Strona 1 z 1

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 07 paź 2016, 18:12
autor: klara76
Nie wiem gdzie napisać. Myślę, że to w sumie dobre miejsce. Mam problem z Hanią, a w zasadzie z odrabianiem przez nią lekcji. Nie ma dnia by nie płakała nad lekcjami. Ciągle słyszę mama pomóż, mama o co chodzi, mama jak to zrobić. Czyta polecenia ale jakby w ogóle nie przywiązywała do tego uwagi. Jak zrobi źle i jej to powiem to dyskutuje ze mną, że jest dobrze. Od razu się denerwuje. Ostatnio w szkole był sprawdzian z czytania ze zrozumieniem i dostała z niego 2, na moje pytanie dlaczego na niektóre pytania odpowiedziała źle powiedziała, że nie pamiętała co było w tekście ale nie wróciła do tekstu jeszcze raz. W domu jest tak samo. Jak nie zrozumie za pierwszym razem to od razu się zniechęca, nie chce przeczytać jeszcze raz. Nie chcę za nią odrabiać lekcji bo to nie jest sposób a do tego to się sprowadza. Dzisiaj doszło do tego, że kazałam jej przestać odrabiać lekcje i napisałam korespondencję do wychowawcy.
Mało tego, dzisiaj dziecko przyznało się, że ściągała od kolegi bo nie wiedziała jak policzyć.
Poświęcamy na odrabianie lekcji bardzo dużo czasu, nie mam kiedy już z nią pracować dodatkowo. Zagonić ją do czytania jest rzeczą prawie niemożliwą. Mogą poprawiać słabe oceny ale moje dziecko nie chcę ćwiczyć ani poprawiać. W czwartek mam konsultacje w szkole musimy coś wymyślić bo inaczej wykończymy się wszyscy a skończy się powtarzaniem klasy.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 07 paź 2016, 19:48
autor: Malwina
klara76, a może trening motywacji i wzmocnienia?

Np. za odrobienie lekcji/wykonanie jakiegoś zadania jakieś odznaczenia? Ileś odznaczeń będzie mogła wymienić na nagrodę? Np. wyjście z Tobą do kina w sobotę?
Wewnętrzna motywacja i uporczywe dążenie do celu, to bardzo trudne umiejętności. Wielu dorosłych ich nie ma.

Będzie dobrze, znajdziesz sposób na Hanię :)

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 8:33
autor: Misiak
klara76, trzymam kciuki za poprawę. Mój aniołek też pokazuje różki w tym temacie bo nie chce pracować z podręcznikiem. :twisted: wszystkie dzieci mają porobione te karty pracy z książki i mogą zabrać do domu, pochwalić się rodzicom, a u Poli nic. Wczoraj porozmawiałam z Panią w przedszkolu aby zachęcać ją do tego, dużo rozmawiać itp. Wcześniej pięknie rozwiązywała wszystko a teraz nawet nie chce ołówka do ręki wziąć. Nie wiem czy to walacje jej nie rozlebiwiły, bo Pani twierdzi, że w poprzednim "semestrze" nie było z tym żadnych problemów.
Nie wiem czy dovrze zrobiłam, bo Polka chyba jeszcze za mała na to by zrozumieć, że jak bedzie się uczyć to bedzie nagroda, więc wymyśliłam odwrotnie. Wczoraj dostała lalkę, wszystko poprzedzone rozmową o tym jak ważne jest by nauczyła się korzystać z podręcznika i brać udział w zajęciach, z zastrzeżeniem że jak Pani znów powie że nie uczestniczy w zajęciach- lalka będzie zabrana. Czyli taki prezent na zachętę. Nie wiem czy to wychowawcze, ale obiecała poprawę... zobaczymy.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 9:35
autor: agnieszka19
Misiak Pola ma tylko 4 latka... dajcie jej czas... siedzenie w podrecznikach jest zupełnie nie potrzebne! A twoj post pięknie wpisuje sie w naszą wcześniejszą dyskusję o potrzebie kupowania książek dla takich maluchów....

