Pierwsze spotkanie z moim dzieckiem
Wiadomo, że większość mam w jakiś sposób wizualizuje sobie swoje dziecko, albo przynajmniej ma marzenie, że by w jakiś sposób wyglądało/nie wyglądało.
Co sobie myślałyście w ciąży i czy pierwsze spotkanie z Waszym dzieckiem Was nie rozczarowało. Co pomyślałyście w tamtej chwili?
Ja się bardzo bałam, że moje dziecko nie tyle będzie brzydkie, co nie za bardzo będzie mi się podobało. Ponadto byłam święcie przekonana, że Staś będzie łysy.
Jak go zobaczyłam pierwszy raz, to w zasadzie o tym nie myślałam. Pamiętam z tamtej chwili tylko to, że był taki rozkosznie cieplutki
Ale jak ochłonęłam na pooperacyjnej, to pomyślałam, że jest śliczny. I jak jeszcze na zdjęciu zrobionym przez męża zobaczyłam, że Staś ma włosy, to byłam szczęśliwa, że moje obawy się nie sprawdziły.
Co sobie myślałyście w ciąży i czy pierwsze spotkanie z Waszym dzieckiem Was nie rozczarowało. Co pomyślałyście w tamtej chwili?
Ja się bardzo bałam, że moje dziecko nie tyle będzie brzydkie, co nie za bardzo będzie mi się podobało. Ponadto byłam święcie przekonana, że Staś będzie łysy.
Jak go zobaczyłam pierwszy raz, to w zasadzie o tym nie myślałam. Pamiętam z tamtej chwili tylko to, że był taki rozkosznie cieplutki
Ale jak ochłonęłam na pooperacyjnej, to pomyślałam, że jest śliczny. I jak jeszcze na zdjęciu zrobionym przez męża zobaczyłam, że Staś ma włosy, to byłam szczęśliwa, że moje obawy się nie sprawdziły.
Gdy mi ją przynieśli na pocałowanie czółka gdy mnie zszywali bardzo zwróciłam uwagę na jej wielkie, szeroko otwarte oczy i na to że jej głowa była cała w tym białym meszku. Potem na sali połogowej koło południa przynieśli mi ją na minutkę, nie mogłam podnieść głowy więc jedyne co zobaczyłam to jej mega długie paznokcie u rąk.
Tyle było ufności w tym spojrzeniu (albo we mnie szalejących hormonów 