Ja założyłam w ciąży, że będę starała się brać ze sobą jak najmniej rzeczy, więc kupiłam sobie taką torbę z Rossmanna - to taki zwykły worek z fajnymi zapięciami na rączkę wózka. Oczywiście życie szybko zweryfikowało moje wyobrażenia, gdy okazało się, że moje ulewające i jedzące często małe porcje jedzenia dziecko wymaga zabrania przynajmniej 3 pełnych zmian ubranek i co najmniej 3 butelek. Za Chiny Ludowe nie chciało to wejść do tej torby co miałam. Zaczęłam więc szukać innej torby. Oczywiście zakochałam się w najdroższej możliwej, bo z Mothercare. O takiej:

Więc próbowałam szukać dalej, ale w międzyczasie mój tata się dowiedział, że ta mi się spodobała i podobnej szukam i kazał mojej mamie ją kupić.
Jestem z niej bardzo zadowolona. Ma dużo kieszonek, specjalny zamek tak, że można sięgnąć do środka bez podnoszenia klapy, przenośny podkład do przewijania - bardzo fajny, bo dosyć gruby, worek na zużyte pieluchy, wbudowaną komorę izotermiczną i kieszonkę na butelkę. Mnie ten układ bardzo pasuje. W kieszonce mam malutki termos z wodą, w komorze izotermicznej butelkę z zimną przegotowaną wodą (ale dzieki ochronie nie wychładza się tak szybko). Duże komory mieszczą tę masę ubranek, którą zabieram oraz wszystkie butelki i pojemniki z mlekiem.
Oczywiście do tego mam wielką torbę z moimi rzeczami, ale od tygodnia próbuję się przepakować do mniejszej i jakoś mi nie wychodzi. Problem z moją torbą polega na tym, że noszę ze sobą sporą ilość leków i wszystko do wyjęcia szkieł kontaktowych + okulary. Nie mogę się zatem całkowicie przenieść do torby od wózka, bo to już trochę za dużo.