Tytuł to nawiązanie do programu na TVN, który jednak nie jest moim zdaniem w ogóle odkrywczy bo to, że w małych sklepikach jest drożej wiedziałam i bez niego, i trochę oderwany od rzeczywistości, bo to raczej nie jest takie oczywiste, że znająca się na gotowaniu pani otwiera od razu swietnie prosperującą firmę cateringową
ale wracając do tematu, jaki Wy macie spososby na oszczędzanie?
ja niestety nie jestem z tych oszczędzajających, jak mam nadmiar gotówki, to bywam rozrzutna, nie mam też żadnej poduszki finansowej, oprócz tej w postaci męża

ale staram się nie przepłacać - np. mleko dla Hani kupuję w Kauflandzie, albo Rossmanie, bo potrafi być o 5 zł tansze niż np. w Realu, mam sprawdzone produkty w dyskontach w dyskontowych cenach, nie wydaję masy pieniędzy na ciuchy Hani, bo masę mam po córce kuzynki + czasem coś kupię na szafingu, wyjątkiem są buty - te podstawowe na sezon przeważnie są z Bartka, dwa razy w m-cu robię większe zakupy np. w Kauflandzie, ale mimo, że lokalne osiedlowe sklepiki sa droższe, to i tak kilka razy w tygodniu idę tam uzupełnić zapasy
ponoć dobrym sposobem na kontrolowanie finasów jest planowanie menu na tydzień z góry i robienia pod tym kątem zakupów, ale jakoś mi to nigdy nie wyszło
nie potrafię też zaosczędzić na benzynie, jeżdzę może nie dużo, ale jak na auto tylko dla mnie i Hani i tak sporo, ale dzisiaj zrobiłam pierwszy krok, żeby to zmienić - dla zdrowotności i powiedzmy oszczędności pojechałam na piknik rowerem

nigdy też nie oszczędzałam na hmm życiu, czyli kawa, lody, kino, teatr, koncert, wyjście z przyjaciółmi, płyty, książki i zajęcia dla H.
a jak to jest u Was?
