po chorobie jak budziła się co noc o 3 i musiała lądować u nas jakoś udało się ją znów nastawić na spanie u siebie uffff jeszcze tylko nastawić ją na spanie w swoim pokoju i będziemy mieć spokój na całego
bo boję się że spadnie z łóżka, przez to że się wybudza w nocy.a czemu nie może spać na brzuszku? Przecież już kawał baby, ósmy miesiąc jej leci.ola pisze:Albo jak przekręci się w nocy na brzuch, to tylko ręką wezmę i przekręcam na plecki.
no dobra, ale czemu nie śpicie we trójkę? Bo opcji, że z dzieckiem, a bez męża, to już w ogóle nie rozumiem.ola pisze:Tylko minus, ciężko wymknąć się do męża
nie no pewnie że może, tylko że wtedy to ona nie leży na tym brzuchu, a rączki podnosi i sobie tak siedzimisiao1983 pisze:a czemu nie może spać na brzuszku? Przecież już kawał baby, ósmy miesiąc jej leci.
aż się obudzi i płacz bo chce na plecki. 
kwestia kota, jak już gdzieś wspominałam.misiao1983 pisze: Bo opcji, że z dzieckiem, a bez męża, to już w ogóle nie rozumiem.

A 2013 
u nas póki będziemy mieszkać tu gdzie mieszkamy, nie ma szans na wyprowadzenie się z sypialni, bo nie ma gdziehatifnatka pisze:plus każde 'wyprowadzało się' z naszej sypialni tuż po roczku.

Ania spała w naszej sypialni w swoim łóżeczku tylko przez pierwszych kilka tygodni. Potem w ruch poszła niania elektroniczna i zamieszkała w swoim pokoju. Fakt, że jak ząbkowała i chorowała to trzeba było się przemęczyć i kilka razy wstawać do niej, ale za to dla niej teraz to jest naturalne że rodzice mają swoją sypialnię i łóżko, a ona swoje. Ma już ponad 4 lata a nigdy do nas nie przywędrowała w nocy. Dopiero rano przybiega nas budzić. Nie wyobrażam sobie osobnego spania z mężem na dłuższą metę..
a i żeby po przebudzeniu w nocy sama zasnęła bez problemu bez smoka. Jak dla mnie to czarna magia jest 
Przeniesienie do jej własnego pokoiku obyło się bez żadnych problemów.
Ja już pisałam kiedyś, że nam się zdarza brać Amelkę do łóżka i ja z tego problemu nie robię. Mam tylko zasadę, że usypiam ją w jej łóżeczku... Nie zasypia z nami. Jak ma gorsza noc i obudzi się z płaczem i nie możemy jej uspokoić, a ona wyciąga rączki żeby ją wziąć do nas do łóżka to robimy to. Skoro nas potrzebuje, dajemy jej to
Ja w tym czasie mam chwile dla siebie- zazwyczaj wtedy czytam książkę na czytniku

). Swój pokój jak dobrze pójdzie to będzie miała nie wcześniej jak za 4 lata.
kasieńka 85 pisze:W spaniu z dzieckiem nie widzę niczego złego,
Deco-Ania pisze:I wiecie co? - lubię te chwile
Haha mój mąż ile życia przespał na podłodze pod Adasia łóżeczkiem, aż chodziłam go kopnąć, żeby wracał do łóżka , bo dziecko smacznie śpi, a ten mu chrapie pod łóżeczkiemBian pisze:więc czasami w nocy niestety zdarza mi się zasnąć u niej na podłodze.
i od razu zareagowaliśmy na takie zachowanie. A tu dziecko ma mamę w nocy tylko dla siebie i tylko taką sytuację pamięta. I nagle w tej przestrzeni pojawia się ktoś, kogo wcześniej tam nie było (może i był, ale kilkumiesięczne dziecko nie pamięta). Moim zdaniem może być to traumatyczne. Tzn. teraz by pewnie jeszcze nie było, ale jak przeciągniesz sprawę, to będzie.ola pisze:A tak mimo że śpi obok mnie to budzi się kilka razy w nocy, to na szybko udaje mi się załagodzić sprawę, a jak będzie dalej, to boję się że sobie zafunduję kilkutygodniowe, a może mi miesięczne koczowanie przy łóżeczku.

Bian pisze:Co ciekawe u mnie Matylda wzięcie do mojego łóżka potraktowałaby jako koniec spaniaNie byłoby mowy o jakimkolwiek utuleniu, bo zaraz zaczęłoby się rozrabianie. Hanna też tak miała w tym wieku.
Na półce za naszym łóżkiem mam koszyk z kosmetykami. Odkąd pamiętam, działał na Diankę jak płachta na byka (w pozytywnym sensie), więc w nocy również Ją rozbudzał. 

. Odnoszę wrażenie że ty nawet nie chcesz tego zmienić. Tylko tak sobie piszesz.Bian pisze: spanie z Hanią w jednym łóżku jest bardziej potrzebne Tobie niż jej i w sumie dla Twojej wygody
Patrycja11 pisze:A ja tak czytam i się zastanawiam o co ci konkretnie chodzi ola? Czy o to, że śpisz z Hanką w jednym łóżku, czy o to, że wypada jej smoczek i musisz go podawać dlatego śpisz z nią razem, czy o to, że masz kota, czy o to, że masz połączony salon z kuchnią i tam spać nie możesz? Czy po prostu chcesz sobie pobiadolić, żeby ci ulżyło? Bo na różne odpowiedzi i podpowiedzi dziewczyn, ty zaraz znajdujesz milion wymówek.
Chcesz z nią spać, śpij. Chcesz podawać jej smoczka do 18stki, rób to

gohnia pisze:Hehe... widzę, że my jesteśmy z mniejszości.
gohnia pisze: tę bliskość mimo, że bywa niewygodnie




jpuasz pisze:mama śpi z dziesięcioletnią córką a tata w drugim pokoju...
plus ząbkowanie Deco-Ania pisze:Dla mnie bardzo ważne jest to, żeby spanie z dzieckiem nie stało się regułą, i nie doprowadzało do takich sytuacji, że to tata musi opuścić sypialnię.
podziwiam Cię z tym podawaniem smoczka. Jak dla mnie to wyzysk człowieka przez człowiekaola pisze:(co do podawania smoka, to ona śpi bez smoka, tylko na zaśnięcie ma - nie trzyma całą noc smoka w buziaku).
zasadnicze pytanie: czy wtedy Hania płakała? Jeżeli nie, to bym nie reagowała.ola pisze:O 4 zaczęło się walenie nóżkami o szczebelki, wkładanie nóżek między szczebelki, wrzucanie poduszki przed siebieja twardo czekałam z nadzieją że zaśnie.
Gabrysia ma łóżeczko a naszej sypialni. Mieliśmy ją przeprowadzić do Karolci, ale nasze lenistwo przekonuje nas, żeby poczekaćola pisze:W łóżeczku spała w sypialni.


kasieńka 85 pisze:zasadnicze pytanie: czy wtedy Hania płakała? Jeżeli nie, to bym nie reagowała.
Wyjatek wczoraj... Siedzimy na dole, Amelka śpi sama w swoim pokoiku, nagle w niani elektronicznej słyszymy że się przebudziła. Krzysiek zerka na nianię (mamy z kamerką) a Amelka stoi w łóżeczku i sie nie kładzie, ale też nie płacze. No to idzie do niej Krzysiek... co się okazało? Stała w łóżeczku, wzięła podusię oparła ja o szczebelki, głowę położyła na szczebelkach i tak spała na stojąco
Krzysiek ja położył- to sie nawet nie obudziła bardziej denerwuje mnie to że w nocy muszę szukać i macać po ciemku gdzie jest smoczekkasieńka 85 pisze:podziwiam Cię z tym podawaniem smoczka. Jak dla mnie to wyzysk człowieka przez człowieka
ale wczoraj nawet zapasowy sobie wzięłam w razie czego na początku nie, ale czym dłużej tym bardziej się denerwowała aż w końcu płacz. A ja już miałam dosyć, bo każde jej przekręcenie słyszałamkasieńka 85 pisze:czy wtedy Hania płakała? Jeżeli nie, to bym nie reagowała.
a ostatnio mam problemy z zaśnięciem.hahahaFuente pisze:o się okazało? Stała w łóżeczku, wzięła podusię oparła ja o szczebelki, głowę położyła na szczebelkach i tak spała na stojąco
jak byłam w ciąży 
ola pisze:bardziej denerwuje mnie to że w nocy muszę szukać i macać po ciemku gdzie jest smoczekale wczoraj nawet zapasowy sobie wzięłam w razie czego
![]()
ola pisze: A ja już miałam dosyć, bo każde jej przekręcenie słyszałama ostatnio mam problemy z zaśnięciem.
ola pisze:Może z czasem pójdę spać w dużym pokoju, ale wzbraniam się tego, wolę nasze łóżko bo przynajmniej plecy nie bolą, bo tamta kanapa to taka mała i taka "na jedną noc"
ola pisze:O 4 zaczęło się walenie nóżkami o szczebelki, wkładanie nóżek między szczebelki, wrzucanie poduszki przed siebieja twardo czekałam z nadzieją że zaśnie.
)dokładnie, też tak miałam, że wybudzałam się za każdym razem, dlatego warto żeby dziecko spało w drugim pokoju. Moim zdaniem Ty plus mąż plus kot w jednym łóżku, a Hania w swoim łóżeczku w oddzielnym pokoju.ola pisze:Tylko jedynie co to dobre gdybym spała w dużym pokoju, bo jak razem w sypialni jesteśmy to słyszę każdy obrót
ja myślę, że w małym mieszkaniu niania nie jest konieczna, przecież chyba macie pokój odrazu z salonu/kuchni, wszystko będziesz słyszeć spokojnie. Ja to bym chyba nawet wybrała, że to wy śpicie w salonie z aneksem, a Hania w pokoju - sypialni, bo wtedy rano mąż do pracy nie będzie małej wybudzał, a Ty możesz rano iść do niej dospać. (jeśli dobrze rozumiem jak macie pokoje)ola pisze:Tak myślę nad nianią, ale nie wiem czy już jest sens jak jej nie mieliśmy do tej pory.
czyli zwykle zabierasz?ola pisze:kasieńka 85, dzisiaj były dwie opcje. Jak zasnęła to zabieram. A pòźniej nad ranem już zostawiłam. Hania nie umie włożyć smoka dobrą stroną - rano się bawiła i ssała ten plastik a nie smoka. Albo sobie przekłada z ręki do ręki.

