Strona 1 z 2
Lewatywa przed porodem

:
08 sty 2013, 23:03
autor: Pepsi
Najczęściej w polskich szpitalach robiona na "dzień dobry" po przekroczeniu progu porodówki. Mówi się, że takie oczyszczanie jelit jest dobre, bo przyspiesza poród, zmniejsza ryzyko infekcji u matki i dziecka. Ile w tym prawdy? Tego chyba nikt do końca nie zbadał
Zdecydowałyście się na taką "atrakcje"?
Mnie na porodówce to już było wszystko jedno. Położna stwierdziła, że dobrze by było zrobić (choć ja dzień wcześniej nic praktycznie nie jadła, bo nie miałam wcale apetytu więc nie bardzo było co opróżniać

) i zrobiła. Nie wiem czy to po prostu zbieg okoliczności czy efekt lewatywy, ale po - zeszłam z łózka, poszłam do łazienki, odeszły mi wody, wróciłam na łóżko a jakieś 30 min. później byłam już szczęśliwą mamą telepiącą się z zimna na łóżku

Re: Lewatywa przed porodem

:
08 sty 2013, 23:16
autor: misia-misia
Ja nie miałam. I dzięki Bogu bo nie cierpię tego zabiegu.
Fakt - miałam cesarkę i to można powiedzieć z marszu i po kolacji...

Ale gdybym miała rodzić sn to chyba bym się zdecydowała. I nie dla przyspieszenia porodu - jeśli faktycznie przyspiesza ale dla własnego komfortu, że nic się nie wyślizgnie podczas parcia

oprócz dziecka oczywiście.
Re: Lewatywa przed porodem

:
08 sty 2013, 23:39
autor: agnieszka19
Ja nie miałam, bo w Anglii tego w ogóle nie robią. Mało tego dostałam nad ranem śniadanie i nikt się w ogóle nie zastanawiał czy mogę jeść.
Położna powiedziała mi przed samym parciem, że zrobienie kupy się zdarza, ale żebym się tym nie przejmowała, bo dla nich to codzienność.... Mnie się jednak przykra niespodziana nie przytrafiła, więc tym bardziej sensu tego zabiegu nie widzę...

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 6:23
autor: lmyszka
Nie miałam, nikt mi nawet nie proponował
Nie wiem jak to wyglada bo wczesniej nie miała okazji ale z nazwy to nic miłego.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 7:41
autor: martula_87
A ja miałam tylko po jakiś 4-5 h od przyjazdu na porodówkę cóż bałam się bardzo ale z perspektywy czas w sumie się cieszę.
Niby miało to przyśpieszyc mój poród ale nic z tego później doceniłam to po cc nie wyobrażam sobie napinac się do kupy z tą raną.Dziewczyny które od razu miały z góry cc nie miały lewatywy i bardzo cierpiały na kibelku bo jak się napinały to bolała rana jeszcze bardziej a ja miałam spokój
Zresztą nmie wyobrażam sobie zrobic kupy podczas parcia nawet jak to normalna sprawa to ja bym chyba ze wstydu umarła i nie dziwię się że położne w Polsce robią lewatywę bo sorry ale nie chciałabym kup rodzących oglądac.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 8:03
autor: misia-misia
martula_87, ale to zależy. Ja miałam cc bez lewatywy. Jak już trafiłam na normalny oddział zaraz na pierwszej wizycie pytali się byłysmy już w toalecie. Ja nie byłam choć mnie cisnęło. Na wszelki wypadek dawali czopek na wypróżnienie.
Ja nie byłam bo jakoś miałam dyskomfort z załatwianiem się w miejscu publicznym. A druga sprawa jakoś nie miałam kiedy bo Maja dała mi się we znaki w szpitalu.
Za to byłam zaraz na drugi dzień i poszło bez problemu.
Ale do czego zmierzam - z tego co kojarzę to inne dziewczyny raczej nie miały problemu z załatwieniem się po cc. Znaczy - nie cierpiały z powodu szwa. Dawali czopki ułatwiające i było ok.
Ale z drugiej strony może faktycznie, przecież różni są ludzie.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 8:38
autor: Justinaa
a ja ten zabieg mialam i w sumie nie byl az tak traumatyczny, jak sie spodziewalam, ale czy przyspieszyl porod, nie sadze

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 8:45
autor: martula_87
Justinaa pisze:i w sumie nie byl az tak traumatyczny,
Dokładnie myślałam że będzie gorzej.
Justinaa pisze: ale czy przyspieszyl porod, nie sadze
Mnie przy zapytaniu czy się zgadzam powiedziano że może to przyśpieszyc poród ale też w to nie uwierzyłam
misia-misia, a moje 2 koleżanki z pokoju miały problem a czopka to CZMP to mogłaś zejsc do apteki i sobie kupic.

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 8:51
autor: Malwina
Ja miałam lewatywę i bardzo mnie to cieszy. Na porodówce czułam się komfortowo. Po porodzie cc też mi to pomogło, a jak załatwiałam się 2-3 dni po zabiegu, to i tak wyłam z bólu.
Bałam się tego zabiegu ciut mniej niż cewnikowania, ale nie było tragedii.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 8:54
autor: Fionka
Miałam i nie wspominam tego jakoś traumatycznie. Ot, jeden z elementów porodu.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:26
autor: kochecka
agnieszka19 pisze:Ja nie miałam, bo w Anglii tego w ogóle nie robią.
i na jakieś 2-3 godziny przed akcją "wyciągamy Maksa" przynieśli mi obiad, żebym miała siły przeć
Ale pewnie teraz mnie to nie ominie.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:27
autor: szaraczarownica
Fionka pisze:Miałam i nie wspominam tego jakoś traumatycznie. Ot, jeden z elementów porodu.
Podpisuję się pod tym.
Obecnie w Madurowiczu to nieodzowny element przygotowania do cc.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:33
autor: kakonka
Justinaa pisze:a ja ten zabieg mialam i w sumie nie byl az tak traumatyczny, jak sie spodziewalam
a, że kabinę obok "okupowała" moja koleżanka z sali to było wesoło

Wypróżniłam się dopiero 10 dni po cc -musiałam ubarwić rzeczywistość przed wypisem i powiedziałam, ze stolec był bo inaczej potraktowaliby mnie czopkiem

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:37
autor: szaraczarownica
kakonka, sorry za realizm, ale ja na siłę małego bobka zrobiłam i chwalilam się na prawo i lewo, żeby mnie nie ganiali z czopkiem
A wypróżnić się w szpitalu było ciężko. Bolała rana przy napinaniu brzucha. No i te niezamykane drzwi nie ułatwiały "skupienia"

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:41
autor: kakonka
szaraczarownica, dlatego wolałam na spokojnie, na siedząco przede wszystkim

w domu zrobić

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:44
autor: martula_87
szaraczarownica pisze:A wypróżnić się w szpitalu było ciężko. Bolała rana przy napinaniu brzucha. No i te niezamykane drzwi nie ułatwiały "skupienia"
Ja się cieszę że miałam wc w pokoju zamykane i jak po 4 dniach musiałam się załatwic to byłam przerażona bo moja mama mnie bardzo nastraszyła że ona bardzo po cc cierpiała podczas załatwiania się ale nie było u mnie aż tak źle.No i koleżanki z pokoju jak prawie płakały przy wyjściu z wc.
kochecka pisze:przynieśli mi obiad, żebym miała siły przeć
A ja ok 18h nie jadłam wogóle bo mi zabronili nawet pic nie pozwolono myślałam że umrę z pragnienia a po cc znów zakaz picia i jedzenia jedzenie dostalam po 24 h od zabiegu a pic pozwolono po 12h i po trochu ale ja jak się dorwałam do wody to wypiłam całą.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:47
autor: Malwina
martula_87, mi babeczka na pooperacyjnej przyniosła wodę w fiolkach i kazała schować pod poduszkę, żeby położne nie widziały, bo mi zabiorą. Dostałam chyba z 10 fiolek i naprawdę ratowało mi to życie.

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 9:58
autor: elao
Mnie ta "przyjemnośc omineła" przy porodzie sn. Sama się dopytywałam na porodówce czy będe miała lewatywę - położne powiedziały że jak bardzo chcę to mogą mi zrobic ale takiej konieczności nie widzą. To się nie zdecydowałam. Na szczęście niespodzianek nie było

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 10:00
autor: martula_87
Malwina, my też dostawałaśmy nawet same położne nam przynosiły ale wiesz my zamiast nawilzac usta piłyśmy jak szalone ale to było mało.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 10:11
autor: kari
Malwina, mnie dały fiolki z wodą na legalu

a co do lewatywy to jak napisała
Fionka jeden z elementów porodu
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 10:54
autor: szaraczarownica
kari pisze:mnie dały fiolki z wodą na legalu

Mnie też

A od północy pozwolono mi pić malymi łykami. Ponieważ wiedziałam o tym wczesniej, to miałam przygotowaną wodę w butelce z dzióbkiem, którą powoli osuszyłam w ciągu nocy, bo wybudzałam się co dwie godziny.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 11:44
autor: Malwina
No widzicie, to ja byłam biedna

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 12:17
autor: mala_mk
pierwszy raz w życiu
Malwina pisze: miałam lewatywę i bardzo mnie to cieszy. Na porodówce czułam się komfortowo. Po porodzie cc też mi to pomogło, a jak załatwiałam się 2-3 dni po zabiegu, to i tak wyłam z bólu.
Bałam się tego zabiegu ciut mniej niż cewnikowania, ale nie było tragedii.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 13:31
autor: klarysa
Nie miałam, bo po pierwszym KTG zostałam na łóżku już do końca. I nawet nie wiem, czy coś mi się tam przy porodzie SN nie wymsknęło, bo skurcze parte przypominają te na kibelku, ale położne tak szybko sprzątały to wszystko pode mną, że nawet krwi nie zdążyłam zobaczyć.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 13:37
autor: Patrycja11
Ja rodziłam w Madurowiczu więc miałam robioną
Malwina pisze:i bardzo mnie to cieszy. Na porodówce czułam się komfortowo.
Jakoś specjalnie tragedii nie przeżyłam, tym bardziej że miałam już bolesne skurcze
Wolałam lewatywę niż niespodziankę.
Natomiast koleżanka moja niestety nie miała zrobionej (też rodziła w Madurowiczu i nie wiem czy nie zdążyli jej zrobić czy jak to tam było) i niestety jej się niespodzianka przydarzyła i do dzisiaj strasznie źle się z tym czuje.
Chociaż muszę wam powiedzieć, że mimo iż miałam lewatywę, to moja położna z którą rodziłam powiedziała mi, ze takie rzeczy się zdarzają, że dla nich to zupełnie normalne i że nie ma się czym stresować.
Dla mnie to i tak pewnego rodzaju wstyd, bo nikt nie chciałby się w takiej chwili czuć zawstydzonym z powodu kupy....
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 14:05
autor: kasia_m85
Ja nie miałam, ale tylko dlatego, że cięcie było nagłe i nie było czasu, bo normalnie w Madurowiczu przed każdym planowanym cc robią.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 14:12
autor: maskotka
Ja rodziłam w Madurowiczu i lewatywę robioną miałam. Zresztą nie wspominam jej najlepiej. Nie samej lewatywy. Ale tego, że na oddziale były 2 łazienki (leżałam już tydzień przed porodem, a tego dnia miałam mieć wywoływany poród) i mądra pani położna zrobiła dwóm dziewczyną lewatywę na raz. Więc w jednej kabinie ja, w drugiej druga dziewczyna, a przed kabinami kolejka dziewczyn krzyczących, że "zaraz się posika". A my wiadomo ruszyć się z tego kibla nie mogłyśmy dobrych kilkanaście minut... Zresztą nie wiem po co mi ona była, bo ostatni posiłek zjadłam 27 o 17, natomiast urodziłam 28 o 19.33. Więc i tak przeszło dobę byłam na czczo. Głodna jak diabli. W sumie to nie rozumiem czemu nie można jeść podczas porodu. Przynajmniej by się czymś człowiek zajął

A po porodzie jak już mnie pozszywali itp to pierwsze moje pytanie było czy dostanę coś do jedzenia, czy muszę czekać na jutrzejsze śniadanie. Na szczęście położna się zlitowała i przyniosła około 21 kolację

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 14:34
autor: szaraczarownica
maskotka pisze:na oddziale były 2 łazienki (leżałam już tydzień przed porodem, a tego dnia miałam mieć wywoływany poród) i mądra pani położna zrobiła dwóm dziewczyną lewatywę na raz. Więc w jednej kabinie ja, w drugiej druga dziewczyna, a przed kabinami kolejka dziewczyn krzyczących, że "zaraz się posika". A my wiadomo ruszyć się z tego kibla nie mogłyśmy dobrych kilkanaście minut...
Taaak, dokładnie to samo wspomnienie mam
W jednej kabinie ja do cc, w drugiej dziewczyna do wywoływania i wkurzone pacjentki za drzwiami
Dobrze, że nie było żadnej trzeciej
Całe szczęście, że ja nie jadłam już od 12 poprzedniego dnia, więc długo nie siedziałam w ubikacji

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 14:47
autor: Fionka
Ja miałam ten komfort, że rodziłam sama. SAMA na całej porodówce Madurowicza.
Skończyło się i tak cc, jednak warunki miałam lepsze niż w prywatnym szpitalu

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 14:48
autor: kari
Fionka, no to miałaś farta, bo jak ja rodziłam sama w Zgierzu to jakoś się mną specjalnie nie zajmowali i chyba nawet położna się zdrzemnęła w czasie porodu

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 15:17
autor: Sybel
Miałam i prawdę mówiąc bardzo mnie to cieszy. Miałam powód do pobiegania

A tak na serio, u mnie skurcze były takie, że gdyby miało się co wymsknąć, to chyba aż do ściany by doleciało, ze tak to określę. Poza tym w jelitach zalega materia czasem przez kilka dni, nie całość przelatuje od razu i np. niejedzenie przez dobe nie oczyści jelit. Lewatywa też nie w pełni, ale wystarczająco. Za to potem, jak dostawałam przez miesiąc żelazo, aż zatęskniłam za lewatywą, bo po tym delikatnie mówiąc lekko nie idzie.
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 15:19
autor: Patrycja11
Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 15:22
autor: Sybel
No ja mam niestety bujną wyobraźnię ze skłonnością do wizualizacji

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 15:40
autor: maskotka
Jak ja rodziłam to byłyśmy we 3 na porodówce. I powiem wam, że dzienna zmiana się krótko mówiąc opitalała. Trzeba było do niech łazić (wysyłać męża

) prosić się itp. Tylko znieczulenie mi dali z własnej woli jak im zaczęłam koncert urządzać

Byli do tego stopnia nastawieni, żeby nie odebrać do końca swojej zmiany żadnego porodu, że jak zaczęłam się drzeć, że ja już czuje główkę (skakałam wtedy na piłce) i jak zaraz nikt tu nie przyjdzie to urodzę na podłogę to stwierdzili, że niemożliwe i że to za szybko (zaznaczam, że regularne skurcze miałam od 2 w nocy a to było chwilę przed 19. I to według nich było za szybko). Zmieniła się ekipa o 19 i z 3 dziewczyn będących na porodówce jedna urodziła o 19.30 ja o 19.33, a trzecia o 20 z hakiem. A no i oczywiście jak wpadli do mnie chwilę po 19 (zmiana nocna już) i kazali mi się położyć do badania to okazało się, że wcale mi się nie wydawało i już było można Szymka po główce pogłaskać

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 16:45
autor: caixa
Ja rodziłam w MP i mi zrobiono. Zaczęłam rodzić sn i po lewatywie nawet skurcze na KTG się pojawiły.
Tak jak piszą dziewczyny doceniłam to po cc. Nie stresowałam się aż tak bardzo.
Sam zabieg. Nie był taki straszny jak sobie wyobrażałam.

Re: Lewatywa przed porodem

:
09 sty 2013, 23:01
autor: Bian
Fionka pisze:Ja miałam ten komfort, że rodziłam sama. SAMA na całej porodówce Madurowicza.
Ja miałam taki komfort w Rydygierze. A dzień po mnie w jednym momencie na porodówce było siedem rodzących
A lewatywa... no cóż, miałam oczywiście. Traumatycznie nie wspominam. Myślałam, że będzie gorzej. Ale jak się zajechało na porodówkę z rozwarciem na prawie 7 cm, to nie było już mowy o stresie przed lewatywą

kakonka pisze:musiałam ubarwić rzeczywistość przed wypisem i powiedziałam, ze stolec był bo inaczej potraktowaliby mnie czopkiem

Zrobiłam dokładnie tak samo

A tak na spokojnie w domu człowiek zrobił co miał zrobić

Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 4:26
autor: Misiak
Ja też miałam przed planowanym cc, w sumie nikt nie pytał czy chcę czy nie.

Nie było wyjścia. Bałam się bo nigdy wcześniej nie miałam, ale myślałam że będzie gorzej. Bardziej wkurzał mnie cewnik przez zabiegiem. Co do wypróżnienia "po"- u mnie ruszyło w dzień wypisu, po 5 dniach, jak czekałam na wyniki usg małej (zabrali ją na badania i stres mnie "pogonił").
Co do wody- po zabiegu piłam sobie małymi łyczkami z butelki, pytałam położnej i pozwoliła, tylko nie dużo i naprawdę małymi łykami.

Byłam tak głodna że ta woda zadziałała jak wybawienie.
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 11:37
autor: Marcka
ja również przeszłam przez ten etap jako planowana cc w Madurowiczu, nie wspominam tego jakoś strasznie tragicznie.
Nie jadłam już dzień wcześniej, a i po porodzie również nie przyznałam się do wypróżnienia

tzn. początkowo się przyznałam i jak pielęgniarka dała mi czopek to wieczorem przy obchodzie powiedziałam, że poszło

a czopek gdzieś ukryłam

Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 11:49
autor: malaJu
ale wiecie, o co im chodzi z tym wypróżnianiem? O coś bardzo istotnego - to dowód na to, że przy cc nie uszkodzono jelit. Więc symulowanie może sie źle skończyć, niestety.
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 11:55
autor: Sybel
Nie wiem, ja po powrocie do domu od razu się załatwiłam, w szpitalu po prostu nie mogłam, bo nie miałam czym. No ale pani powiedziała, ze jeśli nie pójdzie w ciągu 24h, to mam wziąć czopek. Nie mam problemu z czopkami, czasem po prostu pomagają, ułatwiają i pozwalaja zapobiec np. hemoroidom. Także nie rozumiem oporu przed ich użyciem. No i jak lekarze mówią, że należy to zrobić, to znaczy, że będzie być może bolało, ale nic nie pęknie.
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 12:02
autor: Malwina
Mi położna w ICZMP powiedziała, że jeśli w ciągu 3 dni się nie załatwię, to wtedy czopek będzie konieczny. Nie potrzebowałam jednak wspomagaczy.
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 12:41
autor: Bian
Sybel pisze:nie rozumiem oporu przed ich użyciem.
Ja w szpitalu miałam opór jak jasna cholera. Ale to chyba dlatego, że jeszcze dość mocno krwawiłam, do tego miejsce szycia bolało i samo sikanie było trudne. W domu miałam już do czopków zupełnie inn nastawienie, nawet kazałam mami kupić opakowanie. Ale jednak warunki domowe wpłynęły na psychikę i obyło się bez.
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 12:43
autor: Sybel
Tak w ogóle, to mi się przypomniało, jak po porodzie miałam iść siku. Za cholerę nie chciało iść, więc ja taka sfrustrowana, aż nagle Bęc! Pomysłowy Dobromir! Ręka pod strumień wody z bidetu i od razu poszło

Serio

Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 12:46
autor: agnieszka19
Sybel pisze:Pomysłowy Dobromir! Ręka pod strumień wody z bidetu i od razu poszło
U mnie to nie chciało działać... Dopiero kąpiel pomogła...
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 14:18
autor: dorotka847
Rodziłam przez cc i całe szczęście ominęła mnie ta przyjemność z lewatywą. Czopka też nie musiała użyć bo jedna z położnych powiedziała że 3 doby można spokojnie poczekać i jakoś samo poszło

.
Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 14:23
autor: maskotka
Ja nie miałam z wysikaniem się żadnego problemu. Znaczy miałam i to spory, ale w drugą stronę. Przez pierwsze 2 doby w ogóle nie panowałam nad pęcherzem

Mówiąc dosłownie: lałam tam gdzie stałam. Zupełnie nieświadoma tego faktu (no gdyby nie to, że mokro się robiło). Ale po 2 dniach zaczęłam ćwiczyć mięśnie kegla i pomogło. Po 4 dniach od porodu nie miałam już tego problemu (znaczy zdarzyło się jakieś wysiłkowe popuszczenie, ale to tylko ociupinkę jak się śmiałam, bądź kichałam i to trwało tak około 2-3 tygodnie po porodzie). A co do czopków i ich używania ogólnie pojętego, to w Madurowiczu w formie czopków dają leki przeciwbólowe po porodzie

Re: Lewatywa przed porodem

:
10 sty 2013, 15:14
autor: wiolancia
Misiak pisze:Ja też miałam przed planowanym cc, w sumie nikt nie pytał czy chcę czy nie.

Nie było wyjścia. Bałam się bo nigdy wcześniej nie miałam, ale myślałam że będzie gorzej. Bardziej wkurzał mnie cewnik przez zabiegiem.
Mogę się pod tym podpisać obiema rękami.
Re: Lewatywa przed porodem

:
14 sty 2013, 13:07
autor: Puma
mialam dwa razy i nie ma tragedii, tylko za drugim razem dostalam jakas olbrzymia dawke, zu juz mialam dosc
wiolancia pisze:Bardziej wkurzał mnie cewnik przez zabiegiem.
zwlaszcza ze mialam zle zalozony i jeszcze raz go wymieniali

Re: Lewatywa przed porodem

:
14 sty 2013, 16:19
autor: ava
Sybel pisze: po porodzie miałam iść siku. Za cholerę nie chciało iść, więc ja taka sfrustrowana, aż nagle Bęc! Pomysłowy Dobromir! Ręka pod strumień wody z bidetu i od razu poszło

Serio

Moja siostra miała podobny problem i położna w szpitalu poradziła jej, żeby spróbowała załatwić się pod prysznicem, tzn. kiedy będzie brała prysznic.
Re: Lewatywa przed porodem

:
15 sty 2013, 18:56
autor: Sybel
Ava, to fakt, tez działa.