Deco, odpowiadając na Twoje pytania, ktorych nie pamiętam, powiem tak - jasne, że mozna to obejść. Zawsze sie da, ale czesto albo na granicy prawa, albo drożej.
W Łodzi rozumują to tak:
Przedszkola nie mogą zbierać kasy, nie moga podpisywać umów z nikim, kto brałby kasę od rodzicow i miałoby miejsce podwójne płacenie. Zajęcia i owszem, ale po upływie czasu zadeklarowanego jako pobyt w przedszkolu, czyli po 16

LOL Co z tego, ze ja dotąd miałam umowy z rodzicami a nie z przedszkolem, a zajęcia były po 13:00? Łódź nie umie czytać przepisów.
Co do zatrudniania. Powiem Ci, jak jest z moim etatem w szkole. Dyrekcja i ja wolałybysmy umowę zlecenie, ale musi być etat. Dokładniej 1/6 etatu, co jest śmieszne przecież i wysoce nieopłacalne. Jednak tu wkraczamy w kwestie planowania budżetu. To są pieniądze z innej puli. Dyrekcja ma na etaty a nie na zlecenia. Pewnie tu jest podobnie, skoro zaznaczają, ze mozna zatrudniać (nie zlecać!) specjalistów w ramach Karty Nauczyciela, czyli tu wiekszość będzie dopiero rozpoczynać staż zawodu nauczyciela. Jesli ktoś uzbiera łacznie choć pół etatu, to moze otworzyć awans i za rok podejść do egzaminu na kontraktowego. Ale! Nikt mu nie gwarantuje zatrudnienia ponownie od wrzesnia! Co wiecej, nie ma ciągłości, wiec w lipcu i sierpniu na bezrobociu. Kto na to pójdzie? Studenci.
Mam mnóstwo znajomych, ktorzy są po 30, 40, zawaliły im się rodziny. Są i tacy, ktorzy zostali z dnia na dzień pozbawieni jakiejkolwiek pracy. Moi od lat znajomi rytmicy pracowali razem. Teraz razem mają iść na jeden etat ciułany jako stazyści. Nonsens. Dzieci zostaną bez specjalistów, bo nauczyciele nie mają kwalifikacji ani ochoty.
Ja kasę znalazlam gdzieś indziej pracując wiecej po prostu, wielu innych się wzbogaci (wiecie, jakie się zrobiły stawki w szkołkach dla maluchów?), bo jednak rodzice gdzieś dzieci chcą posłać. Szkoda tylko tych z niższej klasy średniej.