Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)
Interesujące do poczytania (ja to wiem od ponad 2 miesięcy):
http://dziecisawazne.pl/przemoc-to-przemoc/
Moi rodzice których naprawdę bardzo kocham i szanuję,stosowali wszystkie te punkty:
Do zachowań będących pewną formą przemocy, zgodnie z Porozumieniem bez Przemocy, zaliczamy między innymi:
nagrody i kary,
krytykowanie i etykietowanie,
porównywanie,
zawstydzanie i poniżanie,
wywoływanie poczucia winy,
krzyczenie i straszenie,
nadmierne kontrolowanie,
ignorowanie i izolowanie.
Z tego nie wychodzi szczęśliwy dorosły-wiem po sobie.Raczej typ z nerwicą,cechami anankastycznymi,egocentryczny,stłamszony i o obniżonym poczuciu własnej wartości,często z nieodciętą pępowiną bo i od nadkontroli się człowiek uzależnia.Ale z pewnością działali w nieświadomości (lub nieudolności) czy też deficytów emocjonalnych,teraz cała odpowiedzialność w naszych rękach.Dobrze byłoby nie popełnić tych samych błędów-nie jest lekko,ale warto się zastanowić i próbować.
Jeszcze mnóstwo spraw wychowawczych przed nami,ale warto od czegoś zacząć.
http://dziecisawazne.pl/przemoc-to-przemoc/
Moi rodzice których naprawdę bardzo kocham i szanuję,stosowali wszystkie te punkty:
Do zachowań będących pewną formą przemocy, zgodnie z Porozumieniem bez Przemocy, zaliczamy między innymi:
nagrody i kary,
krytykowanie i etykietowanie,
porównywanie,
zawstydzanie i poniżanie,
wywoływanie poczucia winy,
krzyczenie i straszenie,
nadmierne kontrolowanie,
ignorowanie i izolowanie.
Z tego nie wychodzi szczęśliwy dorosły-wiem po sobie.Raczej typ z nerwicą,cechami anankastycznymi,egocentryczny,stłamszony i o obniżonym poczuciu własnej wartości,często z nieodciętą pępowiną bo i od nadkontroli się człowiek uzależnia.Ale z pewnością działali w nieświadomości (lub nieudolności) czy też deficytów emocjonalnych,teraz cała odpowiedzialność w naszych rękach.Dobrze byłoby nie popełnić tych samych błędów-nie jest lekko,ale warto się zastanowić i próbować.
Jeszcze mnóstwo spraw wychowawczych przed nami,ale warto od czegoś zacząć.
Damy radę,mówie Ci.U nas bardziej niż wycofanie jest bunt,pyskówki,kopiowanie moich wybuchów złości itp.
Trzeba wielu godzin terapii, lat pracy nad sobą, żeby się uwolnić od "demonów przeszłości".
). Znalazłam u koleżanki taki z pytaniami. Długo wahałam się, czy zadać je Łukaszowi, bo myślałam, że usłyszę coś niefajnego na swój temat, bo podobnie jak Ty często mam poczucie, że nie jestem taką matką jaką chciałabym być. Ale odpowiedzi Łukasza totalnie mnie rozwaliły. Pozytywnie oczywiście.
