Strona 1 z 2

Połóg

Post: 02 gru 2012, 21:29
autor: malaJu
Niektóre mamy mówią, że to ta gorsza cześć całej ciąży i porodu. Taka, o której nie warto rozmawiać, ani pamiętać. Jakie macie doświadczenia?
Moje trwały ok 4 tygodni i nie były ciężkie. Dużo gorsze było samo dochodzenie do siebie po CC - czyli zwyczajne bóle związane z operacją. Krwawiłam mocno tylko w szpitalach, w domu już było ok. Rana wygoiła się pięknie. Po dwóch tygodniach praktycznie wracałam do siebie. Jeśli chodzi o kwestie damsko-męskie, to również książkowo, po 6 tygodniach po wizycie u ginekologa dostałam zielone światło na seks.

Re: Połóg

Post: 02 gru 2012, 21:46
autor: szaraczarownica
malaJu pisze:Krwawiłam mocno tylko w szpitalach, w domu już było ok. Rana wygoiła się pięknie.

W domu od razu "przesiadłam" się na duże wkładki zamiast podpasek. Plamiłam też własnie do ok. 4 tygodnia.
Za to w 7 dostałam okres :evil:

Ranę mam malutką. Nawet nie mam żadnego zgrubienia.
Tyle, że dosyć mocno mam naruszone nerwy - taka widać moja uroda, że dużo ich tam przechodziło. Do tej pory nie mam czucia na skórze od cięcia aż do pępka. I na zmianę pogody mam silne bóle nerwowe właśnie na skórze - jakby moja skóra płonęła. Niestety nic z tym nie zrobię - muszą sie zregenerować nerwy. U nas to chyba rodzinne, bo moja mama po operacji uda dalej ma to samo - brak czucia na skórze na dużym obszarze, a to już 9 miesięcy od zabiegu. No i trwać to może od 6 miesięcy do 2 lat lub nawet dłużej. Trudno. Czasu nie cofnę, a i tak bym nie chciała rodzić sn. Tylko mało fajnie jest, jak Młody mnie tam kopie, ale to też minie z czasem :p

Z mojego punktu widzenia połóg, oprócz tych kilku godzin tuż po operacji, kidy to boleśnie obkurczała się macica, to nic strasznego. Najbardziej niepokojącym objawem dla mnie był brak władzy nad pęcherzem moczowym - mogłam oddać mocz dopiero jak miałam całkowicie wypełniony pęcherz. Jak chciałam iść do ubikacji z rozsądku, bo zaraz miałam gdzieś wyjść, to nie udawało mi się. Bardzo mnie to niepokoiło. Na szczęście przeszło nawet nie wiem kiedy.

Co do seksu, to nie pytałam. I tak nas to na razie nie interesuje ;) Wolimy się przespać :lol:

Re: Połóg

Post: 02 gru 2012, 21:55
autor: Fionka
U mnie połóg po cc trwał 6 tygodni, a w 7mym tygodniu dostałam okres.
Gorzej z samym cięciem - nerwy/mięśnie goiły się 7 miesięcy !! - przez ten czas ból - nawet od gumki w matkach 0 był taki,jakby ktoś mi brzuch zlał bejsbolem :/

Re: Połóg

Post: 02 gru 2012, 22:17
autor: kakonka
Sam połóg nie był niczym strasznym tak jak i cc :P czytając opinie dziewczyn o połogu byłam nieco przerażona a tu miłe zaskoczenie. Krwawiłam a w zasadzie plamiłam prawie 6 tygodni- mocno przez pierwsze 2 dni w szpitalu. Szybko doszłam do siebie rana się ładnie zagoiła- teraz jest już mała i blada :)
Na pierwszym przeglądzie technicznym u ginekologa dowiedziałam się, że macica się bardzo ładnie obkurczyła a rany się nie zrosły- ta na macicy i na powłokach brzusznych (co podobno często się zdarza). Zielone światło dostaliśmy ale chęć na przytulanie u mnie wróciły znacznie później.

Re: Połóg

Post: 03 gru 2012, 7:44
autor: martula_87
No to u mnie chyba nie bylo aż tak źle krwawiłam ok 1 tyg ale póżniej do ok 4 tyg to już w było tylko plamienie.
Oczywiście ból po cc był okropny tylko chyba nie zupełnie rana a kręgosłup od tych łóżek no i te 24 h leżenia po cc dramat.
Tylko że moja rana dopiero 5-6 miesięcy po cc się zagoiła mnie się rana delikatnie w jednym miejscu otworzyła więc miałam dziurę w brzuchu z której ciągle coś się sączyło.Na wizycie u gina po 6tyg wszytko pięknie ładnie tylko ta dziurka w brzuchu.
No i co do czucia mi wróciło jakieś 3 tygodnie temu ale nie zupełnie w całej ranie a no i jeszcze jak podźwigam to odczuwam delikatny bół w miejscu cięcia.
A okres pojawił się po 5 tygodniach od porodu i to taki że już się bałam że będę musiała wrócic do szpitala podpasek nie nadążałam zmieniac.

Re: Połóg

Post: 03 gru 2012, 8:52
autor: Fionka
martula_87 pisze:taki że już się bałam że będę musiała wrócic do szpitala podpasek nie nadążałam zmieniac.


To fakt. Ja też byłam przerażona :o

Za to teraz moje wszystkie @ są w sam raz i całkowicie bezbolesne :)

Re: Połóg

Post: 03 gru 2012, 12:55
autor: Sybel
U mnie połóg trwał w sumie 8 tygodni, potem seks przez jakiś czas był niezbyt przyjemny, bo mam problem z bliznami - są duże, sztywne i bolesne. Niestety podczas porodu popękałam, bo bardzo szybko szło i położna nie zdążyła nic z tym zrobić. No bywa, co poradzić. Najgorzej było w szpitalu, ale dlatego, ze mnie bardzo bolały stawy biodrowe od łóżka, więc nie mogłam lezeć na bokach, a na plecach czasem rana ciągnęła, wiec musiałam się ostrożnie układać. Mamy wysokie łóżko, więc przez pierwsze kilka dni również złażenie z niego było średnio komfortowe, ale generalnie było ok. Największymi problemami połogu było niewyspanie, dziwne pory pobudek i nieznajomość potrzeb dziecka. Siedzieć mogłam, bo miałam wygodną podkładkę pod tyłek, upały były, więc się podmywałam kilka razy dziennie. Poza tym nie było źle, spokojnie wstawałam, chodziłam, funkcjonowałam. Może niewyspanie mnie znieczuliło :)

Re: Połóg

Post: 06 gru 2012, 14:43
autor: tulipan87
Mój połóg przebiegał w zasadzie niezauważalnie. Rana ciągnęła, ale zmobilizowałam się i następnego dnia po porodzie poszłam na sąsiedni oddział do dziecka. W 3 dobie chodziłam już zupełnie wyprostowana. Krwawiłam tylko w szpitalu, w domu było już tylko lekkie plamienie, które trwało niespełna 4 tyg, w 5 tyg pojawił się okres - o dziwo skąpy i bezbolesny. Po kontroli moja ginekolog stwierdziła, że widocznie dobrze mnie w środku "wyczyszczono" przy cc, że okres był skąpy. Poza tym w ogóle nie czułam obkurczającej się macicy, podczas gdy współlokatorka wyła z bólu.
Rana zagoiła się bardzo szybko, teraz jest już cieniutka, tylko czasem boli jak Mateusz w nią kopnie :roll:

Re: Połóg

Post: 07 gru 2012, 20:12
autor: caixa
Podpisuję się pod słowami kakonki. Należałam do grona szczęśliwych kobiet, które przeszły połóg bardzo lekko. Krótko krwawiłam, nie czułam bólu właściwie już po tygodniu. Jedyny dyskomfort to obkurczająca macica ale to jeszcze w szpitalu i to trwało jedną noc. Pierwszy okres był dziwny bo czułam się jakby ktoś mi kurek odkręcił... Na szczęście tylko pierwszy :).

Re: Połóg

Post: 08 gru 2012, 14:31
autor: agnieszka19
Mój połóg trwał może ze 2 tygodnie... Chyba po 6 tygodniach dostałam już okres... .
Krwawiłam w zasadzie przez około 1,5 tygodnia i to tak jak podczas okresu. Nic mnie w zasadzie nie bolało i nie ciągnęło ( pewnie dlatego , że nie miałam żadnych szwów). "Najcięższe" były pierwsze dwa dni, bo wtedy jeszcze co nieco piekło mnie, ale to był na prawdę niewielki ból...

Re: Połóg

Post: 22 gru 2012, 16:52
autor: Misiak
martula_87 pisze: jak rana się otworzyła i się sączyło

O rany, masakra. Ja się bałam otworzenia rany (bo tak strasznie ciągnęło) ale dr powiedział, że jestem tak zszyta, że nie ma takiej opcji.

Dla mnie połóg to straszny ból związany z obkurczaniem się macicy. Ból jak podczas okresu, tylko o wiele, wiele silniejszy. No i ta rana ciągnęła, ale ból rany to pikuś przy tym bólu od obkurczania. Ciężko było wstać po zabiegu, a później jeszcze ciężej się wyprostować, ale bardzo pomagał mi prysznic (rada kakonki ;)) i właściwie 3 dnia po zabiegu już byłam w stanie normalnie funkcjonować i zajmować się dzieckiem. A odkąd jestem w domu o ranie przypominam sobie tylko podczas kąpieli, gdy ją widzę.:) Nie boli, nic się z nią nie dzieje, a ja biegam, dźwigam itp no ale Święta za pasem więc sprzątania jest a i przy dziecku roboty trochę.;) A i namiętnie noszę pas ściągający dzięki czemu mój brzuch już prawie wygląda jak przed ciążą. :mrgreen: Tylko ta linea negra mnie zdradza... :mrgreen:

Re: Połóg

Post: 12 lut 2013, 12:50
autor: kasieńka 85
Dla mnie połóg to pikuś...chyba naprawdę jestem stworzona do rodzenia dzieci >D

Re: Połóg

Post: 07 kwie 2013, 20:52
autor: Fuente
kasieńka 85 pisze:Dla mnie połóg to pikuś...chyba naprawdę jestem stworzona do rodzenia dzieci >D


Ja mam tak samo :D
w zasadzie po tygodniu skończyło sie krwawienie. Plamienie bylo jeszcze przez kilka dni. Od 4 dni mam spokój. Szycie tez mnie jakos nie ciągnęło. W zasadzie już następnego dnia usiadłam sobie ładnie przy stole do obiadu w szpitalu :) Tydzień po porodzie siadałam juz normalnie na dwóch posladkach :D Z wypróżnianiem po porodzie tez nie było problemów. Nic mnie nie szczypało ani nie piekło.
Samego obkurczania się macicy też jakoś nie wspominam dramatycznie. Troszke pobolewało, ale zupełnie do zniesienia, a rano zupełnie minęło :)

Re: Połóg

Post: 25 sie 2013, 12:57
autor: lmyszka
Nie pamiętam jak było przy Wiktorze ale chyba nie tak lajtowo :p
ten połóg jest dla mnie łaskawy. W zasadzie mogła bym tylko wkładki nosić bo ledwo ledwo cos tam leci :)

Re: Połóg

Post: 25 sie 2013, 17:59
autor: zbroziu
Dla mnie okres połogu raczej nie jest łaskawy.

Przez czas bycia w szpitalu nie mogłam normalnie siedzieć, a nawet czasami leżenie było dla mnie trudne. Najmniej bolesne było dla mnie obkurczanie się macicy. Krwawienie mam jeszcze do tej pory niestety... a szwy pękły mi po tygodniu od wyjścia ze szpitala.

Re: Połóg

Post: 25 sie 2013, 18:09
autor: niesia2708
Dla mnie połóg był średnio przyjemny. W sumie szwy ciągnęły mnie gdzieś do 5 dni, ale krwawienia i plamienia trwały dość długo. Dwa razy miałam "akcje" z obkurczającą się macicą takie,że prawie łzy mi leciały z bólu.

Re: Połóg

Post: 25 sie 2013, 20:39
autor: lmyszka
Oj obkurczanie macicy to odrębny temat. Na szczęście w szpitalu juz sie obkurczyła. Ale fakt bolało jak bym drugi raz miała rodzić, a najbardziej jak młody był na cycu.

Re: Połóg

Post: 25 sie 2013, 23:27
autor: Marta
Po cesarce mocno krwawilam przez kilka dni, potem byly plamienia, ale trwaly 3 tygodnie. Czulam sie w miare dobrze, wiadomo bolalo i ciagnelo, momentami wyprostowac sie nie moglam i dretwialy mi nogi jak lezalam. Bolalo jak schylalam sie po Mlodego do lozeczka i jak go zbyt dlugo nosilam.Srodki przeciwbolowe bralam przez niecaly tydzien. Blizna wyglada calkiem ladnie, jest wciaz lekko rozowa, ale licze ze zblednie. A okres dostalam piec miesiecy po porodzie.

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 7:30
autor: lmyszka
No dobra przechwaliłam. Potrzebuje porady co robić.


Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 7:35
autor: szaraczarownica
Myślę, że poczekać, bo ja też miałam taki gorszy dzień, gdy myślałam, że coś się dzieje, bo ze mnie leciało bardziej. Chociaż nie aż tak bardzo jak opisujesz. No i zamiast jechać do szpitala chyba bym zadzwoniła do Skoczylasa co on o tym myśli.

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 7:47
autor: lmyszka
Szara podasz mi jego numer na PW?

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 7:58
autor: kakonka
lmyszka, a nie dźwigałaś nic? U mnie też juz prawie nic nie było i nagle zaczęłam tachać wózek po schodach- tadam... blood river :p

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 8:34
autor: lmyszka
No właśnie wczoraj nie dźwigałam :| Poobserwuje jak w dzień bedzie

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 9:46
autor: Bian
lmyszka obserwuj. Ja miałam tak jak kakonka, że macica zaczęła mocniej pracować od niespodziewanego wysiłku. Ukucnęłam, bo chciałam psu balkon oczyścić ze śniegu. Tyle, że u mnie poza silnym krwawieniem doszedł jeszcze ból w kroku jakb szew poszedł. Na szczęście okazało się, że to tylko silniejsze skurcze. Po kilku godzinach się unormowało.

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 10:10
autor: zbroziu
lmyszka pisze:Jak rano poszłam do wc to też dużo poszło wraz ze skrzepami sporymi.


u mnie było tak samo... ale krwawienie po jednym dniu ustało, myślę więc że poczekaj troszkę i poobserwuj.

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 11:12
autor: Sybel
Imyszka, chyba normalne, mogło się coś odkleić i podrażnić, jak ze strupem na kolanie, ze tak to porównam, tylko bardziej, bo to bardziej ukrwione tereny. Jak miałam jakąkolwiek panikę, dzwoniłam do mojej położnej, więc polecam ;)

Re: Połóg

Post: 26 sie 2013, 11:23
autor: lmyszka
Chyba jest lepiej, może faktycznie "coś" tam jeszcze zalegało :p

Re: Połóg

Post: 29 wrz 2013, 19:34
autor: Kurczak
U mnie połóg przebiegł dość gładko. Silne krwawienie utrzymywało się tylko przez kilka dni, później plamienie do 4. tygodnia. Obkurczania macicy praktycznie w ogóle nie czułam. W pierwszym tygodniu szwy trochę ciągnęły, przede wszystkim w pozycji siedzącej. To był dla mnie największy dyskomfort. Niemniej jednak już pierwszego dnia po powrocie ze szpitala wróciłam do normalnej, codziennej aktywności typu gotowanie i sprzątanie. Oczywiście dziadkowie wszyscy oferowali pomoc, ale my chcieliśmy być sami i mieć czas na zapoznanie się z Córeczką. Ale zgadzam się, że połóg to najmniej przyjemna część planu "dziecko".

Re: Połóg

Post: 29 wrz 2013, 19:37
autor: agnieszka19
Tak jak przy Nati i tym razem zero problemów było. Jak poszłam pod prysznic 9 h po porodzie to czułam się jakbym nie rodziła... Nic mnie nie bolało, zero zawrotów głowy... Mocno krwawiłam przez jakieś 4 dni a potem już tylko trochę. W domu używałam zwykłych podpasek a po kilku kolejnych dniach samych wkładek.
Obkurczanie faktycznie bolało bardziej niż przy Nati, ale bez przesady. Raz wzięłam tylko czopek przeciwbólowy a potem już nic...

Re: Połóg

Post: 29 wrz 2013, 19:41
autor: Malwina
Ja drugiego połogu nawet nie zanotowałam w pamięci. Krwawiłam z 3 dni, później wystarczały same wkładki. Rana po cc nie bolała.
CC miałam o 14, wstać chciałam już o 16, ale mi nie pozwolili. Wieczorem w siadzie skrzyżnym siedziałam już na łóżku.
Myślę, że adrenalina odegrała dużą rolę w tym, jak szybko się pozbierałam.

