Strona 1 z 2

Chodzik vs. pchacz

Post: 04 gru 2012, 21:50
autor: Pepsi
Chodzik - nadal popularny bajer wspomagający naukę chodzenia, który jak się okazuje najlepszym rozwiązaniem nie jest. Pediatrzy i fizjoterapeuci przekonują, że chodzik jest szkodliwy dla kręgosłupa małego dziecka, gdyż wymusza pozycje wyprostowaną wcześniej niż dziecko jest do tego gotowe.
http://www.osesek.pl/zdrowie-i-pielegnacja-dziecka/pielegnacja-dziecka/1135-chodzik-czy-na-pewno-jest-niezbedny.html

Jak to było u Was? Wasz maluch korzystał z takiego bajeru? Uważacie, że jest on potrzebny?

Re: Chodzik

Post: 04 gru 2012, 21:54
autor: Audiolka
Absolutnie nie jest potrzebny. Nigdy nie używaliśmy, dziecko rozwijało się swoim naturalnym rytmem (zaczynało samo chodzić, bez pomocy wspomagaczy). I osobiście uważam, że im później zacznie chodzić, tym lepiej... Jednak np. moja koleżanka wsadzała do chodzika swoją 4 miesięczną córkę... dziecko które nawet samo nie siedziało.
Dla mnie osobiście wszystkie chodziki na śmietniki.

Re: Chodzik

Post: 04 gru 2012, 21:54
autor: szaraczarownica
Artykuł jest mylący, bo piszą o chodziku, a na zdjęciu jest pchacz :p
Absolutnie nie planuję chodzika. Natomiast pchacz już czeka na małego powsinogę :)

Re: Chodzik

Post: 04 gru 2012, 21:59
autor: Emi
szaraczarownica pisze:Absolutnie nie planuję chodzika. Natomiast pchacz już czeka na małego powsinogę :)

U nas również. Adaś chodzika nie miał, a pchacza owszem :-) Co prawda do do nauki chodzenia za bardzo się nam nie przydał, bo mały zaczął chodzić zaraz po zakupie, ale długo służył mu do zabawy.

Re: Chodzik

Post: 04 gru 2012, 22:08
autor: kakonka
Od początku , tak jak dziewczyny wyżej :P byłam przeciwniczką chodzików- mój mąż nie :/ (nawet zakup planował X( ) i jak tylko byliśmy u szwagierki, wsadzał Małego do chodzika- w domu toczyłam z nim o to bój :twisted:. W naszym domu nie ma tegoż ustrojstwa, mamy za to pchacza, który naszemu synkowi służy raczej do zabawy a czasem ciągnie go za sobą, od wielkiego dzwonu użyje go tak jak powinien :P

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 8:25
autor: martula_87
Dziewczyny pchacze są nawet w każdym gabinecie rehabilitacyjnym do jakiego chodzimy starsze dzieci chętnie przy nim staja i podejmują próby chodzenia bo są kolorowe i zachęcają do tego bo są też balkoniki ale przy tym dzieci stawać nie chcą.
A chodzik no cóż dziękuje bardzo nie kupię Dominik obejdzie się bez, tym bardziej że mam kontakt z fachowcami i wszyscy jednogłośnie odradzają.

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 8:48
autor: kari
zdecydowane nie, a jak widzę matkę która to kupuje swojemu dziecku to normalnie mi się nóż w kieszeni otwiera. ostatnio padł pomysł ze strony dziadków bodajże, żeby mu kupić, ale że mamy szwagierkę fizjoterapeutkę to odradziła, choć dziadkowie zdziwieni no jak to przecież Wy mieliście i było wszystko ok. dobrze że są reformowalni i się słuchają nas w kwestii wychowania Filipa, bo jakby kupili to by lecieli razem z tym chodzikiem.

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 9:38
autor: kochecka
My chodzika nie mieliśmy i uważam podobnie jak moje poprzedniczki, że jest to rzecz zbędna i szkodliwa. Jeśli chodzi o pchacz to mieliśmy i drugie dziecię też mieć będzie.
Maksio swojego pchacza bardzo lubił i długo się nim bawił.

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 14:24
autor: agnieszka19
Chodzika nie było bo jestem zdecydowanie na nie! Pamiętam, że mój tata była bardzo zdziwiony i moi dziadkowie też. Uparli się wręcz, żeby kupić chodzik i dopiero jak nakrzyczałam na nich że nie chcę żadnego chodzika, ustąpili. Dodam, że argumenty które podawałam jakoś ich nie przekonywały, bo przecież : "...Ty miałaś i żyjesz..." itd. itd.
Młoda miała pchacz i bardzo go sobie chwalę. Zaczęła chodzić jak miała 9,5 miesiąca i dokładnie miesiąc po zakupieniu pchacza.

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 14:33
autor: martula_87
kari, a co powiesz na to spotkałam na rehabilitacji mamy 13 miesięcznego dziecka które nie siada usamodzielnie a mama ciągle go wsadza w chodzik i jak panie rehabilitantki jej tłumaczą że to nie jest korzystne dla dziecka to twierdzi że się nie znają i są nie douczone???
kari pisze: jak widzę matkę która to kupuje swojemu dziecku to normalnie mi się nóż w kieszeni otwiera

Nóż w kieszeni to za mało.

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 15:23
autor: Fionka
Mieliśmy, Julek dostał w prezencie. Nie używał :twisted:

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 15:31
autor: Pepsi
martula_87 moja znajoma wychowuje jako rodzina zastępcza chłopczyka. Mały jak miał rok to nawet sam nie siedział. We wrześniu skończył dwa latka i nadal nie chodzi. Za to popitala w domu w chodziku. Ona cały czas tłumaczy to tym, że jest trochę opóźniony, bo wzięła go jak miał 4 miesiące.

U nas był pchacz i o dziwo cieszył się dość dużym zainteresowaniem mojego dziecka. Mnie tylko wkurzały te melodyjki, które grały podczas pchania. na szczęście szybko się popsuły :p

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 15:45
autor: malaJu
Pepsi pisze:Ona cały czas tłumaczy to tym, że jest trochę opóźniony, bo wzięła go jak miał 4 miesiące.
=)) wiek korygowany?? Czyli co - urodziny ma w dniu, kiedy do nich trafił??? No dobra, nawet idąc tym pokrętnym tokiem rozumowania, to i tak jest masakrycznie opóźniony raczej ;)

Re: Chodzik

Post: 05 gru 2012, 16:00
autor: Pepsi
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pediatra do którego chodzą nie widzi w tym problemu. Bo przecież każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie :-s

Re: Chodzik

Post: 06 gru 2012, 17:31
autor: juta79
Chodzika nie mieliśmy i nie myślałam o zakupie. Wojtek zaczął chodzić sam, bez wspomagaczy ::)

Re: Chodzik

Post: 06 gru 2012, 20:04
autor: Marcka
zgadzam się w wami wszystkimi ;)
nie używamy, uważamy iż nie jest potrzebny, mimo iż moja kuzynka ma chodzik i wsadza w go swoją córeczkę i wszyscy w koło pytają kiedy my kupimy- a my że nie kupimy ;) nasze dziecko dość mobilne, samo się przemieszcza, wstaje przy wszystkim co możliwe (i niemożliwe też :D ) więc nie mamy takie potrzeby aby wsadzać ją do chodzika. Początkowo miałam ochotę kupić pchacz, ale ortopeda odradził. Więc dobrze, sama sobie radzi ;)

Re: Chodzik

Post: 06 gru 2012, 22:14
autor: kakonka
Marcka pisze:kupić pchacz, ale ortopeda odradził.


a jakimi to poparł argumentami ? jestem ciekawa :D

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 9:07
autor: martula_87
Marcka pisze: Początkowo miałam ochotę kupić pchacz, ale ortopeda odradził. Więc dobrze, sama sobie radzi

No rzeczywiście jeżeli sobie fajnie radzi to nie potrzeba a aż mnie zdziwiło że ortopeda odradzil bo mówię dzieciaki na rehabilitacjach staja do pchacza bo balkonik jest mało kolorowy a to jednka zachęca dziecko do stania i prób chodzenia tylko że tam raczej problemowe dzieci więc sa rożne metody zachęcania chociaż do prób wstawania i chodzenia.

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 10:14
autor: Marcka
hm szczerze to zbyt wiele argumentów nie podał ;) stwierdził, że mała miała duże problemy ze stawami biodrowymi i chodzik/pchacz jest w tym momencie nie potrzebny, wręcz będzie niekorzystnie wpływał na dalszy rozwój stawów biodrowych... no i oczywiście, że lepiej jak dziecko samo zaczyna wstawać, chodzić.

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 10:44
autor: martula_87
Marcka, no to dobrze wiedziec zawsze nowa wiedza.Fajnie ża mała wstaje sama ale ja na cwiczeniach spotykam 2-3 latki które nie chodzą a z pchaczem robią to bardzo chętnie.

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 10:54
autor: Marcka
martula_87, ja tylko przytoczyłam poglądy pana doktora. Nie twierdzę, że chodzik jest chodzącym złem. Ale uważam, że jeśli nie ma potrzeby to nie warto go używać. W przypadku, o którym mówisz widać, że pomaga w rehabilitacji, więc warto go używać.

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 13:47
autor: martula_87
Marcka, to my się chyba nie zrozumiałyśmy bo ty chyba masz na myśli chodzik aaa to również dla mnie wielkie zło i wszyscy rehabilitanci nie polecają.
Właśnie dziś rozmawiłzm z panią od rehabilitacji i potwierdziła żeby dla dobra dziecka nie koryzstac z tego właśnie ze wzg na stawy biodrowe a co do pchacza to powiedziała że nie słyszała żeby jakoś źle wpływały na biodra dzieci.
Pchacz i chodzik to nie to samo.

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 13:49
autor: martula_87
W chodzik się dziecko wsadza a przy pchaczu idzie na zasadzie balkoniku tego co mają nieraz starsze osoby.

Re: Chodzik

Post: 07 gru 2012, 14:45
autor: yuna
Chodzikom mówię zdecydowane nie. I jak znam życie to na taki właśnie pomysł wpadnie mój teściu... Ale nie to nie i koniec Żadnych chodzików. Nawet na te pchacze się sceptycznie zapatruję i pewnie nawet takiego cuda nie będziemy mieć.
Jeśli dziecko ma się nauczyć chodzić to zrobi to po swojemu, bez pomocy chodzików i pchaczy. Takie moje zdanie, choć wiem, że wiele osób korzysta i z jednego i z drugiego.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 26 mar 2014, 22:35
autor: niesia2708
Marcka pisze:wszyscy w koło pytają kiedy my kupimy- a my że nie kupimy

Taaa u nas też non stop słyszę o chodziku. Kupować ani korzystać nie zamierzam :twisted:

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 27 mar 2014, 15:09
autor: kasieńka 85
U nas to poszło krok dalej. Teść bez naszej wiedzy kupił. Któregoś razu, nie wiedząc o tym wyraziłam swoją opinię na jego temat. W efekcie chodzik wylądował na strychu, teść do tej pory mi się nie przyznał, że go kupił. ;;)

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 27 mar 2014, 18:50
autor: szaraczarownica
kasieńka 85, to skąd wiesz, że kupił? :lol:

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 27 mar 2014, 18:55
autor: kasieńka 85
Bo mąż osobiście wynosił go na strych

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 27 mar 2014, 18:55
autor: Fuente
A u nas parcia nie bylo ze strony rodziny. Amelka nie ma, bo stwierdziłam, ze sama nauczy sie chodzic, ale tez a drugiej strony nie twierdze, ze Chodzik to jakas tragedia. Ja chodzilam w chodziku, maz tez, zadne z nas koślawe nie jest :lol:

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 27 mar 2014, 22:13
autor: ava
Nie mieliśmy ani chodzika ani pchacza. Chodzika nie chcieliśmy, nad pchaczem chwilę się zastanawiałam, ale stwierdziłam, że po pierwsze lepiej jak młody sam nauczy się chodzić (i naprawdę nauczył się sam, nawet nie był za bardzo prowadzany za rączki, bo tego nie lubił),a po drugie szkoda mi było miejsca w naszej "kawalerce" na kolejną dużą zabawkę.

Fuente pisze:A u nas parcia nie bylo ze strony rodziny
U nas także. Moja rodzina nawet nie pytała o chodzik, od rodziny ze strony Męża padły zapytania, ale nie było żadnego zdziwienia ani namawiania nas, gdy powiedzieliśmy, że nie planujemy chodzika.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 27 mar 2014, 22:18
autor: misia-misia
My mieliśmy pchacza i był w użyciu. Chodzika nigdy nie chciałam kupować.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 28 mar 2014, 8:28
autor: Blue
U nas w rodzinie chodziki uwazane są za zbędne buble,więc nikt nie robil presji,nie pytał i nie kupował.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 28 mar 2014, 11:29
autor: Kurczak
My się raczej nie zdecydujemy na zakup. Chodzików nie pochwalam, na pchacz szkoda mi miejsca.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 28 mar 2014, 11:33
autor: Fuente
My mamy jeździk z opcją pchacza, ale Amelka z niego nie korzysta. Bawi sie nim jako jeździkiem ;) Samego pchacza bym nie kupila :)

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 28 mar 2014, 14:38
autor: hatifnatka
nie planowaliśmy pchacza, o chodziku nie wspominam nawet :twisted: pchacz dostał Teoś na pierwsze urodzinki, całkiem fajny, drewniany. korzystał z niego, a teraz pchacz czeka na Agacika. ;;)

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 15 paź 2014, 22:11
autor: MadMar
Chodzika nie mieliśmy w ogóle, natomiast pchacz mamy. Hania z nim biega po całym mieszkaniu, sama natomiast boi sie nawet puścić...
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz- Hania chodząc z Pchaczem jest pochylona do przodu,nie wiem jak to wyjaśnić- w sensie nie stoi pionowo, a ma od pasa w gore pozycje pochylona do przodu, nogi zostają z tylu i tak sie zastanawiam- przecież to nie jest chyba prawidłowa pozycja?
Mam wrażenie ze jej ten pchacz przeszkadza zamiast pomoc w normalnym chodzeniu...

Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Moze lepiej zabrać ten pchacz zeby nie pozwalać na ta nienaturalna pozycje?

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 15 paź 2014, 22:26
autor: elinka3
moje dziecko też jest pochylone do przodu jak idzie z pchaczem ,ale Tymek używa pchacza dopiero od tygodnia więc myślałam, że to jest przyczyną tego pochylenia (czyli brak wprawy, koordynacji), poobserwuję go i zobaczę.
ciekawe spostrzeżenie MadMar, też jestem ciekawa opinii dziewczyn

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 15 paź 2014, 23:26
autor: MadMar
elinka3, u nas tak już ze dwa miesiące i już mnie to powoli zaczyna martwić. Hanka szczęśliwa,biega jak szalona z tym ze z tym swoim balkonikiem. Tylko. Ani myśli sie pościć, na nawet stanąć bez podparcia. Fakt ze ona z tych ostroznych, bo ale mimo wszystko. Nie wiem co o tym myślec.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 7:27
autor: Kurczak
My nie mieliśmy ani jednego, ani drugiego. Jako pchacz służy nam odkurzacz :lol:

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 7:36
autor: szaraczarownica
MadMar, ja nie pomogę, bo Staś się nie uczył chodzenia przy pchaczu. Najpierw się po prostu nim bawił, potem wypróbował i dla niego jechał za szybko, więc go porzucił, a potem dopiero zaczął z nim śmigać, jak już sam biegał po mieszkaniu.
Fakt, pochylał się przy nim i chyba było mu niewygodnie, bo hitem ta zabawka nie była. Przeszedł się do siebie i z powrotem i odstawiał w kąt.

Ja bym zabrała pchacz, bo to nie jest prawidłowa postawa. Poza tym narzuca dziecku inne tempo i może utrudniać chodzenie.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 12:11
autor: MadMar
szaraczarownica, zabrałam, radzi sobie inaczej- pchając krzesło. Oczywiście pochylona- No bo jednak trochę siły trzeba w to włożyć.Kurczak, A w pionie z tym odkurzaczem chodzi?

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 12:20
autor: szaraczarownica
MadMar pisze:Oczywiście pochylona- No bo jednak trochę siły trzeba w to włożyć.

No tak, ale moim zdaniem, to już jest inna praca mięśni kręgosłupa. Pchacz jedzie sam, krzesło trzeba przepchnąć siłą.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 12:38
autor: MadMar
Dlatego poobserwuje i zobaczę jak radzi sobie sama;) moze w końcu sie odważy samodzielnie spróbować bo to już najwyższa pora.
Za ręce jej nie prowadzam,bo to chyba tez nie jest dobry pomysl tak pomagać?

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 12:42
autor: kasieńka 85
MadMar pisze:Za ręce jej nie prowadzam,bo to chyba tez nie jest dobry pomysl tak pomagać?
daj jej czas...jak przyjdzie pora to się odważy samodzielnie chodzić >D

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 13:38
autor: Kurczak
MadMar, ja tak pół żartem - po prostu jak się dorwie do odkurzacza, to zaczyna go pchać po całym mieszkaniu. Ale Ona już całkiem samodzielnie chodzi i biega, więc aspektu edukacyjnego się w tym nie dopatruję.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 13:49
autor: tulipan87
kasieńka 85 pisze:
MadMar pisze:Za ręce jej nie prowadzam,bo to chyba tez nie jest dobry pomysl tak pomagać?
daj jej czas...jak przyjdzie pora to się odważy samodzielnie chodzić >D

Zdecydowanie.
Co do prowadzania za rączki - my prowadzaliśmy i nie zauważyłam u Małego żadnych nieprawidłowości z tego powodu. Na początku za dwie rączki, a potem poczuł się pewnie i sam wymuszał na nas prowadzenie za jedną. Kolejnym etapem było już samodzielne chodzenie.
MadMar, ja wiem, że chciałabyś żeby Hania zaczęła już samodzielnie chodzić, ale w tej kwestii raczej nic się nie przyspieszy. Tylko cierpliwość pomaga. Moje dziecko też było baaaaaaaaardzo ostrożne i zaczął sam chodzić dopiero mając 15 m-cy (czego oczywiście Wam nie życzę). A dodam tylko, że mój siostrzeniec właśnie pobił niechlubny rekord mojego syna i "odważył się" mając 16,5 m-ca :roll:

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 16 paź 2014, 15:03
autor: MadMar
tulipan87, pocieszające ;) niby nie mam parcia, ale czasem ulegam presji gdy wszyscy wokół rozmowę zaczynaja z tekstem czy już chodzi? A jak przyjdą to próbują to moje biedne dziecko na sile stawiać a jedyne co do nie mówią- to czemu nie chodzisz, No już na nóżki...
Nie pozwalam im na to, wkurza mnie to strasznie. A Hance jest swietnie na czworaka, biega jak szalona, wyglupia sie ale ani myśli chodzić...
I wiem ze przyjdzie na nią czas, ona zawsze wszystko bardzo ostrożnie robi. Za to dużo mówi jak na swój wiek wiec nadrabia;)

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 23 paź 2014, 18:08
autor: szaraczarownica
Sprzedałam przed chwilą pchacz, to mogę napisać opinię bez obawy o robienie sobie antyreklamy :lol:
Mieliśmy taki
Obrazek
i z perspektywy czasu żałuję zakupu. Staś się nim bawił, jak jeszcze siedział, ale to mogłam mu w to miejsce kupić inną zabawkę i tyle. Pchacz jest lekki, więc kompletnie nie pomaga dziecku w nauce chodzenia, bo mu ucieka i dziecko musi go "gonić". Nasz miał na tyle rozumu, że nie próbował tego robić, tylko zwyczajnie z nim nie chodził i tyle. Potem trochę pochodził, jak już biegał, ale wtedy był już niepotrzebny.
Jeśli jednak ktoś chce kupić coś do nauki chodzenia, to polecam to
Obrazek
bo stawia opór (który na dodatek można wyregulować) i samo pchanie go przez dziecko już sprawnie chodzące wygląda inaczej - jest bardziej "aktywne"
oraz coś takiego
Obrazek
nie wiem, czy Staś miał do czynienia dokładnie z tym jeździkiem, bo bawił się nim u sister (a wcześniej z tego co wiem używała go Ula i Leo). Również stawia opór przez to, że jest ciężki, więc nie ucieka dziecku. Trochę fajniejsza alternatywa dla przepychania krzesła :) W sumie z chęcią bym kupiła Stasiowi, ale my kompletnie nie mieliśmy miejsca w domu na taki wielki sprzęt.

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 23 paź 2014, 19:34
autor: kari
szaraczarownica, ten ostatni ma Filip dostał na roczek, tylko on go raczej nie używał jako pchacza tylko już jako jeździk, no i bawi się nim do tej pory jak na razie

Re: Chodzik vs. pchacz

Post: 23 paź 2014, 19:49
autor: hatifnatka
my mamy taki drewniany chodzik:
Obrazek
sprawdził się zarówno przy Teosiu jak i teraz przy Agatce.