Mam dylemat i będę wdzięczna za wszelkie rady. Zbliżają się 1 urodziny Adasia i nie mogę podjąć decyzji jak je zorganizować. Prosiłam o radę rodziców czy inne osoby, ale każdy mi mówi "zrób jak uważasz" :] Jaki mam dylemat? Oczywiście ja, jak to ja opiszę wszystko od stworzenia świata

Urodziny małego wypadają w piątek za niecałe 2 tygodnie, gości zaprosiłam na sobotę. Jest kilka kwestii, co do których mam wątpliwości. W sumie będzie 14-17 dorosłych (3 niepewne) + 4 dzieci w wieku 9-13 lat i cały czas się zastanawiam czy zrobić imprezę "siedzącą" (jak to zawsze wygląda na urodzinach/imieninach w rodzinie), czy się wyłamać i szwedzki stół? Impreza będzie w domu a dylemat bierze się stąd, że powinnam bez problemu posadzić te 21 osób, ale wtedy nie będzie miejsca na zabawę dla małego. A jeśli zrobię szwedzki stół, to miejsca na zabawę będzie dużo, ale może być problem z miejscami siedzącymi (przecież nie będziemy siadać na zmiany). Mam jeszcze wizję połączenia jednego z drugim, tzn postawienie stołu i zrobienie przy stole powiedzmy 10 miejsc siedzących, a reszta luźno w pokoju. I to chyba byłoby dobre połączenie miejsc siedzących i miejsca do zabawy, tylko czy takie coś będzie sensownie wyglądało? W sumie istotne przy tym jest też jedzenie, ale to już dawno postanowiłam, że będą rzeczy nazwijmy to na raz do buzi, czyli bez konieczności krojenia itp.
Planuję zacząć od nazwijmy to poczęstunku na ciepło (bo obiadem tego nazwać nie można), czyli śliwka z piersią kurczaka zawinięta w boczku i po mojemu "kebaby" z fetą, czyli mielone przyprawione na kebaba, uformowane w kulkę z fetą w środku i nadziane na wykałaczkę i do tego świderki ziemniaczane, czyli "kleksy" z masy ziemniaczanej zapiekane w piekarniku. Na zimno też tego typu potrawy, czyli sałatki w babeczkach, szynka zawijana z serkiem i ogórkiem, tortille z łososiem i kurczakiem, jajka faszerowane szynką, może krakersy z jakąś pastą, ale to jeszcze nie wiem. No i nie mam pomysłu czy coś jeszcze, czy to by wystarczyło. Ze słodkości, to tort i jakieś babeczki/muffinki ze 2 rodzaje. Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły na tego typu dania, to chętnie poczytam

Kolejny dylemat to godzina :] Na ten moment dzień małego wygląda tak, że wstaje powiedzmy ok. 8, potem od 11-12 ma drzemkę (czasem 1h a czasem nawet 2h), potem wstaje, 14-15 obiad i zazwyczaj godzinę po obiedzie idzie spać, choć z tym to też różnie bywa. Dziś padł o 15:30, ale czasem zasypia dopiero 17:30 :] I znów śpi 1-2h. 18-19 je kaszkę i ok. 21 zazwyczaj idzie się kąpać i spać. No i sama nie wiem na którą prosić gości :] Z jednej strony chciałabym wcześniej, tzn 16-17, bo jak zaproszę na 18, to pewnie niektórzy się spóźnią i będą na 19 a boję się że mały po 20 zacznie już być marudny. Z drugiej strony czy jest sens zapraszać wcześniej, skoro możliwe jest to, że mały będzie spał do 18? Sama już nie wiem

Zwłaszcza, że Adaś raczej nie jest zachwycony, gdy jest dużo ludzi, ale co poradzę, że mam dużą rodzinę?
I póki co chyba tyle dylematów

Czyli forma przyjęcia, jedzenie i godzina. Jak macie jakieś rady, czy włąsne doświadczenia, to będę wdzięczna
