Kurczak pisze:Zresztą chyba w ogóle czeka mnie całkowita rezygnacja z kawy, bo nie toleruję mleka, a bez niego to dla mnie żadna przyjemność.
Meggle lacto- w Netto 3,49 zł. Toż to prawie tyle, co nic. A mleko jest świetne w smaku i ma bardzo mało laktozy (jak już mi przeszło z jelitami, to znowu mogę je bez problemu pić). U nas już wszyscy piją tylko Meggle i w sklepie się na nas głupio patrzą, bo kupuję zazwyczaj po 6-8 kartonów. Chociaż rozważałam ostatnio podebranie im całej zgrzewki
Nie ma dla mnie dnia bez kawy!! Kiedyś do śniadania mogła być herbata, a kawa jakoś później, ale max o 13, bo na mnie kawa działa bardzo. Wypita później powoduje bezsenność.
Po porodzie, przez braki w śnie, dzień muszę zacząć od kawy, inaczej po prostu nie umiem egzystować. Piję ją do śniadania, więc nie wpada do pustego żołądka.
Obecnie tylko i wyłącznie czarna, ale raczej americana, a nie espresso, bo nie lubię mocnej kawy. Kiedyś nie wyobrażałam sobie picia kawy bez mleka, ale jak już wyhodowałam nietolerancję laktozy, ale nie odkryłam jeszcze radości picia mleka bez laktozy, to jakąś kawę pić musiałam. Najpierw się krzywiłam strasznie, a potem jakoś poszło. Do tego stopnia, że teraz samej kawy z mlekiem wypić nie umiem. Jak już to musi być latte, więc "na mieście".