze do przedszkola nie dotarł i dałoby radę go podmienić :)
Mirasek życzę wytrwałości. Wiem, że dla nas matek łzy w oczach dziecka i konieczność zostawienia go w takim stanie, to prawie koniec świata. Maja wyczuwa, że jest Ci ciężko i próbuje Cię złamać. Myślę, że za kilka dni, tygodni przyzwyczai się do tych Waszych rozstań. Ale musisz być silna.
Hosiole będzie dobrze. Jestem pod wrażeniem, że Staś opowiada o przedszkolu. Takie małe dzieci zwykle nic nie potrafią powiedzieć. Mój przez pierwsze 3 dni opowiadał mi, że bawi się z Mateuszem. Trzeciego dnia zorientowałam się, że w jego grupie nie ma żadnego Mateusza, a Łukasz ma na myśli syna mojej koleżanki :))

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 7:12
autor: Emi
U nas Adaś, jak już uda mi się go dobudzić i ubrać, to z chęcią do przedszkola idzie. Jak go odbieramy też jest zadowolony, opowiada o swoich kolegach, co robił, co jadł.
Natomiast Ania, rano super, idzie bez problemu a nawet widać, że się cieszy. Do sali wchodzi sama nawet się nie oglądając. Do obiadu ponoć jest super, ze spaniem już nie za dobrze, śpi mało i z przerwami (mam nadzieję, że jak się przyzwyczai to się to zmieni). Po obiedzie ponoć już nie jest za ciekawie, już ma dość. Wczoraj odebrałam ją lekko zapłakaną. Niestety nie mogę sobie pozwolić na to aby odbierać ją wcześniej ponieważ oboje pracujemy. Mam nadzieję, że niedługo się to unormuje.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 7:39
autor: Mirasek
AgaGrusiecka pisze:Maja wyczuwa, że jest Ci ciężko i próbuje Cię złamać.
o toto!! Myślę że dokładnie tak jest. Dziś od 6.30 było-nie zostawiaj mnie,błagam Cię. Proszę ja nie chcę isć. Wiec na spokojnie tłumacze-ze ją Kocham,że po nią wrócę po drugim śniadanku i zabawach na placu. I tak w kółko.Drogę całą płakała. W przedszkolu było duzo przytulania,zapewnień ze wrócę po nią i weszła na sale bez histerii. Na pewno powtórzy się to nie raz i nie dwa ale
AgaGrusiecka pisze:Ale musisz być silna
MUSZĘ!
Po powrocie zawsze opowiada co robiła i widać ze jej się tam podoba. To raczej płacz na pokaz. Ale boli tak samo.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 7:45
autor: Mirasek
A i u nas sporym minusem jest to ze grupa 3-5 lat to głównie 3 latki. Większość dzieci mało mówi i jest o głowę niższe od Mai. A ona wygadana i lubi większe dzieci. Ale ma już koleżankę w swojej "kategorii" ;;) to może jakoś się to ułoży :roll:

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 8:09
autor: lmyszka
Dziś juz u Nas bez płaczu. Podobno ma juz nawet psijaciela :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 8:26
autor: Patrycja11
u nas jak co dzień. Zadowolony, uśmiechnięty :)
Mam nadzieje, że już tak zostanie :)

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 9:09
autor: Deco-Ania
U nas rano z lekkim ociąganiem - ale powodem był tata w domu :-) Ponieważ w tygodniu spędzają ze sobą raczej mało czasu, to Antoś stara się przedłużać każdą wspólną chwilę. Jak już udało nam się wyjść z domu, to wszystko OK. W przedszkolu biegiem do sali i z uśmiechem na ustach.

Wygląda na to, że u nas zmiana przedszkola była dobrą decyzją. Wydaje się, że sam zainteresowany również zadowolony.
W poprzednim przedszkolu nigdy nie biegł sam do sali, codziennie rano słyszałam: Ty ze mną.
A mimo tego, że przedszkole jest zdecydowanie dalej niż poprzednie, to odwiezienie Antosia i powrót do domu zajmuje mi mniej czasu niż poprzednio na pieszo. A z odbiorem - kiedy jeszcze nie ma szczytu popołudniowego na drogach to już niemal idzie błyskawicznie.

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 10:19
autor: Hosiole
U nas niestety dziś też histeria, ale... zapomnieliśmy dziś okularów Stasia i on bardzo rozpaczał z tego powodu jak wchodziliśmy do przedszkola, więc oddałam go do grupy (totalnie zapłakanego) i pojechałam po okulary do domu.
Wróciłam po 15 min i dałam okulary Pani a sama schowałam się w kąciku i podejrzałam go przez szybkę - po płaczu nie było śladu a on był zajęty jakąś zabawką... więc chyba nie jest tak strasznie, jak to rano wygląda...

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 17:40
autor: AgaGrusiecka
W 99% nie jest tak strasznie jak to wygląda z rana :) Dzieciaki uspokajają się zwykle po jakichś 5-10 minutach od wyjścia rodziców. Dlatego nie ma co przedłużać pożegnań. Wiem, że Wam serca pękają jak musicie zostawić dziecko w takim stanie. Ale uwierzcie mi, najlepiej krótkie pożegnanie, stanowcze i oddać nauczycielce. My mamy swoje sposoby >D Zaufajcie nauczycielkom Waszych dzieci.
Deco-Ania, Antek Ci po prostu dorasta :) Zanim się obejrzysz a zacznie mówić, że chodzenie z mamą po ulicy to obciach :)) Pielęgnujemy, podcieramy pupki a potem taka ich wdzięczność :evil:

Re: Jutro wielki dzień:)

Post: 04 wrz 2013, 18:13
autor: Deco-Ania
AgaGrusiecka pisze:Deco-Ania, Antek Ci po prostu dorasta
Taaa.... Dziś byli w ogródku i tak wyglądała opowieść o tym:
- Mamo, bawiłem się z dziewczynkami. Zwłaszcza z jedną. I zakochaliśmy się.
- :shock: A jak dziewczynka ma na imię?
- Nie wiem. Mówiła ale nie pamiętam.