kasieńka 85 pisze: Możliwe że różnica w sposobie zasypiania wynika z tego, że u nas nie ma stałego rytmu dnia. Gabrysia śpi i je wtedy gdy tego potrzebuje.
kasieńka 85, to akurat wynika z charakteru dziecka. Staś potrzebował harmonogramu dnia. Zasypiał kładziony zgodnie z rozpiską i wtedy nie było większych problemów. Jak mu pozwoliłam na samowolkę, albo akurat ta pora mi nie pasowała i próbowałam go przetrzymać, to dopiero miałam sajgon.
Niektóre dzieci muszą same sobie uregulować dzień i wtedy są najszczęśliwsze, a niektóre potrzebują odgórnego uregulowania dnia z zegarkiem w ręku. Trzeba poznać własne dziecko i dostosować się do niego.
Pisałam wcześniej w różnych wątkach o zasypianiu, że stosując się do zasad wykrywania zmęczenia wg. Tracy Hogg, musiałam się bardzo skrupulatnie do tego stosować. Położenie Stasia spać po pierwszym ziewnięciu było najlepszym wyjściem, po drugim zwiastowało lekkie problemy z usypianiem, po trzecim dziecko było już przemęczone i nie mogło zasnąć 1,5-2h. A pierwsze ziewnięcie i trzecie czasami dzieliło mniej niż 5 minut. A potem okazało się, że zanim Staś zaczynał ziewać, to widać było zmęczenie po wyrazie oczu i to była najlepsza z możliwych pór na położenie go spać.



ja miałam problemy ze spaniem.





i już nie narzekam. Ale po to chyba wątek jest żeby pisać.
) porze.





więc nie wiem czy np. jak o 7 wstaje to wstawać z nią i tak do 2,5h-3h aktywności i wtedy kłaść na drzemkę. Czy póki mi zasypia to korzystać - bo i przy okazji ja idę spać, bo wtedy sobie razem w łóżku śpimy.