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 10:05
autor: 19anioleczek92
Jestem podobnego zdania co agnieszka19, :roll:

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 10:10
autor: Misiak
agnieszka19, jak wspomniałam w poście wyżej, jak miała 3 lata świetnie sobie radziła z podręcznikiem. Przecież tam nie ma zdań do czytania ani tabliczki mnożenia, tylko np kartkę z chmurką i napis "wyklej chmurkę watą, narysuj kałuże i deszcz". To nie jest ponad jej siły czy za trudne na jej wiek. Chodzi o to, ze ona w ogóle nie chce usiąść do książki nawet zobaczyć co tam jest :twisted: bo mówi że woli się bawić (cała mama :P) i to najlepiej sama. Uważam, że to właśnie wina wakacyjnej przerwy w podręczniku... więc cieszę się że do niego wrócili.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 10:17
autor: Blue
U nas w końcu jest tak,że w przedszkolu podręcznika nie ma (decyzja przedszkola),za to mamy w domu kupę książeczek,bo je celowo kupiłam.Ale są one robione b.chętnie-głównie przyklejanie naklejek,rysowanie po śladzie itp.oraz 2 teczki prac plastyczno-manualnych.Robimy wtedy kiedy młoda ma chęć,lub kiedy ona ma chęć,a ja mam czas by to nadzorować (prace plastyczne).Właściwie kupione tydzień temu a już 1/4 przerobiona.
Co do szkolnych lekcji-U nas też różnie z chęcią odrabiania lekcji bywa.Na szczęście młoda niewiele przynosi prac domowych do domu,bo część odrabia na świetlicy.Ja robię z nią angielski.Na resztę lekcji rzucam okiem,kiedy już je zrobi.Od początku roku przyniosła 2 wpisy za niezrobioną pracę z j.angielskiego oraz 2 wpisy za niezrobione lekcje z Kształcenia Zinregrowanego.Sporo,ale ja nie będę za nią sprawdzała czy ma coś zadane czy nie,jak nie zrobi,niech to odczuje,chociaż tym wpisem.Oceny ma b.dobre.Nie walczymy jednak o 5,tylko o to by coś się nauczyła w tej szkole,przy okazji dbać o samodzielne sprawdzanie,czy ma coś zadane czy nie.Nie wiem jaka jest rada na dziecko niechętnie odrabiające lekcji,ja bym chyba pozwoliła nie odrobić(celowo).PS.Dodam,że powyższe postępowanie wysłuchałam na terapii,odpuścić nadkontrolę (by dorosnąć i nie być dużym dzieckiem nawet po 30 tce jakim ja jestem).Nie wiem jednak czy jest to uniwersalne,raczej szczególny przypadek mojej rodziny.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 10:43
autor: niesia2708
Blue, a może skoro nie pilnujesz prac domowych to może zaproponuj starszej jakiś notatnik np.ten mały zeszyt do słówek żeby sobie zapisywała po lekcji czy jest coś zadane.
Co do książek przedszkolaków zgadzam się ze zdaniem Agnieszki. U nas też niby będą książki, ale wg mnie to są jeszcze dzieci i mają jeszcze czas na naukę. Także ja bym nie namawiała, nie strofowała. Może coś Polę zraziło że nie chce robić? Ja bym poczekała aż sama zechce.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 10:55
autor: Blue
Niesia-tak,to jest jakaś metoda z tym notatnikiem.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 11:00
autor: agnieszka19
Misiak pisze:agnieszka19, jak wspomniałam w poście wyżej, jak miała 3 lata świetnie sobie radziła z podręcznikiem.


Rozumiem, ale mnie chodzi o to, że może wtedy miała taka potrzebę a w moim odczuciu ma prawo aktualnie nie mieć na to ochoty. A jeśli będzie naciskana i nie będzie jej to sprawiało frajdy może spowodować, że jeszcze dłużej bęzie trwała taka niechęć do książeczek....

Ja tam bym zupełnie temat odpuściła. Może za jakiś czas sama zechce w książkach coś porobić...

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 11:15
autor: Misiak
Z jednej strony zgadzam się z Wami, ale np jeśli Młoda nie chce sprzątać po sobie, myć zębów bo np nie ma na to ochoty, też odpuścić temat? A jak za rok też nie będzie miała ochoty? Ani za dwa lata?
Przydałoby się, żeby dziecku weszło coś w krew, jak by się przyzwyczaiła że codziennie coś w tej książce się robi, nie byłoby szoku jak pojdzie do szkoły.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 11:16
autor: agnieszka19
Misiak pisze:Z jednej strony zgadzam się z Wami, ale np jeśli Młoda nie chce sprzątać po sobie, myć zębów bo np nie ma na to ochoty, też odpuścić temat? A jak za rok też nie będzie miała ochoty? Ani za dwa lata?


Misiak, ale są rzeczy, które są konieczne a są takie, które wcale takiemu maluchowi nie są potrzebne... Trzeba wiedzieć co można odpuścić i tyle :)

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 12:07
autor: Misiak
Dzięki za rady, choć teraz sama nie wiem co myśleć...

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 12:33
autor: Blue
Misiak-trudna sprawa,bo Polcia faktycznie jeszcze jest mała.Rozumiem,że chodzi do 3-latków.Moje dziecko (4 latka) nie ma książki w placówce,a starsze zaczęło pracę z książką też w 4 latkach,a że jest urodzona zimą to miała nawet 4,5 wtedy.Może jej przejdzie i nabierze ochoty.

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 12:54
autor: Misiak

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 13:08
autor: MamaŻaby
klara76, ja nie dam Ci żadnej rady bo nie jestem psychologiem i nie wiem co Ci doradzić. Jedyne co to wrzucam link do portalu dla rodziców dzieci nastoletnich (szkolnych). Czasem natrafiam tam na ciekawe artykuly dotyczące "bezpiecznego" motywowania. Poszukaj, może znajdziesz tam coś ciekawego. Poza tym odsyłam cię do strony Agnieszki Stein, która również często pisze o relacjach z dziećmi w wieku szkolnym
http://www.juniorowo.pl/
http://agnieszkastein.pl/

Co do moich dzieci to Mlodsza jeszcze a mała, wiadomo. Z Żabą było tak, że książeczki edukacyjne zaczęłam jej kupować jak miała 2 lata (od tego wieku są takiego publikacje) ale ZAWSZE była to zabawa. Jak nie chciała "popracować" to nie. Uznałam, że przymuszanie jej do pracy może spowodować późniejszą niechęć do nauki w szkole. Teraz mam z nią w domu jak Blue ze swoją Starszą. Żaba zawsze odrabia lekcje, pyta kiedy czegoś nie umie lub potrzebuje sprawdzenia. Nie zaglądam jej do książek i nie zmuszam do pracy. Sama pamięta żeby odrobić lekcje. Uważam, że czas w domu jest do odpoczynku. Wiem, że moja metoda może spotkać się z krytyką ale u nas się sprawdza i wszystkim odpowiada. Pamiętam, że mnie moi rodzice zawsze gonili do nauki i nienawidziłam tego, cud, że poszłam na studia 8-) Nie chcę tego dla mojego dziecka. Póki co lekcje to dla niej zabawa i frajda >D

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 13:42
autor: Blue
MamaŻaby- i otóż to.Ja również uważam,że czas w domu jest od odpoczynku,weekendy też.U mnie moja starsza młodzież to gaduła.Została już przesadzona z tego powodu i z tego tez powodu nie zawsze wie co jest zadane.Konsekwencje gadulstwa już więc odczuła,teraz wie że lepiej jest uważać na lekcjach i bardziej się pilnuje.

