ela pisze:Nie biegam, nie zmuszam... czekam jak zgłodnieje
ela pisze:Nie biegam, nie zmuszam... czekam jak zgłodnieje

ela pisze:Nie biegam, nie zmuszam... czekam jak zgłodnieje
W całym jego 8 letnim życiu usłyszałam je kilka razy -na wczasach lub tylko dlatego ze przejeżdżaliśmy koło Mcdonalds
bo mleka sztucznego nie pił, tyle co w kaszkach tylko.Nigdy nie wypił mleka z butelki ze smoczkiem -mina była taka jakby to mleko było czymś odrażającym. Nerwówka nad talerzem trwała długo. Pierwsze polubił i jadł ze smakiem tylko lody
Jest mistrzem kamuflowania, dłubania w jedzeniu, rozgrzebywania i paprania na talerzu, przeciągania posiłków na maxa. Nie raz wyszłam z siebie i stanęłam obok. Owoców nie je wcale, pije tylko soki -różne -wyciskane i te takie naturalne tłoczone w 3l i 5l kartonach, klarowne, przecierowe-ale najbardziej lubi wodę
Był czas że był bardzo chudy a teraz wygląda super. Ja już dawno odpuściłam. Spodnie póki co nadal są w jego rozmiarach z gumkami w pasie wiec spoko, ostatnio mu luzowałam nawet gumki. Wygląda w miarę dobrze ostatnio i się z tego cieszę.Ja i mąż też byliśmy niejadkami więc niedaleko padło jabłko od jabłoni. Z tego powodu znam wymówki i sposoby na przechytrzenie rodziców-sama pamiętam jak czekałam na sakramentalne " nie jedz już bo i tak zimne"
Ech długo by pisać ale i tak przynudziłam 

Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013na to wyglądalmyszka pisze:Czyli jej smakuje coś za 1 razem a potem już ble?
za pierwszym razem kaszka była super i sinlac i smakowa bananowa,to aż się za nią trzęsła.Samam marchewka też była ok,marchew z ziemniakiem też.Dyni tknąć nie chciała,groszku posmakowała ze 3 łyżeczki i koniec.Wczoraj jabłuszko jej bardzo smakowało,dziś nic nie chciała.No a mleko to jak chorągiewka,w nocy je dość ładnie i zazwyczaj po kąpieli,chociaż dziś był mega lament wieczorem.Ja jestem za nerwowa i zbyt niecierpliwa na coś takiego,nie umiem jakoś wyluzować,a muszę bo inaczej będzie naprawdę źle.Mąż-oaza spokoju,też już czasem wysiada,no i ogólnie jesteśmy podenerwowani cały czas i się kłócimy,co Małej pewnie też nie pomaga

Misiak pisze:a z owocami?
gohnia pisze:Z Wojtkiem zmuszanie nie przejdzie, bo jak już jest najedzony to resztę wypluje i już

Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013szaraczarownica pisze:A koktajle owocowe na mleku?
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013u mojego Gabrysia jest dokładnie tak samo.kasieńka 85 pisze:Jednego dnia pomidorowa jest pyszna, drugiego nie chce nawet spojrzeć na nią.
u nas to standard. Znaczy ja nawet nie próbuje już przekonywać, bo on to ewidentnie ma po mamiekasieńka 85 pisze:Do tego nie chcce próbować nowych rzeczy (jak coś się jej wizualnie nie podoba to żadną siłą jej nie zmuszę)

Czasem nawet to Go nie rusza, to wtedy zwyczajnie opuszcza jeden posiłek. Tak jest u nas w domu. U mojej Mamy mamy do czynienia z dokarmianiem, przekąskami i zmuszaniem do jedzenia. Walczę z tym i jest coraz lepiej, ale babcia jak to babcia, uważa, że bez dojedzonego obiadu dziecko głoduje. Dobrze, że wymyślono weekendy... Dziś np. w ramach jedzenia zupki Leo zjadł tylko groszki ptysiowe, za to cały talerz.
Ze śniadaniami też zaczął wymyślać. Mleko nuuuda. Teraz modne są kanapki z powidłami i mleko z płatkami. Tego zjada dwie porcje. Po prostu trzeba kombinować i dać samemu decydować. Żadne dziecko nie jest zaprogramowane na zagłodzenie się na śmierć.


tak samo jak frytki, rany cieszyłam sie jak głupia jak zjadła 3 frytki z Maca
W przedszkolu zjada prawie wszystkie zupy, niestety jeszcze bez warzyw ale nie czepiajmy się, nie wrzeszczy juz ze marchewka pływa w talerzu. No i odkryła mięcho - kotlety są jej nową miłością
Mielone, z piersi kurczaka, sojowe i paluszki rybne
Do tego ryże, kasze, makarony. Je wreszcie makarony z sosami ( pomidorowymi ale w różnych opcjach) W weekend zaszokowała mnie mówiac ze chce jechac do Maca na kanapke z kotletem mielonym i keczupem
Na szczescie powoli pozbywa sie odruchu wymiotnego po spróbowaniu czegokolwiek, to jest ogromy postęp



wczoraj zażyczył sobie marchewkę - zjadł trzy gryzy a ja szalałam z radości, jedyne owoce jakie jada to jabłka jak zje ćwiartkę w domu jest święto
trzymam kciuki za dalsze jedzeniowe postępy Marii i tego samego sobie życzę ze strony Fifka 
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości