



Fuente pisze:pierogami

Niestety u mnie w rodzinie trochę posypała się tradycja takich spędów, ale mam nadzieję ją odbudować, dlatego w tym roku sama organizuję Wigilię, na którą zaprosiłam moich i męża najbliższych. Audiolka pisze:Uwielbiam stare filmy, Marka Grechutę i nawet disco-polo słucham (to stare z lat 90)
Grechutę uwielbiam, filmy Barei oglądamy z mężem po sto razy w ciągu roku. Myślę, że omija mnie 99% nowości jeśli chodzi o filmy czy rynek muzyczny. Jestem wierna przyzwyczajeniom. Aczkolwiek staram się pamiętać o tym, że to co dla mnie jest w standardzie dla mojego męża może być nowością i na odwrót, ale to wychodzi np. przy świętach z uwagi na wychowanie w innych regionach kraju. Dlatego czasami pewnie nowe zwyczaje włączam do swojej codzienności.



Pamiętam, że jak tworzyłam pierwszą to miałam mega ubaw, naprawdę sama z sobą świetnie się bawiłam
Potem razem ją spaliliśmy i utopiliśmy Sybel pisze:Nie jestem chyba żadnym typem konkretnym, raczej działam tak, jak w danej chwili mam możliwość. Nie mam ciśnienia na mega rodzinne święta, szczególnie z rodziną męża, bo jest duża, głośna, męcząca i wszyscy zadają milion pytań... Mnie to po prostu męczy, tym bardziej, że nie jestem typem mega super imprezowym, towarzyskim średnio. Nie cierpię życzeń przy opłatku, po prostu nie znoszę, szczególnie w pracy. Jak mam złożyć szczere życzenia ludziom, których znam troszkę, a czasem np. nie przepadam za nimi. No kurka, nie umiem tak.
Sybel pisze:Nie mam ciśnienia na mega rodzinne święta, szczególnie z rodziną męża, bo ...
Sybel pisze:Jak mam złożyć szczere życzenia ludziom, których znam troszkę, a czasem np. nie przepadam za nimi. No kurka, nie umiem tak.
ale mimo to dziwnie bym się czuła bez składania
to tylko kwestia mojego charakteru, nie nowoczesnego sposobu bycia. 
Audiolka pisze:Ja chciałabym być taka babcią, do której wnuki będą przychodziły, która opowiadała bajki i swoje wspomnienia, która karmi cukierkami i pomaga w opiece nad dziećmi. Zupełnie tak jak moja mama i babcia. No i pewnie będę z nimi wzory tatuażu wybierać

Ja chyba mam strasznie "po mojemu" wszystko.U mojej babci też było. A i coś mocniejszego się czasami trafiło.Sybel pisze:(bo u nas przy kolacji jest wino, a u wielu rodzin to nie do pomyślenia, nie wiem, jak u Was).
Sybel pisze:(bo u nas przy kolacji jest wino, a u wielu rodzin to nie do pomyślenia, nie wiem, jak u Was).
Sybel pisze:Nie no, u nas wina są po pierwsze podawane tak, jak należy, czyli np. białe do ryb, drobiu, czerwone do ciężkich mięs, serów (czyli nie na kolację wigilijną), najpierw pytamy, kto będzie pił, kto ma ochotę i tej osobie stawiamy kieliszek, żeby nie było wpychania na siłę.


2017
2021Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości