Strona 1 z 1
Poród kleszczowy

:
13 lut 2013, 21:45
autor: Audiolka
Czy są tutaj mamy, które mogą się podzielić doświadczeniami z porodu kleszczowego?
O mały włos, a ja sama mogłabym opisywać swoje doświadczenie w tej materii. Główka nie chciała wyjść, ale gdy usłyszałam "zadzwoń na górę po kleszcze" to tak się "skupiłam" na porodzie, że zanim przyszła położna z narzędziem, Wojciech już był na świecie.
Re: Poród kleszczowy

:
13 lut 2013, 21:51
autor: Justinaa
ja co prawda nie miałam, ale miała moja przyjaciółka
"przeżyła"

młody też, ale mimo wszystko minimalne powikłania były, bo zrobił mu się mały krwiaczek na szyjce i musieli chodzić na rehabilitację, a poza tym wszystko OK
Re: Poród kleszczowy

:
13 lut 2013, 21:52
autor: kochecka
Maksio był wyciągany kleszczami. W pewnym momencie podczas skurczów partych Maksiowi drastycznie spadło tętno. Położna włączyła alarm i zbiegło się kilka osób. Nacięli mnie. Najpierw próbowali wyciągać Młodego próżnociągiem ale się nie udało więc poszły w ruch kleszcze. Miał na buźce dwa małe wgłębienia/otarcia od kleszczy ale na szczęście szybko zeszły.
Re: Poród kleszczowy

:
13 lut 2013, 22:05
autor: grafitowa
Mój chrześniak, syn mojej siostry był 11 lat temu wyciągany kleszczami w Matce Polce; obyło się na szczęście bez powikłań, miał jedynie maleńki ślad na czole.
Re: Poród kleszczowy

:
14 lut 2013, 20:32
autor: kari
a czy taki poród jest w ogóle dozwolony? coś mi się obiło o uszy, że raczej nie? ale mogę się mylić
Re: Poród kleszczowy

:
14 lut 2013, 20:34
autor: kochecka
W UK na pewno tak
Re: Poród kleszczowy

:
14 lut 2013, 21:35
autor: Fuente
kari pisze:a czy taki poród jest w ogóle dozwolony? coś mi się obiło o uszy, że raczej nie? ale mogę się mylić
Jeśli zagrożone jest życie dziecka, a za późno jest już na cesarskie cięcie, to jest nawet konieczny z tego co sie orientuję

Re: Poród kleszczowy

:
23 lut 2013, 21:57
autor: dagulaga
Witam, przeszłam poród kleszczowy 3,5 roku temu. Jeśli chodzi o mnie to było to dla mnie traumatyczne przeżycie ze względu na ból i brak znieczulenia.Rodziłam w Koperniku, gdzie znieczulenie przy porodzie naturalnym nie wchodziło w grę. Na szczęście z upływem czasu powoli człowiek o wszystkim zapomina:) pod koniec porodu małemu spadło tętno i nie było już czasu na cesarskie cięcie. synek miał 2 ślady na główce w pierwszej dobie i skierowanie do neurologa i okulisty. Ślady z buzi i główki zeszły po ok. 12 godzinach a jeśli chodzi o specjalistów to okazało się, że nic mu nie dolega i nie ma żadnych powikłań. Obecnie jest cudownym i zdrowym przedszkolakiem: )A za ok. 2 tygodnie zostanie też starszym braciszkiem, mam tylko nadzieję,ze już nie przez poród kleszczowy:) choć wszystko da się przeżyć:)
Re: Poród kleszczowy

:
29 lip 2013, 10:26
autor: Hekate
Ja miałam poród kleszczowy w CZMP. Usłyszałam tylko "tętno leci, teraz proszę nie przeć a jak będzie skurcz to nam powiedzieć i z całej siły". Córcia miała pępowinę okręconą wokół szyi dwukrotnie... Nagle przy mnie były dwie położne i dwóch lekarzy i zobaczyłam, że jeden trzyma łyżki i czeka. Nic nie poczułam, żadnego bólu, trwało to sekundy. Raczej nie mieli czasu mnie znieczulać,ale chyba adrenalina zrobiła swoje i nic mnie to nie bolało, dopiero szycie było dla mnie bolesne. Mała dostała 9 pkt, bo na czole miała mały ślad otarcia po kleszczach. Poza tym żadnych następstw nie było. Tylko ja miałam trudny połóg, bo nacięcie i pęknięcia nie dały mi usiąść przez 3 tygodnie, ale byłam świetnie zszyta i wszystko wróciło do normy.
Nie wiem, czy późniejsza mała asymetria i niewielkie problemy z napięciem mięśniowym miały jakiś związek z porodem, ale już z tego wyszliśmy.
Re: Poród kleszczowy

:
01 sie 2013, 10:26
autor: Justinaa
Hekate pisze:Nie wiem, czy późniejsza mała asymetria i niewielkie problemy z napięciem mięśniowym miały jakiś związek z porodem, ale już z tego wyszliśmy.
bardzo możliwe, bo u synka mojej przyjaciółki tak to własnie było, że ew. problemy były z tym związane
Re: Poród kleszczowy

:
13 sie 2013, 16:24
autor: MadMar
Audiolka pisze:O mały włos, a ja sama mogłabym opisywać swoje doświadczenie w tej materii. Główka nie chciała wyjść, ale gdy usłyszałam "zadzwoń na górę po kleszcze" to tak się "skupiłam" na porodzie,
że trzy parte i Hania była na moim brzuchu

Re: Poród kleszczowy

:
25 sie 2013, 17:44
autor: zbroziu
Audiolka pisze:O mały włos, a ja sama mogłabym opisywać swoje doświadczenie w tej materii.
to ja też się pod tym podpisuje

Re: Poród kleszczowy

:
05 lut 2015, 23:25
autor: Misiunia
Podczas mojego porodu też nastąpiły komplikacje. Eliza nie mogła wyjść i rodziła się z rączką, co ją blokowało. Była mowa o kleszczach, ale ostatecznie zostało użyte vacum. Na szczęście poszło szybko i nie było większych komplikacji poza rankami na główce. Na cc było już za późno. Jest to bardzo trudne przeżycie, ale na szczęście szybko idzie w niepamięć.