Jeśli chodzi o deserki w słoiczkach to nadal są bardzo istotną częścią menu mojego królewicza. Kupujemy Gerber, Bobovitę i Babydream. Mały lubi wszystkie
Ale... dziś Mąż skorzystał z promocji w Kauflandzie i kupił kilka słoiczków Hippa. Wcześniej nigdy ich nie kupowaliśmy, bo cena nie była atrakcyjna (ok. 3,5 zł za mały słoiczek, a innych firm spokojnie kupi się poniżej 3 zł). Co prawda cena w promocji (patrząc na promocyjne ceny np. Bobovity czy Gerbera) szału nie robiła (2,6 zł), ale Mąż wziął parę słoiczków brzoskwiń i parę moreli, bo jakoś rzadko udaje się nam spotkać te owoce pojedynczo w słoiczku. Więcej już ich nie kupię. Po pierwsze - w domu spojrzałam na skład - cukier. Po drugie - znowu skład - nie wiem, może jestem dziwna, ale skoro na deserku jest napisane tylko "morele" to spodziewałam się ich więcej niż 45%. Po trzecie konsystencja - za bardzo wodnista, deserek spływa z łyżeczki.
Także dla mnie deserki Hipp = beznadzieja. Aczkolwiek Fan Słoiczkowych Deserków Wojtek zjadł, chyba ze smakiem








Wiktor