lmyszka pisze:Miksujecie same warzywa ( jakie ) czy z dodatkiem wody?
My co prawda zaczęliśmy od słoiczków, ale po ok. miesiącu sama zaczęłam gotować. Warzywa w kawałkach wrzucałam do wrzącej wody, gotowałam do miękkości. Mięso gotowałam osobno (dla Kacpra chyba jeszcze za wcześnie na mięso). Miksowałam warzywa (różne w różnych kombinacjach, ale podstawą zazwyczaj był ziemniak) i mięso z dodatkiem wody - woda dla uzyskania lepszej konsystencji (młody był przyzwyczajony do słoiczkowych papek).
lmyszka pisze: czy mrozicie zupki np. w słoiczkach po zupce?
Mroziłam (w takich plastikowych kubeczkach na odciągnięte mleko

nie wiem czy zamrażanie w słoiczkach to dobry pomysł, ja nic nie mrożę w szkle, słoiki lepiej zawekować), i to był dla mnie piękny czas

A piękny dlatego, że młody codziennie dostawał zrobiony przeze mnie papkowaty obiad, a gotowałam max. 3 razy w tygodniu

Teraz je posiłki rozdrobnione widelcem, czy też pokrojone w malutkie kawałeczki, a takich przecież nie zamrożę, więc gotuję mu prawie codziennie. Na szczęście nie jest to pracochłonne, ale jednak trzeba to zrobić
Co do ziemniaków to też nie wiedziałam, że nie można ich mrozić. Tzn. surowych czy ugotowanych samych ziemniaków nie wyobrażam sobie zapakować do zamrażarki, ale ja mroziłam obiadki w postaci papek, których ziemniaki był tylko jednym ze składników, jednym z co najmniej trzech. Wydaje mi się, że to jest różnica i nie jest to czymś niewłaściwym, ale znawcą nie jestem...
lmyszka pisze:Wiadomo, że nie zrobi się takiej małej porcji
Jak już obiadek będzie pełnoprawnym posiłkiem, tj. zastąpi mleko, to da się, zobaczysz. Na etapie papek tylko z wygody i lenistwa gotowałam tak, żeby wyszła porcja na 2 dni + dodatkowa do zamrożenia.