Strona 1 z 1

Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 21:18
autor: Blue
Interesujące do poczytania (ja to wiem od ponad 2 miesięcy):

http://dziecisawazne.pl/przemoc-to-przemoc/

Moi rodzice których naprawdę bardzo kocham i szanuję,stosowali wszystkie te punkty:

Do zachowań będących pewną formą przemocy, zgodnie z Porozumieniem bez Przemocy, zaliczamy między innymi:

nagrody i kary,
krytykowanie i etykietowanie,
porównywanie,
zawstydzanie i poniżanie,
wywoływanie poczucia winy,
krzyczenie i straszenie,
nadmierne kontrolowanie,
ignorowanie i izolowanie.


Z tego nie wychodzi szczęśliwy dorosły-wiem po sobie.Raczej typ z nerwicą,cechami anankastycznymi,egocentryczny,stłamszony i o obniżonym poczuciu własnej wartości,często z nieodciętą pępowiną bo i od nadkontroli się człowiek uzależnia.Ale z pewnością działali w nieświadomości (lub nieudolności) czy też deficytów emocjonalnych,teraz cała odpowiedzialność w naszych rękach.Dobrze byłoby nie popełnić tych samych błędów-nie jest lekko,ale warto się zastanowić i próbować.
Jeszcze mnóstwo spraw wychowawczych przed nami,ale warto od czegoś zacząć.

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 21:27
autor: MamaŻaby
no wobec mnie w dzieciństwie te punkty także były wykorzystywane. Na pewno nieświadomie. Biorąc do tego trudne warunki w jakich dorastałam, stałam się dorosłym, który jest mega zamknięty w sobie i do najmniejszego minimum ograniczam jakiekolwiek spotkania z obcymi. Od rozmowy z Blue również zagłębiam się w ten temat oraz w temat rodzicielstwa bliskości. Im bardziej to zgłębiam tym gorsze ma na swój temat zdanie. Jestem fatalnym rodzicem, który popełnia dokładnie te same błędy, które popełnili moi rodzice i których chciałam uniknąć. Najgorsze, że nie umiem wyjść z zaklętego kręgu zachowań, postaw. Pierwsze to uzmysłowić sobie co jest nie tak ale o wiele trudniej jest się zmienić. Najgorsze, że widzę jak moje naprawdę radosne z urodzenia dziecko zmienia się w wycofaną i cichą dziewczynkę, dokładnie taką jaką ja byłam w dzieciństwie.

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 21:42
autor: Blue
MamaŻaby-cokolwiek o sobie myslisz,jesteś wspaniałą matką.Koniec i kropka!

Zmiany są ciężkie,to na pewno,taki proces trwa miesiącami o ile nie dłużej.Może by łatwiej wyjść od tego,że szczęśliwa mama,to szczęśliwe dziecko.To co,warsztaty online "zrelaksowana mama"? ;)Damy radę,mówie Ci.U nas bardziej niż wycofanie jest bunt,pyskówki,kopiowanie moich wybuchów złości itp.

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 21:50
autor: MamaŻaby
Blue pisze:bunt,pyskówki,kopiowanie moich wybuchów złości itp.

to ja chyba wolałabym wojujące dziecko. Wiem z doświadczenia - ja byłam wycofana i w dorosłości jest mi naprawdę ciężko bo jestem wyizolowana. Natomiast moja buntująca się siostra ma piękne grono znajomych, swoje "rany" nosi w sobie ale to nie blokuje jej przed światem.
Blue pisze:To co,warsztaty online "zrelaksowana mama"?

a Ty się zapisujesz?

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 21:54
autor: Blue
MamaŻaby-rozważam jako prezent dla samej siebie na dzień matki.Tylko mam pewne obawy że sporo spraw ujętych w treści tych warsztatów już znam z teorii (z teorii-bo od teorii do praktyki długa droga...).Nie chciałabym się rozczarować,dlatego jeszcze rozważam.

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 22:10
autor: MamaŻaby
no ja rozważam tylko ze względów finansowych. Wiem, że 70 zł to niewiele ale jednak pod koniec miesiąca i z weekendową komunią to dużo :roll:

Dzisiejsze znalezisko
http://inspiration.edu.pl/szkolenie/noc-kobiet-2/

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 maja 2015, 22:14
autor: Blue
MamaŻaby-fajne:)

ale wysyp ostatnio tych wszystkich warsztatów...

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 21 maja 2015, 6:58
autor: AgaGrusiecka
Dziewczyny, powiem Wam, że gdyby można było podczas takich warsztatów pozbyć się zaniżonego poczucia własnej wartości, odzyskać wiarę w siebie i swoje możliwości, nabyć pewności siebie, to brałabym w ciemno, nawet gdyby kosztowały 1000 zł. Szkoda tylko, że to tak nie działa :( Trzeba wielu godzin terapii, lat pracy nad sobą, żeby się uwolnić od "demonów przeszłości".

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 21 maja 2015, 11:24
autor: MamaŻaby
AgaGrusiecka, no niestety święta prawda. Ja co rano wstaję z silnym postanowieniem że nie będę się wściekać na dzieci, że nie będę krzyczeć, że przekonywać będę tylko argumentami a nie nakazami i że będę na każde "mamusiu" moich dzieci a pod koniec dnia mam doła bo znowu się nie udało

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 24 maja 2015, 21:17
autor: AgaGrusiecka
MamaŻaby, ja nie techniczna i nie umiem wstawiać obrazków ( :p ). Znalazłam u koleżanki taki z pytaniami. Długo wahałam się, czy zadać je Łukaszowi, bo myślałam, że usłyszę coś niefajnego na swój temat, bo podobnie jak Ty często mam poczucie, że nie jestem taką matką jaką chciałabym być. Ale odpowiedzi Łukasza totalnie mnie rozwaliły. Pozytywnie oczywiście.
1. Kocham cię
2.Kiedy ma przy sobie swojego syna
3. Kiedy mnie nie ma
4. Kiedy mnie widzi
5. 33
6. (tu miał problem z odpowiedzią) oglądać wybory w telewizji. (tak mu się skojarzyło, bo próbowałam obejrzeć debatę)
7. Opiekuje się moją siostrą
8. Nie wiem, Ostatnio zrobiłaś za ostrą zalewajkę :lol:
9. Pracuje w przedszkolu, zajmuje się dziećmi
10. Zupa pomidorowa z ryżem
11. Przytulać się i robić lekcje
12. Bo mnie przytula
13. Dom
14. Dobra
<3
A tu znajdziesz pytania: https://scontent-ams2-1.xx.fbcdn.net/hp ... e=55FCE1AB

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 24 maja 2015, 21:22
autor: malaJu
Obrazek

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 24 maja 2015, 21:29
autor: MamaŻaby
AgaGrusiecka, dzięki za pytania do dziecka :)
Jak zadam to zdam relację z odpowiedzi, chyba że będą zbyt dołujące :roll:

Z odpowiedzi Twojego synka wynika, że jesteś wspaniałą mamą <3 Gratuluję ::) Chyba nie masz podstaw do obaw o jakość swojego rodzicielstwa :)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 24 maja 2015, 21:37
autor: AgaGrusiecka
malaJu, dzięki :) Musisz mnie nauczyć :p
MamaŻaby, uwierz mi, że mam wiele do poprawy. Sama widzę jakie błędy popełniam. Ale cieszy mnie to, że pomimo tego mój syn mnie kocha i wie, że ja kocham jego.

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 24 maja 2015, 22:01
autor: MamaŻaby
AgaGrusiecka pisze:mój syn mnie kocha i wie, że ja kocham jego

i to jest najważniejsze bo w sumie nie ma ludzi doskonałych, tym samym nie ma mam doskonałych ;)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 26 maja 2015, 21:53
autor: MamaŻaby
sprawdź czy jesteś dobrą matką, znalezione na fb
http://agarogala.pl/w-swiecie-doroslych/test-sprawdz-czy-jestes-dobra-matka/

