Najpierw idziemy do teściów potem do moich rodziców. Wigilie w domu zrobiłam raz jedyny i powiedziałam że nigdy więcej, bo zadyma z tego wyszła niesamowita.










Justinaa pisze:dużo jeżdżenia, mało spokoju, za czym średnio przepadam


Gdyby dzieciaki były zdrowe pewno byśmy podjechali do moich rodziców.




No i wigilijna jazda samochodem jak są puste ulice świecą sie choinki w domach a w radiu tylko kolędy a najlepiej jak jeszcze śnieg leży 

ppola pisze:A my jak co roku kursujemy:
Blue pisze:Obskakujemy i rodzicow i tesciow
Deco-Ania pisze:I tak wymieniamy co roku: raz u jednej rodziny, raz u drugiej.



Deco-Ania pisze:raz u jednej rodziny, raz u drugiej.
Deco-Ania pisze:Przyznam jednak, że moim marzeniem jest zapakować dzieci w samochód i na Święta pomknąć w góry



Ja mam plany wyjazdowe na SylwestraBian pisze:tykająca bomba zegarowa w mojej osobie nie zamierza się już ruszać zbyt daleko
Najwyżej ze spakowaną torbą do szpitala pojadę.
Był to 35 tydzień, ciąża przebiegała wzorcowo
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013niesia2708 pisze:My jak co roku Wigilię spędzimy z moją rodziną czyli moimi rodzicami, dziadkami i chrzestną z rodziną. Najpierw zajrzymy jednak do Teściowej, ale tutaj jest zawsze mało świątecznie więc cieszę się,że będziemy krótko.


Będę miała trochę bliżejlmyszka pisze:Deco-Ania, ty uważaj bo znajoma rodziła w szpitalu na trasie Zakopane - Łódź
Wrocław.U nas najprawdopodobniej będzie tak samo jak opisywałam w zeszłym roku. Choć ze względu na małego wolałabym uniknąć 2 wigilii (no dobra, wiadomo, że najlepiej tej u teściówniesia2708 pisze:nic nie zmieni
) - nawet jeśli trochę przesuniemy godzinę kąpieli, to i tak nie posiedzimy nigdzie za długo... Ale wtedy teściowie spędziliby wigilię sami, a aż taką @ nie jestem. Blue pisze:Podziwiam za uklad w stylu "co roku Wigilia u rodzicow/tesciow na zmiane".Wiadomo ze jesli odleglosci sa duze to inaczej sie nie da.Powiem szczerze,o ile u tesciow moglabym sobie wyobrazic nie byc na Wigilii, tak u moich rodzicow przenigdy.
Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy wszystkie Wigilie spędzać u moich rodziców albo u rodziców A. Zawsze ktoś byłby poszkodowany.
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013Kurczak pisze: nasi partnerzy ze swoimi
Imyszka - też bym tak chciała. Tym bardziej,ze moja rodzina nie jest specjalnie liczna. Zwłaszcza teraz, kiedy odeszli już dziadkowie. Wczesniej cała (!) rodzina spotykała się właśnie u nich. Teraz, raczej rozbiło się to na trzy rodziny: każde z dzieci dziadków robi swoją Wigilię - głównie ze względu na "powiększone" rodziny i wnuków.lmyszka pisze:A ja planuje od przyszłego roku ( miało być w tym ale nie podejmę się jeszcze przy Kacprze ) robić Wigilię u nas i połączyć obie rodziny.
Deco-Ania pisze:No właśnie: siostry. Jedna z nich jest mężatką. I co? - czy w takiej sytuacji powinnam zaprosić ją razem z jej teściami? A skoro z teściami to i z siostrą jej męża z dziećmi?
lmyszka pisze:A ja planuje od przyszłego roku ( miało być w tym ale nie podejmę się jeszcze przy Kacprze ) robić Wigilię u nas i połączyć obie rodziny. I u mnie i u Marcina na Wigilii są tylko rodzice i babcia ewentualnie ciocia z wujkiem więc max wyjdzie 8 dorosłych osób. Po co jeździć skoro można ten czas spędzić razem.
agnieszka19 pisze:U nas nie ma żadnych Wigilijnych kursowań.
Wigilia jest na przemian- jednego roku u moich rodziców, drugiego u mojej chrzestnej ( siostry mamy).
Tam spotykamy się wszyscy.
Moje babcie, babcie mojego kuzyna, wspólna ciocia która jest sama w Łodzi, , moi rodzice, brat z narzeczoną, ciocia, jej syn i tyle.




Spokojnie, na luzie, bez żadnych "wizytacji". I tak od wielu lat.



i tym sposobem robi wam się Wigilia na jakieś 78 osóbDeco-Ania pisze:No właśnie: siostry. Jedna z nich jest mężatką. I co? - czy w takiej sytuacji powinnam zaprosić ją razem z jej teściami? A skoro z teściami to i z siostrą jej męża z dziećmi?


Tak by się pewnie właśnie skończyło. Chociaż chwilowo z przyczyn lokalowych nie mam tego dylematu (na szczęście).niesia2708 pisze:Wydaje mi się,że samą siostrę z mężem. Najwyżej oni będą musieli "obskoczyć" 2 Wigilię.
Właśnie dlatego w pewnym momencie zaczęliśmy przywozić jedną z moich babć do Łodzi na Wigilię. Ona nie była sama -a z całym tłumem ludzi, a dla nas (jeszcze przed założeniem własnej rodziny oczywiście) rozwiązany problem "podwójnej" Wigilii.ava pisze:wtedy teściowie spędziliby wigilię sami, a aż taką @ nie jestem.
caixa pisze: Mama i teść przynieśli część potraw także nie było najgorzej z organizacją.



Wróć do Porady Idealnej Pani Domu
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości