Jakie ubranka są Waszym zdaniem niezbędnym elementem wyprawki, a które można sobie darować?
Moje "must have":
- pajace, pajace i jeszcze raz pajace - w zależności od pory roku bawełniane i welurowe. Bawełniane zawsze, welurowe jak dla mnie na wiosnę lub jesień - dla mnie nieprzydatne latem i zimą.
- body z krótkim i długim rękawem - z krótkim, żeby noworodkowi pod pajace zakładać, potem do rajtek/spodenek/półśpiochów - rękaw zależy od pory roku.
- półśpiochy - luźniejsze niż rajtki, nie trzeba zakladać skarpetek, jak przy spodenkach - jednak bardzo trudno je kupić w sklepach, w których zazwyczaj robie zakupy.
- spodenki bawełniane (miękkie - typu dresowego/w H&M można kupić fajne kalesony) + skarpetki
- rajstopy - moim zdaniem warto kupować od rozmiaru 62, bo noworodkowi ciężko założyć, za to później momentami niezastąpione - jak dla mnie jedyna dolna część garderoby nadająca się pod kombinezon zimowy.
- czapeczka po domu dla noworodka (u nas używana przez 2-3 pierwsze tygodnie) + czapeczki na wyjścia - w zależności od pory roku
- zimą kombinezon (jesienią zakładałam pajac welurowy) koniecznie miękki, czytaj wygodny, a nie super-hiper-mega-ładny, bo jak ktoś chce kupić wybajerzony, ale twardy, to niech sam się tak ubierze i próbuje się zwinąć w rogalik (pozycja w foteliku samochodowym
).Dla mnie kompletnie zbędne:
- śpiochy - trzeba przeciągnąć przez całe ciało, a nie grzeje całości, to już lepiej założyć pajaca nierozpinanego po calości, tylko przeciąganego przez głowę.
- kaftaniki i koszulki - moje dziecko natychmiast miało dół na wysokości łopatek, więc kompletnie nie spełniało to swojej funkcji
I gdybym drugi raz kompletowała wyprawkę, to bym na pewno nie kupiła już wyjściowych ubranek dla tak małego dziecka. Zwłaszcza, że Staś ulewał/wymiotował. Było mi tych rzeczy zwyczajnie szkoda, więc zostały wsadzone do szuflady komody, ani razu nie były wyjęte, a potem przełożyłam je do pudła "za małe". Szkoda kasy.
Tak samo bluzy na zimę lub welurowe pajace. Nie były w użyciu ani raz. W domu są za ciepłe, a pod kombinezon zimowy zakładałam tylko bodziaki z długim rękawem i rajtki.



Wiktor 


