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 27 maja 2015, 11:44
autor: AgaGrusiecka
MamaŻaby, baaardzo fajne, budujące i przede wszystkim prawdziwe :)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 27 maja 2015, 12:39
autor: hatifnatka
MamaŻaby, prawdziwe i bardzo budujące to, co wkleiłaś ::)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 27 maja 2015, 12:41
autor: paaaat
MamaŻaby, świetny test ;)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 27 maja 2015, 19:23
autor: MamaŻaby
paaaat pisze:MamaŻaby, świetny test ;)

no mnie też się spodobał, bardzo pocieszający był :)

odpowiedzi Żaby do ankiety:
1. żeby posprzątała
2. jak ma uśmiechniętą buzię
3. kiedy ma buzię w podkówkę
4. jak jest szczęśliwa
5. nie wiem
6. siedzieć przy komputerze (no nad tym pracuję)
7. gotuje
8. nie umie grać w gumę =))))
9. nie wiem
10. spaghetti
11. rozwiązywać książeczki, chociaż za często teraz tego nie robimy :roll:
12. bo mnie przytula i daje całusy
13. lubi chodzić do parku
14. fajna, chociaż czasami jest smutna

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 25 lut 2016, 17:10
autor: Blue
http://rodziceprzyszlosci.pl/

Na stronce nie ma aktualnych warsztatów,ale na miastodzieci.pl są co jakiś czas:

http://lodz.miastodzieci.pl/wydarzenia/ ... -i-dziecmi

Teraz dużo takowych przedsięwzięć,widziałam że Aga też coś wstawiła:)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 25 lut 2016, 18:57
autor: malinka1984

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 13 wrz 2016, 22:28
autor: Misiak
Nie wiedziałam gdzie napisać a w sumie.mogę się pochwalić bo mam czym. Nie krzyczę na swojw dziecko. Nie pamiętam od kiedy, na pewno odkąd się uporałam z moimi "jazdami", czyli końcówka zeszłego roku. Nie krzyczę i już. Tak jak zwykłam nie krzyczeć wcześniej. Wszystko załatwiamy rozmową, wyjaśnieniami że nie można tak bo... (konkretny, jasny argument, nie widzimisię matki) a jak nie słucha- idzie do kąta i to wystarczająca kara, nie muszę dokładać krzyku. Ale w kącie nie stała już hoho... nie pamiętam, na pewno parę miesięcy. Polka jest ogólnie bardzo grzeczna i ułożona (przy okazji jest mega wrażliwcem, choć z zewnątrz wygląda na wyluzowaną chłopczycę), jest taka rozumna i nieuparta, ale miewa rogi i gorsze dni. Jak przegina mruczę do siebie pod nosem, że chyba zaraz mnie coś trafi... (to moje ogólne wyrażenie złości gdy coś idzie nie po mojej myśli, nie tylko w stosunku do dziecka). Pola zna to zdanie i wie, że dotarła do granicy i następny w kolejności jest kąt, szybko się ogarnia i rozbraja mnie prośbą: "już będę grzeczna ale przytul mnie szybko!" Sprzeczki prawie zawsze kończą się przytulasem.
Nie denerwuję się na nią za jakieś wypadki w stylu upuszczona kanapka, rozlane mleko itp. A o krzyku czy krytykowaniu nie ma mowy, bo jeśli nie chciała to po co mam jej to wypominać? Samej mi się zdarza coś odwalić i nikt na mnie nie krzyczy.
Młoda wie że jest przez nas kochana, zresztą słyszy to codziennie kilka razy. Ona również zasypuje nas gradem wyznań. Bardzo dużo się przytulamy. W moim dzieciństwie nie pamiętam takich rzeczy, ale bardzo mi się one podobają.:)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 13 wrz 2016, 22:43
autor: Blue
Misiak-brawo:)To bardzo dobrze,że potrafisz panować nad nerwami.Ja ogólnie jestem krzykliwa,w moim domu rodzinnym również sporo się załatwiało podniesionym głosem...Natomiast mam swoje małe sukcesy:)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 14 wrz 2016, 6:04
autor: jpuasz
Czy któraś z Was się orientuje, czy w najbliższym czasie są jakieś warsztaty lub cokolwiek w tym temacie? Chyba potrzebuję pomocy :(

