justine pisze:Dokładnie

a dziadkowie przy tej okazji mają wnuka przez jakiś czas dla siebie, co też jest fajne. Ja jestem ogólnie rzecz biorąc za tym by dzieci spędzały czas u dziadków, sama w dzieciństwie sporo życia spędziłam u dziadków i miło to wspominam

My mamy za sobą pierwszą noc bez Maciusia (w zeszły piątek), było trochę dziwnie ale świetnie ubawiliśmy się na koncercie a potem się wyspaliśmy

Młodemu też było u babci dobrze, spędził też trochę czasu z prababcią.
Akurat my mamy ten luksus, że mama nasze dzieciaki uwielbia i z chęcią spędza z nimi czas, by nam choć trochę pomóc i nas odciążyć.
Mnie bardzo pomogła, jak kilka razy mogłam zostawić u niej Emi na 2-3 dni, kiedy pisałam pracę magisterską i goniły mnie terminy. Jasne, było ciężko, bo dziecko poza domem to jakoś tak inaczej... Nagle ta cisza, spokój, zero gaworzenia, karmienia, przewijania. Jakoś pusto. Ale nie ukrywam, że ten czas bez córki był mi potrzebny.
MamaŻaby nie zapędzasz się w stronę
justine za bardzo? Że niby ona sama coś insynuuje? Wiesz, ja tego tak nie odczułam.
A i stwierdzenie, że zostawienie z kimś dziecka brzmi jak wychodne od bycia rodzicem jest dla mnie lekko przesadzone.
W tej kwestii zgodzę się z siostrą - to, że raz na jakiś czas wyjdzie się gdzieś bez dziecka nie znaczy, że ucieka się od rodzicielstwa. Wręcz przeciwnie. Dla mnie taka chwilowa, wieczorna rozłąka z dzieckiem tylko umacnia więź między dzieckiem a rodzicami. Bo tęsknisz, myślisz, zastanawiasz się itd. Nie znaczy to jednak, że nie można mieć chwili luzu tylko dla siebie, albo dla partnera. Czasami nawet wypad na zakupy we dwoje, a nie we troje jest czymś relaksującym.
Każdy ma swoje zdanie w tym temacie. Spierać się nie warto, ale uważać na to, jak co się pisze jednak byłoby warto. Nie raz ktoś może zrozumieć twój tok myślenia opatrznie.
No i myślę, że niewiele z nas ma tutaj "full kasy", a jednak na wypady do kina, na obiad czy na wieczorne piwo e znajomymi nie trzeba mieć portfela wypchanego stówami.