autor: Misiak » 09 maja 2023, 7:05
kochecka, dzięki, u Poli też już chyba ok. Póki co nie melduje osłabienia. Ale w niedzielę wylądowaliśmy na świątecznej pomocy... Głównie przez moje panikarzenie, ale nawet S który zawsze mnie uspokaja gdy świruję stwierdził, że warto podjechać. A winna wszystkiemu jest... Trampolina. Więc Pola była z kuzynami w Ancymondo. Nie miałam jej na oku, więc bardzo dużo skakała na trampolinie, wygłupy, salta. W pewnym momencie przestała, bo zaczęła ją boleć głowa. Gdy wróciła do domu ból się nasilił, nie przeszedł pomimo podania leku, doszły mdłości i zaczęła mi przysypiać choć jeszcze nie był wieczór. Ja oczywiście prawie zawał bo już w wyobraźni widziałam wstrząs mózgu albo cholera wie co. No to pojechaliśmy na szpital, bo tam mamy świąteczną pomoc, doktor zrobiła testy neurologiczne typu czy czuje to czy tamto, ma zrobić to czy owo. Stwierdziła że póki co nie ma żadnych objawów niepokojących, sprawdziła ją pod kątem infekcji, też nic. Ale wypisała skierowanie do szpitala w razie gdyby się pogorszyło. Całą noc spałam jak na szpilkach, ale na szczęście ok. Na następny dzień było lepiej, głowa pobolewała przy gwałtowniejszych ruchach ale tak to ok. Na wycieczkę do Mandorii z klasą oczywiście nie pojechała, bo te rollercoastery by ją chyba dobiły. Dziś poszła już do szkoły, mam nadzieję, że będzie już ok. No i tak sobie załatwiła przez szaleństwa. Ma teraz bana na jakiekolwiek skoki...
5.12.2012 Polunia
7.07.2023 Rodzina
