MamaŻaby pisze:ok. 20. tc na usg u dra Grzesiaka w Diasonie
tak było przy Żabie.
Z Młodszą usłyszeliśmy, że dziewczynka, potem, że chłopiec a potem to już lekarze nie chcieli mówić bo nie byli pewnie. Na samym końcu ja uprzedzałam żeby nie mówili bo chciałam się dowiedzieć na porodówce. i tak też sięstało. Cały personel się dziwił, że nie wiem co będzie a jak się urodziła to lekarz zrobił taką fajną pauzę a potem pokazał mi dziecko od dołu żebym sama zobaczyła jaka płeć. Widać było, że sam personel obecny na sali cieszył się z mojej niespodzianki

Dla nas to było duże zaskoczenie bo po wadze dziecka byliśmy niemal pewni że będzie chłopiec.
Najśmieszniejszy był mój mąż, który dotarł do szpitala już w trakcie operacji i jak mnie wywieźli to spytał jak się czuję i co się urodziło. Ja byłam na rauszu po przeciwbólowych i coś mu gadałam, że fajnie, że przyjechał i gdzie jest Żaba i że dobrze się czuję. Na co on, no to super ale ktoś mi w końcu powie co się urodziło?

To było śmieszne. W każdym razie ucieszył się, że dziewczynka i Młodszej za nic by nie oddał, ale ja wiem, że trochę żałuje że nie ma syna.
ola pisze:A czytałam gdzieś, że żeby mieć syna to warto w dniu owulacji się starać,
no w dniu owulacji albo po niej, a dziewczynki w początkowych okresie płodnym. My tą metodą próbowaliśmy zrobić syna i wyszła dziewczynka

Myślę, że to nie ma reguły, może liczą się też geny w rodzinie. Moja rodzina jest dziewczyńska a rodzina mojego K. to głównie chłopaki. Wyglądałoby więc na to, że moje geny silniejsze
