Uwielbiam ryby, szczególnie łososia. Robiłam go już na kilka sposobów, ale wszystkim najbardziej smakuje łosoś pieczony w foli. Do jego przyrządzenia potrzebne są: ryba, folia aluminiowa, cebula, czosnek, pietruszka natka, cytryna, oliwa, pieprz (zawsze rozdrabniam kulkowy w moździerzu - taki jest bardziej aromatyczny), sól, zioła (z reguły daję prowansalskie, i dodatkowo bazylię, oregano). Sprawa jest bardzo prosta: przygotowuję sobie kawałek folii (taki, żebym mogła cały kawałek ryby w nim zawinąć) i następnie na tym kawałku kładę kilka plasterków cebuli (krojona w krążki) - zwykle 5-6 krążków/kawałek ryby, na cebulę kładę 1-2 gałązki natki, następnie biorę kawałek ryby i na skórę wyciskam trochę soku z cytryny, posypuję solą, pieprzem, ziołami i kładę na tej cebuli z pietruszką. Następnie wierzchnią warstwę ryby także polewam sokiem z cytryny, posypuję solą, pieprzem, ziołami, polewam odrobiną oliwy, i układam na wierzchu plasterki czosnku (1 spory ząbek na 1 kawałek ryby) i jeszcze na to kładę 1-2 gałązki natki. Zawijam całość i z reguły leży to jeszcze w lodówce 1-2h. Następnie ustawiam piekarnik góra-dół na 180 stopni i piekę ok.40min. Ja przepadam za taką formą i w domu u mnie uwielbiają

A łososia kupuję w biedronce - bo jest chyba najtańszy i na prawdę dobry. Z reguły 1 taka tacka w cenie 12-13zł to są u mnie dwie porcje.