Ja najpierw nie chciałam kupować leżaczka - nasz dostałam w prezencie, ale po porodzie posiadłam tę wiedzę tajemną, że jesli mam na to pieniądze, to kupię wszystko, co zajmie moje dziecko choćby na pół godziny
W każdym razie dostałam mniej więcej taki:

tylko u nas zamiast pluszowego słonia jest gryzak. Plusy - oprócz wibracji można nim bujać, co Staś uwielbia. Minusy - tylko do 9 kg, więc zaczęłam się rozglądać za większym. Główne założenie - musi się bujać, co skresliło na starcie kilka modeli. Miałam zamiar kupić ten FP, który większość dziewczyn poleca, nawet sobie go w Smyku obejrzałam (tylko cena jak zwykle zabójcza), ale natknęłam się na żywo na ten

i kupiłam.
Jeszcze nie przetestowany, dopiero się pokrycie wyprało, ale za jakiś czas zdam relację.