W książkach A.Faber proponują akceptację uczuć dziecka i podsuwanie rozwiazań.Czyli,że miałoby to przy niechęci do odrabiania lekcji wyglądać jakoś CHYBA tak:"Rozumiem,że nie masz teraz ochoty odrabiać lekcji,denerwuje Cię to.Możemy więc ustalić,że teraz pół godziny się bawisz/odpoczywasz,a potem odrobisz zadanie domowe,chyba,że masz inny pomysł na to co zrobić aby praca domowa była odrobiona"To w teorii..Na szczęście jeszcze nie musiałam z tego korzystać,ale może się przyda na przyszłość;)

Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 08 paź 2016, 13:58
autor: Blue
Założyłam nowy temat,bo w sumie może się ten problem pojawić w niejednej rodzinie.Może powinnyśmy przekleić tamtą rozmowę?

Zrobione - Emi

Re: Czasem nie radzę sobie z wychowaniem

Post: 08 paź 2016, 19:23
autor: kochecka
Maks niestety nie jest wielbicielem odrabiania lekcji. On ma jeszcze tylko zabawę w głowie. Próbowałam jednak nie przypominać mu ze ma je zrobić i skończyło się to kilkoma uwagami i płaczem ze to moja wina. Jak ja nie przypomnę mu o lekcjach to nie ma najmniejszych szans ze Maks zrobi lekcje. A druga sprawa ze on bardzo często nie rozumie poleceń w ćwiczeniu. Tak więc w zasadzie zanim zacznie robić lekcje to zazwyczaj musimy mu wyjaśnić co nie co. Trochę mnie to przeraża bo chciałabym żeby sam robił lekcje i sam o nich pamiętał :roll: staramy się go motywować, zachęcać. Zobaczymy za jakiś czas czy są efekty.
Z Laurką natomiast wiem już teraz że takiego problemu nie będzie :lol: ta mała papużka musi robić wszystko to co Maks. Do tego stopnia ze uprosila nauczycieli w przedszkolu żeby jej prace domowe zadawali bo ona też chcę już odrabiać (to już w zeszłym roku szkolnym ). Wpada do domu, od razu za "lekcje" się bierze a potem przynosi mi zeszyt w linie i każe mi zapisywać jej słowa a ona przepisuje pod spodem. Zazwyczaj jest to pół zeszytu 16k na dzień...Książeczki i cwiczenia wszelakie jak dostaje to robi je przy jednym posiedzeniu. A potem jeszcze mnie męczy żeby ją uczyć czytać. I ciągle płacze ze ona chce już do szkoły i chce być duża :lol: szaleństwo -jedno nie chce robić lekcji a drugie mogłoby nic innego nie robić tylko odrabiać i uczyć się :roll:

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 08 paź 2016, 19:31
autor: malaJu
Blue, dobry pomysł.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 08 paź 2016, 22:30
autor: gohnia
klara76, tak mi przyszło na myśl czy zaobserwowałaś, którym kanałem twoja córka głównie operuje. Chodzi mi o to czy jest wzrokowcem, słuchowcem czy kinestetykiem. To ma bardzo duże znaczenie, bo jeśli np. jest kinestetykiem czy słuchowcem to faktycznie może mieć problem z czytaniem ze zrozumieniem. Jeśli jest słuchowcem to powinna szybko zrozumieć kiedy np. przeczytasz jej zadanie, a jeśli kinestetykiem to musi jakoś to poczuć więc tu np. może narysować treść zadania, albo użyć pomocy typu klocki itp.
Jest genialna w swojej prostocie książka D. Markowej "Twoje dziecko jest inteligentne", która pozwala łatwo ustalic ten typ i dodatkowo podpowiada metody pracy. W sumie uważam, ze to pozycja obowiązkowa dla każdego rodzica i pedagoga

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 09 paź 2016, 8:06
autor: klara76
gohnia, jak tak opisujesz to może faktycznie coś w tym jest. I może faktycznie jest słuchowcem i kinetykiem. Jak jej sama przeczytam polecenie i czasami jeszcze rozłożę na czynniki pierwsze to jest trochę lepiej.
Książki poszukam.
W czwartek są konsultacje z szkole może coś mi podpowiedzą.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 09 paź 2016, 11:13
autor: Misiak
Ponieważ jak coś mnie trapi to żyć mi nie daje, wymyśliłam takie coś: Pola do podręcznika w przedszkolu będzie siadać, żeby zawsze zobaczyć co tam mają robić. Jeśli nie będzie miała ochoty pracować albo będzie jej się wydawało za trudne itp nie musi robić- ale będziemy wydzierać karteczkę i robić w domu gdy będzie miała nastrój. Powiedzcie że to ma sens, bo już chyba nic innego nie wymyślę (całkowicie odpuszczać podręcznika nie chcę).

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 09 paź 2016, 21:47
autor: jpuasz
specjalistką nie jestem, ale... czy wydzieranie kartek to na pewno dobry pomysł? Czy przez to nie nauczy się niszczyć książek? Np będzie dłuższa książka do przeczytania, to wydrze ostatnią stronę, którą przeczytała, albo wszystkie, które przeczytała... Może się mylę, ale taka była moja pierwsza myśl.

W temacie się nie udzielam, bo nie mam pomysłu jak zmobilizować dziecko, żeby uczyło się dla siebie a nie dlatego, że trzeba.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 09 paź 2016, 21:55
autor: agnieszka19
Jpuasz ale te książeczki sa tak skonstruowane zeby właśnie w razie potrzeby wyrwać stronę :-)

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 09 paź 2016, 22:38
autor: malaJu
jpuasz, te książeczki dla najmłodszych mają taką specjalną perforację. One własnie są do wydzierania, żeby dziecko nie zabierało całej książki do domu (bo w połowa już nigdy nie odniesie... ;) )

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 10 paź 2016, 22:48
autor: jpuasz
sorry, nie wiedziałam :P

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 14 gru 2016, 13:59
autor: lollekk22
malaJu pisze:jpuasz, te książeczki dla najmłodszych mają taką specjalną perforację. One własnie są do wydzierania, żeby dziecko nie zabierało całej książki do domu (bo w połowa już nigdy nie odniesie... ;) )

Też nie wiedziałam, że jest coś takiego:P

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 10 gru 2018, 22:31
autor: niesia2708
Dziewczyny myślałam gdzie zamieścić pytanie i nie jestem nadal pewna czy dobrze ;) ;)
Chodzi mianowicie o to,że według nas Karola ma problemy z koncentracją.... nie skupia się....
Nigdy nie lubiła robić zadań... ja kupowałam książeczki a ona i tak nie chciała... Puzzle,,, gry.... Wszystko co jest wg schematów nie jest fajne. Była mała więc jej odpuszczałam. Tym bardziej,że wiedziałam,że w przedszkolu przerabiają materiał więc wolałam żeby w domu się bawiła lub robiła swoje kreatywne prace.
Ale niestety sytuacja nadal się nie zmienia. Książeczki są be.... Przyniesione do przerobienia w trakcie choroby strony robiła niemalże z płaczem... bo głowa boli, bo ręka boli, bo po co ona musi te szlaczki.....
Ostatnio układałam z nią nowe puzzle 30 elementowe. Ale kiepsko jej to szło. Zaraz płacz, poddawanie się bo ona nie potrafi.... ale z drugiej strony widziałam że nawet się nie skupiała na szukaniu elementów..
Podobnie przy czytaniu/oglądaniu książeczki :
Obrazek
Według mnie fajna książeczka. Fakt...momentami trudne zadania, ale ogólnie mi się podobało. Natomiast Karolcia nawet przy tych prostych zadaniach nie skupiała się na szukaniu. Podpowiadamy "jedź linijka po linijce to znajdziesz" a ona niby jedzie paluszkiem linię a i tak zaraz omija :roll: :roll:
Obrazek

I nie wiem teraz jak jej pomóc.... jak z nią ćwiczyć? Czy potrzebna jest jakaś konsultacja? Dodatkowe zajęcia?

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 10 gru 2018, 23:16
autor: gohnia
niesia2708,

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 11 gru 2018, 5:18
autor: niesia2708
gohnia, ma astygmatyzm i nosi okulary na codzień

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 11 gru 2018, 7:34
autor: szaraczarownica
niesia2708, u nas to samo, a w przedszkolu śmiga z zadaniami. Odpuściliśmy.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 27 maja 2019, 11:58
autor: andziaw
warto dzieci nagradzać i mobilizować do odrabiania lekcji.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 27 maja 2019, 16:56
autor: gebka
u nas takie lenistwo z przedszkola przerodziło sie niestety w duże szkolne problemy. Zaczęło sie w pierwszej klasie ale niestety Pani sie nie poznała. Jak trafiła do drugiej z inna Panią okazalo sie ze nie umie posac z tablicy bo a słabą koorydancję oko tablica. Z notatkami jest koszmar słaba ręka nie nadąża. Z mamtmy też bardzo słabo. Mamy już dokumentu z poradni ma dysleksje. Wiecie kosztowało nas to brdzo dużo nerwów bo ja początkowo dużo sie denerwowałam że ona wszystko robi wolno że nauka idzie tak ciężko. Teraz już wiem że to nie jej wina tylko jej dysfukcji. Zaakceptowałam to. Najgorsze jest że np teraz w 4 klasie musi uczyć sie dużo więcej niż inny poświęca temu wiele wysiłku który czesto nie przynosi efektów bo np nie zrozumiała pytania mimo że znała odpowiedz albo co najczęściej nie starczylo jej czasu. Dla niej to jest najtrudniejsze zrozumienie że idzie jej o wiele gorzej niż innym Początek 4 klasy to był wieczny płacz że bie zda Teraz dy dostarczyłyśmy opinię mam nadzieję ze nauczyciele się trochę do niej dostosują.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 27 maja 2019, 17:15
autor: Blue
Gębka-czy ja dobrze kojarzę Twoją córkę w okularkach jak była mała?Bo jak napisałaś o dysleksji to skojarzyła mi się od razu optodysleksja (w kontekście tych okularów).Dobrze zrobiłaś,że załatwiłaś ten papier.Każde dziecko jest wyjątkowe,to przykre,że ona się z tym źle czuje,że pracuje wolniej.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 28 maja 2019, 19:12
autor: gebka
Blue tak chodziła ale to była korekta zeza. Teraz byliśmy właśnie u ortooptyka i wyszlo ze gdy patrzy na tablice a poznuej na zeszyt soczewka nie wraca na swoje miejsce. Mamy to ćwiczyć jak sie nie uda okulary bo to jest nabyta wada wzroku pogłebia sie mniej wiecej przez korzystanie z telefonu. Ma ograniczony ale to tez chodzi o długie wykonywabie jednej czynnosci no rysowanie.

Re: Gdy dziecko nie chce odrabiać lekcji

Post: 28 maja 2019, 19:56
autor: Blue
Gębka-to z opisu być może ma zaburzenia lub skurcz akomodacji.Trzeba ćwiczyć.Plaga aktualnego pokolenia dzieciaków patrzącego w smartfony.

Btw.Moja starsza córka miała odwyk w szpitalu od smartfona.Dzięki temu poznała inne dzieci i pobyt minął jej towarzysko,bo tak to by gapiła się w telefon.Telefony i tablety bardzo szkodzą na wzrok u młodzieży która i tak dużo pracuje w bliży (nauka,czytanie itp.)