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 14 wrz 2016, 21:19
autor: MamaŻaby
jpuasz, zaraz będzie w Łodzi Festiwal Rodzicielstwa Bliskości i będzie wtedy sporo warsztatów
https://www.facebook.com/FestiwalBliskosci/
Poza tym polecam Ci grupy na Fb:
Cała Wioska https://www.facebook.com/calawioska/
Rodzicielstwo Bliskości Łódź https://www.facebook.com/groups/316485285121831/?fref=ts
Jest tam sporo ciekawych informacji, a przede wszystkim pełno inspirujących ludzi, którzy wesprą gdy potrzeba. Poza tym na tych grupach są w pierwszej kolejności informacje o nowych warsztatach i szkoleniach bliskościowych.
Swego czasu cykl takich warsztatów organizował Baby Club Cafe na Widzewie. Możesz do nich uderzyć czy będą znowu, albo czy wciąż trwają.
Możesz też napisać prv do Doroty Grodeckiej, która cyklicznie (od zeszłego roku) organizuje warsztaty bliskościowe i ogłasza się właśnie w grupie RBŁódź.

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 wrz 2016, 12:47
autor: Misiak
Do poczytania:
http://www.blogojciec.pl/dzieci/rzecz-k ... cielstwie/

A tu też super tekst. Odnośnie tracenia cierpliwości gdy dziecko coś zbroi, jest za głośno, nie chce zasnąć, pcha się do łóżka rodzicom, bałagani...
http://www.calareszta.pl/juz-nie-pamietam/#

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 20 wrz 2016, 22:29
autor: jpuasz
Misiak dziękuję...

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 21 wrz 2016, 19:28
autor: Paulina S.
MamaŻaby, byłaś może na Festiwalu? :)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 21 wrz 2016, 20:22
autor: MamaŻaby
Paulina S., nie byłam

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 25 wrz 2016, 19:51
autor: Blue
Moje ulubione złote myśli ;) z "Rodzeństwa bez rywalizacji" (w duchu NVC):

"Zmuszanie dzieci do dobrych uczuć,rozbudza złe uczucia.Pozwalanie dzieciom na ujawnienie złych uczuć,prowadzi do rozbudzenia dobrych uczuć".(st.61)No tak,dopóki nie ujawni się złych uczuć,to nie ma miejsca na dobre.Prawdziwe,człowiek który tłumi w sobie złość i żal,po prostu choruje.To samo wiem od terapeuty,tylko innymi słowami.

"PODOBAM SIĘ SOBIE, kiedy nie podnoszę głosu,kiedy mówię do dzieci spokojnie i bez oburzania się na ich kłótliwość,kiedy mam coraz więcej odwagi i siły,by byc dobrą matką".(str.188)-typowa "mantra" NVC ku pokrzepieniu;)

Re: Komunikacja Bez Przemocy (NVC-Non-Violent Communication)

Post: 30 wrz 2016, 11:26
autor: Misiak
Powiem Wam jak u mnie działa to, że nie mogę się na Polkę wkurzyć.
Dziś było pasowanie. Prawie wszystkie dzieci stoją w rządku, a Polka- do mamy! Mówię, że przecież jestem krok obok (serio byłam o krok), niech stanie a ja jestem. W końcu się przemogła i jakoś stanęła. Została pasowana, ale gdy przyszedł czas rozdania dyplomów- położyła się plackiem na dywanie, płakała i nie chciała wstać. Wszyscy rodzice w śmiech, w sumie też bym się uśmiechnęła gdyby to nie moje dziecko. Mówię Wam, poczułam taki wstyd. I złość. Powiedziałam krótko Poli jak już się ogarnęła, że źle się zachowała, zrobiła cyrk itp. A potem gdy wyszłyśmy z przedszkola, patrzę tak na nią taką smutną, i myślę sobie... O co ty się kobito wkurzasz? O takie drobnostki? No i co z tego, że czasem coś odwali. Przecież jest zdrowa (!!!), prawidłowo się rozwija. Kocha mnie, ja ją. Jest tyle chorych dzieci. Tyle wypadków dookoła. W każdej chwili świat może nam się zawalić, życie jest nieprzewidywalne i takie krótkie, a ja się wściekam o głupoty.
Pogadałyśmy w samochodzie, sytuacja omówiona, Pola wyjaśniła że się wstydziła a ja że nie kładzie się na podłodze, że lepiej gdyby uciekła do mnie płakać jak już koniecznie musiała. A potem sytuacja przekształcona w żart- pytałam- skoro jest taka wstydliwa to czy na własnym ślubie też się walnie w kościele na dywan? :P Nie dała gwarancji, że nie. 8-)
Nie umiem się na nią złościć, szkoda życia.