Nauczona doświadczeniem innych mam nie spieszyłam się z wizytą, chociaż test zrobiłam w dniu spodziewanej miesiączki. Poszłam chyba na początku 7tc. Lekarz lecił mi podstawowe badania i zrobił usg, na którym pęcherzyk był już wyraźnie widoczny i udało się złapać tętno Młodego. Cieszę się, że się wstrzymałam, bo gdybym poszła wcześniej i lekarz miał by problemy ze "złapaniem" Stasia, to bym się tylko stresowała. A tak łudziłam się, że wszystko jest ok i dla uspokojenia robiłam kolejne testy, które co raz szybciej malowały krechy ciążowe (ostatni nawet szybciej ciążową niż testową
)




















