Re: Połóg

Post: 29 wrz 2013, 19:52
autor: ava
Kurczak pisze:U mnie połóg przebiegł dość gładko. Silne krwawienie utrzymywało się tylko przez kilka dni, później plamienie do 4. tygodnia. Obkurczania macicy praktycznie w ogóle nie czułam.
Mogę się pod tym podpisać. Szwy trochę ciągnęły przez jakieś 1,5 tygodnia. Przez ten czas siedzenie sprawiało pewien dyskomfort, ale spokojnie dawało się wytrzymać. Tyle, że ja te najgorsze pierwsze dni (dokładnie 7 dni) spędziłam w szpitalu, gdzie spokojnie mogłam dojść do siebie (tzn. spokojnie na tyle na ile pozwalał mi młody ;;) ).
Najgorszy był dla mnie brak snu. Tzn. może nie tyle brak, co jego znaczne ograniczenie w stosunku do tego co bylo wcześniej 8-)

Re: Połóg

Post: 16 paź 2013, 16:58
autor: mirabell86
Po cesarce szybko wrocilam do siebie. Mocno krwawilam przez kilka dni, potem byly plamieniA. Rana szybko sie zagoiła, po 2 tygodniach zapomniałam ze rodziłam >D

Re: Połóg

Post: 17 paź 2013, 11:55
autor: sardynka
Połóg trwał u mnie ok 6 tygodni, z czego krwawiłam ok 2 tygodni, a później zdarzały mi się jeszcze sporadyczne plamienia...generalnie pierwsze dwa tygodnie wspominam mało przyjemnie ale bez tragedii, jak wyszły mi szwy (rozpuszczalne z krocza) - 2 tygodnie po porodzie - to już było ok :)
Co do obkurczania się macicy, to miałam jedynie leciutkie skurcze jak przy okresie (i to głównie podczas karmienia)

Sumując wolę poród od połogu, ale dochodzenie do siebie po operacji wyrostka i tak wspominam gorzej 8-)

Re: Połóg

Post: 17 paź 2013, 13:33
autor: tulipan87
sardynka pisze:Co do obkurczania się macicy,

apropos, bo mnie to intryguje, więc może podwójne mamy odpowiedzą. To prawda, że po drugim( lub kolejnym) porodzie obkurczanie macicy boli bardziej? Pytam, bo kilka mam powiedziało mi, że tak. No i po cc moja współlokatorka wyła z bólu( urodziła 2 dziecko), ja przerażona czekałam aż mnie złapie, a tymczasem nie czułam nic, kompletnie. Nawet mimo braku leków przeciwbólowych.
Pytam, żeby wiedzieć co mnie czeka w przyszłości :lol: Póki co dalekiej :)

Re: Połóg

Post: 17 paź 2013, 13:39
autor: lmyszka
tulipan87, tak dużo bardziej. Nie zapomnę tego bólu jak bym znowu miała skurcze porodowe. Trwało to około doby po porodzie i wzmagało sie oczywiście podczas karmienia. Po pierwszym porodzie w ogóle nie pamietam bólu obkurczania.

Re: Połóg

Post: 17 paź 2013, 14:52
autor: ava
lmyszka pisze:tulipan87, tak dużo bardziej. Nie zapomnę tego bólu jak bym znowu miała skurcze porodowe. Trwało to około doby po porodzie i wzmagało sie oczywiście podczas karmienia. Po pierwszym porodzie w ogóle nie pamietam bólu obkurczania.
Dokładnie to samo mówiła dziewczyna, która po porodzie leżała ze mną na sali.

Re: Połóg

Post: 17 paź 2013, 15:17
autor: Malwina
Ja nie potwierdzam. Dużo gorzej funkcjonowałam po pierwszym porodzie, po drugim w ogóle nie czułam, że macica się obkurcza.

Re: Połóg

Post: 17 paź 2013, 17:32
autor: hatifnatka
podpisuję się pod słowami Malwiny. po pierwszym porodzie było źle, po drugim (w porównaniu z pierwszym) - o wiele lepiej. aż byłam zaskoczona, bo nastawiałam się właśnie, że będzie gorzej...

Re: Połóg

Post: 21 paź 2013, 0:50
autor: josienka
Ja po pierwszym niezbyt ciekawie. Rana goiła się dość długo i zbierałam szwy po podłodze...dosłownie
Ale trafiłam na okropną pielęgniarkę przy ich zdejmowaniu więc musiałam nosić dłużej.

