Strona 1 z 2

Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 sty 2013, 9:24
autor: kochecka
Miałyście? Od którego tygodnia ciąży się zaczęły? Jak często się pojawiały? jak się objawiały?

Mam wrażenie, że się zaczęły ale nie jestem do końca przekonana czy to to. Brzuch się spina, robi twardy na jakieś 30sek do minuty. Nie boli.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 sty 2013, 11:14
autor: martula_87
kochecka, ja cos takiego miałam na tydzień przed porodem. brzuch się spinał i robił twardy ale nie bolało.
Wcześniej też się zdarzało, ale to były pojedyńcze i sporadyczne przypadki więc nawet nie zwracała na to uwagi.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 sty 2013, 21:18
autor: malaJu
kochecka pisze:Brzuch się spina, robi twardy na jakieś 30sek do minuty. Nie boli.
z mojego doświadczenia to wlasnie to. A masz przed czy po (nie pamiętam sama :-\ ) taką falę gorąca? Bo ja miałam.
A brzuch się śmiesznie spinał - jakby otaczał całe dziecko. taka twarda piłka.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 sty 2013, 21:25
autor: szaraczarownica
Ponoć wszystkie kobiety je mają, ale nie wszystkie czują. Ja nie czułam, za to ze względu na tendencję do koszmarnych skurczów (pod koniec ciąży brałam 6 tabletek magnezu dziennie + to co w centrum Materna + 6 litrów Muszynianki) B-H wywoływały u mnie punktowe skurcze mięśni brzucha. Wiec zawsze wiedziałam po fakcie, że B-H mnie łapały ;) U mnie pojawiły się chyba około połowy ciąży.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 sty 2013, 21:42
autor: kochecka
malaJu pisze:A masz przed czy po (nie pamiętam sama :-\ ) taką falę gorąca?

nie mam wcale

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 06 sty 2013, 9:10
autor: lmyszka
Kurde niby rodziłam juz jedno dziecko ale nie pamiętam od kiedy miałam, bo mieć na pewno miałam.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 06 sty 2013, 9:19
autor: Patrycja11
szaraczarownica pisze:Ponoć wszystkie kobiety je mają, ale nie wszystkie czują. Ja nie czułam
a być może nie wiedziałam że to to.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 09 sty 2013, 15:22
autor: Sybel
Ja chyba koło 7. miesiąca miałam pierwsze, jeden mnie obudził aż, bo się ruszyć nie mogłam, jak mi brzuch stwardniał. No i zwykle wieczorem, chyba ze zmęczenia po całym dniu, nie bolało, po prostu brzuch twardniał.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 09 sty 2013, 15:26
autor: kari
a ja nie wiem czy miałam, jakoś nie kojarzę, żeby mi brzuch twardniał czy coś się działo, więc pewnie był ale ja nie czułam

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 09 sty 2013, 21:14
autor: Emi
W pierwszej ciąży nie miałam, w drugiej miałam od mniej więcej połowy ciąży. Po 30 tygodniu były dość często.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 10 sty 2013, 5:26
autor: Misiak
U mnie B-H przekształciły się w niemal chroniczne stawianie się brzucha od 29 tygodnia. Później skurcze były tak mocne, że jak zostałam skurczy porodowych dwa dni przed cesarką to nie odróżniłam ich od wcześniejszych...
Aha- nigdy mnie nie bolały.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 10 sty 2013, 9:44
autor: kochecka
ja w sumie nie wiem jakie skurcze mam...dostałam leki rozkurczowe na wszelki wypadek bo mój lekarz boi się po wcześniejszych przygodach żeby Laura za szybko sie nie rozpakowała. No i leżę. Szyjka w porządku. W sobotę idę na kontrolę.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 10:21
autor: semper
Dziewczyny, ja wiem, że to może głupie pytanie, ale już trochę świruję... :-(
Jak odróżnić skurcze przepowiadające od porodowych? Niby czytam dużo mądrych książek i teorię znam, ale moje skurcze bh, które pojawiły się w 7 miesiącu, teraz - choć nadal nieregularne - zrobiły się częstsze, szczególnie w nocy, czasem nawet co kilka minut. Ale jak wstaję to niby przechodzą. A jak się położę to od nowa polska ludowa...Tyle, że są praktycznie bezbolesne... Jak się odczuwa te prawdziwe??? Czy są dużo mocniejsze, dużo bardziej bolesne? I co w zasadzie wtedy boli - cały brzuch, podbrzusze czy co? Wiem, że to może naiwne pytania, ale kolejna zarwana noc za mną i coraz większy bałagan w głowie :-(:-(

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 10:33
autor: martula_87
semper, skurcze przepowiadające mnie nie bolały i przy zmianie pozycji przechodził, dzień przed porodem już łapały mnie co chwila ale nadal nie bolało i zmiana pozycji je przerywała.Natomiast skurzcze porodowe od razu wiedziałam że to to bo bolało od krzyża przez podbrzusze i z każdą godziną było coraz gorzej no i już żadna zmiana pozycji ich nie przerywała.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 10:33
autor: grafitowa
Niestety nie pomogę za duzo, bo u mnie przepowiadające też zaczęły się około 7 miesiąca i później się nasilały, z tym że ja miałam skurcze krzyżowe. Doszło do tego, że w 35 tygodniu były nie do zniesienia, już spać w nocy nie mogłam i gdy pojawiłam się w szpitalu, okazało się, że mam rozwarcie na 2 cm i mogę w każdej chwili urodzić. Wcześniej rozwarcia nie było, szyjka zamknięta itp. I w sumie do samego końca myślałam, że moje skurcze to przepowiadające, dopiero w szpitalu okazało się, że jednak zanosi się na poród. Z kolei typowe porodowe skurcze (już na bloku porodowym) wyglądały u mnie jak fala i były połączone niemalże z drgawkami, ale to już sama czułam, że jest już bardzo bardzo blisko i nic już nie mogłam zrobić.
Myślę, że tu nie ma zasady; jeśli Cię coś niepokoi, sprawdź, może skonsultuj się z lekarzem,może warto zrobić KTG, choć u mnie KTG dość długo nie pokazywało regularnej czynności skurczowej, dopiero w ostatnich godzinach.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 10:43
autor: malaJu
semper, te porodowe są dość regularne i nie pomaga na nie np. wzięcie prysznica.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 11:38
autor: semper
grafitowa pisze:z tym że ja miałam skurcze krzyżowe. Doszło do tego, że w 35 tygodniu były nie do zniesienia, już spać w nocy nie mogłam

i kolejne być może głupie pytanie - skurcze krzyżowe czyli jakie? od krzyża rozchodzące się na cały brzuch, czy tylko ból w okolicach krzyża??? pytam, bo ja mam ogólne problemy z kręgosłupem i ten odcinek akurat boli mnie od początku ciąży...;/

Jutro na szczęście mam usg, a więc obejrzy mnie lekarz. Powiem mu wszystko jak na spowiedzi, to może trochę mi rozwieje wątpliwości - w lewo albo w prawo, już mi wszystko jedno, byleby tylko dziecko było bezpieczne :(

No i dzięki dziewczyny! Jakby jeszcze ktoś coś miał do dodania, to baaaardzo poproszę!

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 12:19
autor: grafitowa
semper, ja tych skurczy nie odczuwałam jako rozchodzących się na cały brzuch, tylko właśnie w okolicy krzyża, ale ból był tak silny, że w pewnym momencie stał się nie do zniesienia, że nie mogłam chodzić (wcześniej miałam bolesne okresy, więc miałam jakieś porównanie). Skurcze przeszły dopiero po podaniu fenoterolu w szpitalu, ale po odstawieniu kroplówki wróciły jeszcze z podwojoną mocą. Do tego miałam silny ból w pachwinach.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 13:28
autor: Malwina
Ja w pierwszej ciąży nie miałam skurczów przepowiadających w ogóle.
W tej od jakiegoś czasu się już pojawiają i są czasem bezbolesne, a czasem bolesne.
Na razie nic się u mnie z szyjką nie dzieje.

Bóle krzyżowe odczuwałam podczas pierwszego porodu jako silny, tępy ból w okolicach krzyża. Ciężko było mi się w ogóle ruszyć czy zmienić pozycję. Nie promieniował.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 01 kwie 2013, 13:57
autor: semper
Dzięki! To dla mnie ważne podpowiedzi! Będę się w siebie wsłuchiwać czy może raczej wczuwać...

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 kwie 2013, 9:17
autor: semper
A zatem jest tak: po usg - dzidzia w normie, parametry bardzo dobre, ale niestety cały czas położenie miednicowe i coraz mniej czasu na obrót ;/ Po badaniu - ze mną trochę gorzej, tzn. szyjka luźna i lekko przykrótka, ale się trzyma, ale lekarz mówi, że na tym etapie to normalne. Tyle że przy takich skurczach i takim położeniu dziecka nie wolno mi niczego bagatelizować. Powiedział, że skurcze, które rozpoczynają akcję porodową wcale nie muszą być bolesne, a poznam je po regularności i wzmagającej się intensywności oraz po tym, że pomimo stosowania różnych metod nie przechodzą. No i pięknie, bo u mnie stres napędza dalszy stres i teraz wpadnę w paranoję licząc czas każdego skurczu, co sprawi, że będzie ich jeszcze więcej...;/
Ale powiedział też, że Młody jest już duży i w razie gdyby się urodził, to nie ma bidy. Tylko mam nie bać się w razie czego jechać do szpitala, nawet gdyby miał to być fałszywy alarm... No to piękny miesiąc przed nami ... ;P

Dzięki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. Trochę już wariuję ;) Ale to chyba w miarę normalne...prawda?

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 kwie 2013, 9:21
autor: martula_87
semper, No Dominik też się przekręcił w ostatniej chwili w 32 tyg było miednicowe ułożenie, w 36 tyg już był głowką w dół więc szczerze sądzę że już obrotu u Was nie będzie.
A Ty musisz teraz się nie stresowac każdy dzień jest teraz ważny, dobrze że chociaż jest spory to też jakieś pocieszenie że nawet jak się urodzi to będzie dobrze.Wdech ,wydech i pełen relaks.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 kwie 2013, 9:24
autor: Sybel
Semper, wyluzuj, prędzej, czy później i tak się urodzi - oby później, ale jesteś pod opieką, więc co by się nie działo, wyjdzie na dobre :) Także spokojnie, gazetka, ksiązka, film, pełen chill, a mąż niech stopy masuje ;)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 kwie 2013, 9:40
autor: semper
martula_87 pisze:semper, w 36 tyg już był głowką w dół więc szczerze sądzę że już obrotu u Was nie będzie

no właśnie też się tego obawiam, choć bywa różnie...:/ U mojej szwagierki Młoda przekręcała się parę razy na dzień do 38 tygodnia, ale to przypadek dość rzadki i lekarze sami przecierali oczy ze zdziwienia ;)
Sybel pisze:Także spokojnie, gazetka, ksiązka, film, pełen chill, a mąż niech stopy masuje ;)

Eh, gdyby nie mój panikarski charakter to może byłoby to możliwe...;P Poza tym ścigamy się remontem i to też potęguje stresik, bo chciałabym wreszcie móc rozstawić łóżeczko, co by wiedzieć, że jak się Mały nieco pośpieszy to będzie miał gdzie spać .. ;)
Ale spoko, zaciskam kciuki i pośladki i postaram się wziąć dobre rady do serca :)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 05 kwie 2013, 9:52
autor: Sybel
Semper, jak ja rodziłam,łóżeczko było w pudel, bo miałam 10 dni przed terminem. Mąż sobie poradził, rach ciach ciach złożył i było, jak wróciliśmy ze szpitala :)
Zresztą ja zaczęłam rodzić 4h po zwiedzaniu ostatniego z trzech mieszkań, bo szukaliśmy czegoś dla siebie. I tak potem kupiliśmy inne :D I teraz Dzieć ma prawie 10 miesięcy, a my tkwimy w remoncie po uszy - da się z tym żyć, może bez szału, ale da się. Nic się nie martw, będzie ok :)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 06 kwie 2013, 14:12
autor: semper
Sybel, Ok, będę dzielna i obiecuję ograniczyć narzekanie ;) A w takim razie - rozumiejąc jak męczący jest remont - życzę, by Wasz również przebiegł sprawnie ;)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 07 kwie 2013, 21:22
autor: Fuente
kochecka pisze: Brzuch się spina, robi twardy na jakieś 30sek do minuty. Nie boli.


Właśnie tak to wyglądalo u mnie :) Pojawiły sie bliżej 30 tc i raczej nie byly częste... Średnio zauważalam raz w ciągu dnia, raz na kilka dni... Może byly częściej, ale ja ich nie zauważalam :)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 08 kwie 2013, 4:46
autor: Misiak
semper, witaj w klubie dzieci ułożonych miednicowo.;) Moja córa głową w górę leżała od 30 tygodnia do samego końca. Też miałam spinajacy się brzuch, krótką szyjkę a nawet rozwarcie i też siedzialam jak na szpilkach poniewaz lekarz powiedzial ze przy takim ułożeniu dziecka przy rozpoczynającej się akcji porodowej trzeba jak najszybciej udac sie do szpitala. Wpisalam do tepwfonu numer na porodówkę w razie czego by zadzwonić, że jadę i niech się szykują na cc, i czekalam. ;) ale na cięcie polozylam się w 38 tyg.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 08 kwie 2013, 9:13
autor: semper
Misiak, :) No właśnie! Widzę, że doskonale mnie rozumiesz. Mnie lekarz powiedział dokładnie to samo przy tych samych objawach. A też i młodzieniec nasz chyba własnie jakoś tak od 30/31 tyg dryfuje sobą głową do góry...
Dlatego chyba zrobię tak jak Ty i wpiszę sobie ten numer ;) No chyba, że doczekam do terminu, ale trochę w to wątpię...
A jeśli wolno spytać - dlaczego w 38 tyg? Miałaś skurcze porodowe czy inny powód? :?: :?:

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 08 kwie 2013, 9:36
autor: Misiak
semper, od 35 tygodnia około młoda przestała tyć (dobiła do 2500), a skoro było wiadomo, że czeka mnie cesarka, lekarz zdecydował, że nie ma co głodzić dziecka w brzuchu, i utuczymy ją już "na zewnątrz".:)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 08 kwie 2013, 10:17
autor: semper
Misiak, O! To ja nawet nie widziałam, że tak można :-D Mój lekarz mówi, że jak się nic nie zmieni i doczekamy do terminu, to kładzie mnie do szpitala na poczatku ostatniego tygodnia i kończymy sprawę w weekend majowy ;-) A gdyby faktycznie tak było, to bardzo jestem ciekawa, które święto lekarze wybiorą...:-P
Jak sama widzisz dodalaś mi otuchy ;-) dzięki!

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 09 maja 2013, 12:16
autor: malulu
Skurcze miałam od 35 tc. Na początku były bezbolesne, później bolesne, ale zanikały.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 04 cze 2013, 11:20
autor: zbroziu
dziewczyny czyli te bóle Braxtona-Hicksa to tylko napinanie się brzucha? czy dochodzą do tego jeszcze jakieś bóle przypominające bóle miesiączkowe?

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 04 cze 2013, 16:35
autor: malulu
czasem jest to zwykłe napięcie się brzucha, czasem lekki ból, ale jeśli pojawia się mocny ból to należy skontaktować się z lekarzem.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 04 cze 2013, 19:59
autor: agunia
Mnie się już też chyba zaczęly,jest 35tc,ale odczuwam to jedynie jako napinanie się brzucha,bez żadnych dolegliwości bólowych

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 12 cze 2013, 13:29
autor: Weira
No dobra to i mnie chyba one dopadły (ufam że to przepowiadające a nie porodowe), brzuch twardniał mi już znacznie wcześniej, ale od wczoraj mam jakiś kryzys.. praktycznie cały czas spięty, wieczorem miałam też bóle okresowe dość intensywne. Dziś od rana to samo, spinanie co chwila z lekkimi bólami miesiączkowymi. Od poniedziałku odstawiam powoli fenoterol i trochę się boję żeby za szybko nie urodzić.. :roll:

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 12 cze 2013, 14:11
autor: Misiak
Weira, mój brzuch też był spięty niemal cały czas, ale nigdy nie miałam bólu jak podczas @. Nawet jak w szpitalu po odstawieniu Fenka złapały mnie te porodowe, to też były bezbolesne. Ale myślę, że bardziej powinny martwić bóle pleców, ale nie jestem lekarzem. Może zadzwoń do swojego gina? Właściwie już jesteś na końcówce więc nie jest źle, ale wiadomo każdy tydzień cenny.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 12 cze 2013, 21:07
autor: malulu
Weira, ja nie miałam w ogóle bóli krzyżowych, także możesz się ich nie doczekać, a bóle takie jak w czasie @ miałam miesiąc przed porodem. Warto pójść na ktg i zobaczyć co się u Ciebie dzieje.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 6:51
autor: Malwina
Weira, ja z bólami przypominającymi miesiączkowe już z miesiąc się zmagam. Czasem mocniejsze, czasem słabsze. Bóle krzyżowe też już zaliczyłam.
I to wcale nie znaczy, że urodzisz, jak tylko odstawisz Fenoterol.

Jednak wspomnij o tym lekarzowi na wizycie - sprawdzi, co się z szyjką dzieje. U mnie bez zmian... :)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 10:20
autor: Weira
Jutro wieczorem mam USG, więc spróbuję wytrzymać. Niepokoje się tym, że od wtorku praktycznie nie odpuszczają i są bolesne, czasami aż zginam się w pół. Od wczoraj też zauważyłam sporo śluzu na wkładce (takiego jak w dni płodne).
Mniej więcej te skurcze jak już się zaczną, to są dość regularne, co 6-7 minut i tak przez jakiś czas, potem wszystko ustaje i po pewnym czasie ponownie się zaczyna.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 10:27
autor: Bian
Weira śluz może być czopem. U mnie takie wyraźne skurcze zaczęły się kilka dni przed porodem. Wyglądało to podobnie - takie jak na okres, dość mocne i regularne. Potem zanikały. Aż po kilku dniach najpierw byłu co 15 minut, potem co 10, co 7, aż w końcu trzeba było jechać do szpitala, bo akcja była w toku. Mam nadzieję, że jednak jeszcze trochę wytrzymasz.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 11:53
autor: Malwina
Bian, a mnie mój lekarz powiedział, że przeźroczysty i biały śluz jest na tym etapie normalny, a o czopie mówimy wtedy, gdy śluz jest podbarwiony krwią albo krwisty.

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 12:00
autor: Bian
Malwina no właśnie u mnie był zupełnie przezroczysty i nie dało się go pomylić z normalnym śluzem, był taki bardziej galaretowaty, odszedł dzień przed porodem. Wiesz jak to jest, co organizm to inaczej :)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 15:26
autor: Malwina
No właśnie ja też się zdziwiłam, jak mi to powiedział, bo też czytałam i słyszałam, że może nie być podbarwiony krwią. :D

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 13 cze 2013, 15:27
autor: szaraczarownica
U mnie też raz odeszło bardzo dużo przezroczystego śluzu i myślałam, że to czop, ale mój lekarz też mówił, że musi być podbarwiony krwią. I jak mnie badał, to stwierdził, ze czop jest na miejscu.

EDIT: W sumie co ma innego mówić, jak to ten sam lekarz, co Malwiny :lol:

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 15 cze 2013, 11:55
autor: zbroziu
Weira, i jak po USG?

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 25 lip 2013, 10:25
autor: Myski
Dziewczyny pomóżcie, bo się zastanawiam... Od jakiegoś tygodnia, może dwóch zdarza mi się, że brzuch twardnieje, ale tylko miejscowo, tzn. robi się taka górka jakby, twarda, z reguły mały się wtedy rusza, więc wydawało mi się, że to może on się jakoś tak na moment obraca czy prostuje nóżkę, że mój brzuch tak wygląda. Trwa to jakąś chwilkę, po czym brzuch wraca do normy. Nigdy jak do tej pory (28 tydzień) nie miałam twardniejącego całego brzucha przez ok.30sek, tylko ten "pagórek" zwykle z prawej strony. A zastanawiam się dlatego, że mały rusza się już od 2 m-cy, a dopiero od niedawna jest tak, jak napisałam powyżej. Raczej ciężko byłoby mi pokazać to lekarzowi, bo zdarza się rzadko, czasem raz na dzień, czasem kilka, ale nigdy wtedy co na wizycie jestem. Jak myślicie, to mały, czy też skurcze B-H?

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 25 lip 2013, 10:38
autor: Malwina
Ja stawiam na dzidzię. Jest coraz większa, brakuje jej miejsca i się rozpycha :)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 25 lip 2013, 10:51
autor: semper
Malwina pisze:Ja stawiam na dzidzię. Jest coraz większa, brakuje jej miejsca i się rozpycha :)

Też tak sądzę :) Teraz jest na tyle duża i silna, że to rozpychanie jest bardziej widoczne. Po prostu rośnie malec i się przeciąga :D
Aczkolwiek z lekarzem zawsze warto konsultować wszystkie niepokoje.
Skurcze BH to raczej spinanie całego brzucha, a nie pojedyncze górki, tym bardziej z boku ;)

Re: Skurcze przepowiadające (Braxtona-Hicksa)

Post: 25 lip 2013, 11:15
autor: Sybel
Myski, albo główka, albo pupa :) Tez to miałam, dzieciaki już w tym wieku rozrabiają ;)