kari, niby tak
Teraz też już jestem "mądrzejsza".
Ale kiedyś człowiek był młody i głupi

Pamiętam jak zachłysnęłam się "dorosłością" kiedy dostałam pierwsza pracę - założenie było takie: za trzy pierwsze wypłaty szaleję

Uzbierało mi się wtedy kilka par butów kupionych za niewielkie pieniądze (ale patrząc z perspektywy: cena=jakość) z myślą: jak rozchodzę to przestaną upijać i przeleżały później w szafie.
Teraz już sporadycznie mi się to zdarza: żelazna zasada: jeśli już w sklepie coś mnie uciska, to nie kupuję licząc, że się dopasują.