Ból podbrzusza, krwawienie 5 tyg i te podkałdy wielkości śpiwora...:-D

Mam nadzieję, ze za 2 razem będzie lepiej.

Re: Połóg

Post: 06 sty 2014, 22:09
autor: Bian
Połogu po pierwszej ciąży nie wspominam najgorzej, chociaż nie ukrywam, że nie przebiegał bez atrakcji. Rodziłam naturalnie, nacięli mnie, więc wiadomo - był szew w kroku. Przez dwa tygodnie nie mogłam usiąść normalnie, każda zmiana pozycji to było kombinowanie. Macica bolała od obkurczania się, ale na szczęście nie krwawiłam zbyt mocno. No poza jedną akcją z zamiataniem śniegu z balkonu, o której pisałam wyżej 8-) No ale na głupotę nie ma rady :P Chyba po dwóch/trzech tygodniach przerzuciłam się na zwykłe wkładki higieniczne.

Teraz jestem tydzień po porodzie przez cc. Chodzę normalnie, zmieniam pozycje normalnie, chociaż w zwolnionym tempie. W szpitalu dostałam oksytocynę na szybsze obkurczenie się macicy - wiadomo, wtedy bolała :P Bolała też przez trzy, cztery pierwsze dni podczas ściągania pokarmu - teraz jest luzik. Krwawię delikatnie. Jedyne na co mogę narzekać to ból pleców przy dłuższej aktywności i wieczorem.

Porównując: po porodzie sn szybciej wstałam do pionu (po 6 godzinach), ale zdecydowanie więcej czasu zajęło mi dochodzenie do pełni sprawności. Po cc spionizowali mnie w sumie po 16 godzinach, ale mam wrażenie, że szybciej wracam do formy. No i jednak po cc od początku bardziej komfortowo się czuję jeśli chodzi o kwestie kobiece, bo wiadomo - dół pozostał nienaruszony.

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 9:11
autor: Malwina
Bian, te plecy możesz jeszcze trochę odczuwać. Ja po kilku miesiącach po urodzeniu Maksia jeszcze odczuwałam bóle.

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 10:15
autor: Sybel
Bian, mnie najbardziej w cc przeraża rana na brzuchu - jak wygląda ta kwestia? Chodzi mi o komfort poruszania się, rozmiar, higienę i inne takie okołozabiegowe sprawy. Pytam, bo dopiero za jakiś czas się dowiem, czy jaśnie wielmożna głową w dół, czy w górę.

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 10:28
autor: malulu
Sybel, przed pierwszy tydzień pożyczałam bokserki od męża, bo wszystkie moje majtki kończyły się akurat na ranie co nie było wygodne. Długość rany to jakieś 12-15 cm. Z poruszaniem nie ma problemów, jedynie wstawanie, podnoszenie się jest bolesne w pierwszych dniach. Ranę przemywa się 2 razy dziennie octeniseptem.

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 10:34
autor: Bian
Sybel szczerze mówiąc myślałam, że to gorzej wygląda 8-) Wiadomo, nie ruszasz się jak pociąg ekspresowy. Pierwsze chwile jak schodzi znieczulenie - no jest nieprzyjemnie, ale dają kroplówkę z porcją środka przeciwbólowego, nawet jak od razu karmi się piersią. W moim przypadku główny problem to zmiany pozycji, szczególnie z leżącej i jeszcze póki co nie mogę za bardzo spać na bokach. Rozmiar - szew na jakieś 10-15 cm, póki co wąziutki, bo jeszcze się blizna nie robi (zobaczymy jaka będzie, bo po wyrostku mam niestety grubą). Higiena - dużo bardziej komfortowo się czuję po cc. Przemywam letnią wodą raz dziennie, a jakieś 2-3 razy psikam Octeniseptem. Na pewno dyskomfort sprawiają wszelkie sprawy pod tytułem kaszel/kichnięcie, bo wtedy po prostu ciągnie. No i coś co mnie osobiście trochę wkurza - musisz uważać na wszelkie kwestie siłowe, np. podnoszenie starszego dziecka absolutnie wykluczone.

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 10:41
autor: Sybel
Bian, malulu, dzięki, chyba troszkę mi to odczarowałyście. Zobaczymy, jak będzie wyglądał poród u mnie, na razie czekam na USG na 30 tc, chociaż sądząc po ruchach łapki są w okolicy lewej kości miednicy, a nogi pod żebrami :) No ale wiadomo, może się wszystko wydarzyć, więc jakby co, chyba będę mniej panikować :)

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 10:59
autor: Misiak
Sybel, nie jest to nic strasznego. U mnie blizna ma 14 cm (male dzieciątko), przerażało mnie że jak się wyprostuję to się otworzy czy coś, ale byłam tak mocno zszyta że nie było opcji. Myje się ją normalnie, osusza się początkowo ręcznikiem papierowym, psika octaniseptem 2 razy dziennie i smaruje maścią- jak się ma czas:P- Contractubexem na przyklad. Ja nosiłam majtki do pępka- siatkowe. Pamiętałam o niej 4 dni od porodu a później nie odczuwałam żadnego dyskomfortu (przwz co zapominałam smarować maścią:P). Normalnie chodziłam, wstawałam, schylałam się, nosiłam dziecko już od pierwszych dni w domu.I wreszcie po 9 miesiącach mogłam spać w mojej ulubionej pozycji- na brzuchu!:)

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 12:41
autor: szaraczarownica
Misiak pisze:Myje się ją normalnie

To tyle u mnie :lol:
Po mniej więcej 2-3 tygodniach musiałam psiknąć octeniseptem ze dwa razy, bo coś mi się zaczelo babrać, ale okazało się, że to włos się dostał i wrastał i to to się babrało. Wydłubałam włos, wyrwałam i już nic nie robiłam.
Ale ja się nie cackałam z żadnym osuszaniem itp., bo po woreczku nie miałam szwów tylko specjalne plastry i przecież tam nie miałam możliwości ani osuszania, ani dezynfekowania. A zagoiło się ładnie.

Re: Połóg

Post: 07 sty 2014, 22:16
autor: Myski
Ja to chyba z tych "delikatnych" jestem, bo rana dość długo mnie bolała...Tak jak dziewczyny pisały-głównie boli przy podnoszeniu się i dźwiganiu. Do domu wróciłam po 2 dniach - myślałam, że nie dojdę na drugie piętro gdzie mieszkam...Ale było - minęło, już prawie nie pamiętam ::) Od samego początku traktowałam ranę normalnie, tj. przemywałam wodą z mydłem i delikatnie osuszałam normalnym ręcznikiem - nic mi się nie zapaskudziło. Natomiast z bielizną było ciężko ;;)

Re: Połóg

Post: 28 lip 2014, 6:01
autor: Sophia321
Hej Dziewczyny!
Aktualnie jestem 2 tygodnie po porodzie. Rodziłam sn, byłam też nacięta. Generalnie teraz od czasu do czasu czuję jakieś kłucie, szczypanie - to szwy. Także plamię. Wcześniej duuuużo więcej, aktualnie coraz mniej.
Jednak to, co mi najbardziej dokucza to ból kości ogonowej. Jest straszny. Nie mogę swobodnie usiąść, tylko np. na jednym pośladku. Nie mówię o prowadzeniu samochodu, gdyż nie jestem w stanie usiąść wyprostowana, a co dopiero mówić o zmianie biegów....
Czy Wam także dokuczał taki ból? Co pomogło? Długo to trwało?
Dzięki za odpowiedzi.
PS. Co do skurczy macicy, także je czułam, czasem bardzo silne. Najczęściej rzeczywiście podczas karmienia lub ściągania pokarmu :)

Re: Połóg

Post: 10 lut 2015, 17:17
autor: Fuente
Po ciąży z Marcinkiem, właściwie połogu w ogóle ne odczułam :lol: Krwawienie było bardziej skąpe niż za pierwszym razem, nie byłam nacięta ty razem,, a tylko lekko pękłam, więc zalożone miałam dwa szwy, których właściwie nie czułam... Siadałam normalnie, nic mnie nie bolało, generalnie czułam się jakbym nie rodziła w ogóle ;)

Gorzej, bo tym razem okres wróćił szybciej :evil: Przy Amelce okres dostałam jakieś 8 miesięcy po porodzie... teraz niespełna 2 po :roll: Fakt, pierwsza @ była skąpa, bardziej w formie plamienia, ale już kolejna, zupełnie normalna... ech... a miałam nadzieję, że jeszcze trochę mi sie upiecze :(