hehe, cwaniak;)ppola pisze:No u nas liczenie nie działa - mówię licze do trzech - raz! a moje dziecko:
- dwa, tsy, ctely, pieć itd

Na hasło "mam policzyć do trzech?" odpowiada pod nosem "dwa" i robi co ma zrobić 



misia-misia pisze:U nas liczenie pomaga

Bian pisze:misia-misia pisze:U nas liczenie pomaga
Hanka udaje głuchą jak zaczynam liczyć




kasieńka 85 pisze:Wczoraj postanowiłam, że nie będę zabierać Karolci i jej taty na zakupy. No, cyrk z nimi.

Karola wiesz co chcę Ci napisać? MINIE !!kari pisze:ja chce mojego roześmianego misia, a nie ryczącego rozkapryszonego "bachorka"

kari pisze:ja chce mojego roześmianego misia, a nie ryczącego rozkapryszonego "bachorka"
A 2013 
to absolutnie działa na mojego Gabrynia. Zatem również polecam wypróbowaćcaixa pisze: Gdy zrobi to co ma zrobić, mówisz: "Umawialiśmy się, że jeszcze (...) i idziemy, prawda?

Plus moje dziecko od prawie 2 tygodni przesypia noce! Akurat zaraz się Zosia urodzi i będzie po spaniu, a zdązyłąm się przyzwyczaić.Sybel pisze:Powroty ze spaceru są problematyczne, bo wiadomo, dzieciak spragniony biegania na powietrzu

To po pierwsze. A po drugie, możesz na głos liczyć te zjazdy. Przy okazji zaczniecie naukę liczenia. Dla dziecka 3 zjazdy są bardziej konkretne niż 5 minut. I nigdy nie bierz małego z zaskoczenia. Bo stąd wynika frustracja. Dzieci to by mogły do ciemnej nocy na dworze siedzieć. Trzeba im wytyczyc jasne granice a podporządkuja się. 
caixa pisze:I nigdy nie bierz małego z zaskoczenia. Bo stąd wynika frustracja.

tulipan87 pisze:No nic, trenujemy
Sybel pisze:nie będę się tłumaczyć, po prostu taki mamy pogląd, wiem, ze niemodny i niewłaściwy
. To jest w sumie twoja sprawa. Napisałam taką luźną uwagę tylko bo jakby ktoś podniósł rękę na mojego aniołka to jak lwica chyba bym zagryzła
Młody ma charakter po mnie i po ojcu - dwie potwornie uparte osoby, do tego ja jestem mega emocjonalna, a mąż jest strasznie skryty i nie wiem, co dziecko odziedziczy. Staram się uczyć go po pierwsze okazywać emocje i nad nimi panować, a po drugie słuchać się nas, choćby nie wiem, co. Mam nadzieję, ze jak Zosia się urodzi, sytuacja się poprawi, bo będę go odbierać ze żłobka - teraz ledwo jestem w stanie się po domu turlać, bo co mocniejszy ruch, to mam skurcze. tulipan87 pisze:Spędzamy na powietrzu dużo czasu, ale mojemu dziecku i tak jest go za mało, dlatego jak tylko mówię, że idziemy do domu to ten w ryk
Sybel pisze:z dwojga złego lepsze było takie zderzenie z dyskomfortem, niż to, co mogło się wydarzyć, gdybyśmy go porządnie nie wyhamowali.



Choć podobno bunt 2 latka to pikuś przy kolejnych buntach 
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013szaraczarownica pisze:A mistrzostwo osiągnął w "spadło mi, podnieś, bo ja się zniżał do tego nie będę".

A 2013 

mi czasem zdarza się spojrzeć na takiego awanturującego sie malucha - jeju jak ja wtedy współczuję rodzicom, normalnie z nimi przezywam te napady złościkasieńka 85 pisze:Spojrzeniami ludźmi się nie przejmujcie.

W domu jest łatwiej - siada na podłodze to go zostaw, wykrzyczy się wtedy przytul powiedz że nie chcesz jego krzywdy ale... musi zrozumiec że krzyk to nie jedyna forma manifestacji uczuć 
to ja chyba jestem jednak słabą matką bo mówię " odłóż w końcu tą łyżkę bo sobie oko wydłubiesz i jak ty będziesz bez oka wyglądała? a mamusi i tatusia nie stać na duże wiano"Misiak pisze:zrobisz bach to łyżeczka zrobi kuj kuj w oko i będzie ból i łeeee"

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość