
No to wreszcie wybraliśmy nasz prezent ( bardziej ja wybrałam a mąż się zgodził
) w każdym razie w sobotę odbieramy:
Dzięki tamu że są 3 sypialnie to w jednej będzie "garderoba" czyli nie będzie wszędzi syfu z ciuchami


) w każdym razie w sobotę odbieramy:



martula_87 pisze:Dobra dziewczyny ja Was przebije wszystkie w tym roku nie dostałam prezentu od męża
Wolimy sobie odłożyc pieniądze i potem wyskoczyć na jakiś weekend sami, bez dzieci. Najlepszym prezentem od mojego męża jest dla mnie czas jaki może mi poświęcić, a że mamy go dla siebie malo, to jest on naprawdę na wagę zlota 





Samo miejsce zaufane, u sołtysa na polu, mamy podciągnięty prąd, mozliwość podłączenia wody do przyczepy, oprócz tego jest na miejscu pełen sanitariat- prysznice, ubikacje, dla dzieci jest bardzo duży plac zabaw- huśtawki, karuzele, w sezonie duży dmuchany basen do dyspozycji oraz trampolina. W weekendy, zawsze organizowane jest wielkie ognisko, z muzyka na żywo, tańcami etc
Bardzo blisko do morza, duża, piękna plaża, ludzi nie dużo, bo to nie kurort.
W przyczepie mam wszystko co mi potrzeba
Kuchenke mam na 3 palniki, w środku stół, a pod namiotem kuchnię zewnętrzną ze stołem i krzesłami i posiłki jemy w przedsionku namiotowym, zasadniczo w przyczepie tylko spimy, bo jak pada, to też czas spędzamy w namiocie przedsionkowym, który jest spory
Nic mi więcej nie potrzeba- moge tam spędzać Caaaaaaaaałe wakacje
Uwielbiam, to że mamy tam taką odskocznię, z dala od cywilizacji
Jeśli chodzi o wyjazd z dziećmi, to Amelka byla zachwycona że spała w "ciepce". Aktualnie zakupiliśmy dzieciom ciepłe śpiwory do spania, na poczet najbliższych wakacji, mimo że w nowej przyczepie mamy ogrzewanie, więc w razie chłodnej nocy można sie dogrzać. Nie mniej wolę żeby mi sie dzieciaki nie rozkopywały, bo noce tam nad morzem bywają chłodne
Fuente pisze:
Rodzicow przyczepa od lat stoi na kempingu nad morzem w Błotach Karwieńskich II (koło Karwii),
podobno od groma działek do sprzedania i pytała czy nie chcemy kupić
Bardziej przeraża mnie to ile rzeczy trzeba zabrać. A przy moim pakowaniu "na wszelki wypadek" boję się że sie nie zamieścimy do auta 

Na ten moment, jednak nie wiem czy teściowie będą chcieli przyczepe wynająć, czy może na wakacje będziemy jeździć większą ekipą (wtedy na dwie przyczepy)... Na dzień dzisiejszy pewne jest tylko to że na pewno jak najwięcej czasu będziemy chcieli spędzić w przyczepie, więc wynajęcie Hobby odpada, a dalej to zobaczymy bliżej wakacji jak się rozwiną plany 
Lepiej wynająć taka przyczepę juz zaciagnieta na kemping niż wynajmować w Lodzi i ciagnac ją nad morze i z powrotem, bo to wyższe koszty. 
Dzieciaki (miały 2,5 i 4,5 r.) zachwycone, dla mnie ok. Na pewno w te wakacje też gdzieś pojedziemy, chociaż na weekend.
MamaŻaby pisze:ja z kolei bym nie mogła jechać pod namiot bo nie wyobrażam sobie spać na ziemi, wiem że w namiocie ale mimo wszystko. Ja nawet mam problem żeby poleżeć na plaży na 3 ręcznikach. Mam obsesję, że ktoś się w tym miejscu załatwił albo że jest w ziemi pełno robali i wyjdą
Kupujesz sobie łóżko polowe i na nim śpisz
Teraz namiotu są tak duże ze wszsytko się da
Tylko trzeba mieć też auto z dużym bagażnikiem 








Blue pisze:.A w przyczepach holenderskich wygodnie się mieszka?Czy tam nie jest gorąco w upały lub zimno w nocy?
Jesteśmy kawałek za Uniejowem


Musze Krzyskowi pokazać te szafy/szafki, bo ja własnie chętnie kupiłabym taka szafe na ubrania wierzchnie i buty, żeby to stało w przedsionku, a nie w samej przyczepie
I to samo z dodatkową szafeczką na garnki/talerze 




Zabraliśmy też wieszane kosmetyczki, wieszaną półkę z Ikei (jak na maskotki), miskę, lodówkę, latarki, itd.
).Po prostu jakoś odkryliśmy,że to nam to bardziej odpowiada niż niejeden wyjazd jakie miewaliśmy w "wygodach".To przyszło samo z siebie.Blue pisze:
agnieszka, klarysa-brzmi sielankowo:)
Byliśmy w Mielnie z grupą znajomych- kilka namiotów. Było to młodzieżowe pole namiotowe więc warunki spartańskie, ale za niską cenę. Pamietam, że płacilismy wtedy 8 zł za osobę za dobę i nic więcej ale...nie było prądu w namiotach, prysznic płatny 2 zł/15 minut i dwie toalety na całe pole. Byliśmy tam chyba ze 3 tygodnie. Było super. Z jakiejś trójkątnej deski- jakiś odpadek, nie wiem skąd- zrobilismy sobie stolik, siedzieliśmy na samodzielnie zrobionej z kawałków drzewa ławeczce i codziennie imprezowaliśmy. Kurde jakie to były fajne czasy... Oczywiście wiem, że wyjazd z dziećmi będzie się diametralnie różnił, ale przerabiam to już jakieś 7 lat, więc spoko. Mam nadzieję tylko, że właśnie dla nich to będzie dodatkowa atrakcja a ja klarysa pisze:po powrocie z "buszu" przynajmniej czuję, że byłam na wakacjach


martula_87 pisze:agnieszka19, Wy aż 3tygodnie byliście w Mielnie???
Do nas potem dojechał jeszcze na 3 dni Kamila brat z Magdą i Wojtkiem 


Mamy 4. 
Nie było prysznica, więc kąpaliśmy się w jeziorze (pole otoczone z jednej strony jeziorem, z drugiej lasem), przez 3 tygodnie
Kibelek był jeden (a wlaściwie to biwakowicze zrobili takowy - budka z desek, z wykopanym dolkiem). Bez prądu, jedlismy jadąc do knajpki, albo rozpalalismy ognisko. Jak padało to siedziliśmy w namiotach i gralismy w gry planszowe... Genialne wakacje
Wtedy baaaardzo mi sie podobało, dzis nie wiem czy dałabym tak radę. Na pewno nie z takimi małymi dziećmi, nie mniej takie wakacje to wspaniała odskocznia 
Prawdopodobnie dzieci z dziadkami do przyczepy pojadą jeszcze w tym miesiącu, tak więc zakupiłam podłogę do przedsionka- beżowa:



Poprałam firanki, teraz muszę je zawiesić, wywietrzyć materace no i odkurzyć, pomyć szafki i umyć lodówkę 


Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości