Zdecydowałyście się na taką "atrakcje"?
Mnie na porodówce to już było wszystko jedno. Położna stwierdziła, że dobrze by było zrobić (choć ja dzień wcześniej nic praktycznie nie jadła, bo nie miałam wcale apetytu więc nie bardzo było co opróżniać
) i zrobiła. Nie wiem czy to po prostu zbieg okoliczności czy efekt lewatywy, ale po - zeszłam z łózka, poszłam do łazienki, odeszły mi wody, wróciłam na łóżko a jakieś 30 min. później byłam już szczęśliwą mamą telepiącą się z zimna na łóżku 








Wiktor 


