ola pisze:kasieńka 85, zwykle zabieram![]()
My nie zabieraliśmy smoczka Karolci, w sensie miała go w dzień i w nocy (i sama go wypluwała) a przygodę z nim zakończyliśmy jak miała 10m-cy i odbyło się to bezboleśnie. Zresztą Gabrysia zasypia ze smoczkiem i jak go już nie potrzebuje to wypluwa.ola pisze:Cieszę się że nie ma opcji smoka póki co w dzień. Bo jak w przychodni ostatnio zobaczyłam a ok.1.5 roku chłopca a może i więcej miał jak cały czas ciumkał smoka to się ucieszyłam że u nas tylko na noc. Chociaż nigdy nie wiadomo może będzie jeszcze ciumkać i w dzień.
u nas jest mało popularna opcja bo Marysia mimo 3 lat nadal jest z nami w sypialni, co więcej druga też będzie z nami na "kupie". Dlaczego? Z wygody, w sypialni - tylko śpimy, no mamy jeszcze suszarkę na pranie i szafy na ubraniaola pisze:Także Hania dzisiaj wedruje do łóżeczka. Tylko to nie zmieni tego bo to nadal nasza sypialnia...
ale w sypialni nie ma telewizora, radia, komputera nic - tam jest tylko i wyłącznie sypialnia. Całe nasze zycie toczy się w drugim pokoju ale nie wyobrażam sobie żeby tam spać. Jestem zbyt leniwa zeby codzinnie ścielić łózko, zbyt wygodna żeby zamienić wygodne łóżko na kanapę, no i póki Marysia budziła się w nocy po 8 razy dziennie to tez było wygodne bo daleko nie musiałam iść
Do tego jak któres chce iść spac to idzie a drugie w spokoju ogląda tv czy siedzi przy kompie
Jednak Maria zawsze śpi w swoim łózku, są ekstremalne sytuacje nie zaprzeczam, ale zasypia zawsze u siebie. W nocy przychodzi - pokręci się pokręci i wraca bo jej nie wygodnie, albo nam
Ale ostatnio jest małym cwaniakiem i nawet nie wiem kiedy przychodzi, zwykle koło 6 się przebudzam z nosem w jej włosach albo Dinozaurem na twarzy


ola pisze:kasieńka 85, zwykle zabieram
ola pisze:Tak myślę nad nianią, ale nie wiem czy już jest sens jak jej nie mieliśmy do tej pory.

ppola pisze:u nas jest mało popularna opcja bo Marysia mimo 3 lat nadal jest z nami w sypialni, co więcej druga też będzie z nami na "kupie".
Niestety Amelka bardzo się budziła jak spała z nami a Marcinek zaczynał płakać. Teraz tez czasem się przebudzi jak on w nocy zapłacze, bo śpi przez ścianę z nami, ale to nie to samo, bo zawsze ma drzwi zamknięte do siebie i tak nie słychać co się u nas w sypialni dzieje
No w każdym razie powodzenia 
na pewon mi się przydaFuente pisze:No w każdym razie powodzenia
ja sie łudzę, że jesli druga będzie w nocy fantazjowała to zawsze mam w odwodzie drugi pokój. A tak to w jednym Marysia, w drugim mąż idący do pracy - przeciez na klatce schodowej nie będe siedziała

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości