Jakie są wasze doświadczenia?
Ja od zawsze tylko mieszkanie. A najlepiej na nowym osiedlu. Czyli mam na co zbierać








Działka jest, jeszcze tylko kilka lat i pewnie coś ruszy się w temacie 



malaJu pisze:Ja od zawsze tylko mieszkanie. A najlepiej na nowym osiedlu.

Emi pisze:Całe życie mieszkam w blokach i marzę o domu
mala_mk pisze:jak ktoś kichnie to sąsiad może krzyknąć "na zdrówko", o stukaniu w rury podczas imprez itp.
Emi pisze:Działka jest, jeszcze tylko kilka lat i pewnie coś ruszy się w temacie

Poza tym jak jest impreza to w domku moge bez problemu kilkanaście osób przenocować, w bloku nie daloby rady w komfortowych warunkach 
U mnie tak samo. Nigdy nie mieszkałam w bloku, więc nie mam porównania, ale nie sadzę, żeby mi się to spodobało.Pepsi pisze:Ja od zawsze mieszkałam w domu i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej
), ciągłej roboty wokół domu, ciągłego brudu wokół (błoto, śnieg na podwórku), no i samotności (dziecko może i może się tam pobawić, ale gęby nie ma do kogo otworzyć, tak jak i moi rodzice). A jako niezmotoryzowana w ogóle nie biorę pod uwagę mieszkania poza miastem.Pewnie, że obie opcje mają swoje plusy i minusy.kochecka pisze: Chociaż dostrzegam wiele aspektów, które były wygodne w mieszkaniu.

tulipan87 pisze:Tylko to odśnieżanie...hmm cieszę się bardzo, że to nie ja macham łopatą tylko mąż

Pepsi pisze:Ja od zawsze mieszkałam w domu i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Jedynie mogłabym go zamienić na jakiś dwupoziomowy przestronny apartament

Hekate pisze:Dom czy mieszkanie? Tak naprawdę to wszystko zależy od tego jaki dom i jakie mieszkanie. Znajomi kupili dom ruderę do remontu i tak remontują już kilka lat i ciągle coś jest do zrobienia. Ale najgorsza jest wilgoć - grzyby na ścianach, gnijące meble... brrrr! I ciągłe palenie, bo zimno i mało ciepłej wody do kąpieli. Widzę same minusy, ale ich dom jest może ekstremalny.
Możesz sobie kupić piec na gaz bądź na olej, ustawić stałą temperaturę i wcale nie musisz ciągle pilnować pieca 

kasia_m85 pisze:co najmniej 120 metrowy
szczególnie jak dziewczyny podrosną i powierzchnia ich szaf będzie zajmowała 1/4 domu.
My z bratem mieszkaliśmy z rodzicami na 120 metrach i powiem Ci, że jakoś ciasno było...

Sporo dzieci na ulicy (nawet kolega w wieku Mikołaja)...więc wydaje mi się, że będzie nam się tam dobrze mieszkać 



) i łatwo mi wszędzie się dostać (bardzo ważny argument dla niemobilnej istoty). Mąż mieszkał w domu, więc jemu ciężej było się przestawić, bo, np. "tramwaj słyszy", ale też widział pozytywy, np. nie musiał odśnieżać. Chociaż ostatnio stwierdził, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, ze w zasadzie lubi odśnieżać i tęskni za tym. Ma ku temu okazję, bo teściowie mieszkają w domu, ale jakoś ani razu z tej opcji nie skorzystał 
Ale... cały czas gdzieś z tyłu głowy jest ten wymarzony domek z ogródkiem, z senioratką dla mojej mamy
Mam nadzieję że niedługo marzenie się spełni bo szukanie wciąż i wciąż jest mocno uciążliwe 


Dziś mija rok odkąd mieszkamy w naszym i nie zamieniłabym tego na nawet super wypasione mieszkanie- bo to wciąż mieszkanie. Własny ogród- rewelacja, choć i spory obowiązek, ja na szczęście scedowałam na męża.
Ale ta przestrzeń, podwórko, spokojna okolica.

Mam obawy przed mieszkaniem w domu, już sobie wyobrażam, ze coś stuknie dwa pokoje dalej a ja będę drżeć ze strachu, co to. Małą przestrzeń łatwiej oswoić, plus bliskość sąsiadów też zwiększa moją pewność.
krystyna123 pisze:Mi osobiście wydaje się, że mieszkanie to lepszy pomysł - bo jednak jest mniej obowiązków, choćby związanych z ogrzewaniem, dbaniem o ogród, robieniem różnych napraw. W mieszkaniu jest łatwiej radzić sobie z obowiązkami - a przecież też może być wygodnie i miło. A jak brak mi podwórka to do rodziców jadę
---
tu był link
zbroziu pisze:Nigdy nie byłam wstanie zrozumieć osób dla których mieszkanie z bloku to luksus... ja czułam się tam jak w pudełku.

kakonka pisze:Ja mieszkałam 22 lata w bloku i było mi super, póki nie przeniosłam się do domku...
Teraz jak śpię u mamy budzi mnie spuszczanie wody u sąsiada, każde stukniecie, pukniecie, przejeżdżający pociag rzeczy których moja mama nie zauważa bo się przyzwyczaiła.

może też dlatego, że nasz dom to takie większe mieszkanie (parterówka) 
Wróć do Budujemy, urządzamy, naprawiamy, remontujemy
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości